WEGETARIANIZM

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

bretharianie :D :D :D
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Olav pisze:A cukry, białka tłuszcze i mikroelementy i witaminy, to przez sen sie wchłaniaja??
wszystko jest możliwe :P
hermit

-#2
Posty: 95
Rejestracja: sob 26 sie, 2006

Post autor: hermit »

@oskar
żywienie praniczne ;) -> www.niejedzenie.pl
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

dobra żeby nie było kupiłam 2kg jabłek :D
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ruda pisze:dobra żeby nie było kupiłam 2kg jabłek
Kiedyś zjadłem na raz kilo jabłek w przerwie wycieczki rowerowej. Co sie ze mną dzialo dzin później nie muszę (i nie zamierzam) opisywac :P
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

ruda pisze:dobra żeby nie było kupiłam 2kg jabłek :D
Kup sobie lepiej jakichś węgli złożonych.
Awatar użytkownika
oskar

-#5
Posty: 603
Rejestracja: pn 26 wrz, 2005
Lokalizacja: Maków Podhalański

Post autor: oskar »

np. z kopalni Siersza :D
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

oskar pisze:np. z kopalni Siersza :D
Na przykład. ;)
Ale jeszcze ruda weźmie to na poważnie i co wtedy będzie? :P
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

mefistofeles pisze:Kiedyś zjadłem na raz kilo jabłek w przerwie wycieczki rowerowej.
nie no bez przesady mnie te dwa kilo jablek ma wystarczyc na jakis czas...jakbym je na raz zjadla to bym prawdopodobnie zwijala sie z bolu brzucha :P
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Hannibal pisze:Ale jeszcze ruda weźmie to na poważnie i co wtedy będzie?
ruda jest ruda a nie blondynka !!!!!!!!! :P
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

ruda pisze: ruda jest ruda a nie blondynka !!!!!!!!! :P
No tak. Przyjmij więc moje przeprosiny ;)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Hannibal pisze: Przyjmij więc moje przeprosiny
hmmm....przeprosiny przyjęte :P
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Obrazek

bez komentarza
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

bezmięsne o smaku kurczaka...ratuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuunku :)) :)) :))
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Jakie to szczęście, że wczoraj prosto po pracy nie podjęto mnie w barze przy "meczowym" piwsku np. golonką, o zgrozo, z soji :O :P . Jestem tak mięsożerny, że nawet chętnie oddaję nadmiary surówek mojej połóweczce. Gdyby nie mięcho, chyba bym zdechł.
Awatar użytkownika
Darycjusz

-#3
Posty: 140
Rejestracja: wt 19 wrz, 2006
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Darycjusz »

hehe, bezmięsne o smaku kurczaka :)) :)) :))

Brakuje jeszcze tylko schabowego o smaku sałatki warzywnej :)) :)) :))
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Czy warzywa są przereklamowane?
Laura Barton - The Guardian

Pięciu braci oświadczyło właśnie, że dożyli osiemdziesiątki, choć nigdy nie spożywali warzyw. Czyżby więc zasada, że warzywa należy jeść pięć razy dziennie, była nonsensem?

"Bracia Campbell z Aberdeen (Szkocja): John (91), Jim (8Cool, Colin (85), Sid (82) i Doug (7Cool w ten czy inny sposób opierali się zaleceniom medycznym i gardzili warzywami pod jakąkolwiek postacią. Dożyli tymczasem sędziwego wieku.

- To cholerstwo. Nigdy ich nie lubiłem i do tej pory ich unikam. Nie ma nic gorszego niż talerz marchwi – mówił John gazetom.

Historia ta potrząsa fundamentami nie tylko piramidy żywieniowej, w oparciu o którą tworzy się współczesne zalecenia w zakresie żywienia, ale również niemal wszystkim, w co do tej pory wierzyliśmy. (...) Przyjrzyjmy się teraz tym, którzy odrzucili brokuły oraz inną zieleninę ze swojego jadłospisu i przeżyli, by o tym opowiedzieć.

