legendy tatrzańskie

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

legendy tatrzańskie

Post autor: Hogarth »

baśń o Krywaniu

po stworzeniu Świata Pan Bóg wezwał do siebie najsprytniejszego anioła i polecił mu, by rozrzucił po świecie worek atrakcji przyrodniczych. Anioł spełniając polecenie Boga upiększał krainę po krainie, aż dotarł pod tatrzańskei szczyty. Nie docenił jednak ich wysokości i podczas lotu zaczepił skrzydłem o jeden z nich. worek napełniony atrakcjami rozerwał sie i pod skaliste szczyty wysypały się przepiękne bystrzyce, jeziora, polany, łąki i lasy. po dolinach rozbiegły się jelenie,. kozice, świstaki, niedźwiedzie i wiele innych zwierząt. A szczyt, który znalazł sie na drodze nieuważnego anioła, lekko sie skrzywił
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

szatan

węglarz wypalający drewno nad Propadzkim stawem spotkał pewnego razu w dolinie mężczyznę z workiem na plecach. Męzczyzna zwrócił sie do niego o niezwykłą przysługe, mianowicie o pomoc we wniesieniu wora na przełecz na Grani Baszt. Brzęk zaproponowanej wypłaty przekonał węglarza i niebawem już obaj zaczęli sie ostrożnie wspinać stromym żlebem w góre. Worki były ciężkie, szli powoli i wkrótce zastała ich noc. jasna księżycowa noc była bardzo zimna. Skad wziąć opał na takiej wysokości. węglarz zdziwił sie, gdy nieznajomy nazbierał stos kamieni, napluł na nie i spomiędzy skał wyskoczyły czerwone promyki ognia. Uświadomil sobie, ze jego towarzyszem jest sam szatan, piekielny strażnik skarbów ukryrych we wnętrzu skał. przez całą noc ze strachu nie zmrużył oka a gdy tylko się rozwidniło, dał drapaka w doliny. Wydarzenie to zniechęciło niejednego poszukiwacza skarbów w Grani Baszt, której szczyt nosi od tamtych czasów nazwę Szatan. szatan do dziś broni sie przed natrętami, spuszczając kamienne lawiny. Dowodem są olbrzymie zwietrzałe stożki i złomiska skalne pod granią Baszt.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

No nareszcie fajny temat! Piszcie, piszcie ciekawi mnie to.Jeśli mnie ktoś nie ubiegnie to jutro wrzucę legendę o Mnichu :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

Dawno temu w Starej Leśnej żyła biedna i pobożna rodzina. Rodzice mieli jedynego syna i ich życzeniem było, by został ksiedzem. Był z niego dobry chłopak - cichy, gorliwy, pracowity...
jego wielką słabością były szczyty, na które codziennie spoglądał ze swojej rodzinnej wioski.. Często opuszczał rodziców i wracał dopiero po kilku dniach - umordowany, poobijany i nierzadko w podartej odzieży. gdy rodzice robili mu wymówki i pytali gdzie był, odpowiadał zawsze tak samo - w Bozej Świątyni...
Szczególnie wabiły młodzieńca dwa szczyty - dumne i niedostępne - w dolinie staroleśnej. Jego marzeniem stało sie zdobycie obu tych szczytów.
I pewnego dnia ruszył i nie wrócił.Zrozpaczeni rodzice znaleźli w końcu martwe ciało młodzieńca głęboko pod granią...
Dla upamiętnienia losu syna nazwali dwa szczyty, które im go zabrały - małym i wielkim Kościołem
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

o zaniku największego niegdys jeziora - Stawu Zimnej Wody w dolinie staroleśnej

w dawnych czasch w wodospadach i jeziorach zamieszkiwały złe rusałki. przez całe noce dochodziły z tych miejsc to narzekania, to śmiech i chichoty. Rusałki kąpały sie w zielonych głebinach pod skałami, zjeżdżały na dół po grzbietach fal do jeziora. Gdy przypadkiem na jego brzegi zabładził zielarz czy kłusownik, wabiły go a potem kochały i pieściły tak długo, aż nieszcześnik nie wyzionął ducha. Ale przyszedł czas, kiedy złe panny wodne spotkała kara. Nad górami otworzyło się niebo i cała Zimna Woda zmieniła sie w rwącą rzekę. jej potężne fale tak długo uderzały w wały morenowe, tworzącą naturalna tamę, aż ją zniszczyły. Woda z największgo jeziora się wylała a po jeziorze pozostały jedynie mokradła i torfowiska...
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

