- to bardzo interesujący - wywód?Młody człowiek chciał pomóc nierozsądnym mieszczuchoml, i co go za to spotkało?
Pamiętam,że była o przypadku Kaszniców dyskusja,ale... takiego -wywodu? w niej nie było... To "cóś" nowego
Pozdrawiam, Iza
Niech ten "stary trekkingowiec" trafi kiedyś na dużo lepszych(szybszych) od siebie...oj inaczej on wtedy zaśpiewa....jeśli jeszcze da radę śpiewaćMój znajomy z liceum, "stary trekkingowiec" mawiał zupełnie na odwrót. Czyli, że to osoba chodząca wolniej powinna przyspieszyć, żeby nie zostawać w tyle i nie opóźniać wędrówki. No i grupa powinna oczywiście chodzić tempem najszybszego uczestnika.
to już można prędzej zaakceptować....choć też nie do końca. Grupa idzie tak,jak najsłabyszy uczestnik,motywuje go-jeśli widać,że się gość "ślimaczy" z racji lenistwaHannibal pisze:Ja tam myślę, że prawda leży jednak po środku.
dokładnie! tym bardziej, że dla osoby najsłabszej w grupie, nawet w grupie przyjaciół, z pewnością pobyt w górach sporo traci, jeżeli ciągle musi myśleć tylk o swoim tempie i o tym jak to strasznie spowalnia i ogranicza towarzyszy..Iwona pisze:Grupa idzie tak,jak najsłabyszy uczestnik,motywuje go-jeśli widać,że się gość "ślimaczy" z racji lenistwa wink Nie wolno jednak "zajechać" kogoś,gdy wyraźnie widać,że robi co może i więcej pary z siebie nie wykrzesa.
To należy mu jak najbardziej pomóc. Napisałem przecież wyraźnie, jakie podejście nazywam nieuczciwym. Ale i nawet w tym przypadku powinno się zacisnąć zęby, i starać się nie opuszczać tego "żółwia".ryb-ka pisze:A jak ktoś ma kondycję dobrą , ale słabszy dzień? Brzuch go boli, albo sobie obtarł palec? Drań paskudny z niego....Hannibal pisze:ktoś uparcie twierdził, że ma dobrą, a później na szlaku okazuje się, że idzie jak żółw, to też jest to nieuczciwe podejście

Z Kuźnic do Murowańca jest 5 km, czyli 10 km/h.MiG pisze:dagomar, to już jest trucht, a więc inna konkurencjadagomar pisze: A swoją drogą mój rekord (i największa głupota) to pół godziny do Murowańca - żona popędzała ,bo w planie było Krzyżne ,a straszyli burzami
"koszmarek"?Janek pisze:a już nie daj Boże Jaworzynką do Kuźnic - koszmarek