wspin w dolomitach - czy można chcieć więcej?

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

wspin w dolomitach - czy można chcieć więcej?

Post autor: Zygmunt »

W Dolomitach spedziłem już wcześniej nieco czasu przechodząc niemało ferrat w takich grupach jak Tofany, Sella, Pala, Cristallo, Di Sesto i Marmolada. Wydawało mi się więc, że zbyt szybko tam nie zawitam jako, że generalnie lubię poznawać nowe rejony. Plany na drugą połowę sierpinia były wielorakie i ostatecznie skończyło się na ... wspinie w Dolomitach. Jeszcze niedawno miał być Mattehorn plus inne 4tysięczniki alpejskie, ale uświadomiłem sobie, że tak naprawdę to dużo więcej radości sprawia mi wspinanie skalne niż w wbieganie na szczyty [no, chyba, że na nartach, aby potem z nich zjechać:) ]. Zapewne jakieś znaczenie miały 2 tygodnie spędzone na Sardynii, gdzie piękno i kolorystyka skał przypomina Dolomity. Skoro więc przeważyło wspinanie sensu stricto to wiedziałem, że musi to być w Dolomitach.

Nie było też innej możliwości tylko znaleźć osobę, którą również ciągnie w te strony, odwiedzić supermarket, kupic trochę orzeszków oraz rodzynek i ruszyć na jakże znaną już trasę.

Ponieważ pogoda w całych Alpach była raczej kiepska postanawilismy zatrzymać się na 2 dni i rogrzać w Hollentalu. Po dwóch dniach wspinu i pewnych przygodach na ścianie bardzo szybko przenieślismy się w Tofany i Fanis a następnie do Selli. I tym razem dopisało nam szczęście gdyż pogoda była w sam raz na wspin i moglismy łoić przecudne ściany do woli. Udało nam się przejść kilka ciekawych i pięknych dróg, większość o trudnościach 5 i 6 i długości ok. 300 metrów (ok 10 wyciągów). Najbardziej powaliła mnie Dibona na Grande di Falzarego. Wprawdzie ma tylko 5+, ale jest bardzo urozmaicona (płyta, komin, przewieszka, trawers) i w niektorych 5-kowych miejscach idzie się niemalże na żywca więc emocji jest co niemiara. Polecam rządnym mocnych przeżyć i piękna. Zarówno partner jak ja nie narzekalismy na niedobór wrażeń. Oj nie.

W Selli na sam koniec doświadczyliśmy wspinania, ktore określam jako górsko-sportowe, gdyż niektore drogi są dobrze obite, ale jednocześnie trudniejsze technicznie od popopularnych 5ek i 6tek.

Olbrzymim plusem był fakt, że spaliśmy niemalże pod ścianą na wysokości 2 tys więc dojście do drogi zajmowało nam ok. 20 minut.

Wnioski:
Za krótko - tam jest pięknego łojenia na całe życie. Jestem nadal nienasycony.
Muszę tam wrócić w przyszłym roku aby przejść kilka długich dróg (ok 20 wyciagów) oraz kilka trudniejszych dobrze obitych. Oczywiście w jak najpiekniejszej scenerii. Trzeba będzie więc ostro poćwiczyć.
Trzeba wybierac grupy, gdzie skała jest bardziej solidna oraz drogi powyzej 5tek, gdyz są one mniej kruche i w zwiazku z tym jest sie mniej narazonym na spadajace kamienie...
Dobrze jest wyjechac w co najmniej 2 pary. Mozna sobie duzo nawzajem podpowiadac[dobra informacja to podstawa] i wieczory będą ciekawsze.

Ktoś chętny na przyszły rok?

I trochę fotek dla zachęty:

Obrazek
chyba trzeba przystapić do akji, w końcu nie przyjechalismy tutaj dla przyjemności

Obrazek
no to szybko biegiem, ponoc najlepsza metoda wspinania to szybiej wchodzić niż spadać

TOFANY/FANIS - WSPIN

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
nietrudna i piękna droga biegnąca prawie cały czas filarem, bardzo nam sie podobała; ponieżej w zbliżeniu

Obrazek

Obrazek

Obrazek
ten trawersik na dibonie był milutki

Obrazek

Obrazek
niespodziewana wlosko-polska integracja;)

