Czasy przejść
A ja wręcz przeciwnie - z reguły dostaję "kopa"andy67 pisze: Generalnie jednak zauważam że na podejściach idę przeciętnie
Po płaskim to zrobi (znaczy się przebiegnie). Pod górę już nie bardzo, ale dagomar ma niezłą kondycję.Jagiellonia w Tatrach pisze: Żeby przebiec 5 km po płaskim w 30 minut trzeba się nieźle starać i nie zrobi tego zwykły zjadacz chleba.
Zgadzam się, że koszmarek, ale w tym sensie, że niewygodnie się idzie, trzeba patrzeć pod nogi zamiast na piękną okolicę, i te stopnie jakieś takie "niewymiarowe". Dużo lepiej sie podchodzi.Iwona pisze:"koszmarek"?
No to jest nas dwojeIwona pisze: Zauważyłam jednak u siebie dziwną przypadłość.Nienawidzę-idąc w grupie- jak ktoś idzie przede mną. Szybciej się wtedy męczę. Dlatego ci,co mnie znają, puszczają mnie przodemMa ktoś może coś podobnego?Poważnie pytam.
maris pisze:mam pytanie jakim czasie dochodzicie do moka
ja w niecałą godzine
dagomar pisze:wytłumaxczę się ,normalnie 50min. do 1.10 ,podany przykład to skrajność
bo to jest jakies chyba 8 - 9 km = 50 min. to juz chyba nie jest dochodzenie.
no chyba że jest to dyscyplina Naszego wielokrotnego mistrza olimpijskiego.
Z Palenicy jest 9 km.
Normalne tempo wynosi mniej więcej 1km=9-10 minut.
Stąd wynika, że idzie się 1,20-1,30h.
Z praktyki wiem jednak, że można iść szybciej, ale na dłuższych odcinkach bez podbiegania nie pociągniesz więcej niż średnio 1km=8 minut.
Stąd 8*9=72 minuty.
Jesli ktoś Wam wmawia, że szedł do Morskiego Oka mniej niż godzinę to najzwyczajniej w świecie zmyśla.
To samo tyczy się dojścia w 30 minut do Murowańca.
Pozdrawiam.
Normalne tempo wynosi mniej więcej 1km=9-10 minut.
Stąd wynika, że idzie się 1,20-1,30h.
Z praktyki wiem jednak, że można iść szybciej, ale na dłuższych odcinkach bez podbiegania nie pociągniesz więcej niż średnio 1km=8 minut.
Stąd 8*9=72 minuty.
Jesli ktoś Wam wmawia, że szedł do Morskiego Oka mniej niż godzinę to najzwyczajniej w świecie zmyśla.
To samo tyczy się dojścia w 30 minut do Murowańca.
Pozdrawiam.
niektórzy forumowicze zblizają się do rekordu świata w chodzie sportowym (po płaskim)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lekkoatlet ... C5%9Bwiata
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lekkoatlet ... C5%9Bwiata
Chodzi o ten pierwszy odcinek (w zejściu) z tymi wapiennymi prożkami, na których na każdym trzeba uważać aby nie zjechać na pysk. To już wolę przez las, tymbardziej, że tamtędy schodzi się zazwyczaj szybko, bo naogół albo do domu albo po uzupełnienie prowiantu. A z prowiantem na ostatnią kolejkę (były sposoby aby jechać za darmo) i "szus" z Kasprowego do Murowańca. Były czasy!Iwona pisze:koszmarek"? W sumie jest tam jeden nieciekawy moment ale ogólnie wolę Jaworzynką niż tym kamorkowym Boczaniem w ciemnym lesie bez końca
A Tomtom i tak się zabierze za Superkorzeniowskich"
Spędziłem kiedyś sezon w Tatrach z taką "szybkobiegaczką"-podejścia to był jeden sprint.Na szczęście w miejscach trudniejszych i bardziej eksponowanych jakoś jej ten "ciąg" mijał
i wtedy szliśmy moim tempem.
A co do pytania Iwony-jeśli przede mną idzie zgrabna kobieta to nawet mniej się męczę niż zwykle
A co do pytania Iwony-jeśli przede mną idzie zgrabna kobieta to nawet mniej się męczę niż zwykle








