"Zepsute" kolano (a)

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

"Zepsute" kolano (a)

Post autor: Szarotka »

Często słyszałam od ludzi na szlaku, że "zepsuło" im się kolano, co skutecznie wyklucza niektórych z dalszej wędrówki.Sama na szczęście nie doświadczyłam tego.Ciekawi mnie jednak z czego to się bierze? Czy są jakieś sposoby zapobiegania tego typu urazom? Czy są jakieś ćwiczenia dzięki którym można wzmocnić kolana?
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Iwona pisze:Ciekawi mnie jednak z czego to się bierze?
- zazwyczaj jak w każdym sporcie - zła rozgrzewka - albo przeciążenie...
Iwona pisze:Czy są jakieś sposoby zapobiegania tego typu urazom?
- dobrze się rozgrzewać i nie łazić ponad siły...
Iwona pisze:Czy są jakieś ćwiczenia dzięki którym można wzmocnić kolana?
- iwona - bo cię palnę... nie słyszałaś o przysiadach, półprzysiadach, chodzeniu, bieganiu truchtaniu, żabkach itd???

pamiętaj, że wszystko z umiarem...
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

w tym roku pod wołowcem kolano mi uciekło w bok..... kolega chciał wezwać helikopter (panikarz) a ja wstałem i podreptałem dalej..... czasami trzeba miec trochę szcześcia, ale przede wszystkim zachować umiar w tym, co się robi... ja kolan nie zniszcze...po prostu nie ma już co niszczyć....
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

sKoTki to ja zaraz Cię "palnę".Nie wiem- to pytam.Przecież napisałam,że ja do tej pory nie miałam z tym żadnych kłopotów a w sumie nie rozgrzewam się jakoś specjalnie i nie przygotowuję przed wyjazdem,od jakiegoś czasu zaprzestałam też tzw. aklimatyzacji,za krótko jestem w Tatrach by tracić czas na powolne i stopniowe zdobywanie wysokości.Może to się kiedyś zemścić, więc stąd moje pytanie, bo lepiej zapobiegać niż leczyć. :gwizd:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Iwona pisze:sKoTki to ja zaraz Cię "palnę".Nie wiem- to pytam
- no dobra to zacznijmy od początku... przysiady to ćwiczenie polegające na upuszczaniu całego ciężaru ciała w kierunku pionowym - zwrot "w dół"... po czym po osiągnięciu wymaganej pozycji (zazwyczaj dalej jush nie można) ruch zaczyna mieć przeciwny zwrot - a więc unosimy swe szanowne ciało "do góry"... przy przysiadach należy pamiętać o tym, aby kończyny dolne zakończone zazwyczaj stopami były umiejscowione na podłożu - najlepiej nie błotnistym i piarżystym... najlepiej w lekkim rozkroku... zwracając uwagę, aby same pięty były w położeniu lekko przewyższającym paluszki od tychże stópek... przysiady mogą być wykonywane w różnych wariantach:
1. trzymając się np. drabinki górnymi kończynami zazwyczaj zakończononymi dłońmi;
2. z kolegą bądź z koleżanką na "barana" tzn kolega lub koleżanka siedzi całym swym ciężarem na naszych barkach - uwaga na przeciązenia kręgosłupu;
3. z plecakiem wypełnionym baniakami z wodą lub trobami z piaskiem;
4. na jednej nodze - może być zarówno lewa jak i prawa;

... czy mam opowiadać o pozostałych ćwiczeniach??? czy je znasz...???
aha pamiętaj o jednym - wszytskie ćwiczenia powinny być uzupełniane równoległym wpierdzielaniem specyfików pozytywnie działających na ścięgna i układ kostny typu: galaretki, zimne nóżki, golonki itd... mniamniam...
;)
PS a tak poważnie to samych kolan nie wzmocnisz możesz to robić przez wzmocnienie całych nóg a na to są setki sposobów...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

