"Zepsute" kolano (a)
"Zepsute" kolano (a)
Często słyszałam od ludzi na szlaku, że "zepsuło" im się kolano, co skutecznie wyklucza niektórych z dalszej wędrówki.Sama na szczęście nie doświadczyłam tego.Ciekawi mnie jednak z czego to się bierze? Czy są jakieś sposoby zapobiegania tego typu urazom? Czy są jakieś ćwiczenia dzięki którym można wzmocnić kolana?
- zazwyczaj jak w każdym sporcie - zła rozgrzewka - albo przeciążenie...Iwona pisze:Ciekawi mnie jednak z czego to się bierze?
- dobrze się rozgrzewać i nie łazić ponad siły...Iwona pisze:Czy są jakieś sposoby zapobiegania tego typu urazom?
- iwona - bo cię palnę... nie słyszałaś o przysiadach, półprzysiadach, chodzeniu, bieganiu truchtaniu, żabkach itd???Iwona pisze:Czy są jakieś ćwiczenia dzięki którym można wzmocnić kolana?
pamiętaj, że wszystko z umiarem...
sKoTki to ja zaraz Cię "palnę".Nie wiem- to pytam.Przecież napisałam,że ja do tej pory nie miałam z tym żadnych kłopotów a w sumie nie rozgrzewam się jakoś specjalnie i nie przygotowuję przed wyjazdem,od jakiegoś czasu zaprzestałam też tzw. aklimatyzacji,za krótko jestem w Tatrach by tracić czas na powolne i stopniowe zdobywanie wysokości.Może to się kiedyś zemścić, więc stąd moje pytanie, bo lepiej zapobiegać niż leczyć. :gwizd:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- no dobra to zacznijmy od początku... przysiady to ćwiczenie polegające na upuszczaniu całego ciężaru ciała w kierunku pionowym - zwrot "w dół"... po czym po osiągnięciu wymaganej pozycji (zazwyczaj dalej jush nie można) ruch zaczyna mieć przeciwny zwrot - a więc unosimy swe szanowne ciało "do góry"... przy przysiadach należy pamiętać o tym, aby kończyny dolne zakończone zazwyczaj stopami były umiejscowione na podłożu - najlepiej nie błotnistym i piarżystym... najlepiej w lekkim rozkroku... zwracając uwagę, aby same pięty były w położeniu lekko przewyższającym paluszki od tychże stópek... przysiady mogą być wykonywane w różnych wariantach:Iwona pisze:sKoTki to ja zaraz Cię "palnę".Nie wiem- to pytam
1. trzymając się np. drabinki górnymi kończynami zazwyczaj zakończononymi dłońmi;
2. z kolegą bądź z koleżanką na "barana" tzn kolega lub koleżanka siedzi całym swym ciężarem na naszych barkach - uwaga na przeciązenia kręgosłupu;
3. z plecakiem wypełnionym baniakami z wodą lub trobami z piaskiem;
4. na jednej nodze - może być zarówno lewa jak i prawa;
... czy mam opowiadać o pozostałych ćwiczeniach??? czy je znasz...???
aha pamiętaj o jednym - wszytskie ćwiczenia powinny być uzupełniane równoległym wpierdzielaniem specyfików pozytywnie działających na ścięgna i układ kostny typu: galaretki, zimne nóżki, golonki itd... mniamniam...
PS a tak poważnie to samych kolan nie wzmocnisz możesz to robić przez wzmocnienie całych nóg a na to są setki sposobów...
