Mnich

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

Nie zrozumieliscie a Manuela nie zrobila cytatu. chodzilo o to, że ZYgmunt weźmie tę laskę na orłowskiego za herbate, co wiąże się z wejściem na orlowskiego na żywca i to przywiązując do siebie niewinną istotę ;)
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

Laura, jak zawsze inteligentna!! Tak w takim sensie to chyba mogłbym wejść na żywca. Moja obawa dotyczy jednak faktu czy Manuela to nie jakis pan Jan albo Józef.
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Re: Mnich

Post autor: Manuela »

Hannibal pisze:
Manuela pisze:(...) na zywca?
"Na żywca" to jest świetna droga, żeby wybrać się na tamten świat. To tak jak ze złodziejem. Ileś tam razy nie wpadnie, ale za którymś razem już tak.
Drogi Hannibalu, moc zrobic droge zywca to jest dokladnie ten zapas ktory bedziesz potrzebowal jak bedziesz jakas nieznana niewspinajaca sie istote z forum chcial "zabrac" na droge wspinaczkowa. ale ladnie nam to juz Laura wytlumaczyla.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Manuela pisze:Dla mnie zywiec to wtedy jak najpierw sie sra w pory na sama mysl, potem rodzi sie plan, a potem to juz tylko o to chodzi zeby sie naprawde nie posrac.
Mówiąc kolokwialnie i Twoim stylem - jak się posrasz w portki (dosłownie, nie w przenośni) to trzeba je wyprać i poza ew. kompromitacją towarzyską nic się nie dzieje. Jak się jednak posrasz (w przenośni) to:
- trumienka,
- wózek inwalidzki
- długotrwałe leczenie.

To, że się to wielu udaje to zupełnie inna sprawa.
A teraz powiedz, ale bez ideolo i ble, ble - co w ten sposób sobie chcesz udowodnić i jakie cholerne kompleksy chcesz w ten sposób wyleczyć albo może komu chcesz zaimponować i dlaczego.
Każdy kto łazi po górach to jest w jakimś stopniu nienormalny. Jeżeli to zwykła turystyka. taka na poziomie Orlej Perci to są to promile nienormalności, potem w miarę trudności drogi procent rośnie, jednakowoż perfekcyjność współczesnego sprzętu wspinaczkowego to w znacznym stopniu redukuje (ja gdy tym się zabawiałem miałem do dyspozycji sizalową linę, młotek, haki i karabinki - w dodatku za mało ich miałem - jak się nad tym zastanawiam to czasami dochodzę do wniosku, że to głupota była). Jak idziesz na "żywca" to procent nienormalności równa się sto (100). Bo każdy najmniejszy błąd to prawie stuprocentowa pewność śmierci lub ciężkiego kalectwa. Stwierdzisz może, że nie popełniasz błędów? Aha, znaczy się, że się uważasz za Pana Boga (cokolwiek pod tym określeniem myślimy).
Jeśli to robisz to znaczy jedynie to, że jesteś tak naprawdę jedną wielką kupką nieszczęścia, która uważa, że jest zupełnie w życiu do niczego i to zarówno w tym osobistym, uczuciowym ale również i zawodowym i brakuje Ci kompletnie odwagi aby tym rzeczywistym problemom życiowym stawić czoła. Bo ściana nie jest wielkim problemem życiowym, na niej możesz się tylko zabić. Spróbuj jednak wychować dziecko - to jest problem. I nie mów tylko, że z tym sobie radzi każda ciemna wiejska baba. Skoro sobie radzi toznaczy, że jest odpowiedzialnym człowiekiem
a jeżeli nie zadaje sobie przy tym tych załganych egzystencjonalnych blubrzanych pytań, które zacytowałem z Twojego postu to znaczy tylko, że kiepsko z tobą, nawet jak masz trzy fakultety i dwa doktoraty.
Dlatego przemyśl to i przestań się zgrywać.
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

laura palmer pisze:Nie zrozumieliscie a Manuela nie zrobila cytatu. chodzilo o to, że ZYgmunt weźmie tę laskę na orłowskiego za herbate, co wiąże się z wejściem na orlowskiego na żywca i to przywiązując do siebie niewinną istotę ;)
No dobra, jeszcze jedna uwaga. Aż tak bardzo nie wiąże sie jednak. Od czego jest bowiem szybka trójka? Moze nawet w ogole sie nie wiaze bo byc moze nie trzeba tego zaraz robic po herbatce. No i 'rzeczy nie sa tym czym wydaja sie byc'.
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

