sKoTi pisze:- wiesz - gdyby twoja matka miała takie zdanie, to możliwe, żeby dziś mariuszka nie było... jeżeli dla ciebie definicja człowieka to jest blablabla - to nie mamy o czy rozmwaiać...
Strasznie jest ci trudno powiedzieć coś merytorycznie. Za to "powiedzieć coś" już o wiele łatwiej. :]
Ja mam wiele tolerancji dla odmiennych postaw, jeśli używasz kalendarzyka i pomiarów temperatury dla zachowania pozorów antykoncepcji to twoja sprawa. Bo przecież antykoncepcja hormonalna, prezerwatywy, pigułka RU - to wszysto mordowanie nienarodzonych.
a wszystko przez co? przez to, ze ludzie są gatunkiem stanowczo pojeb*nym.... i zawsze znajdą sie jednostki bardziej pojeb*ne niż średnia.... i bedą robić takie cuda jak gwałty, skrobanki za lewo w prywatnych gabinetach,.....
Mariusz pisze:Słowem - jestem ZA DOPUSZCZALNOŚCIĄ ABORCJI w każdej sytuacji na życzenie kobiety.
- po pijaku albo na fazie również??? człowieku - bawisz się naturą... dobrze określiłeś to - zalążek życia - zaczynasz ingerować w zalążki życia... nie traktuj tego zalążka życia jak swojego odkurzacza - z którym możesz zrobić co chcesz bo jest twój - z tego zalążka może być człowiek - z odkurzacza raczej nie - choćbyś bardzo się starał...
Ludzie,
jestem zszokowany (pozytywnie), że w ogóle rozmawiamy na ten temat, bo ostatnio gdzie ktoś powie "aborcja", to wszyscy nabierają wody w usta, identycznie jak przy innych rozmowach na naprawdę ważne tematy. Ma być miło przyjemnie i bez niepotrzebnych (?) dyskusji i sporów - ot taki sposób na udawane dobre samopoczucie wszystkich naokoło i fałszywie pojmowana tolerancja.
Mam w tej materii (chodzi o aborcję) zdanie takie samo jak Hogarth i Skoti (przynajmniej tak Wasze zdanie odbieram) - NIGDY i w ŻADNYCH warunkach aborcja nie jest uzasadniona, przy czym ja akurat czerpię tę pewność z przekonań religijnych.
Mam troje dzieci (narazie) i nigdy, ale to nigdy nie pomyślałem choćby przez ułamek sekundy, że Istota, którą Moja Żona nosi pod sercem to "jakiśtam zalążek mojego dziecka".
Mam także ogromny szacunek dla kobiet, które decydowały się na urodzenie dziecka poczętego w wyniku gwałtu, choćby go potem nie wychowywały, ale oddawały do adopcji (na marginesie: średni czas oczekiwania na adopcję w Polsce wynosi zdaje się ok. 2 lata).
Chciałbym, jeszcze dołożyć jedno pytanie: czy wasze poglądy dot. aborcji ewoluowały w jakikolwiek sposób? Od siebie odpowiem, co wynika zresztą ze sposobu ukształtowania tego poglądu, że ja zawsze miałem taką samą opinię jaką tu zaprezentowałem.
sKoTi trudno i darmo ale muszę o to zapytać bo inaczej....Czy gdyby Twoja kobieta miała do wyboru uratowanie własnego życia kosztem aborcji Twego dziecka i prosiłaby Cię o radę to co ty na to?Dodam jeszcze,że już wychowywalibyście np.dwójkę małych dzieci.
Mariusz myślę,że antykoncepcja to jednak zupełnie co innego niż aborcja(nie mam na myśli tabletek wczesnoporonnych)
Ostatnio zmieniony śr 29 wrz, 2004 przez Szarotka, łącznie zmieniany 1 raz.
Mariusz pisze:jeśli używasz kalendarzyka i pomiarów temperatury dla zachowania pozorów antykoncepcji to twoja sprawa.
a więc merytorycznie: 1. kalendarzyka z tego co wiem używa kobieta - a nie facet... 2. o jakich pozorach mówisz - mieszasz tematy - rozmawiamy o aborcji - ty wyskakujesz z antykoncepcją - piszesz, że nie wiadomo co to jest ten płód - po czym - że używanie kondomów to mordowanie - masz chyba rozdwojenie jaźni - proponuje kilka oddechów... i napisz o co ci chodzi... na moje zrozumienie nie licz... wg. mnie tolerujesz morderstwo i to na każde życzenie kobiety...
Marcys - popieram,,,,moje poglądy wydają sie być takie same od początków mojego dojrzalszego myślenia....w sumie nie bez podstaw mówią na mnie "najbardziej konsekwentna i zażarta bestia"...choć wygląda, że zażarty bardziej jest sKoTi.....
i jeszcze jedno...odpowiedzialnosć...jak przelece jakąś panienke po pijoku i ona wpadnie to nie bede unikał sprawy i udawał ze mnie to nie dotyczy..... dlatego nie robię takich rzeczy jak łatwe panienki.... kwestia wyboru.... no ale gdyby....to nie pozwoliłbym, usunąć jej nawet jakby była murzynką bez ręki i nogi, z zezem i bez zębów, usunąć jej dziecka...do cholery, jak szedłem do łóżka to wiedziałem czym to grozi, nie???????
Mariusz pisze:Ja mam wiele tolerancji dla odmiennych postaw, jeśli używasz kalendarzyka i pomiarów temperatury dla zachowania pozorów antykoncepcji to twoja sprawa. Bo przecież antykoncepcja hormonalna, prezerwatywy, pigułka RU - to wszysto mordowanie nienarodzonych.