WIDOKI Z DROG WSPINACZKOWYCH i PRZY ZEJŚCIU
TOFANY

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

----------------------------
SELLA - WSPIN

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek
zejście

WIDOKI
Obrazek

Obrazek

HOTEL i WIDOKI Z OKNA
Obrazek

Obrazek

WIDOKI Z JADALNI
Obrazek
Ostatnio zmieniony pt 25 sie, 2006 przez Zygmunt, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Oj znajome widoki..łza się w oku kręci :D
Zygmunt pisze:w końcu nie przyjechalismy tutaj dla przyjemności
:D ten jakże znajomy tekst to ja będę chyba jeszcze dzieciom moich bratanków opowiadać ;)
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

Iwona pisze:Oj znajome widoki..łza się w oku kręci :D
Wiesz, przy wspinaniu dobrze miec jakis punkt odniesienia, coś znanego. Nierzadko problemem jest trafienie na wlasciwą scianę, potem na wlasciwą drogę a ostatecznie nie zboczenie z niej gdyż może to wiele kosztowac. Nie pojechalismy do Civetty m.in dlatego gdyz w Tofanach czekali na nas przyjaciele, ktorzy zaproponowali nam miejsce na nocleg oraz drogę na początek. Był więc ułatwiony start. Potem przewodni do ręki i wyciaganie info od napotkanych wspinaczy. Poza jednym Niemcem to generalnie wszyscy byli bardzo mili i otwarci.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Zygmunt pisze: Udało nam się przejść kilka ciekawych i pięknych dróg, większość o trudnościach 5 i 6 i długości ok. 300 metrów (ok 10 wyciągów)
Ile mniej więcej czasu zajmuje taka droga?
Zygmunt pisze:Olbrzymim plusem był fakt, że spaliśmy niemalże pod ścianą na wysokości 2 tys
Nie było zimno w nocy? :P
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

Agaar
mniej więcej czasu zajmuje taka droga?
wg przewodnika dibona na grande falzarego (10 wyciągów) zajmuje 4 godziny. tzn samej wspinaczki, bo jeszcze trzeba dojśc do ściany, przygotować sprzęt i linę, ubrać się, znaleść gdzie sie droga zaczyna a potem jakoś zejść bezpiecznie na dół, nieraz łącząc zjazdy plus zejście

oczywiście to jest czas przecietny i zakładający że nie zgubisz drogi (a o to nie jest tak trudno), że wszystkie operacje sprzętowe robisz szybko i sprawnie i nie zastanawiasz sie godzinami gdzie wsadzić kość albo frienda

wg mnie jeżeli nie idzie się popularna drogą najgorsza sprawa to orientacja, kolega zboczyl raz za bardzo na lewo na plycie i potem musial na zywca isc 5kowym fragmentem, bo nie bylo tam jak sie asekurowac, gdyby spadl to nie bylo by ciekawie

a nie daj Boze zeby zaklinowala ci sie lina przy zjezdzie. na szczescie przydarzylo sie to nam tylko w hollentalu. lina miala 100m i udalo sie nam sie zjechac jakos na dół na koncowce, ktora byla wolna. mielismy juz isc na dol zeby pozyczyc line, ale przyszli austracy i zapronowali, ze wejda na gore i ją odblokuja. niestety utkneli na drugim wyciagu i zjechali na dol, gdyz droga okazala sie dla nich za trudna (byla to VII). zaproponowali, ze wejda IV. Po pierwszym wyciagu rowniez sie wycofali, bo zaczylo sie robic ciemno. lina zostala wiec na noc w scianie. pozyczyli nam wiec line, abysmy sami sobie ja sciagneli nastepnego dnia, co tez z samego rana zrobilismy

reasumujac: naprawde długie drogi wymagaja duzego doswiadczenia, szybkiego wspinania, dobrego zgrania zepołu plus dobrej prognozy; tak czy inaczej moze nastapic cos niespodziewanego i wtedy trzeba byc przygotowanym na kibel

w selli gdy kladlismy sie juz spac slyszelismy odlosy wspinaczy ze sciany. nie chcialbym byc na ich miejscu
Nie było zimno w nocy?
nie zmarzłem, choc było zimno i ale byli tacy, którzy troche cierpieli bo mieli za słabe spiwory; [prawie] zawsze jednak mozna sie przytulic do osoby spiacej obok ;)
Ostatnio zmieniony sob 26 sie, 2006 przez Zygmunt, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Dzięki za wyczerpującą odpowiedź.
Widzę, że trochę nerwówki mieliście.
Pozdrawiam
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

Dodam jeszcze jedną uwagę. Jak wcześniej napisałem rzeczą podstawową jest dobra informacja. Łudziłem się, że na miejscu kupię sobie dobry przewodnik po angielsku. Niestety nic takiego nie ma. Kupiłem jeden włoski jako, że w tym języku jako tako kumam, ale ze względu na ogrom gór i dróg okazał się i tak niewystarczający. Kupiliśmy więc z kumplem obszerny 2tomowy, ponad 1000 stron - niestety wydany tylko po niemiecku. Wychodzi na to, że wspinacz europejski powinien znac co minimum 3 języki.

