Prawo jazdy

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

oskar pisze:No cóż widocznie nie znasz wszystkich ludzi na świecie którzy jeżdża dłużej od ciebie :D
No nie znam. Ja jeszcze nie jeżdżę, bo nie mam prawa jazdy. Ale znam takich, które go nie mają, a jeżdżą. Ja tak nie postępuje. Chociaż wiem, że wtedy można by się było znacznie lepiej przygotować do egzaminu.
Natomiast ci ludzie, o których ja pisałem w wcześniejszym poście są po 50-tce i 60-tce. Jeden to były kierowca w straży pożarnej. Ale jeździł też tirami i trochę autobusami.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

oskar pisze:nie znasz wszystkich ludzi na świecie którzy jeżdża dłużej od ciebie
on nie jeździ.."komuchy" go udupiły :P
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

Iwona pisze:on nie jeździ.."komuchy" go udupiły
Wiem że nie jeździ, czytać umiem - pokazuje mu tylko że wypowiada sie w temacie o którym ma pojecie bladozielonogroszkowe:
1. Nie wie jak sie jeździ
2. Nie wie jak dagomar jeździ
3. Powołuje sie na ekspertów którzy jakoś głosu w dyskusji zabrac nie moga
4. wiążąc jedno z drugim i trzecim - drogi Hani i droga Iwona - nie śmiałbym sie wypowiadac na jakis temat ( a tym bardziej oceniac kogos w nim ) - nie znając tematu chociaz troche z praktyki ( a nie majac prawka ciężko mówić o praktyce) - a twierdzenie ze ktoś ze znajomych coś tam wie - przypomina mi opowieśc jak to kolega kolegi miał kuzyna który jadł chleb ze smalcem z kolesiami z Vadera ( dla niewtajemniczonyh taki polski zespół ) - zaiste opowieść piekna ale majaca sie do rzeczywistości jak łokcie egipskie kolegi danikena do długości roku :D
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Jak Dagomar w rzeczywistości jeździ to oczywiście, że nie wiem. Wiem tylko to, co napisał. A pisał o tym już wielokrotnie.
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

racz zauważyć że z punktem pierwszym też sie musisz zgodzić - znacznie to uprości dyskusje.
A podpowiem ci że nawt jak zdasz juz to prawko to nadal jeździć umieć nie bedziesz. Bo to co sie nauczysz na kursie pozwoli ci na zadanie egzaminu a nie na poprawne i umiejetne kierowanie samochodem. Ja jeżdże jakies 2 lata i widze ze daleko mi jeszcze do poziomu - dobry. Utrudnia mi to jeszcze fakt że dużo pracuje przy pomocy wózka widłowego i niestety cholera nawyki zostają...
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Całkowita zgoda, oskarze. Ja to wszystko wiem.
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

pozostaje jeszcze jedno pytanie kto to jest dobry kierowca ?
a. ten co na łysych gumach trzymając kierownice kolanami bo ręce ma zajete komórką i kolanem laski obok, jedzie 183 km/h i lawirując na krawedzi ryzyka wykonuje wszystkie manewry prawie perfekcyjnie
b. ten który idealnie mieści we wszystkich ograniczeniach prędkości, opony na zimowe zmienia zawsze na czas, i ogólnie wszytkie przepisy są dla niego jasne , logiczne i do wykonania
jak dla mnie przypadek A umie dobrze prowadzić samochód ale kierowcą lepszym jest ten drugi
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Ten kierowca A musi się chyba uważać za lepszego od zawodowego rajdowca, ponieważ tej drugi normalnie na drodze jeździ raczej spokojnie i nie szarżuje, no i stara się przestrzegać przepisów.
sandra

-#1
Posty: 14
Rejestracja: ndz 05 gru, 2004
Lokalizacja: Legnica

Post autor: sandra »

ja zdawałam ostatnio prawko, bo miesiąc temu na szczescie udało się za pierwszym razem :) ufff i cieszę się , bo to był niezły stresik, najgorsze jest to by trafic na dobrego egzaminatora, bo jak ma zły dzień to klapa, mój był w porządku miał do tego zdrowe podejście, mi też zgasł samochód na mieście, ale to nic takiego każdemu może się zdarzyć:) nie jest źle, troche głupio teraz ze egzamin trwa tak długo co w sumie bardzo męczy no i ostatnio słyszałam, ze w duzych miastach (u siebie sie z tym nie spotkałam) stawiają znaki zakazu wjazdu dla nauki jazdy i teraz co gdzie taki egzamin ma wjechac ,a przecież wszystkie manewry zalicza się na mieście, dobrze że chociaż zdaje się na porządnych samochodach teraz.
Co do luzackich zachowań na egzaminach to wydaje mi się, że mniej tego, większość się zwyczajnie boi, bo im zalezy, a każde oblanie to koszty.
Ana powodzenia na egzaminie :)
Awatar użytkownika
wieczor22

