ale dla tych ludzi te aktywności mają sens, oni sie w ten sposób realizują i to kochająAczkolwiek nie mam zamiaru biegac z dwururką za wszystkim takimi zawodnikami bo istnieje milion innych bezsensownych typów aktywności
żywczyk
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
oj, wiesz ale mimo wszystko istnieja jakieś normy - bo ktos sie może realizowac w jżdżeniu pod prąd jednokierunkową ulicą i nawet jak kogoś nie zabije to może mu spowodowac jak sie to ładnie nazywa nieodwracalne straty moralne. Dobra na dzisiaj dość - mam nadziej że jak sie obudze rano nie bede musiał znowu przkopywac sie przez stada bezsensów
-
zdrowawoda
-

- Posty: 13
- Rejestracja: czw 28 wrz, 2006
masz 100 procent racji. na swoje usprawiedliwienie mam tylko: to byl pierwszy wyciag, gdybym mial wyrwac laure ze sciany razem ze stanowiskiem na pewno uzgodnilibysmy to wczesniej. zreszta zaraz po tym wyciagu zostalo to uzgodnione. Byc moze nie pomyslalem o tym przed wspinaczka bo wspinamy sie od niedawna razem i raz zdarzylo sie jej wziac line w reke i w srodku sciany pojsc z lotna, ale przyznaje, wczesniej mnie o tym powiadomila. co ciekawe czytalem raport dwoch niemcow ktorzy w tym samym miejscu zarzadzili i przeprowadzili wycof z powodu braku komfortowej asekuracji. Dlatego jeszcze raz: masz racje, co innego zywcowanie gdzie odpowiadasz tylko za siebie a co innego kozakowanie w scianie i niezakladanie np. punktow wysylowych co zagraza zyciu rowniez boguduchawinnego partnera.chief pisze:Jestem też zdziwiony Twoją koleżanką, która wspinając się z Tobą, żywcowała prawie cały wyciąg, bez uzgodnienia z Tobą.
pozdrawiam
nienooooo. prosze nie wyrywac z kontekstu! oczywiscie masz racje. ale to byla odpowiedz na jednoznaczna zlosliwosc janka : "ty nastepczyni Rutkiewicz" - chcialem tym krotkim porownaniem pokazac ze chybiona!Iwona pisze:i czego to dowodzi?Manuela pisze:Wanda stanela na 7000 po raz pierwszy w roku 1970 - Pik lenina. Majac 27 lat. Czyli do Laury brakuje jej 6 lat.
Tu masz 9 latka na Ostrym Szczycie 2360 m n.p.m.
http://openmind.desk.pl/25.html
"Ostry Szczyt - trudno dostępny szczyt o ciekawej historii. Ok. 1900r. był symbolem trudności. Zdobyty w 1902 r. przez K. Englisch z matką, J. Hunsdorferem st. i J. Strompfem. Sensacją było w 1905 r. pokonanie południowej ściany przez S. Haberlein, K. i B. Broske - nie do powtórzenia przez kilka lat. Zginęło na tej drodze troje wybitnych taterników polskich: w r. 1928 J. Honowska i Z. Krókowska, w 1930 - K. Kupczyk."
czy to oznacza,że mam się teraz do niego modlić? Ma chłopak warunki to się wspina i co z tego?
i wogole to widze ze lubicie odwracac kota ogonem. ktos nieopatrznie przyznal sie ze sie wspina, przyparty do mury przyznal ze zywcowal, i od razu zaczela sie nagonka na ... no nie bede epitetow powtarzal. ale najbardziej zdumial mnie czyjs pomysl ze wspinacze pogardzaja turystami. prawde mowiac zatkalo mnie bo wystarczy spojrzec do tego watku zeby stwierdzic jakim jadem pluja niektorzy wlasnie na wspinaczy.
