Kozi Wierch- co sądzicie?
Faktycznie z remontami szlaków w Tatrach coś jest nie tak.Chodziłem troche ostatnio po Zachodnich i niektóre po ulewnych deszczach przedstawiają opłakany widok.Rozumiem że od razu wszystkiego się nie naprawi,ale taki szlak na Starorobociański np.przez Trzydniowiański W-rozpacz coraz bardziej rozdeptane rumowisko.Szkoda byłoby OP-choc tak jak piszesz niejeden poszedłby nie patrząc na brak ubezpieczeń-tylko nie dosłuchałem czy ma to by likwidacja ubezpieczeń czy w ogóle szlaku?
Jeżeli już to tylko oficjalna likwidacja szlaku - brak oznaczania na mapie, likwidacja tabliczek. Zdjęcie "żelastwa" oraz usuwanie farby byłoby, jak pisałem, karygodną nadgorliwością, na którą Słowacy nigdy sobie nie pozwolili (o ile za tą "oficjalnym" komunikatem o kradzieży nie kryje się TANAP). Nie wygląda mi to jednak na prawdę, tymbardziej, że stało się to w jeden dzień - toż to huk roboty, na pewno by się tak nie spieszyli a w kontekście zamiaru budowy via ferrat na Zachodniej ścianie Łomnicy i Galerii Gankowej byłoby bez sensu (mam nadzieję, że do tej profanacji nie dojdzie podobnie jak do tych wszystkich propozycji narciarskich na Łomnicy. Sam nie jestem w tym zbyt biegły, ale znajomy, który bywał na wielu trasach zjazdowych w Austrii, Francji, Szwajcarii i Włoszech twierdzi, że byłoby to bez sensu bo te projektowane trasy byłyby zbyt łatwe jak na współczesne wymagania a w dodatku Tatry są bardzo kapryśne jeżeli chodzi o warunki śniegowe - w Niżnych Tatrach jest znacznie lepiej. W dodatku Słowaków chyba na to nie stać a wątpię aby jakikolwiek znający się na rzeczy inwestor zachodni poszedł na tak kosztowny i niepewny interes - co daj Boże, amen.piotr35 pisze:Szkoda byłoby OP-choc tak jak piszesz niejeden poszedłby nie patrząc na brak ubezpieczeń-tylko nie dosłuchałem czy ma to by likwidacja ubezpieczeń czy w ogóle szlaku?
Nie ma się co naśmiewać.... Panie i Panowie.Hubert pisze:co do Zawratu, w mojej prywatnej opinii wejście na niego to najtrudniejszy szlak znakowany w Tatrach. (co nie oznacza oczywiście że trudny) Każdemu trudności sprawia co innego.
Takie jest odczucie Huberta na dzisiaj i koniec. Pewnie kiedyś zmieni zdanie.
Przyłączam się jednak do tych "od piątki" i.t.p.
Znam dobrze możliwości mojej żony i stwierdzam, że skoro Ona weszła na Przełęcz Zawrat NA LUZIE, to nie jest to bardzo trudny szlak.
Podobnie rzecz ma się z Kozimi Czubami i drabinką. Wiele osób widząc ją zawraca, lub dostaje "boleści". Wiola zeszła po niej jak do piwnicy po...
- diablak1223
-

- Posty: 615
- Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
- Lokalizacja: wawa
dlczego stracila sens?Janek pisze: Głównie o likwidacji Orlej Perci i trasy na Przełęcz pod Chłopkiem. W tym drugim coś trzeba zrobić bo na galeryjce jest naprawdę nieklawo, szczególnie po deszczu a w dodatku tam nigdy nie wysycha. Tylko nie wiem jak to zrobić. Po likwidacji słowackiego szlaku na przełęcz to ta trasa trochę straciła sens. Na ile pamiętam tamten teren to chyba byłoby można zaniechać przełęczy i wytyczyć szlak na szczyt Czarnego (nie mam jednak takiej pewności).
ten szlak nawet w srodku sezonu nie jest oblegany. z roku na rok nie wydaje sie byc co raz bardziej rozdeptany. tlumy nad czarnym stawem skrecaja w lewo i tlumnie oblegaja rysy.
a ze na na galeryjce nieklawo. hmmm o tym to juz chyba pisal Witkacy
btw. jak na razie, to moj ulubiony i obowiazkowy szlak nad mokiem. rysy traktuje jako legalne przejscie do polski. na szczescie spiac pod waga i po sniadaniu startujac, mozna ominac prawie wszystkie korki.
btw.2 niestety wiekszosc szlakow przygranicznych jest "pourywana" to po jednej to po 2stronie ...