Zygmunt pisze:
laura palmer pisze:Nie zrozumieliscie a Manuela nie zrobila cytatu. chodzilo o to, że ZYgmunt weźmie tę laskę na orłowskiego za herbate, co wiąże się z wejściem na orlowskiego na żywca i to przywiązując do siebie niewinną istotę ;)
No dobra, jeszcze jedna uwaga. Aż tak bardzo nie wiąże sie jednak. Od czego jest bowiem szybka trójka? Moze nawet w ogole sie nie wiaze bo byc moze nie trzeba tego zaraz robic po herbatce. No i 'rzeczy nie sa tym czym wydaja sie byc'.
"szybka trojka"? no to pisz od razu ze masz kolege/kolezanke ktora was tam wciagnie.
"moze nawet wogole"? no i sie wyjasnilo. taki podryw na wspin?
pozdrawiam
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

;-)))
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

laura palmer pisze:Nie zrozumieliscie a Manuela nie zrobila cytatu. chodzilo o to, że ZYgmunt weźmie tę laskę na orłowskiego za herbate, co wiąże się z wejściem na orlowskiego na żywca i to przywiązując do siebie niewinną istotę ;)
wiesz co Laura? tak naprawde to jednak chodziło mi o cos innego. Twoja interpretacja jest słuszna, ale literalna a mi chodziło jednak o co innego. w sumie to jednak nie ma zadnego znaczenia
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

Manuela pisze: "szybka trojka"? no to pisz od razu ze masz kolege/kolezanke ktora was tam wciagnie.
"moze nawet wogole"? no i sie wyjasnilo. taki podryw na wspin?
pozdrawiam
to chyba bogusia lindę gdzieś wciągali na siłę? na jakiej scianie i drodze to było?
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

W zeszłym miesiącu dotarłem na Mnichu do płyty i ponieważ nie miałem ze sobą absolutnie żadnego żelastwa, najzwyczajniej w świecie speniałem albo może lepiej powiedzieć dałem dojść do głosu swojemu rozsądkowi. Szybko sobie przekalkulowałem co będzie jak nawet już przejdę tą płytę na żywca a potem nie będę umiał stamtąd zejść i wyszło mi - ani kroku dalej, złaź!
I choć zabrakło mi do szczytu zaledwie te kilka metrów to jednak nie żałuję tej swojej decyzji, bo dla mnie żywiec w trudnościach wspinaczkowych jest igraniem z własnym życiem, a więc czymś czym nie mamy prawa dysponować dowolnie.
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Zygmunt pisze:to chyba bogusia lindę gdzieś wciągali na siłę? na jakiej scianie i drodze to było?
Robakiewiczem go wciagali na Mnichu
pokazywali w TV - caly cykl Linda nakrecil z Andrzejem Ziarko wspolnie
jak to na koniach sie jezdzi po pustyni w Argentynie i nurkuje w Popradzkim Plese pod lodem
kilkanascie odcinkow tego bylo chyba
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

eksplorowali też Dziurę
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

eksplorowali też Dziurę
Dziurę? a to ciekawe
wiesz co Laura? tak naprawde to jednak chodziło mi o cos innego. Twoja interpretacja jest słuszna, ale literalna a mi chodziło jednak o co innego. w sumie to jednak nie ma zadnego znaczenia
nic nie rozumiem Zygmunt.
czyli jeśli mi chodzilo o wspinanie się i wciąganie Kate, a jest to wg Ciebie zbyt dosłowne rozumowanie ("literalne"), to Tobie chodzilo o branie Kate po herbatce ale bez wiązania, czyli o seks bez zobowiązań?
wybacz, Zyfri, ale inaczej już tego się nie da rozumieć;)

jeśłi chodzi o mnie, to Pacha Mama Grande Wam błogosławi i możesz brac Kate i wszystkie laski na co chcesz i robić z nimi co chcesz, tylko się nie pozabijajcie.