Pamiętam, że byłem nieco poirytowany, że nie ma wersji angielskiej, gdy uprzytomniłem sobie, ze my nie mamy żadnego dobrego i aktualnego przewodnika po Tatrach we własnym języku. Co może zrobic u nas obcokrajowiec? CHyba tylko wynająć kogoś jako przewodnika.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Zygmunt pisze:Kupiliśmy więc z kumplem obszerny 2tomowy, ponad 1000 stron - niestety wydany tylko po niemiecku.
I co...Jak sobie poradziliście? Ty jako tako kumasz, czy kolega po niemiecku?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Zygmunt pisze:nie zmarzłem, choc było zimno i ale byli tacy, którzy troche cierpieli bo mieli za słabe spiwory
lato w tym roku było wyjątkowo ciepłe. Nawet mój Bergsonik(syntetyk -1*C :P ) wystarczająco grzał na 3700m ale rok temu w Dolomitach właśnie marzłam w nim czasem srodze ;)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Iwona pisze: rok temu w Dolomitach właśnie marzłam w nim czasem srodze
Jak to? :O Przecież są na to sposoby....
Zygmunt pisze: zawsze jednak mozna sie przytulic do osoby spiacej obok ;)

:)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

zawsze jednak mozna sie przytulic do osoby spiacej obok
...ale jak są dwie to nie wiadomo którą wybrać :P ;)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Iwona pisze:...ale jak są dwie to nie wiadomo którą wybrać :P ;)
Faktycznie... i tu jest problem :P

Znowu offtop... chyba bana dostanę :think:
Iwona30

-#4
Posty: 268
Rejestracja: pt 14 kwie, 2006
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Iwona30 »

Iwona pisze:
zawsze jednak mozna sie przytulic do osoby spiacej obok
...ale jak są dwie to nie wiadomo którą wybrać :P ;)
nie widze problemu,trzeba sie wcisnąc między te dwie osoby do srodka :P ;) grzanie z obu stron :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Iwona30 pisze:trzeba sie wcisnąc między te dwie osoby do srodka
od razu widać,żeś moja imienniczka 8)
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

Agaar pisze: Jak sobie poradziliście? Ty jako tako kumasz, czy kolega po niemiecku?
W najprostszy z możliwych sposobów. Podszedlem do Niemcow i poprosiłem ich o przetłumaczenie wszystkiego o danej drodze. No, ale trzeba będzie sie douczyć w końcu i niem., bo nie da sie ukryć, że kraje/rejony niemieckojęzyczne maja olbrzymie zasoby górskie.
Ostatnio zmieniony wt 29 sie, 2006 przez Zygmunt, łącznie zmieniany 1 raz.
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

Iwona pisze: ale jak są dwie to nie wiadomo którą wybrać :P ;)
jak to nie wiadomo? tę która Ci się bardziej podoba ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Zygmunt pisze:tę która Ci się bardziej podoba ;)
... na tę chwilę oczywiście :P przyzwyczajanie się jest zgubne ;) ..no i nie ma to jak NIEZALEŻNOŚĆ :cwaniak:
a'propos rozmów: wymiana zdań z rodakiem(nie wiedząc o tym) na obczyźnie w obcym języku to jest dopiero zabawne
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

Iwona pisze:na tę chwilę oczywiście :P przyzwyczajanie się jest zgubne ;) ..no i nie ma to jak NIEZALEŻNOŚĆ :cwaniak:
:O Cytujesz czy to Twoja filozofia?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Zygmunt pisze:Cytujesz czy to Twoja filozofia?
przede wszystkim żartuję...filozofię mam zgoła odmienną...a niezależność faktycznie sobie cenię :)
Zygmunt

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 27 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Zygmunt »

no mniej więcej wiem jaką masz filozofię :cwaniak:
ODPOWIEDZ