-
Gość
Zaraz, zaraz - mamy na myśli zupełnie inne galeryjki. Ja pisałem o tej na końcu drogi, biegnąca skośnie w poprzech ściany (WHP t. VI droga 916 G). Można by z tego zrezygnować i poprowadzić drogę na szczyt Czarnego z jej początku (WHP t. VI droga 925). Można to uzupełnić zejściem na przełęcz drogą nr 922 ale to już po słowackiej stronie wzgl. ściśle granią ale wtedy by trzeba wbudować trochę żelastwa bo to miejscami II.diablak1223 pisze:poza tym imho "galeryjka" jest w miare na poczatku szlaku i osoby "z lekami" i nielubiace trzymac sie skaly zawsze moga zawrocic.
dla mnie każdy cel, na który trzeba iść tam i z powrotem tak samodiablak1223 pisze:dlczego stracila sens?
traci 90% uroku. Kiedyś to było ważne przejście tranzytowe z północy na południe lub odwrotnie. Było takich tranzytów więcej ale TPN na spółkę z TANAP-em je polikwidowały. Dlaczego? Ew. motywów słowackich nie znam i jeśli są to nie rozumiem. Polskie (a raczej zakopiańskie) są oczywiste - należy wszelkimi możliwymi sposobami udaremniać zjednoczenie Tatr - polski turysta ma spać i jeść (ergo zostawiać dudki) po polskiej stronie.
...ee, tamJanek pisze:...o likwidacji Orlej Perci i trasy na Przełęcz pod Chłopkiem. (...) Po likwidacji słowackiego szlaku na przełęcz to ta trasa trochę straciła sens...
nabrała nowego sensu dzięki myślącym i chętnym poznania turystom
...na Mięguszowieckie, Czarny w pierwszej kolejności,
szkoda tylko, że wraca się tą samą drogą, czego Ty, Janku (zresztą ja też) tak nie lubisz
W najczarniejszym nawet scenariuszu nie widzę CAŁKOWITEJ
...prędzej wrócą szaki: słowackie pod Chłopka i na Wrota oraz polski na Gładką, niż znikną istniejące - możemy się założyć, po reinkarnacji ktoś postawi
Na nic sie zda likwidacja rozdeptanych szlaków. Ktoś, kto zna OP pójdzie tam nawet, gdy sciagna wszelkie żelastwo i zetrą farbę. Spowodowałoby to jedynie ograniczenie ruchu, bo nikt po raz pierwszy nie wchodziłby na nieoznaczony szlak, no chyba ze sladami turysty, który idzie przed nim.
Czyżby niektórzy mieli ostatnią szansę na zapamiętanie trasy?
Czyżby niektórzy mieli ostatnią szansę na zapamiętanie trasy?
Popełniasz błąd myślowy. Patrzysz na to własnymi oczyma. Spróbuj teraz popatrzyć oczyma faceta co przyjechał pierwszy raz w Tatry i kupił sobie mapę oraz najmniej skomplikowany przewodnik. Jak tej OP nie będzie na tej mapie i w tym przewodniku to nie pójdzie. Bo nie będzie wiedział. A jak nawet ktoś mu powie to też nie pójdzie bo się będzie bał, że zabłądzi i się gdzieś zakorbi lub spadnie. Zobacz co jest w Słowacji - jest setki perci na rozmaite szczyty lub przełęcze, niektóre z nich kiedyś były znakowane. No i co - chodzi po kilka lub kilkanaście osób dziennie a bywa, że wcale. Nie mów, że się boją filanców i pokuty. G. prawda - filance pilnują tylko Gierlachu i Łomnicy bo tylko one zagrażają ich interesom co je mają na spółkę z vodcami. Komu by się chciało pilnować Kołówy lub Czarny czy Szatana lub Hrubego i dziesiątki innych. A wszędzie są tam łatwe percie. Doskonale opisane w WHP lub Chmielowskim bo to dróżki stare jak świat. Wg obecnych przepisów TPN bylebyś nie wykraczał poza tzw. rejony wspinaczkowe to możesz chodzić gdzie chcesz i wcale nie musisz nosić szpeju. To nadinterpretacja - TPN nie określiło dolnej trudności drogi (tak jak TANAP). Droga o trudności 0 z punktu widzenia prawa jest taka sama jak droga o trudności VI. Dlatego powtarzam - w interesie tych, którzy chcą i potrafią się poruszać po OP i w dodatku chcieliby to robić w ludzkich warunkach jest formalna likwidacja tego szlaku.agorra pisze:Na nic sie zda likwidacja rozdeptanych szlaków. Ktoś, kto zna OP pójdzie tam nawet, gdy sciagna wszelkie żelastwo i zetrą farbę. Spowodowałoby to jedynie ograniczenie ruchu, bo nikt po raz pierwszy nie wchodziłby na nieoznaczony szlak, no chyba ze sladami turysty, który idzie przed nim.