Eskimosi

Podczas eksploracji Arktyki na początku XX wieku, antropolog i poszukiwacz przygód Vilhjalmur Stefansson odkrył, że Eskimosom wystarczało niemal wyłącznie mięso i ryby. Owoce, warzywa i inne węglowodany stanowiły zaledwie 2 procent ich dziennego spożycia kalorii. A mimo to wyglądali na zdrowych, cierpieli na mniej dolegliwości niż ludzie Zachodu i jakimś sposobem unikali szkorbutu – wbrew prawdzie, którą jesteśmy stale karmieni, że sposobem na zapobieganie szkorbutowi są cytryny i pomarańcze. Stefansson uważał, że Eskimosi pozyskiwali witaminę C z surowego lub lekko podgotowanego mięsa. Po powrocie na Zachód przetestował tę teorię. Pod nadzorem lekarskim ze strony Bellevue Hospital w Nowym Jorku przez jeden rok pozostawał na diecie opartej wyłącznie na mięsie – i również nie nabawił się szkorbutu. Witaminę C faktycznie można znaleźć w różnych tradycyjnych przysmakach eskimoskich, do których należą: mięso z różnych ssaków morskich, żołądki karibu i skóra walów białych (znana jako muktuk). Mówi się o nich, że zawierają tyle witaminy C, co wspomniane wcześniej pomarańcze.

(...) Masajowie

Warzywa są niemal całkowicie wyłączone z diet Masajów zamieszkujących Kenię i Tanzanię. Głównym źródłem ich pożywienia są garbate zebu. Zamiast zjadać mięso, Masajowie rozsmakowują się jednak w mleku i krwi swojego bydła. Krew jest zbierana przez przebijanie przy użyciu strzały zwisającego worka na szyi zwierzęcia (rana pozostaje zamknięta). Krew mieszana jest z mlekiem i w ten sposób uzyskuje się, zdaniem niektórych, obrzydliwy Ovaltine. Najwyraźniej istnieją pewne urozmaicenia potraw z krwi i mleka: na przykład mogą one zostać zagęszczone tak, by powstała mieszanka o konsystencji jajecznicy, którą podaje się z ryżem. Być może dieta ta nie stanowi wielkiej pokusy dla zachodnich podniebień, jednak wydaje się, że Masajowie nie cierpią z jej powodu. Pogorszenie stanu zdrowia Masajów w ciągu ostatnich lat może zapewne zostać przypisane Ernestowi Hemingwayowi, który w „Zielonych wzgórzach Afryki” pisał o zapoznaniu niektórych plemion z rozkoszą spożywania chleba, mięsa mielonego z puszki czy śliwek w cieście.

Mieszkańcy Lötschental, Szwajcaria

W latach 30. ubiegłego wieku dentysta z Ohio, dr Weston A. Price, wyruszył na 10-letnią ekspedycję. Chciał sprawdzić, czy kultury uznawane przez naszą dumną cywilizację zachodnią za „prymitywne”, faktycznie mogły żywić się w sposób pozwalający na utrzymanie dobrego zdrowia i zdrowych zębów. Jednym z wielu interesujących odkryć Price'a był fakt, że bogata w produkty mleczne i uboga w warzywa dieta mieszkańców Lötschental, odległej wsi szwajcarskiej, nie wywołała niemal żadnych ubytków w zębach ani chorób wieku dziecięcego. Mieszkańcy wsi mieli w zwyczaju spożywać niepasteryzowane mleko, masło, śmietankę i ser, chleb żytni, od czasu do czasu mięso, zupy na wywarze z kości i ograniczoną ilość warzyw, które mogli uprawiać podczas krótkich miesięcy letnich. Wprawdzie zęby dzieci były pokryte zieloną mazią, ale przynajmniej maluchy nie musiały spożywać brukselki. Coś wygrywasz, coś tracisz (...)

calosc
http://gotowanie.onet.pl/1341621,2,artykul.html
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

no, bo te mięsożerne....to jak agresywne zwierzaki...gwałcić i zjadać innych..... :D
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Z pewnych względów musiałam zrezygnować z mięsa, serów, majonezu, jajek itp.
Powiem Wam - po 2 dniach (a co dopiero dłużej...) myślałam, że umrę, tak mnie te warzywka zamorzyły. Brzuch bolał, słabo się robiło, ciągle byłam głodna, spać nie mogłam. Zjadłam kotleta i przeszło. :)) Choć nie powinnam.
Z drugiej strony jest też fakt, że przez kilka dni można schudnąć kilka kilo (w moim przypadku). O zgrozo! :O

Tak czy siak, przerąbane jest żywić się samymi owocami i warzywami, kaszą, ryżem, płatkami owsianymi itp. To wręcz niemożliwe.

Ruda, podziwiam Cię. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
ODPOWIEDZ