a stosując ten klucz interpretacyjny do szybkiej trójki

potrzeba Wam trzeciego lub trzeciej

Ja bym mogła się wspinać, ale o trójkąciku nie myślalam, ale może Manuela się zgodzi

;)
pozdrawiam
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

laura palmer pisze:Dziurę? a to ciekawe
Szczegółów nie pamiętam, na Tatrach się znałem wtedy tak jak teraz na Alpach (a może i gorzej).
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

a na dziurach?
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

laura palmer pisze:a na dziurach?
a to zależy, wszystkich to jeszcze długo nie poznam :P
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

Odpowiem tutaj, bo gdzie indziej juz mi nie wolno na twoje chamstwo odpowiedziec - zablokowane. Bo chamstwem jest zakladanie z gory ze ktos klamie, i przypisywanie mu wymyslonych (albo po prostu swoich) przywar.
Jesli piszesz ze udawales kobiete, a ja sie z ciekawosci pytam o szczegoly to nie musisz insynuowac ze
" Cię to strasznie rajcuje podobnie jak to żywcowanie.
" Ten fragment z tym trzynastoletnim dzieckiem był udany, moje gratulacje."
nie musisz mi gratulowac, byl prawdziwy, po prostu zacytowalem swojego syna. czyzby znowu insynuujesz ze klamie?
"Kosisz zatem, kolego, na żywca."
nie, wspinam sie tak duzo ze zywiec wczesniej czy pozniej musial sie zdarzyc. i po rzeczonej rozmowie z synem ograniczylem to na tyle ze jeszcze 2 razy mi sie zdarzylo. Ale notorycznie korzystam z tego w gorach. Nie mozna tego nazwac zywcem bo do zywca uzywalem tylko butow wspinaczkowych. jesli masz uprzaz na sobie, to juz nie jest zywiec.
"Przepraszam, ale czy ci za to płacą."
byloby to jedyne normalne pytanie w steku twoich insynuacji gdyby nie slowko "przepraszam" oraz : Nie ma się co pieklić, ktore zdradza ze i tu rowniez chciales obrazic.
" i był to chyba jedyny powód dla którego to robili"- nie znasz sie to nie wyciagaj tak daleko idacych wnioskow.
"Jeżeli to robisz jako "amator" to znaczy, że masz nierówno pod sufitem bo to jest sprzeczne z instynktem samozachowawczym. " - tu sie zdradzasz, ze uwazasz ze niebezpieczne pasje mozna robic tylko za pieniadze. Albo ze ty bys zrobil dopiero gdyby ci duzo zaplacili. Ale to by znaczylo ze jestes moralna prostytutka.
"A jeżeli dokładasz do tego jakąś ideologię to jesteś przypadkiem beznadziejnym i nie rokującym żadnej nadziei."- na razie to ty dokladasz ideologie do tego zeby mi odowodnic ze jestem przypadkiem beznadziejnym.
"Najlepiej idź odrazu na jakiś wiadukt i skocz sobie, przestaniesz zawracać dupę sobie i innym."- czlowieku, opamietaj sie! to juz nie jest chamstwo, to makabra i kryminal pierwszej wody. Na razie to ty mi dupe zawracasz bo najwidoczniej masz problem w obcowaniu z ludzmi szczesliwymi i zadowolonymi z zycia.
"Ale to zapewne też lipa. Najprawdopodobniej raz na kilka dni katujesz się na jakimś panelu a w weekend jedziesz w Jurę aby podnieść sobie stan adrenaliny przez gry i zabawy na wędce aby od poniedziału do piątku znosić humory szefa i trzęść się ze strachu, że cie wypieprzą z roboty. "
a to juz perelka naszego janka. janku, ja ciebie nawet na poczatku zdania z malej litery napisze. jestes starym zgorzknialym chamem, niestety. czyzbys pod koniec kariery zawodowej musial trzasc sie ze strachu ze cie z roboty wypieprza i stad ta trauma? no bo kto przy zdrowych zmyslach wymysli takie oszczerstwo i rzuci je w twarz osobie ktorej nie zna?

