Kolejne wypadki w Tatrach
Słyszałam tę informację w radio -ale chyba w RMF- właśnie w w/w wersji, a nie w tej, jaką podaje onet: "Z kolei radio Zet informuje, że poszkodowana "życie zawdzięcza swoim przyjaciołom, którzy pozostawili ją na miejsca wypadku i oddalili się w poszukiwaniu zasięgu w telefonie komórkowym". Śmiechu warte, WSZYSCY się oddalili i nikt nie został ze słabnącą kobietę i niby tym ratowali jej życie! Jeśli tak faktycznie podawało radio to mi ręce opadają.
....niedawno był temat "zwierzęta na Evereście"....jak widać...nie tylko...
....niedawno był temat "zwierzęta na Evereście"....jak widać...nie tylko...
"kabaretu" ciąg dalszy... http://www.tygodnikpodhalanski.pl/modul ... e&sid=3118
Bo to jest wersja tych, co się oddalili...Iwona pisze:"Z kolei radio Zet informuje, że poszkodowana "życie zawdzięcza swoim przyjaciołom, którzy pozostawili ją na miejsca wypadku i oddalili się w poszukiwaniu zasięgu w telefonie komórkowym". Śmiechu warte, WSZYSCY się oddalili
A tak w ogóle, to niedawno TOPR zachęcał żeby dzwonić do nich nawet ze Słowacji (i tak zasięg jest tylko w wąskim pasie przy granicy), bo za akcję HZS trzeba zapłacić
dokładnie o tym samym pomyślałam,jak czytałam informację. Prosty przykład na to,że lepiej nie liczyć na puste(i niezrozumiałe dla mnie) obietnice,zachęcające do "obejścia" wydania kilku złotych na ubezpieczenie.MiG pisze:A tak w ogóle, to niedawno TOPR zachęcał żeby dzwonić do nich nawet ze Słowacji (i tak zasięg jest tylko w wąskim pasie przy granicy), bo za akcję HZS trzeba zapłacić
W zeszłym roku schodziłam z Zawratu razem z dziewczyną,która koleżanka olała w dokładnie identyczny sposób.W pewnym momencie spanikowała,bo jakoś niefortunnie staneła,że nie miała dobrego miejsca na postawienie nogi,żeby dalej schodzić...Szlak ten akurat ma to do siebie,że jest dość uczęszczany,ale wole nie myśleć jak mogłaby się sytuacja potoczyć,gdyby była tam zupełnie sama...A "koleżanka" po prostu zostawiła ją i sobie poszła... 
"koleżankę" za tyłek i w mrowisko....Hania pisze:W zeszłym roku schodziłam z Zawratu razem z dziewczyną,która koleżanka olała w dokładnie identyczny sposób.A "koleżanka" po prostu zostawiła ją i sobie poszła...
"Nie wiadomo, kim był mężczyzna"-to mnie zawsze ciekawi ....czy ludzie nie zabierają ze sobą jakichkolwiek dokumentów tożsamości?
"Winę za tragiczne wydarzenia w górach bardzo często przypisuje się przyrodzie. A przecież nie ma w tym wiele prawdy. Najczęściej głównym elementem zagrożenia dla siebie jest sam człowiek, na skutek nieprzemyślanych decyzji, niedostatku wiedzy i braku wyobraźni...."
http://www.gory.info/artyk.php?id=195
http://www.gory.info/artyk.php?id=195
i to są święte słowa...bo gdy się coś stanie to ludzie zaczynają szukać winnych wokół a nie zauważają tego, że sami mogli doprowadzić do nieszczęścia...łatwiej zwalić wine na zbyt śliski kamień niż na to, że się przeliczyło swoje umiejętności....Iwona pisze:Nczęściej głównym elementem zagrożenia dla siebie jest sam człowiek,
słuszny cytatIwona pisze:"Winę za tragiczne wydarzenia w górach bardzo często przypisuje się przyrodzie. A przecież nie ma w tym wiele prawdy. Najczęściej głównym elementem zagrożenia dla siebie jest sam człowiek, na skutek nieprzemyślanych decyzji, niedostatku wiedzy i braku wyobraźni...."
oj chyba odrobinkę przesadzamy, jeszcze nie spotkałam się z wymówką, że kamień był za śliski, za stromo było czy za płasko.łatwiej zwalić wine na zbyt śliski kamień niż na to, że się przeliczyło swoje umiejętności....
"2006-08-21 ŚMIERTELNY WYPADEK W REJONIE KAZALNICY
W nocy z 20/21 sierpnia podczas zejścia szlakiem z Kazalnicy Mięguszowieckiej spadła ok. 100 m. ponosząc śmierć na miejscu 32 letnia mieszkanka Lublina Jowita J. Taternicy schodzili szlakiem po odbytej na Żabim Koniu wspinaczce."
Kolejna tragedia w Tatrach-lato w pełni piekna pogoda....nie w ścianie,lecz na turystycznym szlaku....
W nocy z 20/21 sierpnia podczas zejścia szlakiem z Kazalnicy Mięguszowieckiej spadła ok. 100 m. ponosząc śmierć na miejscu 32 letnia mieszkanka Lublina Jowita J. Taternicy schodzili szlakiem po odbytej na Żabim Koniu wspinaczce."
Kolejna tragedia w Tatrach-lato w pełni piekna pogoda....nie w ścianie,lecz na turystycznym szlaku....
W okresie wakacji od 1 lipca do 31 sierpnia TOPR interweniował 118 razy, ratując 125 osób w tym 44 z użyciem śmigłowca ratowniczego. Odnotowaliśmy 3 wypadki śmiertelne, 32 kontuzje ciężkie, 48 lekkich i 21 zachorowań ostrych. Przeprowadzono 40 wypraw ratunkowych (działania ratownicze długotrwałe i z dużą liczbą ratowników), 79 akcji ratunkowych w tym 10 poszukiwawczych. W sumie w bezpośrednich działaniach ratowniczych wzięło udział 523 ratowników, przepracowując 790 godzin.
Sporo tych akcji. 3 wypadki śmiertelne... wydawało mi się, że było więcej
Sporo tych akcji. 3 wypadki śmiertelne... wydawało mi się, że było więcej
W niedzielę koło godz. 16 w żlebie pod przełęczą Krzyżne na Orlej Perci turyści znaleźli ciało mężczyzny
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/modul ... =0&thold=0
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/modul ... =0&thold=0
Grumblers, Ty o ile sę nie mylę to się parasz dziennikarstwem. I twój komentarz jest typowym przykładem szmatławego dziennikarstwa jakie się dziś spotyka na każdym kroku. Z notatki w TP wynika jedynie to, że prawdopodobnie ten starszy mężczyzna zmarł na zawał. Ciebie to jednak trzeba od czasu do czasu zdrowo opieprzyć bo jak Ci dać spokój to odrazu zabierasz się za szalbierstwa.grumblers pisze:Ciekawe, czy ta jego śmierć nie ma związku z tym opalaniem... Wystawianie się na słońce w górach to nie jest najlepszy pomysl. Chyba że na Gubałówce.