No widzisz sKoTi nareszcie mówisz i mądrze i polityczne hehe.Pominąwszy wykład z zakresu ćwiczeń szkolnych :P właśnie o owe "setki sposobów" pytałam.Wiem,że na fotce mam włosy koloru blond ale sam stwierdziłeś,że zdjęcie jest zbyt jasne ;) więc mi tu nie pisz na czym polegają przysiady i żabki-Ropuchu jeden ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

choć zapomniałem o jednym - chyba najważniejszym ćwiczeniu na wszystko - ROZCIĄGANIE - trzeba być szybkim, gibkim i wysportowanym ;) dla zainteresowanych polecam artykuł: http://www.zanik.pl/trening_1.php
Lekito

-#2
Posty: 55
Rejestracja: wt 10 sie, 2004
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Lekito »

Ja tylko dodam, ze najczestsze "zepsucie" kolan w górach o ich przeciążenie. Przeciążyć kolana możemy np. schodząc z cięzkim plecakiem. Przeciążenie jest też częstym urazem narciarzy. Jak zapobiegać.... ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Wiem co piszę, bo przeciążenie to moja przypadłość. Często zaniedbuję rozgrzewkę przed wypadem w góry (czy to łażenie czy narty), a potem bolą mnie kolana. Niestety po ekstremalnym przeciążeniu trzeba by zgłosić się do ortopedy, a on zaleci specjalistyczne zabiegi regenerujące staw. Wiem, ze można tez używać specjalnych sciagaczy, opasek, ale nigdy w tej materii nie konsultowałem się z ortopedą.

Pozdrawiam i uważajcie na kolanka.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Co rozumiecie przez "rozgrzewkę przed wypadem w góry"?

MiG
Lekito

-#2
Posty: 55
Rejestracja: wt 10 sie, 2004
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Lekito »

Dla mnie rozgrzewka to przynajmniej na 3 tygodnie przed planowanym wyjazdem zintensyfikowanie ćwiczeć, a szczególnie przysiadów - rano i wieczorem po 2-3 serie po ok.20 przysiadów. W miarę doskonalenia formu możemi zwiększać ilość przysiadów w serii (np. 2 serie po 30 przysiadów).

Warto też przed wyjazdem potruchtać sobie przez jakies 2 tygodnie - dla utrudnienia można załadować sobie plecak i z nim biegać, stopniowo zwiekszając obciazenie.

Do tego troche pompek na wzmocnienie łapek.

Myslę jednak, że przysiady powinny wystarczająco wzmocnić kolana przed wyjazdem w góry.
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

wiecie co,nie wiem od czego zależy to czy kolana sie "psują" czy też nie...
jeżdże w góry od paru lat,nigdy problemow z kolanami nie miałam,a nie oszczedzałam sie,nigdy nie ćwiczyłam przed wyjazdami.
Dwa lata temu jakby mnie piorun trzasnął :( przez 1,5 miesiąca "leczyłam"te moje kolana...od tamtego czasu odzywają sie przy różnych "okazjach" :martwi:
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Asik - przeciążenie mogło nastąpić w długim horyzoncie czasowym... czyli - dopóty dzban wodę nosi dopóki ucho się nie urwie...
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

tylko nie róbcie przysiadów do oporu czyli do momentu kiedy tyłek uderzy w podłogę - to jest zabójstwo dla kolan... wystarczy do max kąta 90 stopni i powrót w górę...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Wszystko to racja z przysiadami, jednak z praktyki wiem, że nie ma to jak solidnie pobiegać po lekko górzystym terenie na jakiś miesiąc, dwa przed Tatrami, 2-3 razy w tygodniu. Do tego intensywny basen. Ogólne przygotowanie kondycyjne sprawi, że nie postawisz krzywo nogi przy zejściu, a drgające mięśnie nie zdołają zamortyzować kroku.