acha, by the way, na Englisha musisz Iwona uwazac, bo nie zawsze to co pisal bylo prawda. kiedys nawet udowodniono mu szwindel fotograficzny, krotko mowiac lubil ubarwiac. kto wie moze chcial kogos w kosowke zaciagnac jak nam to zasugerowal nasz ulubiony forumowicz o bujnej i niewyzytej wyobrazni seksualnej?
yyy... sory bo sie zgubiłem znowu. O czym jest ten temat ? O legendarnych legendach ? O tym jak kto kogo nazwał i dlaczego ? Czy ktos ma sie obrazić czy też nie ? hmmmm... nie ? A może jest on o żywcowaniu ? taaaak??? No jeśli tak to ja mam takie pytanie dla osób posiadających takową wiedze - jak często przy takich technikach zdaża sie odpadnięcie ? Powiedzmy że przyjmuje dane uogólnione tzn: często, b.często, rzadko , b.rzadko itp
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Oskar 
jeśli rzeczywiście interesuje Cię temat wspinaczki bez asekuracji (,,na żywca") to wrzuciłbys temat do Googli a tam już morze ciekawych i wartych poznania przemyśleń....
jeśli rzeczywiście interesuje Cię temat wspinaczki bez asekuracji (,,na żywca") to wrzuciłbys temat do Googli a tam już morze ciekawych i wartych poznania przemyśleń....
Ostatnio zmieniony wt 07 lis, 2006 przez kazik, łącznie zmieniany 2 razy.
Ponieważ wszystko się zmienia -nawet w rodzaju wspinania weszło mnóstwo nowych określeń to może ten mały dokument czasami może się przydać
http://www.pg.gda.pl/org/akw/plikidodzi ... /Style.doc
-przepraszam jeśli to już gdzieś wisi i pozdrawiam
http://www.pg.gda.pl/org/akw/plikidodzi ... /Style.doc
-przepraszam jeśli to już gdzieś wisi i pozdrawiam
oskar, nie prowadze statystyk. wspinam sie juz 26 lat, odpadniecie na zywca nie zdazylo mi sie nigdy. wsrod najblizszego kregu znajomych ktorzy tez zywcuja odpadniecie nie zdazylo sie nigdy. O odpadnieciach slysze tylko jesli chodzi o znane osoby, 3, albo 4 przypadki. Znacznie wiecej zabija sie ludzi w gorach turystycznie, lub "normalnie" wspinaczkowo. To lato bylo np. wyjatkowo kamienne. W 81 roku (i w poprzednich ) przez tatry przeszla fala zywcow. Bardzo duzo mlodych ludzi, ktorzy doszli do pewnego poziomu wspinania stwierdzilo ze nie jest on rzucajacy na kolana i chcieli rzucic na kolana publike tym ze w tych samych trudnosciach zaczeli zywcowac. tak zginelo dwoch mlodych, witek i korek, na lewych wrzesniakach. Ale to byl wypadek ktory uratowal wielu innych. ktorzy poszli po rozum do glowy i albo dali sobie z tym spokoj albo zaczeli zywcowac z glowa. Postrzeganie ludzi ktorzy zywcuja jest mylne. Bo wiedza o tym dla niewspinajacego sie ogolu pochodzi zazwyczaj od malo znaczacego (ale duzo mowiacego) procentu solistow ktorzy robia to dla poklasku publiki. vide Allain Robert albo Kaszlikowski. I niestety piszacego takie bzdety jak ww. panowie. Solista przygotowuje sie bardzo dobrze do drogi, fizycznie i psychicznie. I tu jest pies pogrzebany. To nie jest przechodzien z ulicy ktoremu nagle cos palnie i wyjdzie po fasadzie na dach wiezowca. solista to wspinacz ktory powoli dochodzi do swojej klasy. Stopniuje strach, tak ze za kazdym razem dawka jest do zniesienia, a nie paralizujaca. Jak pokazuje swoje zdjecia z gor to czasem slysze: ja bym sie