Tak zwana góralszczyzna

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Tak zwana góralszczyzna

Post autor: ana »

Czy interesuje Was kultura górali podhalańskich? Mam na myśli m.in.: obyczaje,muzykę,taniec,architekturę,rękodzieło,malarstwo itd.
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

Ciekawy temat.
Musze przyznac, ze nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale gdzies czytalem, ze duzy wplyw na kulture góralska wywarli przybysze z dzisiejszej Rumunii (Wolosi). To podobno odbija sie mocno w muzyce a takze w niektórych nazwach.

Jesli chodzi o gware to ma w sobie elementy polskie, woloskie, slowackie i takze niemieckie (wplyw Spiszu). Jak bede mial troche wiecej czasu to chce sie tym troche zajac i pogrzebac w literaturze.


Moze jest na forum ktos, kto sie tym zajmuje? Folklor to wspaniala sprawa i cos co musi byc pielegnowane dla przyszlych pokolen. Zyjemy w koncu naszymi tradycjami...

Ucieszylbym sie bardzo z paru konkretnych informacji.

Zbyszko
ola

-#3
Posty: 223
Rejestracja: pt 19 wrz, 2003
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: ola »

ha ha...ja wiem tylko ze górale o nas mówią cepry, dudki to pieniądze, a grule to ziemniaki. Na tym kończy się moją znajomość gwary góralskiej.
A co do lepszej znajomości całości kultury... to jestem pod wrazeniem chat góralskich zaprojektowanych przez Witkiewicza. Zresztą cała architektura jest niezła. Na pewno znacie cmentarz na Pęksowym Brzysku, nie wspominając juz o kapliczce na Jaszczórówce. -
Raz w życiu wybrałam się na koncert " Folklor góralski" w Zakopanem. No cóż... jak wyszła na scenę kobita potężnych rozmiarów i zaczęła "piać" (niestety nie da się tego inczej nazwać) to odechciało mi się tam siedzieć.
Niemniej jednak taki zespół jak Trebunie Tutki uważam za majstersztyk w tej dziedzinie.
I co do kulturty jeszcze tatrzańskiej, a właściwie zakopiańskiej. Jezeli jestem w górach inną porą niż latem to chętnie zagladam do teatru Witkacego na Chramcówkach - awngarda pełną gębą.

Ps. Pozdrawiam i proszę trzymajcie kciuki zeby mi w koncu w domu załączyli net...walka z telekomunikacją trwa nadal... a teraz piszę z ...ups z pracy...
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Widmo Brockenu pisze:Jesli chodzi o gware to ma w sobie elementy polskie, woloskie, slowackie i takze niemieckie (wplyw Spiszu). Jak bede mial troche wiecej czasu to chce sie tym troche zajac i pogrzebac w literaturze.
Kilku rzeczy o gwarze dowiedziałam się na ćwiczeniach z dialektologii. Na tych zajęciach analizowaliśmy teksty gwarowe pochodzące z różnych regionów Polski w tym-z Podhala. Skupialiśmy się głównie na zjawiskach fonetycznych,jakie zachodzą w tej gwarze. A co jest charakterystyczne dla tego dialektu?(pamiętam niewiele :aciu: )
Mazurzenie,czyli wymawianie sz jak s;cz jak c; ż jak z. Rz jest zachowane w wymowie. Góral powie: 'zaba',ale nie powie 'psysedł' tylko 'prziset'.
Labializacja(???),czyli wymowa typu 'uowca'.
Przechodzenie w wygłosie -ch w -k.
Poza fonetyką:akcent na pierwszą sylabę; archaiczna końcówka -ech w 1os.lp 'byłech'. I oczywiście słownictwo charakterystyczne dla tego regionu,czyli redyk,piarg itd.
Tyle pamiętam. Przydałby się ktoś,kto zajmuje się dialektologią.
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

ola pisze:I co do kulturty jeszcze tatrzańskiej, a właściwie zakopiańskiej. Jezeli jestem w górach inną porą niż latem to chętnie zagladam do teatru Witkacego na Chramcówkach - awngarda pełną gębą
Nigdy nie byłam w tym teatrze.Nie złożyło się :cegla: Natomiast byłam w Zakopanem na koncercie,na którym to aktorzy tegoż teatru śpiewali szanty.Odbył się on w nieistniejącym już Irish Pubie "Ballada"(1999r). Zabawa była przednia :freak: :zdrowko:
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