Co do RU zgoda, co do prezerwatywy - nie, to jest właśnie antykoncepcja (zapobieganie zapłodnieniu), a nie zagnieżdżeniu się zarodka w macicy. Co do metody termiczno-śluzowej (kalendarzyk zostaw w spokoju - nikt w Kościele, bo jak sądzę do tego pijesz nie poleca stosowania tej metody - nie wierzysz, to przejdź się do najbliższej parafii na kurs przedmałżeński), to nie rozumiem Twoich zastrzeżeń? Co wiesz na temat tej metody i jej skuteczności, że piszesz pogardliwie "pozory antykoncepcji". To nie jest antykoncepcja (w klasycznym rozumieniu słowa) tylko metoda planowania rodziny, bo z zasady opiera się na założeniu, że wtedy kiedy poczęcie jest możliwe nie podejmuje się współżycia
Hogarth pisze:a wszystko przez co? przez to, ze ludzie są gatunkiem stanowczo pojeb*nym.... i zawsze znajdą sie jednostki bardziej pojeb*ne niż średnia.... i bedą robić takie cuda jak gwałty, skrobanki za lewo w prywatnych gabinetach,.....
Ja to odczytuję tak: osoby które w tym wątku opowiedzą się za aborcją (tj. dopuszczają myśl tzw. "skrobanek"), są stanowczo pojebane. A wniosek taki, że ten kaliber argumentów czyni dyskusję z tobą Hogarth zwykłym traceniem czasu.
sKoTi pisze:- po pijaku albo na fazie również??? człowieku - bawisz się naturą... dobrze określiłeś to - zalążek życia - zaczynasz ingerować w zalążki życia... nie traktuj tego zalążka życia jak swojego odkurzacza - z którym możesz zrobić co chcesz bo jest twój - z tego zalążka może być człowiek - z odkurzacza raczej nie - choćbyś bardzo się starał...
Jestem trzeźwy i nic nie jarałem. :] Niesamowity jest za to ton twojej wypowiedzi. Bardzo kaznodziejski, niczym proboszcz z ambony. Powiedz co myślisz o temacie aborcji, lecz nie narzucaj swojego zdania innym. Dzięki.
Mariusz pisze:Ja to odczytuję tak: osoby które w tym wątku opowiedzą się za aborcją (tj. dopuszczają myśl tzw. "skrobanek"), są stanowczo pojebane. A wniosek taki, że ten kaliber argumentów czyni dyskusję z tobą Hogarth zwykłym traceniem czasu.
źle odczytałeś....nie chodzi o tych, którzy sa za aborcją aktórzy nie, bo każdy ma prawo do własnego zdania....chodzi o gwałcicieli, lekarzy usuwających na lewo ciąże, ludzi wyrzucających nieworodki,,,,, o takich pojeb*nych mi chodziło.... nie musisz sie unosić honorem i dumą, nie było to skierowane do Ciebie....
marcys pisze:Co do metody termiczno-śluzowej (kalendarzyk zostaw w spokoju - nikt w Kościele, bo jak sądzę do tego pijesz nie poleca stosowania tej metody - nie wierzysz, to przejdź się do najbliższej parafii na kurs przedmałżeński), to nie rozumiem Twoich zastrzeżeń? Co wiesz na temat tej metody i jej skuteczności, że piszesz pogardliwie "pozory antykoncepcji".
Tak, wiem, nie tak dawno właśnie na kursie małżeńskim zgłębiałem tajniki metody termiczno-śluzowej oraz.... kalendarzyka. Wiem tyle, ile się dowiedziałem na tym kursie. Doceniam to, że masz lepszą w tym orientację. Dowiedziałem się tam również, że pigułki antykoncepcyjne to mordowanie nienarodzonych, nie wspominając o RU.
Mariusz pisze:Jestem trzeźwy i nic nie jarałem. :] Niesamowity jest za to ton twojej wypowiedzi. Bardzo kaznodziejski, niczym proboszcz z ambony. Powiedz co myślisz o temacie aborcji, lecz nie narzucaj swojego zdania innym. Dzięki.
- kiepskie te twoje argumenty - bronisz się atakiem na innych i próbowaniem ich ośmieszania - ale zdaje się, że parę osób zadało ci konkretne pytania - cóż... milczysz... tak bywa...
Iwona pisze:Czy gdyby Twoja kobieta miała do wyboru uratowanie własnego życia kosztem aborcji Twego dziecka i prosiłaby Cię o radę to co ty na to?Dodam jeszcze,że już wychowywalibyście np.dwójkę małych dzieci.
po pierwsze - bardzo nie w porządku jest z twojej strony celowe określenie "Twoje dziecko" - to dziecko byłoby NASZE...
a wracając do pytania - zapewniam cię - że moja kobieta nie zadałaby mi takiego pytania - dlatego m.in. jest moją kobietą...
ale załóżmy czysto hipotetycznie, że zadała - to po prostu na dzień dzisiejszy nie mam zielonego pojęcia co bym odpowiedział i co bym doradził... musiałbym mieć o wiele więcej danych (również czyto medycznych) niż te które mi podałaś...
Iwona kobieto - nie oczekuj ode mnie, że w sprawie tak skomplikowanej odpowiem ci z piłki - czego ty ode mnie oczekujesz... i zapewniam cię, że wg mnie nikt (łącznie z tobą) nie zna odpowiedzi na to pytanie... no chyba, że ktoś jush przez to przeszedł...
sKoTi wykręciłeś się sianem i uniknąłeś odpowiedzi.Widzisz łatwo się mówi ,że powinno być tak czy siak ale trudniej gdy dotyczy to nas samych.....Sorry znasz się i chyba jakieś zdanie powinieneś mieć...a Ty mi mydlisz oczy(odwracasz uwagę od tematu) słowami typu "moje"-"Nasze"
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."