bal. i mowie wtedy: ja na twoim miejscu tez. ale ja nie od razu tam wyszedlem. ja sie balem na ferracie jak pierwszy raz poczulem pod dupa mozliwosc 1600 metrow swobodnego lotu. Jesli przed wejsciem w droge nie umiem sie odprezyc to rezygnuje. i przede wszystkim- jestem wspinaczem a nie solista. nie chodze w gory ani w skalki po to aby solowac tylko sie wspinac. Ale musze przyznac ze gdyby nie ten rozdzial w moim zyciu to wspinal bym sie gorzej. I nie pisze teraz o numerkach. Gorzej znaczy nie z taka przyjemnoscia jak teraz.oskar pisze:yyy... sory bo sie zgubiłem znowu. O czym jest ten temat ? O legendarnych legendach ? O tym jak kto kogo nazwał i dlaczego ? Czy ktos ma sie obrazić czy też nie ? hmmmm... nie ? A może jest on o żywcowaniu ? taaaak??? No jeśli tak to ja mam takie pytanie dla osób posiadających takową wiedze - jak często przy takich technikach zdaża sie odpadnięcie ? Powiedzmy że przyjmuje dane uogólnione tzn: często, b.często, rzadko , b.rzadko itp
hm...wiecie co...przeczytałam cały wątek i...brak mi słów. Ci co mnie znają,wiedzą że zdarza się to naprawde rzadko. Gdy swego czasu pisałam na tym forum też były zadymy, Janek brał w nich udział,często był sprawcą
ale nigdy nie obrzucano się takimi obelgami!!
To jest forum górskie a nie monopolowy a tak sie zachowywaliście,jedna i druga strona! Podobno "spotykają"się tutaj ludzie którzy mają jedną pasje-góry. Jedni zaczynają swoją przygode ,inni chodzą od wielu lat,jeszcze inni sie wspinają i żywcują. Dlaczego nie potraficie rozmawiać o swojej pasji?
Janku,wyluzuj,nie czepiaj się każdego,a jesli nawet to jak napisała Iw na prv .
Lauro,ogranicz swoje epitety(dziadziuniu,własciciel słonia,skąd to się w ogóle wzieło?) w stosunku do Hanibala i Janka. Nie znasz Ich. Nie wiesz co by teraz robił Janek gdyby nie wypadek sprzed lat.Może już by wąchał kwiatki od spodu po żywcowaniu...bo uważam że Janek zacząłby żywcować.Tak,jestem pewna że zacząłby to robić
Ale w między zcasie pochował kolegów ze wspinu i może stąd to czepianie się każdego słowa. Weź pod uwage to co Janek napisał kiedys w stosunku do Zigiego,ktoś niedoświadczony to czyta i mógłby wpaść na genialny pomysł żywcowania bo przeciez mozna zrobic pewne rzeczy z palcem w wiadomym miejscu 
Nie wspinam się, nie znam się na tym kompletnie. Żywcowanie to dla mnie coś nierealnego,poprostu ejstem cykorem,ale podziwiam ludzi którzy to robią,chociażby dla adrenaliny. Pewien taternik powiedział mi ze wspinaczka to naturalna kolej rzeczy.Najpierw chodzi sie po szlakach i w pewnym momencie człowiek zdaje sobie sprawe że to mu nie starcza. Sądze że podobnie jest z żywcowaniem. Robi się to bo zwykły wspin już nie starcza
Z tych wszystkich postów podoba mi sie najbardziej post Manu
Pozdrawiam
...i dajcie odpocząć Iw
To jest forum górskie a nie monopolowy a tak sie zachowywaliście,jedna i druga strona! Podobno "spotykają"się tutaj ludzie którzy mają jedną pasje-góry. Jedni zaczynają swoją przygode ,inni chodzą od wielu lat,jeszcze inni sie wspinają i żywcują. Dlaczego nie potraficie rozmawiać o swojej pasji?
Janku,wyluzuj,nie czepiaj się każdego,a jesli nawet to jak napisała Iw na prv .
