żywczyk
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
z jakim uporem będziesz szukać we mnie tej pogardy dla slabszych.
dlaczego? liczysz ze przynajmniej zyskasz sobie jako sojuszników wszystkich niespinających się?
a to tak na poczatku co napisales, jakiś ty wrażliwy, ze urazilam cie zwyklym pytaniem, znowu mi insynuujesz ze rzucona rękawica byla bokserska, po to zeby wytłumaczyć się, że twoja akurat jest bokserska, ze niby nie ty zacząłeś, ze to tylko obrona
kłamstwo, oszczerstwo
twoj wypadek mnie nie przeraża, nie usłyszysz ode mnie "biedny mały jasio", ani trochę nie tłumaczy to tego ze jestes zgorzkniały i zły
mój tato też nie ma ręki i nigdy ale to nigdy się na nikim z tego powodu nie wyżywał
przykro mi z powodu śmierci znajomych
dlaczego? liczysz ze przynajmniej zyskasz sobie jako sojuszników wszystkich niespinających się?
a to tak na poczatku co napisales, jakiś ty wrażliwy, ze urazilam cie zwyklym pytaniem, znowu mi insynuujesz ze rzucona rękawica byla bokserska, po to zeby wytłumaczyć się, że twoja akurat jest bokserska, ze niby nie ty zacząłeś, ze to tylko obrona
kłamstwo, oszczerstwo
twoj wypadek mnie nie przeraża, nie usłyszysz ode mnie "biedny mały jasio", ani trochę nie tłumaczy to tego ze jestes zgorzkniały i zły
mój tato też nie ma ręki i nigdy ale to nigdy się na nikim z tego powodu nie wyżywał
przykro mi z powodu śmierci znajomych
No dobra.
Okazuje się, że wszyscy żywcują lub żywcowali mniej lub więcej. I to jest dla mnie zrozumiałe.
To mam pytanie.
Okazuje się, że wszyscy żywcują lub żywcowali mniej lub więcej. I to jest dla mnie zrozumiałe.
To mam pytanie.
Na czym konkretnie polaga takie ćwiczenie? No bo piszesz aby ćwiczyć żywca z asekuracją.laura palmer pisze:należy je ćwiczyć w skałkach, powiedzmy o dwa/trzy stopnie poniżej swojego poziomu z asekuracją,
Manuela pisze:Znacznie wiecej zabija sie ludzi w gorach turystycznie, lub "normalnie" wspinaczkowo.
Droga Manuelo czy też Manuelu. Nie wiem jakie jest Twoje wykształcenie i jaki jest Twóz zawód. Ale już wtedy jak pobierałeś nauki to było obowiązkowe 7 klas. No i wybacz - trzeba być wyjątkowo tępym siedmioklasistą aby napisać taki idiotyzm.
Zgodzisz się chyba ze mną, że ilość ludzi uprawiających turystykę górską jest wielokrotnie większa od tych co uprawiają alpinizm a tych co uprawiają alpinizm jest wielokrotnie większa od tych co wspinają się solowo. Stąd większa ilość wypadków (w cyfrach bezwzględnych) w tamtych grupach jest dużo wyższa.
Jeszczo jedno, zacna "inteligentko" - napisałaś, że Twoja luba przujaciółeczka, Laura, weszła na Pik Lenina w wieku lat 21 czyli o ileś tam lat prędzej niż Wanda Rutkiewicz. A czy zastanowiłeś się nad w jakim okresie historycznym zaczynała Wanda a w jakim Laurka. Czy wiesz jak trudno było wtedy dostać paszport? Czy w ogóle wiesz jak w tamtych latach wyglądała kwalifikacja na wyprawy wysokogórskie poza kraj. Czy wiesz, że w 1953 roku czyli wtedy gdy zaczynałem to nie wolno było wejść w Tatrach na żaden szczyt graniczny poza Kasprowym, że już na Suchej siedział żołnierz z PM-em i odganiał, że zamknięta była Swinica i cała grań wokół Morskiego Oka? Czy wiesz, że słowacka część była na paszport a po konwencji serwowano łaskawie siedem dni.
Dziś aby na ten Pik Lenina pojechać musisz mieć tylko odpowiednią ilość kasy - w przypadku skorzystania z jakiegoś szmatławego pseudobiura niezbyt wysoką. A jak będziesz mieć tej kasy sporo to sobie możesz jechać na Everest. To porównanie było śmieszne - kompletna żenada! Laurka błądząca w zejściu z Miegusza i Wanda - koń by się uśmiał, koniu!