-#4
Posty: 463
Rejestracja: sob 11 lut, 2006
Lokalizacja: Wielkopolska - Damasławek

Post autor: wieczor22 »

Agaar pisze:A z resztą...zależy na jakiego dziada się trafi
I tu się mylisz moja droga Agaar algorzej jest zdawać (z tego co słyszałem) u kobiet (przynajmniej w Bydgoszczy tak jest)
Awatar użytkownika
wieczor22

-#4
Posty: 463
Rejestracja: sob 11 lut, 2006
Lokalizacja: Wielkopolska - Damasławek

Post autor: wieczor22 »

ana pisze:za którym podejściem udało Wam się zdać egzamin na prawo jazdy?
No mi się udało zdać za pierwszym razem. Tyle że nie miałem tego że sobie wybierałem jakie elementy będę wykonywał na placu tylko musiałem wykonać wszystkie i cofanie po łuku to nie po przysłowiowej "L" tylko wygladało to jak litera "U" tyle że to było w 1997 roku.
Powodzenia dla przyszłych kierowców
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

wieczor22 pisze:(...) I tu się mylisz moja droga Agaar najgorzej jest zdawać (z tego co słyszałem) u kobiet (przynajmniej w Bydgoszczy tak jest)
Nie bym tam nie miał nic przeciwko egzaminatorce. A jeszcze jakby była młoda to w ogóle :P
kilgor

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pn 26 cze, 2006
Lokalizacja: Dębica

Post autor: kilgor »

ja zdałem za trzecim razem: pierwszy raz koperta na placu (bez skojarzeń chodziło o zaparkowanie), za drugim razem usiłowałem rozjechać pieszego na przejściu :D no a za trzecim razem egzaminator się zlitował.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Hannibal pisze: nigdy nie słyszałem, ażeby tak się wypowiadali, jak Dagomar.
nie mam zamiaru być fałszywym skromnisiem ,nie chwalę się również tym ,czego nie doznałem.
nie wspinałem się ,nie uprawiałem żadnych innych sportów ekstremalnych poza małżeństwem ,narty po raz pierwszy założyłem na nogi w wieku lat 41 i mimo,ze jeżdżę bardzo odważnie ,tu też nigdy mistrzem nie zostanę,tak sobie gram w tenisa ,lepiej w pighg-ponga,
Nie znam się na bardzo wielu rzeczach ,na naprawdę wielu znam się trochę ,ale kilka (poza zawodem wyuczonym) robię bardzo dobrze - pływam ,jeżdżę samochodem,gotuję.
nie mam zamiaru Cię przekonywać ,szczerze mówiąc ani mi grzeje ,ani ziębi ,czy mi uwierzysz ,nie będę również woził się ze swoimi wypowiedziami w duchu politycznej poprawności. Kompleksów nie posiadam ,ludzi rzeczywiście lubię ,ale na ich zdaniu mi nie zależy.
Wkurza mnie tylko ,jak n.p. plac przedstawia się jak coś strasznego ,co może ,ale nie musi się udać. Dla mnie to podstawa ,albo się czuje wóz ,albo nie ,w przeciwnym razie potem jeżdżą takie niedouki ,co nawet prostej koperty nie zrobią i parkują tak ,że przykro patrzeć ,a jeszcze gorzej przejechac obok .Spróbujcie na egzaminie cofnąć ciągnikiem z dwiema przyczepami w bramę po łuku ,to pogadamy
To tyle ,sorki za te przydługawe wynurzenia :)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