@ Ana :

o Boze to sie slyszalo naprawde fachowo... naprawde musisz sie tym glebiej zajac! o "mazurzeniu" to slyszalem kiedys w ogólniaku... Sprawdz prosze wplywy niemieckie (np.hamry) i woloskie (chyba "Przyslop")


@ Ola:

Witkacy to KULT! Uwielbiam takze awangarde!


Pozdro

Zbyszko
Łukasz W.

-#1
Posty: 23
Rejestracja: śr 22 paź, 2003
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Łukasz W. »

Większe zetknięcie z kulturą góralską nastąpiło u mnie jakieś dwa miesiące temu, kiedy to miałem okazję "zahaczyć" o autentyczną bacówkę położoną nieopodal schroniska w Dolinie Chochołowskiej. Była na tyle autentyczna, że nie sądzę, żeby spełniała wymogi sanitarne Unii Europejskiej ;) Ona zresztą nie spełniała ŻADNYCH wymogów! :D Pomagałem bacy wnieść bańki z mlekiem do strumienia, aby się dobrze schłodziło ;) Posiedziałem trochę w tej bacówce, moje ubranie przesiąkło dymem bacówki, mogłem posłuchać trochę góralszczyzny. Napiłem się żytlicy, która dodała mi krzepy i siły do tego, aby kontyuować moje górskie wycieczki - tego dnia był to m.in Trzydniowiański Wierch, Starorobociański Wierch, Ornak, Jaskinia Raptawicka. A więc całkiem długaśna trasa ;)

Właśnie akurat podczas tej wędrówki spotkałem na szlaku... trzy młode góralki! To naprawdę rzadka sprawa spotkać chodzących po Tatrach górali ;)
ola

-#3
Posty: 223
Rejestracja: pt 19 wrz, 2003
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: ola »

"Właśnie akurat podczas tej wędrówki spotkałem na szlaku... trzy młode góralki! To naprawdę rzadka sprawa spotkać chodzących po Tatrach górali "

Rzeczywście rzadkością jest spotkać górali po górach. Mało tego jak swego czasu nocowałam w Białce Tatrzańskiej u gazdów, to baca jak wstawałam rano , o 4.30 by się wyszokować na trasę....pukał się mocno w czoło i głośno się zastanawiał czy aby jestem normalna :) :)
Agniecha

-#1
Posty: 14
Rejestracja: ndz 09 lis, 2003
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Agniecha »

heee--mocno się teraz pośmiałam! ale tak radośnie,naturalnie.Jako były zakopiański tubylec śmiem dołożyć swoje trzy grosze o góralszczyżnie-stykałam się z nią na codzień.Mój wniosek jest jeden-ta prawdziwa jest piękna,ta na sprzedaż-smutna.Do dnia dzisiejszego istnieją tam rodziny,w których mówi sie tylko gwarą.I wierzcie mi-jest nie do zrozumienia.I to nie jest ta gwara,którą słyszy się na Krupówkach.Ten folklor,w naszym pojęciu,tam jest czymś naturalnym,wrodzonym.Pamiętam,że jak byłam w liceum chłopacyna przerwach notorycznie grali na skrzypcach i śpiewali pieśni góralskie.Żywioł prawdziwy!!Co drugi tańczył albo przygrywał w kapeli.Już nie mieszkam w Zakopanem,tym bardziej jednak odczuwam różnicę obyczajów,sposobu bycia w innych regionach Polski.Mieszkając pod Tatrami jest się zależnym od pogody,od tego czy zasypie ci w nocy drogę do domu.To może drobiazg,ale w nieprawdopodobny sposób wpływa na codzienny żywocik.I powiem Wam,że brakuje mi tego jak diabli.To taki mój sentymentalny głosik. pozdrawiam
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Agniecha pisze:Do dnia dzisiejszego istnieją tam rodziny,w których mówi sie tylko gwarą.I wierzcie mi-jest nie do zrozumienia.I to nie jest ta gwara,którą słyszy się na Krupówkach.
no wiesz, przecież trzeba się jakoś porozumieć z (nami) ceprami :))
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Znam ci ja jedną góralkę z Rabki, ale górale to leniwy naród, więc nie wiem, czy zechce jej się dołączyć do naszego forum. Jakby zaczęły obie z Agniechą gwarą nadawać, to chyba niezbyt wiele byśmy zrozumieli...
:D
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