Lauro,ogranicz swoje epitety(dziadziuniu,własciciel słonia,skąd to się w ogóle wzieło?) w stosunku do Hanibala i Janka. Nie znasz Ich. Nie wiesz co by teraz robił Janek gdyby nie wypadek sprzed lat.Może już by wąchał kwiatki od spodu po żywcowaniu...bo uważam że Janek zacząłby żywcować.Tak,jestem pewna że zacząłby to robić
Nie wspinam się, nie znam się na tym kompletnie. Żywcowanie to dla mnie coś nierealnego,poprostu ejstem cykorem,ale podziwiam ludzi którzy to robią,chociażby dla adrenaliny. Pewien taternik powiedział mi ze wspinaczka to naturalna kolej rzeczy.Najpierw chodzi sie po szlakach i w pewnym momencie człowiek zdaje sobie sprawe że to mu nie starcza. Sądze że podobnie jest z żywcowaniem. Robi się to bo zwykły wspin już nie starcza
Z tych wszystkich postów podoba mi sie najbardziej post Manu
Pozdrawiam
...i dajcie odpocząć Iw
Dla tego taternika to zapewne była naturalna kolej rzeczy. Ale jest wiele osób, dla których taka nie będzie. I to z różnorakich przyczyn.Asik pisze:(...) Pewien taternik powiedział mi ze wspinaczka to naturalna kolej rzeczy.Najpierw chodzi sie po szlakach i w pewnym momencie człowiek zdaje sobie sprawe że to mu nie starcza. Sądze że podobnie jest z żywcowaniem. Robi się to bo zwykły wspin już nie starcza
(...)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
nie, to go nie tłumaczy, wręcz przeciwnieNie wiesz co by teraz robił Janek gdyby nie wypadek sprzed lat.Może już by wąchał kwiatki od spodu po żywcowaniu...bo uważam że Janek zacząłby żywcować.Tak,jestem pewna że zacząłby to robić smile Ale w między zcasie pochował kolegów ze wspinu i może stąd to czepianie się każdego słowa.
a wypadki zdarzają się wielu osobom i co zeby robic z tego zaraz halo
rozmumiem że to byl uraz natury psychicznej, a nie np wózek inwalidzki?
jeśłi tak, to gdyby byl silny i naprawdę się chciał wspinać to by się podniósl, nawet by go ten wypadek zmotywowal
to jak to bylo z tym wypadkiem?
te pisze do ludzi inteligentnych, a za pacanów nie odpowiadamktoś niedoświadczony to czyta i mógłby wpaść na genialny pomysł żywcowania bo przeciez mozna zrobic pewne rzeczy z palcem w wiadomym miejscu smile
nie mozna pisac ważnych i interesujących rzeczy, a jednocześnie dla pacanów
wy tu macie na tym forum bardzo utopijne idee, niestety obniżające poziom informacji
no na szczeście on jest mójZ tych wszystkich postów podoba mi sie najbardziej post Manu smile
Kazek czy ten temat mnie interesuje... hmmm... racz zauważyć że w zasadzie jako chyba jedyny chciałem sie dowiedzieć czegoś naprawde o żywcowaniu, co do google - wiesz jak jest - jak wiesz czego konkretnie szukasz znajdziesz w momencie , jak nie to wyświetla ci sie masa stron z których 99 % jest gówno warta, dlatego pytam ludzi którzy sie na tym chyba troche znają, jeżeli znasz konkretne miejsca w sieci to zapraszam do podzielenia sie ze mną linkami do nich.
Manu - dzieki za konkretną odpowiedź...
Manu - dzieki za konkretną odpowiedź...
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
to jak dowiedzieć się z forum o smaku winazasadzie jako chyba jedyny chciałem sie dowiedzieć czegoś naprawde o żywcowaniu,
lub jak dyskutowac na temat toleracji dla gejów i odpowiedzi czy trzeba tolerować czy nie, szukać w linkach. W linkach możesz co najwyżej zobaczyć gejów w akcji, ale swojego stosunku do nich się z linków nie nauczysz.
A na czym polega żywcowanie - tak samo prosto brzmi odpowiedź jak na pytanie na czym polega stosunek homoseksualny