No widzisz sKoTi nareszcie mówisz i mądrze i polityczne hehe.Pominąwszy wykład z zakresu ćwiczeń szkolnych
właśnie o owe "setki sposobów" pytałam.Wiem,że na fotce mam włosy koloru blond ale sam stwierdziłeś,że zdjęcie jest zbyt jasne
więc mi tu nie pisz na czym polegają przysiady i żabki-Ropuchu jeden 
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
choć zapomniałem o jednym - chyba najważniejszym ćwiczeniu na wszystko - ROZCIĄGANIE - trzeba być szybkim, gibkim i wysportowanym
dla zainteresowanych polecam artykuł: http://www.zanik.pl/trening_1.php
Ja tylko dodam, ze najczestsze "zepsucie" kolan w górach o ich przeciążenie. Przeciążyć kolana możemy np. schodząc z cięzkim plecakiem. Przeciążenie jest też częstym urazem narciarzy. Jak zapobiegać.... ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Wiem co piszę, bo przeciążenie to moja przypadłość. Często zaniedbuję rozgrzewkę przed wypadem w góry (czy to łażenie czy narty), a potem bolą mnie kolana. Niestety po ekstremalnym przeciążeniu trzeba by zgłosić się do ortopedy, a on zaleci specjalistyczne zabiegi regenerujące staw. Wiem, ze można tez używać specjalnych sciagaczy, opasek, ale nigdy w tej materii nie konsultowałem się z ortopedą.
Pozdrawiam i uważajcie na kolanka.
Pozdrawiam i uważajcie na kolanka.
Dla mnie rozgrzewka to przynajmniej na 3 tygodnie przed planowanym wyjazdem zintensyfikowanie ćwiczeć, a szczególnie przysiadów - rano i wieczorem po 2-3 serie po ok.20 przysiadów. W miarę doskonalenia formu możemi zwiększać ilość przysiadów w serii (np. 2 serie po 30 przysiadów).
Warto też przed wyjazdem potruchtać sobie przez jakies 2 tygodnie - dla utrudnienia można załadować sobie plecak i z nim biegać, stopniowo zwiekszając obciazenie.
Do tego troche pompek na wzmocnienie łapek.
Myslę jednak, że przysiady powinny wystarczająco wzmocnić kolana przed wyjazdem w góry.
Warto też przed wyjazdem potruchtać sobie przez jakies 2 tygodnie - dla utrudnienia można załadować sobie plecak i z nim biegać, stopniowo zwiekszając obciazenie.
Do tego troche pompek na wzmocnienie łapek.
Myslę jednak, że przysiady powinny wystarczająco wzmocnić kolana przed wyjazdem w góry.
wiecie co,nie wiem od czego zależy to czy kolana sie "psują" czy też nie...
jeżdże w góry od paru lat,nigdy problemow z kolanami nie miałam,a nie oszczedzałam sie,nigdy nie ćwiczyłam przed wyjazdami.
Dwa lata temu jakby mnie piorun trzasnął
przez 1,5 miesiąca "leczyłam"te moje kolana...od tamtego czasu odzywają sie przy różnych "okazjach" :martwi:
jeżdże w góry od paru lat,nigdy problemow z kolanami nie miałam,a nie oszczedzałam sie,nigdy nie ćwiczyłam przed wyjazdami.
Dwa lata temu jakby mnie piorun trzasnął
Wszystko to racja z przysiadami, jednak z praktyki wiem, że nie ma to jak solidnie pobiegać po lekko górzystym terenie na jakiś miesiąc, dwa przed Tatrami, 2-3 razy w tygodniu. Do tego intensywny basen. Ogólne przygotowanie kondycyjne sprawi, że nie postawisz krzywo nogi przy zejściu, a drgające mięśnie nie zdołają zamortyzować kroku.
W tym roku pierwszy raz odpuściłem sobie trening przed wrześniem. No i stało się - pierwszy raz w życiu poczułem ból w kolanie.
W tym roku pierwszy raz odpuściłem sobie trening przed wrześniem. No i stało się - pierwszy raz w życiu poczułem ból w kolanie.
Chodzi tylko o to, że przeciążenia są większe czy też przekracza się jakąś "granicę"?sKoTi pisze:tylko nie róbcie przysiadów do oporu czyli do momentu kiedy tyłek uderzy w podłogę - to jest zabójstwo dla kolan... wystarczy do max kąta 90 stopni i powrót w górę...
