zniszczone szlaki
Re: zniszczone szlaki
tez juz zlazilem wiekszosc tatrzanskich szlakow, no i stwierdzam jednoznacznie ze stan slowackich szlakow jest w porownaniu do naszych zenujacy!!!nigdzie sie tak nie sypie jak u nich!!
podaliscie juz przykald Lodowej od Terego,w Jaworowa jest duzo lepszy,i Rysy od Wagi.
ale za to Rohatka!!!!szczegolnei od Zbujnickiej!!!masakra,a pozatym :Krywan,Bystry Przechod,Rochacze,Jarzabczy,no jeszcze pare pewno,ale narazie napisalem toco mi sie przypomnialo:)
podaliscie juz przykald Lodowej od Terego,w Jaworowa jest duzo lepszy,i Rysy od Wagi.
ale za to Rohatka!!!!szczegolnei od Zbujnickiej!!!masakra,a pozatym :Krywan,Bystry Przechod,Rochacze,Jarzabczy,no jeszcze pare pewno,ale narazie napisalem toco mi sie przypomnialo:)
przez Wantule ? Iwono, czy Ty chcesz aby ktoś do Mułowej dotarł ?Iwona pisze:Niebieski przez Wantule na Małołączniak od dłuższego czasu wygląda fatalnie
no tam przy mgłach, to niejeden sie juz gubiłMariusz pisze:Ale gorzej to wygląda pod Krywaniem
początkwe zejście z Banikowskiej Przeł. do Do. ParzychwostMiG pisze:Rohacze? A konkretniej?
Ciii, Janek...filanceJanek pisze:napewno?
Wracając do stanu szlaków. Wspominałam już nie raz, że moim zdaniem nasze ścieżki górskie to istne ceprostrady. Szkoda,że nie mam stosownych fot z Dolomitów. Tam niekiedy trzeba ostro rozglądać się za przebiegiem szlaku w rumoszu skalnym,na piargach itp.
No i właśnie. Stąd te pretensje do słowackich, np. ten post o znakach na Małą Wysoką, który mnie rozbawił prawie do łez.Iwona pisze:Wspominałam już nie raz, że moim zdaniem nasze ścieżki górskie to istne ceprostrady.
Inna sprawa, że przy ruchu turystycznym o takiej wielkości jak w Polskich Tatrach bez ceprostrad by był on niemożliwy. No i tak się zaczyna kółko bez wyjścia bo ceprostrada nagania ruch itd.
Jak byłem pierwszy raz w Tatrach to z Kasprowego na Halę prowadziła taka wydeptana wąska perć. Potem ludzie ją rozdeptali i ułożono taki kamienny chodnik - jak był nowy to koszmarnie wyglądał z daleka - jak wstęga z materiału. Uzupełniono wtedy też trawniki obok niego. Ale na tłum nie ma lekarstwa - zniszczono i to i teraz wygląda jak wygląda.
Jak ktoś chce pochodzić ledwo widocznymi perciami wśród bujnych traw to zapraszam w Niżne Tatry. Aim dalej od Chopoka to tym puściej.
Całkiem tego nie rozumiem... góry to góry i trudno żeby wszędzie był wygodny szeroki chodnik jak w miejskim parku.Barek pisze:ale za to Rohatka!!!!szczegolnei od Zbujnickiej!!!masakra,a pozatym :Krywan,Bystry Przechod,Rochacze,Jarzabczy,no jeszcze pare pewno,ale narazie napisalem toco mi sie przypomnialo:)
Co do tych wymieniowych miejsc... jeśli tak źle tam jest, to rozwiązanie jest proste - nie chodź tam
Po pierwsze - co to znaczy szlak zniszczony?
Czy jest to wydeptana do gołej skały ,acz zupełnie bezpieczna ,szeroka droga przez Beskid ,czy może osypujący się ,bardzo zdradliwy drobny piarg w żlebie pod Krzyżnem ,czy też może wejście na Lodową z Jaworowej ,czy na Rysy z Wagi -zupełnie bezpieczne ,ale praktycznie w ogóle bez szlaku ,bo wszelkie jego pozostałości dawno zniknęły?
A może szlak zniszczony to żmudne przedzieranie się , kalecząc ręce i drąc ubrania w gęstych kosówkach na klinowatem ,czy próbując przejść przez Kamienisty Potok?
Generalnie w Polsce szlaki są technicznie dużo lepiej utrzymane (oznakowanie,stopnie,łańcuchy) ,choć często bardziej zniszczone (erozja).
Na Słowacji jest dokładnie odwrotnie ,oczywiście zawsze będą wyjątki od reguły ,przecież nawet podłoże ,kąt nachylenia trasy ,czy w końcu ilość turystów ma na to wielki wpływ
Czy jest to wydeptana do gołej skały ,acz zupełnie bezpieczna ,szeroka droga przez Beskid ,czy może osypujący się ,bardzo zdradliwy drobny piarg w żlebie pod Krzyżnem ,czy też może wejście na Lodową z Jaworowej ,czy na Rysy z Wagi -zupełnie bezpieczne ,ale praktycznie w ogóle bez szlaku ,bo wszelkie jego pozostałości dawno zniknęły?
A może szlak zniszczony to żmudne przedzieranie się , kalecząc ręce i drąc ubrania w gęstych kosówkach na klinowatem ,czy próbując przejść przez Kamienisty Potok?
Generalnie w Polsce szlaki są technicznie dużo lepiej utrzymane (oznakowanie,stopnie,łańcuchy) ,choć często bardziej zniszczone (erozja).
Na Słowacji jest dokładnie odwrotnie ,oczywiście zawsze będą wyjątki od reguły ,przecież nawet podłoże ,kąt nachylenia trasy ,czy w końcu ilość turystów ma na to wielki wpływ
Szlak z Lodowej faktycznie juz od kilku lat wygląda źle. Pamiętam jak kiedys zgodnie z żoną po zejściu do Teryho uznalismy go za najbardziej zniszczony szlak w Tatrach.
Jednak dość szybko zmienilismy zdanie, przechodząc szlak z Bobrowca na Bobrowiecką przełęcz. Ziemia zdarta do żywego, a na niej drobniutkie kamyczki wyjeżdzające co chwila spod nóg. Po prostu miód...
Jednak dość szybko zmienilismy zdanie, przechodząc szlak z Bobrowca na Bobrowiecką przełęcz. Ziemia zdarta do żywego, a na niej drobniutkie kamyczki wyjeżdzające co chwila spod nóg. Po prostu miód...
Chodziło mi o uwzględnienie w tym wątku aspektu niebezpieczeństwa, jakie swoim zniszczeniem powodują. Szlak z Lodowej do 5 Spiskich, nie dość, że wyjeżdża spod nóg, do tego jest dość stromy, co powoduje że jest to dość niebezpieczne, szcególnie przy złej pogodzie.dagomar pisze:Po pierwsze - co to znaczy szlak zniszczony?
Za równie zniszczone można właśnie uznać np. ścieżkę na Beskid, jednak tu takiego wielkiego zagrożenia nie ma. Chciałem uniknąć w tym wątku tego typu ceprostrad, ograniczając go do tych stromszych, bardziej niebezpiecznych. Takie sztuczne i bardzo subiektywne rozdzielenie