Czyżby niektórzy mieli ostatnią szansę na zapamiętanie trasy?
może właśnie o to chodzi jeden nie pójdzie-zrezygnuje a drugi z trzecim weźmie przewodnika wszak to "honorny szlak trza go przejśc".I tym sposobem intares przewodnicki będzie kwitł.Janek pisze:Jak tej OP nie będzie na tej mapie i w tym przewodniku to nie pójdzie. Bo nie będzie wiedział. A jak nawet ktoś mu powie to też nie pójdzie bo się będzie bał, że zabłądzi i się gdzieś zakorbi lub spadnie
Jeśli w ten sposób ruch na tej drodze zmniejszy się do rozmiarów pamiętanych przeze mnie np. z lat 70-ych to nie mam nic przeciwko temu aby zakopiańscy przewodnicy zarabiali krocie i przed domem każdego stał Rolls Royce lub chociażby najbardziej wypasiony BMW. Ja tam nikomu nie zazdroszczę, że umie zarobić. A co do popytu na ten "horny szlak" to mam wątpliwości - dziś amatorzy lansu za wszelką cenę operują raczej w zupełnie innych miejscach. Tak więc niech Ci, Piotrze, żal czegoś tam nie ściska. A co do zgody, że obecna sytuacja, w której do przejścia odcinka z łańcuchami ustawia się kolejka, jest nienormalna, chyba nie ma między nami wątpliwości.piotr35 pisze:może właśnie o to chodzi jeden nie pójdzie-zrezygnuje a drugi z trzecim weźmie przewodnika wszak to "honorny szlak trza go przejśc".I tym sposobem intares przewodnicki będzie kwitł.
Elementarne prawa ekonomiczne stwierdzają, że jak na coś jest nadmierny popyt to go trzeba powstrzymywać. Przykład z nieco innego poletka. Krzywa Wieża w Pizie - każdy ją widział na setkach fotofrafii i filmów a mimo to publika wali jak w dym, mimo, że w okolicy jest dziesiątki ciekawszych miejsc - chociażby Lukka lub Carrara gdzie widok na wyrobisko kamieniołomu słynnego białego marmuru wprost zatyka dech. No i wszyscy by chcieli koniecznie wyleść na szczyt tej Krzywej Wieży co niechybnie by w krótkich abcugach spowodowało, że przestałaby być krzywa a zostałaby rozwalona. No to wprowadzono zaporową cenę 15 euro za wejście + 3 euro za rezerwację interentową lub telefoniczną (a i tak trzeba postać w kolejce po odbiór). Wchodzi się grupami po 30 osób, obowiązkowo z przewodnikiem (a raczej strażnikiem, który pilnuje aby nikt nie wypisywał głupot na ścianie lub ewentualnie wniósł co podejrzanego). Przed wejściem trzeba zostawić wszelki bagaż, łącznie z futerałem od cyfrówki. A potem trzeba wejść po 294 dość wysokich i cholernie wyślizganych stopniach (dzieci do lat 8-u nie wpuszczają) i można na końcu sobie spojrzeć z jednej strony na Morze Śródziemne a z drugiej na Monte Pisano. Spytacie skąd ta wiedza? Nie, nie dałem się nabrać. Zerknąłem, zrobiłem dla porządku kilka zdjęć a potem poszedłem do pobliskiej katedry z XII wieku, której mozaiki dosłownie rzucają człowieka na nogi. A potem pojechałem do Lukki i Carrary. To skąd to wiem? Ano od sąsiada na parkingu, Polaka, który "musiał" to zaliczyć, zupełnie tak samo jak cepry Morskie Oko.