OK. Przyjmuję te twoje wyjaśnienia.
Co do placu to masz oczywiście rację. Plac trzeba mieć w 100% opanowany.
Miasto również, ale...
tak jak napisał oskar, żeby jeździć sprawnie, szczególnie po mieście, a szczególnie w Warszawie to trzeba mieć za sobą ileś tam tysięcy przejechanych kilometrów. Tak więc w tym wypadku, jeśli egzaminator chce się do czegoś przyczepić to się przyczepi. Zawsze coś się znajdzie.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Hannibal pisze:Tak więc w tym wypadku, jeśli egzaminator chce się do czegoś przyczepić to się przyczepić. Zawsze coś się znajdzie.
no i czego to dowodzi,bo się pogubiłam? Stwierdzasz fakty oczywiste. Może miałeś pecha,że nie zdałeś,może faktycznie nie nadajesz się na kierowcę a może...kreowałeś się na mądralę,a tego egzaminatorzy nie lubią, jak już zdaje się Janek zauważył.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Iwona pisze: no i czego to dowodzi,bo się pogubiłam? Stwierdzasz fakty oczywiste. Może miałeś pecha,że nie zdałeś,może faktycznie nie nadajesz się na kierowcę a może...kreowałeś się na mądralę,a tego egzaminatorzy nie lubią, jak już zdaje się Janek zauważył.
Za pierwszym razem byłem rzeczywiście niezbyt dobrze przygotowany. Przyznaję się do błędów, jakie popełniłem. Natomiast za drugim razem już tak nie było. Uważam, że zasługiwałem na pozytywny wynik. Może miałem po prostu pecha.
Acha, i proszę skończ z tą "mądralą", bo robi się to już nudne. Jak jesteś ciekawa, to nic nie mówiłem egzaminatorowi, lecz wykonywałem jego polecenia. Pewnie Cię zmartwiłem, bo popsułem ci twoją wizję mojej osoby, tak?
Ostatnio zmieniony ndz 05 lis, 2006 przez Hannibal, łącznie zmieniany 2 razy.
luka

-#3
Posty: 218
Rejestracja: pt 15 lip, 2005
Lokalizacja: Toruń

Post autor: luka »

Ja prawko robie od 7 lat i jeszcze nie mam znaczy się olałem po 3 egzaminach hehe nie bedzie ze mnie kierowca, wybrałem rower, nie płace podatków ukrytych w benzynie jestem wywrotowcem hehehe
Ostatnio zmieniony ndz 05 lis, 2006 przez luka, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

luka pisze:Ja prawko robie od 7 lat i jeszcze nie mam znaczy się olałem po 3 egzaminach hehe nie bedzie ze mnie kierowca, wybrałem rower
Ja też zrobiłem sobie trochę przerwy po dwóch moich pierwszych podejściach. ale na pewno się nie poddam. Niedługo znów startuję, ażeby to wszystko skończyć z pozytywnym finiszem. :)
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Przepis na dobrego kierowcę jest dośc prosty: egzamin i wszystkie koperttki to przedszkole. mniej wiecej po pół milionie kilometrów /najlepiej bez wypadku / zmianie kilku samochodów i odrobinie wyobraźni zaczyn anabierać sie przekonania, że coś sie umie. Tj sytuacje na drodze zaczynają sie powtarzaś. Co jakiś zresztą czasa /przy zmianie warynkw / trzeba wyjechać na placyk, przypomnieć sobie to i owo zwłaszcza teraz i nie za bardzoo wierzyć w wynalazki ABS-y ESp. i zimowe opony to usypia czujnośc i daje czesto złudne poczucie bezpieczeństwa. Sam ostatnio stałem w korku, bo wyciagali z rowu jakąś audicę, której szofer ze ździwienia się jeszcze słaniał i darł przez komórkę: przecież k....wa zimówki nowe miałem. Najlepszy bieżnik nie zastąpi zwojów mózgowych jak widać. A co do Janka / jeżeli jest tym kim mi sie wydaję, że jest czyli pracował tam gdzie mi się wydaje, że pracowł to miałem okazje wlepić mu mandat ?sorry Janku jeżeli tak było/ za naruszenie dopuszczalnej predkości w terenie zabudowabym prze znaku ograniczajacym dopuszczalna predkośc do chyba 30 na godzinę/ znak został był po robotach drogowych /wylot na Bobolice/ i zasadzaliśmy sie na kogoś z Dróg i Mostów ,żeby to zabrał, bo po robotach już nie było sladu.
ODPOWIEDZ