Jaworowy róg

pewnego razu młoda zakochana para wybrała sie wysoko w górę doliny na jagody. wspięli sie az do dolnego żabiego stawu jaworowego. usiedli nad stawem i zabrali sie do jedzenia kołacza upieczonego przez matke młodzieńca. Kiedy sie nasycili, dziewczyna chciala ugasić pragnienie i napic sie wody ze stawu. gdy pochylała sie nad wodą, rozpętała sie burza. nagle w wodzie zobaczyła zielonego człowieczka, pana stawów doliny jaworowej, przestraszyła sie, ale nie zdążyła sie cofnąć. człowieczek wciągnął ją do wody. Wodnik wynurzył sie po chwili i zawołał do młodzieńca - " oddam Ci ją i złotem zapłacę... ale musisz tu przychodzić przez siedem kolejnych lat i grac na fujarce z jaworowego drzewa, którą sam wystrugasz"
młodzieniec długo opłakiwał swoją ukochaną ale nie umiał wystrugac fujarki. w końcu wystrugał coś na kształt piszczałki i co roku o tej samej porze przesiadywał nad stawem i grał żałosne tony.... Nigdy nie dowiedział się, czy wodnikowi spodobał sie ten repertuar, bo po sześciu latach umarł z żalu.... Chłopi, kórzy słyszeli dzwięki piszczałki mówili, że chcąc uratować dziewczynę powinien wystrugać prawdziwą fujarkę a nie biadolić na "tym rogu z jawora" później, po śmierci młodzieńca, turnię w grani nad Żabimi Stawami Jaworowymi nazwali Jaworowym Rogiem
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

dolina kacza

legenda głosi, ze w noc świętojańską złota kaczka znosi wielkie jajo. Ten, komu uda sie je znaleźć, posiądzie wielkie bogactwa.
Pewnien biedny młodzieniec wyruszył wiec w noc świętojańską w poszukiwaniu owego jaja. gdy dotarł do doliny kaczej, niebo pociemniało a na niebie zabłysły migocące gwiazdy. nagle młodzieniec ujrzał bielusieńką kaczkę, tuż przed nim. Nie namyślając sie długo złapał ja w rece i o dziwo okazało sie że nie trzyma kaczki lecz piekną dziewczyne.Nim jednak otrząsnął sie ze zdziwienia, dziewczyna wymknęła sie z jego ramion pozostawiając w jego dłoniach grudke złota. Mlodzieniec po owej nocy stał sie innym,,,,po co mu złoto....tesknił za ową dziewczyną, którą w tą magiczną noc trzymał w ramionach. każdego roku czekał na nadejście nocy świetojańskiej i co roku czekał na kaczkę...Ale ta nigdy juz sie nie pojawiła.. pewnego razu nie wrócił z doliny kaczej....po poszukiwaniach znaleziono go Martwego. Leżał na kamieniach obok stawu obejmując wielką skałę...I tylko gwiazdy wiedzą, co tak naprawde sie wydarzyło w tą świętojańską noc...
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Hogarth a ty czasami nie wymyślasz tych legend??? bo jeśli tak - to ja tesh moglbym pare legend i opowiastek sklecic ku uciesze jak sadze cichej ostatnio gawiedzi... ;)
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

legenda o sKoTim będzie następna, jeśli mnie wydasz :))
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Wszystkie legendy wyczytał w Bedekerze Tatrzańskim - jest ich tam więcej ,ale pewnie było za długo pisania.
Robert I.

