caatoosee pisze:tomek jak jeszcze przy zjezdzie nie wyciagales rak w bok to powinienes sprobowac
Troche się boję, moje reverso nie ma nadprzyrodzonych mocy
caatoosee pisze:Ale tez sam zjezdzalem to nic trudnego,
No co Ty. Ja to dopiero pierwszy raz po 10 latach.
Skoro to teraz taki edukacyjny wątek to może opisz jak powinien wyglądać prawidłowy zjazd. Może się czegoś nauczę.
Dawaj. Opisuj ten zjazd. Przecież pisałeś, że to takie proste.
Obiecuje, że następne zjazdy będę robił tylko pod okiem intruktora lub takich obeznanych z tematyką ludzi jak Ty.
Ludzie! Czy Was potłukło (nie dotyczy Hansia) - chcecie się wspinaczki przez interent uczyć! Na fotkach? Są tylko dwie dobre metody - kurs i podręcznik a raczej jedna KURS + PODRĘCZNIK.
Aha - Hansio nie jest moim ani wnukiem ani prawnukiem. Taki stary nie jestem - mój najstarszy wnuk ma 13 lat (i doskonale wie, że wspinaczki górskiej nie można się nauczyć z internetu a także na panelu - panel to zaledwie przyrząd i nic więcej, mniej więcej tak samo jak rower treningowy lub trenażer do nauki jazdy).
Janek, nie łapiesz klimatu czy jak?
My o tym wiemy, że od tego jest kurs.
Ja chce tylko aby kolega, który twierdzi, że to proste wytłumaczył mi jak wygląda prawidłowy zjazd.
No ale on nie chce Czyżby nie wiedział?
caatoosee pisze:Ale tez sam zjezdzalem to nic trudnego,
nie trzeba 10 lat sie wspinac zeby takiej prostej rzeczy nie umiec zrobic,jak sie cos chce to wszystko mozna zrobic.
Rozumiem, że przygotowali Ci wszystko, a Ty tylko zjeżdżałeś?
Hansio pisze:Opuszczali go ze stanowiska, czy Wy nie czytacie co inni piszą?
Hansio pisze:Możliwe, że zjeżdżał, nie doczytałem tego
oj Hansio,Hansio....
Ogólnie to nie rozumiem tych przepychanek. Gość był zdaje się na Mnichu z przewodnikiem,więc chyba raczej się nie wspina,dlatego też był opuszczany ze stanowiska.Wstyd?Moim zdaniem nie.W końcu zamierzony cel-Mnich- zdobyty.Przewodnik pokazał mu też prawdopodobnie jak się zjeżdża samemu,stąd zamieszanie w przekazie info w relacji.Caatoosee chyba zbyt poważnie podszedł do szpileczki tomka I
...ejj,ta nasza polska natura
Do czego zmierzam... Dla osoby początkującej nie jest prosto przyszykować zjazdu...
Iwona pisze:Gość był zdaje się na Mnichu z przewodnikiem,więc chyba raczej się nie wspina,dlatego też był opuszczany ze stanowiska.Wstyd?Moim zdaniem nie.
Był z przewodnikiem. I bardzo dobrze.
Iwona ja tylko chce, aby kolega opisał prawidłowy zjazd skoro wie jak to wygląda i jest to dla niego proste.
A jeśli nie wie to niech nie pisze, że to proste.
Ktoś to przeczyta. Dowie się, że Mnich jest łatwiutki. Weźmie sznurek od bielizny. Pójdzie i jeszcze na tym sznurku zjedzie, bo przecież to proste. I zrobi sobie krzywdę.
Ludzie spokojnie!!!
Wiem ze niektorzy z was lata sie wspinaja i wiedza duzo otej zabawie.
Ja chcialem zobaczyc jak ta zabawa wyglada i przewodnik duzo mi ciekawych rzeczy pokazal i troche potrenowalem sobie na mnichu.
Nikogo nie namawiam zeby sam sobie od tak wszedl na mnicha,tomek myslisz zeby ktos zjezdzal z mnicha na gumce z majtek?
ja sie nie wstydze powiedziec ze mnie tez opuszczano troche to ograniczone bo przewodnik ma tak powiem wladze nad tobom ale tomek pewno odrazu sam zjezdzal i nigdy nie zaznal przyjemnosci wiszenia na scianie z rekoma w bok hehe.
tomek moze sie umowimy kiedy na mnicha ,bede cie opuszczal jak chcesz ,tylko przedtem wysoko sie ubespiecz
Czyli rozumiem, że nie potrafisz opisać tej prostej czynności nazywanej zjazdem?
Byłeś z przewodnikiem - bardzo dobrze
Przewodnik wszystko zrobił za Ciebie - bardzo dobrze
Najpierw Cię opuścił a potem zjechałeś sam - bardzo dobrze. Choć mam tu wątpliwości. Bo niby jak to miało wyglądać? Najpierw zostałeś opuszczony. A potem ponownie wszedłeś na wierzchołek i sam zjechałeś w dół? No ale zostawmy to.
Wszystko fajnie tylko skoro nie potrafisz samemu zrobić zjazdu to nie pisz, że to proste Już pominę fakt, że twierdzisz, że wejście na Mnicha jest bardzo łatwe. No bo może dla Ciebie było to bardzo łatwe.
Ja uważam, że II i spora lufa to nie jest akurat "bardzo łatwe". No ale może się mylę.
tomek przewodnik za kase zrobi wszystko wiec buszowalismy po mnichu troszeczku.
Ale przyznam racje ze on wszystko przygotowal bo kto ja?? ja tylko zjezdzalem, popuszczasz line i sobie zjezdzasz ,to wlasnie mialem na mysli ze latwo .
Nie wiem jak ty tomek ale ja nie mam leku wysokosci wiec stanie na mnichu bylo bardzo przyjemne zwazywszy ze mialem super pogode ,
tomek jak masz lek wysokosci to moze zmien gory na morze
caatoosee pisze:tomek przewodnik za kase zrobi wszystko wiec buszowalismy po mnichu troszeczku.
Ale przyznam racje ze on wszystko przygotowal bo kto ja?? ja tylko zjezdzalem, popuszczasz line i sobie zjezdzasz ,to wlasnie mialem na mysli ze latwo .
Nie wiem jak ty tomek ale ja nie mam leku wysokosci wiec stanie na mnichu bylo bardzo przyjemne zwazywszy ze mialem super pogode ,
tomek jak masz lek wysokosci to moze zmien gory na morze
Chłopiec - Ty wpierw się powspinaj trochę, ale nie jak taczka z cegłami na wyciągu budowlanym a potem zabierz się za pouczanie innych. A to drugie co masz jak Rasputin to przeszkadza w wspinaniu bo się lubi zaklinować w szczelinie - polecam kilka łyżeczek sody na szklankę wody przed udaniem sie w Tatry - sprawdzone w wojsku.