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
od razu myślicie że jestem zła i pod tym kątem będziecie interpretowac moje słowa na wieki wiekówrozmumiem że to byl uraz natury psychicznej, a nie np wózek inwalidzki?
tak się nie robi
co w tym jest złośliwego?
czy ja powiedzialam ze uraz psychiczny powypadkowy to coś wstydliwego?
jednak uważam że silny człowiek i taki który ma motywację, naprawdę kocha to co robi, poradzi sobie z psychicznym problemem
z wózkiem w górach sobie nie poradzi
ej, a nie pisze lara aby o ćwiczeniu bez asekuracji ale na pozimie o 2/3 stopnie niżej niż łazi sie z asekuracją ?tomek.l pisze:laura palmer napisał(a):
należy je ćwiczyć w skałkach, powiedzmy o dwa/trzy stopnie poniżej swojego poziomu z asekuracją,
Na czym konkretnie polaga takie ćwiczenie? No bo piszesz aby ćwiczyć żywca z asekuracją.
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
ani słowem Manu nie powiedzial ze weszlam na pik leninaeszczo jedno, zacna "inteligentko" - napisałaś, że Twoja luba przujaciółeczka, Laura, weszła na Pik Lenina w wieku lat 21 czyli o ileś tam lat prędzej niż Wanda Rutkiewicz. A czy zastanowiłeś się nad w jakim okresie historycznym zaczynała Wanda a w jakim Laurka. Czy wiesz jak trudno było wtedy dostać paszport? Czy w ogóle wiesz jak w tamtych latach wyglądała kwalifikacja na wyprawy wysokogórskie poza kraj. Czy wiesz, że w 1953 roku czyli wtedy gdy zaczynałem to nie wolno było wejść w Tatrach na żaden szczyt graniczny poza Kasprowym, że już na Suchej siedział żołnierz z PM-em i odganiał, że zamknięta była Swinica i cała grań wokół Morskiego Oka? Czy wiesz, że słowacka część była na paszport a po konwencji serwowano łaskawie siedem dni.
nawet w najprostszych oczywistosciach zawsze rzucach oszczerstwa i kłamiesz!
ale weszła na chana, który uważany jest za trudniejszy od lenina
W tamtych czasach, ponieważ nikt nie jeżdził, a kraj dobrze sobie żył ze związkiem radzieckim, to i na pik lenina łatwiej bylo znaleźć kasę u socjalistycznego sponsora.
Laura natomiast nie miala sponsorów, nie miala dobrego śpiwora ani kurtki puchowej.
dlatego mysle ze zero zero. mloda wanda w niczym lepsza ode mnie nie byla.
Ps. Nie planuję kariery.
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
przyklad byl po to, zeby pokazac przydatnosc zywcowania. w tatrach innego przykladu się da nie da, poniewaz za wyjątkiem jakis hardcorów na kazalnicy to w zasadzie wszędzie się wyrobic mozna w jeden dzien.
moze nie byl to przyklad rozsądku, ze wyszlismy późno, ale poświęcilam się dla waszej (i twojej) edukacji, zebyscie wiedzieli, ze czasem chodzenie bez asekuracji sie przydaje, tym bardziej latwo mi przyszlo to poświęcenie, ze wasza opinia mnie obchodzi
moze nie byl to przyklad rozsądku, ze wyszlismy późno, ale poświęcilam się dla waszej (i twojej) edukacji, zebyscie wiedzieli, ze czasem chodzenie bez asekuracji sie przydaje, tym bardziej latwo mi przyszlo to poświęcenie, ze wasza opinia mnie obchodzi
Laurko - nie pogrążaj się. Ani nie znasz się na logistyce ani nic nie wiesz o tamtych czasach. Owszem - do Sojuza mogłaś sobie pojechać stosunkowo łatwo ale na wycieczkę do Moskwy i Leningradu tzw. Pociągiem Przyjaźni, w którym roiło się od ubeków rodzimych i ichnich. Aby pojechać w Pamir to było takie sito, że lepiej nie mówić - już chyba było łatwiej o paszport do Europy Zachodniej. Do dziś dnia nie wiem dlaczego mnie skreślono z składu wycieczki PTTK w Kaukaz a w tym samym roku byłem we Francji.laura palmer pisze:W tamtych czasach, ponieważ nikt nie jeżdził, a kraj dobrze sobie żył ze związkiem radzieckim, to i na pik lenina łatwiej bylo znaleźć kasę u socjalistycznego sponsora.
A z tym Pikiem Lenina to chyba Manuela pokręciła, przepraszam.
No i przestań się mazać jak beksa. Nikt tu Ci krzywdy nie robi tylko kilka osób zwróciło Ci uwagę, że nie masz zadzierać nosa i w dodatku bez powodu. No i podziękuj Kazikowi za dobre rady!