Byłem kiedyś w drewnianym kościółku koło Zakopanego i przeczytałem tam wyrytą w drewnie modlitwę Chowańca Bulcyka:
MOJA MODLITWA
"NIE KOROJ MIY MATKO KRÓLOWO ŃIEBA I ZIYMI CHOĆBYK O POĆIURZU ZABOCYŁ, A BO TYS W BEZKRWAWYJ OFIERZE ZBŁĄDZEM MYŚLAMI O ZIYMSKIK SPRAWAK CI TYS I USNEM. STRACEM ŚIY W DIEŚIĄTKU ROZAŃCA. TAK TYS TY MOJY GRZYCHY PRZYBIYŁY GWOŻDŻIAMI DO KRZYZA TWOJYGO SYNA. JEST I TAK ZE NIESEM TYN SWÓJ KRZYS, UGINOM ŚIY POD JEGO ĆIĘZOREM. O MATKO MOJA I KRÓLOWO, TYS SPOŁCIYRPIAŁA Z JEZUSEM I STOŁAŚ POD JEGO KRZYZEM. POMÓC MI ŃIYŚĆ TYN KRZYS UTRZYTY GORZKIY ŁZY OD CIĘZORU KRZYZA. NYJ I TAM NA TYJ GOLGOĆIY MOJYGO ZYCIO I SMIERCI, STOŃ POD NIM. A KIY JUS POMNE ZAWRE POWIYKI. FTE WEŚ MOJOM DUSE I ZANIYŚ W NIEZNANY WIECNOŚĆI KRAJ DALYKI."

Bardzo mnie urzekła góralska gwara a szczególnie pisana...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Czy mozna ten temat reaktywowac? Ana?. "Poszlibysmy" wg.wskazanej przez Ciebie kolejnosci.
Bardzo ciekawa jest wypowiedz Agniechy: wlasnie ja "mojego" gorala nie calkiem rozumiem.On z kolei nie moze pojac medialnych komunikatow o pogodzie, ktore informuja, ze w Warszawie spadlo 5 cm. sniegu i oglasza sie kleske, a jemu zasypalo chalupe po komin a podaja, ze w Zakopanem sa dobre warunki, i tu pada wyraz powszechnie rozumiany.

Wracajac do tematu, moze male rezime:nazwa Podhale weszla do uzycia dopiero w XIX stuleciu jako pojecie geograficzne, ale glownie emocjonalne, okreslajace rownoczesnie teren i kulture na tym terenie.Pod ta nazwa rozumiano obszar bezposrednio przylegajacy do polnocnych stokow Tatr"pod halami"- okolice Bukowiny, Zakopanego, Koscieliska, Witowa, czyli mniej wiecej to, co dzisiaj nazywamy skalnym Podhalem. Podhalanska gwara uzywana jest na Podhalu wlasciwym ograniczonym od pld. i pln. pasmami Tatr i Gorcow od wsch. i zach. rzekami Bialka i Czarnym Dunajcem
Nalezy do dialektow malopolskich. Zachowuje ich charakterystyczne cechy np.mazurzenie( przyklady juz podano). To co ja wyroznia z gwar malopolskich to zachowanie archaizmow fonetycznych: akcentu na 1 sylabie, a takze archaizmu podhalanskiego, czyli wymowy typu krziwy, cisty, zito. W slownictwie wystepuje duza liczba wyrazow gdzie indziej nie spotykanych: zlubcoki(skrzypce), warcula(kolowrotek),wyzdajac(wymyslic)-to sa rodzime.
Wystepuja takze bardzo liczne zapozyczenia leksykalne slowac.(hruby, kierdel, kierpce), weg.(gazda, juhas), rum.(bryndza, redyk,straga), rus.(smerek, ozina)Sa to tzw. karpatyzmy czyli terminy pasterskie. Wynika to z historii osadnictwa na Podhalu,pozniejszych kontaktow z sasiadujacymi ludami oraz ze swoistej pasterskiej kultury Podhala.Gwara podhalanska jest wspolczesnie jedna z najlepiej zachowujacych sie gwar, chociaz co mozemy obserwowac oddzialywanie jezyka ogolnego jest bardzo silne.
No teraz mozna by sie bylo zajac cechami fonetycznymi, ale to juz temat dla "pozytywnie zakreconych"
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