-#1
Posty: 31
Rejestracja: pn 11 paź, 2004

Post autor: Robert I. »

W mojej domowej biblioteczce znajduje się ciekawa pozycja - ,,Gawędy Skalnego Podhala''. To naprawdę zajmująca i wspaniała lektura. Kilkadziesiąt gawęd autorstwa tak znanych w Tatrach ludzi, tworzących ich historię jak Sabała, Witkiewicz czy Przerwa- Tetmajer. Wszystkie pisane gwarą... naprawdę utwory te mają niesamowitą atmosferę. :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Powstanie Ślęży, Raduni i Wierzycy tak tłumaczy stara legenda:
"...Przed wielu, wielu laty, diabły zawistne o dzieło Pana Boga, któremu tak pięknie udała się ziemia śląska, postanowiły zniszczyć i zasypać kamieniami całą krainę, aż po dzisiejszy Wrocław. Czasu miały jednak niewiele - od wiosennego zrównania dnia z nocą do Nocy Świętojańskiej. Zaczęły więc znosić potężne bloki skalne i budować ogromne góry. Tak powstały Sudety ze swym najwyższym szczytem Śnieżką. Dni było jednak coraz mniej i sił, mimo że piekielnych, przy tej ciężkiej pracy ubywało. Kolejne usypiska były więc coraz mniejsze i nie tak starannie uformowane. Wzgórza Łomnickie, na przykład, stanęły w poprzek Karkonoszy. Nadeszła wreszcie Noc Świętojańska - koniec diabelskiej roboty - w ostatniej więc chwili gdzieniegdzie na Przedgórzu czarty usypały kamienne kopce.
Między dwoma takimi wzniesieniami, położonymi najdalej na północ od Karkonoszy, w okolicach dzisiejszej Sobótki, znajdowało się jedyne wejście do piekieł. Pewnego poranka jedną z tych gór, zwaną kiedyś Górą Anielską, a dziś Gozdnicą, opanował hufiec aniołów i zaatakował armie piekielne stojące na Raduni. Rozgorzała zacięta walka, w której bronią były bloki skalne. Pociski były tak ciężkie, że nie dolatywały do celu. Spadając w połowie drogi zamknęły wejście do piekła i utworzyły nową wielką górę, Ślężą później nazwaną. Gdy zobaczył to Lucyfer zdenerwował się okrutnie i chwyciwszy potężną skałę rzucił ją w kierunku aniołów - tak powstała Stolna. Następny pocisk też był niecelny; upadł przed górą zajętą przez anioły i tak utworzyło się wzniesienie dziś zwane Wieżycą. Zrozpaczony czarci dowódca tupnął kopytem z taką siłą, że ziemia się przesunęła i tak powstała przełęcz Tąpadła oddzielająca Ślężę od Raduni. Od tej pory diabły nie mogąc dostać się do swej siedziby nasyłają na Ślężę burze i pioruny, z nadzieją, że kiedyś odsłoni się na powrót wejście do piekieł..."
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

W sylwestra przypadkowo usłyszłam legendę o stworzeniu Tatr :)
Oto ona w skrócie:
Bóg chodził po świecie i stwarzał kolejno różne jego części.Od jakiegoś czasu podglądał go anioł,który bardzo chciał pomóc Panu.Kiedy Bóg stworzył już podwaliny Podhala,anioł odważył się zaoferować Mu pomoc.Na początku Bóg nie chciał się zgodzić ale w końcu doszedł do wniosku,że w sumie anioł zepsuć już nic tu nie może, więc zgodził się a sam powędrował w inny rejon Polski.Po jakimś czasie anioł poprosił Boga na ocenę swego dzieła.Bóg zobaczywszy to co nawyprawiał anioł,aż za głowę się złapał.
-Coś ty narobił?
-Panie chciałem dobrze,pozbierałem wielkie głazy,poukładałem je w wysokie góry i z lekka przypruszyłem ziemią,rozsypałem nasiona w nadziei,że jak będą bliżej słoneczka to wyrosną tu najpiękniejsze rośliny ale w tym czasie,gdy wybrałem się do Ciebie, przyszła ulewa i całkowicie zmyła ziemię,odkrywając wielkie,gołe głazy.Pozwól Panie,że naprawię swój błąd
- Lepiej nie,odpowiedział Pan,tu już nic zrobić się nie da.
-Pozwól zatem Panie,żebym stworzył człowieka na tej ziemii
-O nie! Odpowiedział Pan.Człowieka na tak trudny teren stworzę sam-i tak stworzył Bóg górala-silnego i twardego człowieka, o szerokich barkach i chudych nóżkach -silnego do pracy i chudego do biegania po górach
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Wszystko,co w opowiesciach goralskich dotyczy zlota, skarbow wszelakich, tajemnicy chodnikow i grot, ma swoje zrodlo w przeszlosci gorniczej Tatr. I moze odwrotnie.Cala pasja wdrazania sie w glab skal,namietnego poszukiwania kruszcow rodzila sie z tesknoty goralskiej do bogactwa.

