Iwona pisze:ale może jak byście gdzieś tak na piwko razem wyskoczyli
- jak najbardziej - piwa nie pijam tylko z idiotami i burakami - a za takiego mariusza nie uważam - to tyle w temacie piwa...
ps. choc wolałbym whiskaczyka...
sKoTi pisze:- ale czy trzeba być ideałem, żeby jednoznacznie określić swoją opinię na dany temat... chyba nie...
Noooo to teraz pojechałeś! Powiedz mi proszę czy np. potrafisz jednoznacznie się określić czy jesteś za aborcją czy przeciw? Nie spiesz się i dobrze przemyśl temat bo wcale nie jest taki łatwy!
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Sam temat teambuildingu jest ciekawy. To chyba nie do końca po polsku "integracja" - raczej wyrabianie w grupie nawyku efektywnej współpracy w różnych warunkach - zagrożenia, zaskoczenia, presji, nawału zadań, trudnych wyborów. Czyli wspólne pocenie się ze swoim szefem... brrrrr... chyba tego nie lubię.
Mariusz pisze:wyrabianie w grupie nawyku efektywnej współpracy w różnych warunkach - zagrożenia, zaskoczenia, presji, nawału zadań, trudnych wyborów
- prawie ci się udało 10 słów polskich = 1 słowo angielskie... ale w ten sposób można okraślać np łyżkę jako "urządzenie służące do siorpania składające się z komory zupowej i drążka doprowadzającego"...
słowa angielskie są po prostu w modzie - i inny oddźwięk ma meeting teambuildingowy aniżeli spotkanie służące budowie zespołu... tosh na to pierwsze ludzie pójdą drzwiami i oknami a na to drugie nie koniecznie...
Pokazywałem istniejącą w moim odczuciu różnicę w znaczeniu słów "integracja" oraz "teambuilding". Nie probowałem napisać po polsku słowa "teambuilding". Brak zrozumienia.