Dla zainteresowanych - duży, całkowicie bezpłatny parking jest przy stacji benzynowej na wylocie z autostrady "Pisa - nord". W Lucce niestety trzeba zapłacić po 2 euro za godzinę ale Lukka jest warta każdych pieniędzy. Tak a propos - niedaleko stąd jest pasmo Alp Apuańskich - z drogi przedstawiają się bardzo interesująco - dochodzą do 2000 m. - extremów tam nie ma, jest za to wiele bardzo interesujących skałek ale nie wiem czy "obitych" - gdyby chcieć we Włoszech "obić" wszystkie skałki to by chyba trzeba pracować ze 2000 lat.
cóż taki mamy popyt na nasze Tatry-dobrze to czy źle?ale OP szkoda by było-lubię ten szlak a szczególnie we wrześniu z powodu o którym piszesz(jest troche swobodniej).Janek pisze:A co do zgody, że obecna sytuacja, w której do przejścia odcinka z łańcuchami ustawia się kolejka, jest nienormalna, chyba nie ma między nami wątpliwości.
Tak jest, teraz "skróty myślowe" to jest szczyt mody i lansu. Rozumiem, że jako ekonomistę to Cię trochę zatrzęsło ale taka całkiem głupota to nie jest. Krzywa Wieża jest towarem specyficznym - jest jedna. Jeżeli nie odepchniesz tłumu napierającego na drzwi wysoką ceną i swoistymi "szykanami" przy nabyciu bilety to ten tłum będzie napierał na te drzwi - W końcu je wywali a jak dobrze przyprze to wywali i wieżę. No i kto wtedy przyjedzie do Pizy i da zarobić miejscowym sklepikom i knajpkom a nawet tym murzynom co sprzedają podróbki torebek jakiejś znanej marki (wybacz, ale nie pamiętam której, mogę się spytać córki jak Ci zależy) tylko nie z składanego łóżka tylko prześcieradła.MiG pisze:Stwierdzenie dość karkołomne ale rozumiem, że wynika to z tzw. "skrótu myślowego"
To nie do końca tak wygląda. Jest duży popyt (tłumy ludzi co chcą wejść na krzywą wieżę) i mała podaż (ograniczona ilość miejsca na tejże wieży), w efekcie normalne prawo podaży i popytu powoduje, że cena jest wysoka.
Ja bym to ujął tak: Elementarne prawa ekonomiczne stwierdzają, że jak na coś jest nadmierny popyt to można podyktować wysoką cenę (która w efekcie ten popyt powstrzyma). Po prostu nie ma prawa ekonomii o powstrzymywaniu popytu
(niech jakiś moderator to wydzieli)
Ja bym to ujął tak: Elementarne prawa ekonomiczne stwierdzają, że jak na coś jest nadmierny popyt to można podyktować wysoką cenę (która w efekcie ten popyt powstrzyma). Po prostu nie ma prawa ekonomii o powstrzymywaniu popytu
(niech jakiś moderator to wydzieli)
Re: Kozi Wierch- co sądzicie?
A zaczęło się tak
Mati89 pisze:Witam!
Jestem pierwszy raz na tym forum. Mam 17 lat i od kilku sezonów jeżdze w Tatry(wcześniej głównie Karkonosze i Bieszczady). W tym roku planuje wypad na Kozi Wierch. Jak wygląda podejscie na ten szczyt od strony Hali Gąsiennicowej?Wchodzić Żlebem Kulczyńskiego czy przez Kozią Przełęcz, któredy łatwiej? Bardzo chcę tam wejść tylko nie wiem czy jest to w zasiegu moich mozliwości? Jakie niespodzianki i trudności moga mnie czekać na tym szlaku? Chciałbym również dodać ze na liście moich tatrzańskich zdobyczy są już miedzy innymi Szpiglasowa Przełęcz, P. Krzyżne,Granaty, i przede wszystkim Świnica oraz Zawrat? Interesuje mnie oczywiscie podejscie letnie... Dzięki za wszelkie wskazówki






