Czyżby Kazio to robił? Myślę, że wątpię. Kaziulku kochany, ty Judaszku przemiły - pewnie czytałeś Szwejka? No to poczytaj sobie co tam jest napisane o kibicach i zamknij się, jeśli wolno prosić.kazik pisze:a może jasio robił kiedyś Stanisławskiego na płn Żabiego Konia -to stary ,dobry klasyk ...
Sens o co tu chodzi w tych popisach Laurki podał Luka.
No i zaraz się tu rozpocznie dyskusja od ilu metrów zaczyna się żywcowanie. Czy jak ktoś jadąc na rowerze puści kierownicę i przejedzie np. 50 metrow "bez trzymanki" to znaczy, że już w ogóle nie potrzebuje kierownicy.
A jeśli zaczyna się używać argumentów, że w jakimś tam terenie i tak nie warto umieścić dwóch kości bo w razie czego to i tak je wyrwie to już jest zupełne pomieszanie pojęć. Laurko droga - tak naprawdę to to wszystkie drogi zrobione przy użyciu do asekuracji lin konopnych były na żywca bo robiący je przeżyli w wielu przypadkach tylko dlatego, że ty liny nie były "w użyciu". Twój, Laurko, problem i błąd zarazem polega na tym, że jeśli tam jakiś kawał ściany przejdziesz bez asekuracji to Ci się wydaje, że jesteś od razu taka cholernie dobra i aż bulgoczesz tą swoją dobrocią. Luka ma racje - zauroczenie swoją własną zajebistością - jakie to śmieszne! Dostaniesz kiedyś w dupę i o ile przeżyjesz to nabierzesz pokory.