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
A tak na poważnie :
Michał Jagiełło, Wołanie w Górach, Iskry, Warszawa 1999 rok, str. 379 :
"A przecież nikt nie idzie w góry z mocnym postanowieniem powrócenia z nich w asyście goprowców".
Czy nie jest to poparcie stanowiska JANKA w sporze chodzenia po górach bez asekuracji, który to spór jest jak widać typu Jagiellonia-Legia; Arka-Lechia, Wisła-Cracovia; Lech-Śląsk, ŁKS-Widzew ???
Trzymaj się JANEK
Michał Jagiełło, Wołanie w Górach, Iskry, Warszawa 1999 rok, str. 379 :
"A przecież nikt nie idzie w góry z mocnym postanowieniem powrócenia z nich w asyście goprowców".
Czy nie jest to poparcie stanowiska JANKA w sporze chodzenia po górach bez asekuracji, który to spór jest jak widać typu Jagiellonia-Legia; Arka-Lechia, Wisła-Cracovia; Lech-Śląsk, ŁKS-Widzew ???
Trzymaj się JANEK
-
zdrowawoda
-

- Posty: 13
- Rejestracja: czw 28 wrz, 2006
Nieważne co by robił Janek. Ważne czego nie zrobił i co robi. Tylko to jest pewne. Nie osiągnał nic w górach, nie osiągnął nic we wspinaniu, nie ma o tym pojęcia a kazania wygłasza każdemu jak ksiądz z ambony o rzeczach, o których trochę poczytał w książakach. Tak na pewno coś poczytał. Teraz gdy na starość ma mnóstwo czasu to siedzi przed komputerem i wyżywa się na innych za swoje niepowodzenia.Asik pisze: Nie wiesz co by teraz robił Janek gdyby nie wypadek sprzed lat.Może już by wąchał kwiatki od spodu po żywcowaniu...bo uważam że Janek zacząłby żywcować.Tak,jestem pewna że zacząłby to robićAle w między zcasie pochował kolegów ze wspinu i może stąd to czepianie się każdego słowa.
Nikt nie jest idealny, ani Laura ani nikt, ale Janek jest po prostu cieniasem, który zgrywa góru. Na dodatek jest chamem, obraża wszytkich wokół i publicznie wygłasza groźby. I to ostatnie jest najbardziej karygodne mimo. Gdy brakuje argumentów to zostają tylko groźby.
-
zdrowawoda
-

- Posty: 13
- Rejestracja: czw 28 wrz, 2006
Janek siedzi tylko przed kompem więc łatwo mu paplać co ślina na język przyniesie. Nie sprawdzi nawet w sąsiednim wątku że Laura była nie na Leninie, ale na Chanie, nawiasem mówiąć o wiele trudnieszym 7tysięczniku, choc to nieistotne w tym momencie. I nie wiem czy świadomie czy nieświadomie wyzywa Polski Klub Alpejski od szmatławych pseudobiur. Ciągle to samo: niekompenetcja, kłamstwo i manipulacje, brak doświadczeń oraz niewybredne ataki na ludzi ktorzy cokolwiek osiągneli. On nie osiągnął nic.Janek pisze: Dziś aby na ten Pik Lenina pojechać musisz mieć tylko odpowiednią ilość kasy - w przypadku skorzystania z jakiegoś szmatławego pseudobiura niezbyt wysoką. A jak będziesz mieć tej kasy sporo to sobie możesz jechać na Everest.
Ostatnio zmieniony śr 08 lis, 2006 przez zdrowawoda, łącznie zmieniany 1 raz.
a moze kibicuj dalej tam gdzie sie najwyrazniej lepiej orientujesz?Jagiellonia w Tatrach pisze:A tak na poważnie :
Michał Jagiełło, Wołanie w Górach, Iskry, Warszawa 1999 rok, str. 379 :
"A przecież nikt nie idzie w góry z mocnym postanowieniem powrócenia z nich w asyście goprowców".
Czy nie jest to poparcie stanowiska JANKA w sporze chodzenia po górach bez asekuracji, który to spór jest jak widać typu Jagiellonia-Legia; Arka-Lechia, Wisła-Cracovia; Lech-Śląsk, ŁKS-Widzew ???
Trzymaj się JANEK
nikt nie idzie w gory zeby sie tam zabic! juz predzej ktos niepelnosprawny, po wypadku wspinajacy sie na zywca nawet na latwych drogach jest bardziej nierozsadny niz ktos kto idzie na zywca doskonale do niego fizycznie i psychicznie przygotowany. Dlatego akurat to zdanie popiera stanowisko drugiej strony.
-
zdrowawoda
-

- Posty: 13
- Rejestracja: czw 28 wrz, 2006
-
zdrowawoda
-

- Posty: 13
- Rejestracja: czw 28 wrz, 2006