Legendy hawiarskie

W Dolinie Kaczej jest Kaczy Staw (inaczej Zielony)W noc swietojanska plywa po nim kaczka, ktora znosi zlote jajko i znika.


Nad Zielonym Stawem Kiezmarskim wysmignela smukle Jastrzebia Turnia. Na wierzcholku jej byl diament. Po niemiecku zwie sie wierch Wieza Karbunkkulowa, po wegiersku zas Rubinowa Turnia. Byla wielka burza przed laty, piorun rozlupal szczyt, ze szczytu zlecial diament, wpadl do jeziora. I z dna przez wode swieci. A poki byl na gorze, ilu po niego sie darlo. Wielu swoj zamiar przyplacilo zyciem.


W zlotym Mlynie, wzniesionym na potoku Pysznianskim w Dolinie Koscieliskiej pracowl krolewski mlynarz, ktorego zabili zbojnicy dla rabunku. A inni mowia, ze zalozyl sie, iz kolo mlynskie wlasna sila przetoczy. I przy toczeniu kamien przywalil go na smierc.

W Dolinie Litworowej ma byc zakopane miasto. Na Skorusniaku zamek. Pod Ciemniakiem lezy w kamieniach zagrzebany cmentarz. W jego srodku wystaje duzy glaz, zwany kaplica. Pod nim jest studnia, z ktorej ciecze zlota woda do boru Wantule i tam sie przemienia w zwyczajna. Gdy wejsc przez dziure do studni, ukaze sie bryka ladowana skarbami drogimi dyszlem ku wschodowi zwrocona. Byla tam raz matka z dzieckiem, nabrala bogactwa z bryki i idzie. Lecz zapomniala zabrac dziecko, bo miala rece zajete, wraca po nie, a skala juz sie zawarla i studni nie masz.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela ja chcę jeszcze! To jest super.Część legend już słyszalam ale chętnie posłucham jeszcze :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Iwona pisze:-O nie! Odpowiedział Pan.Człowieka na tak trudny teren stworzę sam-i tak stworzył Bóg górala-silnego i twardego człowieka, o szerokich barkach i chudych nóżkach -silnego do pracy i chudego do biegania po górach
To jest najlepsze;-) szczególnie to "silnego do pracy " ;-) ale najlepsze jest o bieganiu po Górach ;-) Góral w Górach ;-)))) Jakoś nie zauważyłem powyżej Rusinowej Polany ;-)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Jacek Venom pisze:Jakoś nie zauważyłem powyżej Rusinowej Polany
bo kiedyś góral to był gość z prawdziwego zdarzenia, a teraz to.....człowiek interesu ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

kiedys góral musiałbyć góralem ale był nim ponieważ właśnie musiał .
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Jacek Venom pisze:kiedys góral musiałbyć góralem ale był nim ponieważ właśnie musiał .
dokładnie.Nic dodać,nic ująć.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Zimnooki Koscielec, zadumany nad Czarnym Stawem, rachuje owieczki, co spadly w przepasc z pogruchotanymi nogami. Po nocach sni sie turystom w schronisku klujac im w spaniu powieki.


W regularnej piramidzie Zoltej Turni obrosnietej po kolana falami kosowki wystrzela Zolta Igla. Kochankowie slubuja sobie wiernosc przy tej iglicy. Kto zlamie przysiege, zginie do roku gwaltowna smiercia. Swiadkami sa jaszczurki grzejace sie na plazach. To boginki nie chcac byc poznane- przybraly na siebie te postac.


Przy Potoku Srebrnym wpadajacym do Niewcyrskiego wbil sobie noz w serce zakochany nieszczesliwie pasterz. Krew wsiakla w trawe i wyrasraja z tego miejsca biale litworowe kwiatki z czerwona obwodka, zwane slodyczkami. Zbieraja ie drwale z Podhalanskiej i wyrabiaja z nich cudowny balsam, masc na wszelkie skaleczenia.
ODPOWIEDZ