I wreszcie wyrwał się człowiek z całorocznego kierata.
Z Gdyni - PKP, z Krakowa - PKS, z Zakopanego - busik i ...
dalej z Łysej Polany już o własnych siłach
W Javorinie wbijam się do Doliny Jaworowej, chwilkę lasem i jakiż widok po lewej

Po jakimś czasie widoki od frontu nabierają mocy, raz

i dwa

a po prawej

Plecak jakby coraz cięższy, nogi jakby słabsze, ale powiało optymizmem

Spojrzenie w dół

Spojrzenie w góre, no od razu lepiej

Udało śię bez poślizgów, teraz to już naprawdę zostało tylko z górki

powitanie ze strony fauny, miło mi

I pokazał się schron z daleka ...

... i z bliska, teraz dopiero poczułem w nogach kilo-metry i kilo-gramy

Witam więc najsympatyczniejszego chatara w Karpatach


































































