Prowiant turysty

Buty, odzież, plecaki, śpiwory, akcesoria i sprzęt górski...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Hannibal pisze:A ja napisałem o tym Speedzie 8 na forum tatrzańskim, gdzie użytkownicy to chyba pewna "elyta". Czyżbym się mylił, Mariuszu?
Czyżbyś zażywał codziennie tego Speeda, wyciskając swoje serie, Hannibalu Macieju?
:)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Speed to najlepiej mieć we własnych nogach. Ja tam nie jestem zwolenniczką wspomagaczy. W górach najlepiej mi smakuje Pluszsz ewentualnie Isostar (grapefruitowy) głównie ze względu na doskonały w smaku płyn gaszący pragnienie,bo jakoś specjalnego speeda po tym nie czuję. Niezastąpiona jest też herbatka z cytryną w schronisku lub podczas postoju na szlaku,potem plecak na plecy i w drogę- czego i Wam kochani życzę :)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Mariusz pisze:(...) Czyżbyś zażywał codziennie tego Speeda, wyciskając swoje serie, Hannibalu Macieju?
:)
Pan Maciej już ci odpowiada (;) ) -
Jeszcze nie miałem okazji, aby zażyć tego Speeda. To po pierwsze.
Po drugie, nie jest to produkt, który jest to codziennego użytku. Raz na jakiś czas, gdy po prostu istnieje taka potrzeba.
Ale znam opinie osób, które go wzięły. Jedni sobie go chwalą, inni twierdzą, że zupełnie na nich nie działa. Przypuszczam, że ci drudzy to w większości tacy, którzy "nie stronią" od dużej ilości kawy. ;)
Aha, jest jeszcze coś z guaraną - http://sklep.bodyzone.pl/index.php?d=produkt&id=608
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Eee, to żeś mnie Pan zmartwił. Zupełnie nie stronię od kawy, wyrabiając codziennie normę kofeiny zawartą w 100g Speed8. Można więc przypuszczać, że po zażyciu tegoż preparatu zrobiłbym się senny. ;)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Mariusz pisze:Eee, to żeś mnie Pan zmartwił. Zupełnie nie stronię od kawy, wyrabiając codziennie normę kofeiny zawartą w 100g Speed8. Można więc przypuszczać, że po zażyciu tegoż preparatu zrobiłbym się senny. ;)
Zapewne, Mariuszu, zapewne.
Możesz jeszcze zobaczyć, jak na Ciebie działa ten produkt z guaraną, Korean Ginseng, American Ginseng oraz Siberian Ginseng. :)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ty mnie tu żeń-szeniem nie faszeruj. Zwłaszcza w kontekście "Prowiantu turysty". ;)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Iwona pisze:Niezastąpiona jest też herbatka z cytryną w schronisku lub podczas postoju na szlaku
Zgadzam się w 100% Mi nawet bez tej cytryny daje wielkiego powera. Tylko musi być mocna i najlepiej dużo, pół litra.
Iwona30

-#4
Posty: 268
Rejestracja: pt 14 kwie, 2006
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Iwona30 »

Ja ostatnio wziełam ze sobą Isostar,ale nic nie czułam..Nie jestem smakoszem takich trunków,ale chciałam spróbowac..i nic..Z drugiej jednak strony jestem kawoszem..i w plecaku znalazło sie takze miejsce na termos z ..kawą :D moze to przez to.. :think:
Iwona30

-#4
Posty: 268
Rejestracja: pt 14 kwie, 2006
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Iwona30 »

mam takie jedno pytanie do znawców..
nigdy mi sie to nie zdarzało,ale podczas dwóch ostatnich tras wymagajacych podciagania i wzmozonego nacisku przy wyjsciu na łydki, kilkakrotnie złapał mnie skurcz (łydek).Czy to oznaka np braku magnezu????
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Iwona30 pisze:(...) Czy to oznaka np braku magnezu????
Tak, to zapewne może być oznaka braku magnezu. Ale wynika to też z niedostarczania wszystkich potrzebnych witamin i pierwiastków śladowych. Ponieważ oczywistym jest, że nie sposób zabierać ze sobą całego warzywniaka to jedynym rozwiązaniem jest jakiś porządny zestaw, np. jakiś Multi Pack firmy Trec.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Ja w tym roku piłam w górach coś tam wzmacniającego, już nawet nie pamiętam co, i też mi to nic nie dawało. Tak... po prostu było coś słodkiego.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Agaar pisze:Ja w tym roku piłam w górach coś tam wzmacniającego, już nawet nie pamiętam co, i też mi to nic nie dawało. Tak... po prostu było coś słodkiego.
Pewnie jakiś shit. Spece od reklamy cały czas działają...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Może to kwestia psychiki.
Nigdy nie byłam nastawiona na picie jakiś wzmacniaczy i póki co uważam, że mi nic nie dają.
Powera w górach dają mi widoki, nic więcej nie trzeba ;)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Agaar pisze:(...) Powera w górach dają mi widoki, nic więcej nie trzeba ;)
Mi powera daje odpowiednio zbilansowana dieta. Natomiast w górach jest o nią dosyć ciężko.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mi powera daje odpowiednio zbilansowana dieta. Natomiast w górach jest o nią dosyć ciężko.
Głosicie obywatelu teorie. W górach się je,co się ma i co przyjmuje żołądek :P Zwłaszcza w ciut wyższych górach (nie mylić z Himalajami-bo to zupełnie inna bajka ) "Moi" panowie zaopatrzyli się na wyjazd w Alpy w obiadki typu liofilizanty http://www.travellunch.pl/ niestety ich żołądki wolały wybrać mój chudy rosołek z kostki z masą suszonych warzyw podsypany kaszką kuskus :D
...a poważnie...Hanni możesz być spokojny,podczas tygodniowych,2tygodniowych wypadów w góry można przeżyć bez liczenia kalorii i wartości odżywczych ;)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Iwona pisze:,podczas tygodniowych,2tygodniowych wypadów w góry można przeżyć bez liczenia kalorii i wartości odżywczych
Jasne. I człowiekowi nic od tego nie będzie. Mi to najbardziej smakują szynki turystyczne itp., coś, co podchodzi pod mięso, bo jak obiadów normalnych nie ma, to chociaż coś :D
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Iwona pisze:(...) ...a poważnie...Hanni możesz być spokojny,podczas tygodniowych,2tygodniowych wypadów w góry można przeżyć bez liczenia kalorii i wartości odżywczych ;)
Oczywiście, że można. Ale jakie są tego skutki? Chociażby spadek wagi o parę kilo.
Natomiast mając taką wiedzę, jaką teraz mam jestem w stanie jakoś tę dietę zbilansować. Wcześniej też jadłem, co popadło i było to fatalne rozwiązanie - przynajmniej dla mnie.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Hannibal pisze:Ale jakie są tego skutki? Spadek wagi o parę kilo.
O kurcze... a ja to w górach tyję :D Chyba coś ze mną nietak... :O
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Jedz 5 posiłków po 1000 kcal to nie utyjesz. ;)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Hannibal pisze:Jedz 5 posiłków po 1000 kcal to nie utyjesz.
Weź z tym liczeniem. Nigdy nie liczyłam, nie muszę i mam nadzieje, że nie będę musiała. A w górach jem tyle, ile potrzebuje, czyli dużo.
ODPOWIEDZ