W tym roku pierwszy raz odpuściłem sobie trening przed wrześniem. No i stało się - pierwszy raz w życiu poczułem ból w kolanie.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

sKoTi pisze:tylko nie róbcie przysiadów do oporu czyli do momentu kiedy tyłek uderzy w podłogę - to jest zabójstwo dla kolan... wystarczy do max kąta 90 stopni i powrót w górę...
Chodzi tylko o to, że przeciążenia są większe czy też przekracza się jakąś "granicę"?
Mariusz pisze:W tym roku pierwszy raz odpuściłem sobie trening przed wrześniem. No i stało się - pierwszy raz w życiu poczułem ból w kolanie.
A ja w tym roku pierwszy raz trenowałem: zacząłem w styczniu od małych dawek a skończyłem początkiem maja na 50 pompkach i 100 przysiadach rano i wieczorem. Potem w czerwcu pojechałem w Tatry i... wróciłem z bolącymi (pierwszy raz w życiu!) kolanami :(

MiG
Piotr

-#4
Posty: 289
Rejestracja: ndz 29 lut, 2004
Lokalizacja: Krasnystaw

Post autor: Piotr »

Bardzo ciekawy temat!
sKoTi pisze:tylko nie róbcie przysiadów do oporu czyli do momentu kiedy tyłek uderzy w podłogę - to jest zabójstwo dla kolan... wystarczy do max kąta 90 stopni i powrót w górę...
sKoTi widzę, że się orientujesz w treningu siłowym. Zresztą widać to po Twojej sylwetce.
Ta granica 90 stopni jest bardzo istotna. Po jej przekroczeniu na stawy działają ogromne siły, wielokrotnie się zwiększa nacisk na łąkotki, tak samo zwiększają się siły działające na ścięgna i więzadła, zwiększa się tarcie na chrząstkach stawowych, co może powodować ich ścieranie. To ostatnie jest chyba najbardziej niebezpieczne, bo niestety chrząstka stawowa się nie regeneruje.
Za bóle w kolanach odpowiedzialne jest jak już moi przedmówcy stwierdzili przede wszystkim przeciążenie, spowodowane niezbyt rozsądnym schodzeniem (zbieganiem). Nie należy jednak zapominać o przewianiu kolan, które w górach jest raczej częstym zjawiskiem. Pewnie dlatego kiedyś chodzono w krótkich spodniach zapinanych poniżej kolan. Sam sobie ostatnio kupiłem spodnie poniżej kolan. Jeszcze ich nie wypróbowałem, ale uważam, że to dobry wynalazek.
Pozdr.
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

MiG pisze:Chodzi tylko o to, że przeciążenia są większe czy też przekracza się jakąś "granicę"?
- dodałbym jeszcze do tego co napisał Piotr - że powyżej 90 stopni jest to nienaturalne "środowisko" pracy kolan... tak ćwiczą tylko ciężarowcy - ale oni muszą to robić inaczaj nie dygną ciężaru...
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

MiG pisze:że przeciążenia są większe
właśnie tak jest!
Zbyt głębokie przysiady powodują ogromne przeciążenia na kolana, a w przysiadach chodzi o wzmocnienie mięśni, które pracują ze stawem kolanowym.

Ćwiczenia są jak najbardziej wsazane, zmniejszają prawdopodobieństwo uszkodzenia kolana, ale i tak trzeba uważać i nie przesadzać z przeciążeniami.
Ja zaczynam się przekonywać do kijków :)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

To ja poproszę jeszcze o opinię fachowców na temat zbiegania (zamiast schodzenia) - oczywiście bez plecaka i po nadających się do tego stokach/ścieżkach :)

MiG
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

wg mnie zbieganie po nadających się do tego stokach jest bezpieczniejsze dla kończyn z tego prostego powodu, że faza najsilniejszego obciążenia jest o wiele krótsza aniżeli przy normalnym schodzeniu (mimo, że wartość tej siły jest chwilowo większa) ... a poza tym czas pokonywania danego odcianka jest krótszy - a więc wg mnie wszystko przemawia za tym, że jeśli jest możliwość lekkiego truchtu po stoku - nie należy się tego obawiać... jedynym minusem tego jest chyba tylko (a może aż) fakt, że mniej wrażeń estetycznych jest przy takim zbieganiu...
ODPOWIEDZ