A mnie interesują same góry a nie gorale, a wlaściwie "gorale", ktorzy na pytanie, czy byli tam u gory odpowiadaja "po co??" ;)
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Wiedziec nie zaszkodzi, ze to gorale wprowadzili przybyszow w glab Tatr.Pozniej dopiero wyzwolili sie czeladnicy na mistrzow.Klimek Bachleda wychowal pare pokolen turystow na arcysprawnych wspinaczy.Staszica, ktory biwakowal na na szczycie Lomnicy wywiedli tam gorale. Chalubinski wedrowal w eskorcie przewodnikow gorali:Slimaka, Tatara,Peksy, Wali, Gasienicy, Wawrytki. A. Pawlikowskiemu towarzyszyl na Mnicha Maciej Sieczka. I tak rozpoczela sie historia ludzkich wysilkow w skalistym swiecie Tatr.
Olav, zycze sukcesow w tym co Cie interesuje.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Olav pisze:A mnie interesują same góry a nie gorale, a wlaściwie "gorale", ktorzy na pytanie, czy byli tam u gory odpowiadaja "po co??"
Nie każdy góral musi się pasjonować chodzeniem po górach, co nie? Wiesz, to jest trochę tak jak z ludźmi, którzy przyjeżdżają na wycieczkę np. do Wawy i w 1 tydzień odwiedzą więcej zabytków niż ja, choć mieszkam tu wiele lat.

MiG
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Tez praweda, ale mowić,, że sie kocha góry i po nich nie chodzić, to dla mnie taka trochę hipokryzja.....
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

To jest post specjalistyczny. Ale co do upodoban:oni gory maja w krwioobiegu. Gdyby wszyscy chodzili na wspinaczki to dla nas byloby malo miejsca. Hipokryzja , dla mnie, jest ceper, ktory przyjezdza w gory i po nich nie chodzi, a mowi ze je kocha, albo spedza czas w knajpach i mowi, ze byl w gorach.TATRY TO TEREN GORALI nie nasz, chocbysmy zlazili je cale, cokolwiek to znaczy. Sama nie znam swojego miasta, i kiedy przypadkowo z goscmi zwiedzalam je( z przewodnikiem z PTTK), to czulam sie jakbym dopiero co do niego przyjechala. Nie wiedzialam, ze mieszkam w takim ciekawym miasteczku.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

coś w tym jest - co prawda swoje miasto znam doskonale, ale przez 1,5 roku studiowania w Toruniu nie zdołałem się wybrac na porządne zwiedzanie...

Wracając do tematu - mi sie wydaję, że teren Górali konczy sie na halach pod szczytami. Oni nie rozumieją naszego pędu do "szczytowania". Góry są często dla nich przeciwnością, z którą muszą się zmagać, aczkolwiek jest to ich Ojczyzna (piekna Ojczyzna, co podkreślają) i stąd bierze sie ich miłość. Jak wspominała Iza to, co dla nas jest pieknymi warunkami dla nich jest przekleństwem.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Izabela pisze:Czy mozna ten temat reaktywowac? Ana?.
Izzzzzzzza, ja Cię uduszę za to pytanie ;) To bardzo miło, że taki starućki temat powrócił :) Chętnie się dokształcę, zresztą pewnie nie tylko ja :)
ODPOWIEDZ