A ja w tym roku pierwszy raz trenowałem: zacząłem w styczniu od małych dawek a skończyłem początkiem maja na 50 pompkach i 100 przysiadach rano i wieczorem. Potem w czerwcu pojechałem w Tatry i... wróciłem z bolącymi (pierwszy raz w życiu!) kolanamiMariusz pisze:W tym roku pierwszy raz odpuściłem sobie trening przed wrześniem. No i stało się - pierwszy raz w życiu poczułem ból w kolanie.
MiG
Bardzo ciekawy temat!
Ta granica 90 stopni jest bardzo istotna. Po jej przekroczeniu na stawy działają ogromne siły, wielokrotnie się zwiększa nacisk na łąkotki, tak samo zwiększają się siły działające na ścięgna i więzadła, zwiększa się tarcie na chrząstkach stawowych, co może powodować ich ścieranie. To ostatnie jest chyba najbardziej niebezpieczne, bo niestety chrząstka stawowa się nie regeneruje.
Za bóle w kolanach odpowiedzialne jest jak już moi przedmówcy stwierdzili przede wszystkim przeciążenie, spowodowane niezbyt rozsądnym schodzeniem (zbieganiem). Nie należy jednak zapominać o przewianiu kolan, które w górach jest raczej częstym zjawiskiem. Pewnie dlatego kiedyś chodzono w krótkich spodniach zapinanych poniżej kolan. Sam sobie ostatnio kupiłem spodnie poniżej kolan. Jeszcze ich nie wypróbowałem, ale uważam, że to dobry wynalazek.
Pozdr.
sKoTi widzę, że się orientujesz w treningu siłowym. Zresztą widać to po Twojej sylwetce.sKoTi pisze:tylko nie róbcie przysiadów do oporu czyli do momentu kiedy tyłek uderzy w podłogę - to jest zabójstwo dla kolan... wystarczy do max kąta 90 stopni i powrót w górę...
Ta granica 90 stopni jest bardzo istotna. Po jej przekroczeniu na stawy działają ogromne siły, wielokrotnie się zwiększa nacisk na łąkotki, tak samo zwiększają się siły działające na ścięgna i więzadła, zwiększa się tarcie na chrząstkach stawowych, co może powodować ich ścieranie. To ostatnie jest chyba najbardziej niebezpieczne, bo niestety chrząstka stawowa się nie regeneruje.
Za bóle w kolanach odpowiedzialne jest jak już moi przedmówcy stwierdzili przede wszystkim przeciążenie, spowodowane niezbyt rozsądnym schodzeniem (zbieganiem). Nie należy jednak zapominać o przewianiu kolan, które w górach jest raczej częstym zjawiskiem. Pewnie dlatego kiedyś chodzono w krótkich spodniach zapinanych poniżej kolan. Sam sobie ostatnio kupiłem spodnie poniżej kolan. Jeszcze ich nie wypróbowałem, ale uważam, że to dobry wynalazek.
Pozdr.
właśnie tak jest!MiG pisze:że przeciążenia są większe
Zbyt głębokie przysiady powodują ogromne przeciążenia na kolana, a w przysiadach chodzi o wzmocnienie mięśni, które pracują ze stawem kolanowym.
Ćwiczenia są jak najbardziej wsazane, zmniejszają prawdopodobieństwo uszkodzenia kolana, ale i tak trzeba uważać i nie przesadzać z przeciążeniami.
Ja zaczynam się przekonywać do kijków
wg mnie zbieganie po nadających się do tego stokach jest bezpieczniejsze dla kończyn z tego prostego powodu, że faza najsilniejszego obciążenia jest o wiele krótsza aniżeli przy normalnym schodzeniu (mimo, że wartość tej siły jest chwilowo większa) ... a poza tym czas pokonywania danego odcianka jest krótszy - a więc wg mnie wszystko przemawia za tym, że jeśli jest możliwość lekkiego truchtu po stoku - nie należy się tego obawiać... jedynym minusem tego jest chyba tylko (a może aż) fakt, że mniej wrażeń estetycznych jest przy takim zbieganiu...