"Mam rację?"
widze ze twoje wystepy na tym forum sprowadzaja sie do tego jednego pytania.
PS przyznales sie pare razy ze jestes wiernym czytelnikiem brytana. zaloguj sie kiedys, tam wiek nie ma znaczenia. a ty ze swoim chamstwem bys sie nadawal.
Acha, czlowiek uczy sie podobno w kazdym wieku dlatego masz: Guglia to taki Mnich w Dolomitach Brenty. 2883 metry, zaciecie Fehrmanna ktore prowadzi dopiero na opasujaca cala gore polke nazwana zartobliwie Stradonne Provinzionale (droga wiejska) ma bodajze 16 wyciagow. wyjscie na szczyt jakakolwiek droga (np. Preussa, mojego idola od zywcow zreszta) to co najmniej 5 wyciagow. w sumie jakies 600 metrow wspinu. Preuss zrobil to na zywca, i wierny swojej definicji zywca rowniez na zywca zszedl.
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

czyli jeśli mi chodzilo o wspinanie się i wciąganie Kate, a jest to wg Ciebie zbyt dosłowne rozumowanie ("literalne"), to Tobie chodzilo o branie Kate po herbatce ale bez wiązania, czyli o seks bez zobowiązań?
wybacz, Zyfri, ale inaczej już tego się nie da rozumieć;)
Wiesz, w tym krotkim tekscie zawarłem wiele mysli, prawie tyle co Mickiewicz w Dziadach:) Wyłuszczę (skoro muszę) tylko te zasadnicze:

Herbatka. Gdy pisałem, że mogę kogoś wziąć na Orłowskiego za herbatkę to miałem m.in. na mysli to, że moim zdaniem branie przewodnika zeby wejść na Mnicha mija się z celem. Jest wiele dostępnych szlaków w Tatrach. Jeżeli ktoś już je wszystkie przeszedł i mu jest mało to na pewno znajdzie sposób aby wejść na Mnicha bez przewodnika, bo (moim skromnym zdaniem) to trochę obciach. Można te pieniądze np. zainwestowac w kurs skałkowy jezeli kogoś interesuje wspinanie i wejście poźniej jakąś prostą drogą wspinaczkową. Można tez poznac kogoś kto nauczy rzemiosła wspinaczkowego w podstawach i weźmie potem na tego Mnicha za herbatke, co nie oznacza dla mnie dosłownie zapłaty herbatką, ale jakąs formę zaprzyjaźnienia się [ w odróźnieniu od relacji handlowej z przewodnikiem.

A co do wciągania Kate czy kogokolwiek. Jak doskonale chyba wiesz nie wspinam sie z nikim w Tatrach z kim nie spędziłem wieeele godzin w skałach. Podobnie (jak sądzę) podchodzą też i inne osoby wobec swoich potencjalnych partnerów. To chyba prosta, oczywista i zdrowa zasada. Dotyczy to też wspiania sie w szybkiej 3ce. Odstępst od tej zasady mozna tylko żałowac.

Może tyle wystarczy. No i było tam trochę ironii a tego to juz chyba nie wypada interpretować do samego cna ;)
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

"wybacz, Zyfri" hej, Zygmunt. to my sie znamy!!!
nawet zesmy razem wino z flaszki po ciemku pili!
a do rzeczy, wybacz te odrobine ironii, ale wyszla z tego samego powodu ktory opisales: "Jak doskonale chyba wiesz nie wspinam sie z nikim w Tatrach z kim nie spędziłem wieeele godzin w skałach. Podobnie (jak sądzę) podchodzą też i inne osoby wobec swoich potencjalnych partnerów. To chyba prosta, oczywista i zdrowa zasada. Dotyczy to też wspiania sie w szybkiej 3ce. Odstępst od tej zasady mozna tylko żałowac." - poniewaz mam takie samo zdanie jak Ty, postanowilem ostrzec nieznanego Zygmunta przed zabieraniem jeszcze bardziej mu nieznanej Kate na Orlowskiego.
pozdrawiam
acha, zycze szczescia bo wiem jak trudno jest znalezc naprawde dobra partnerke do wspinania. mnie udalo sie to dopiero po wielu probach!
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

Hej Manuel,

Wino z jednej z flaszki to prawie jak braterstwo krwi.
Za ironie nigdy sie nie urazam, bo ironia to jeden z piękniejszych języków. Łatwo jest tylko temu kto nie ma żadnych oczekiwań i jest mu wszystko jedno.
ODPOWIEDZ