a co jeśli druga połówka nie chodzi po górach:)

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

o matko swieta, z tego co piszecie to wynika ze w jakims klasztorze badz zakonie zyjecie
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

marti pisze:o matko swieta, z tego co piszecie to wynika ze w jakims klasztorze badz zakonie zyjecie
Nom. Sami panoflarze tutaj są. Siedzą jak mysz pod miotłą i nawet nie wspominają o Tatrach, bo by dostali taki opiernicz, że by im buty pospadały. :))
agorra

-#1
Posty: 19
Rejestracja: śr 23 sie, 2006
Lokalizacja: Jura

Post autor: agorra »

Moja Połówka przy mojej ogromnej kontuzji kolana powiedziała, ze wiecej ze mna w wysokie góry nie pójdzie, zapominajac, ze ja mu te góry pokazałam. Ale po powrocie wygonił mnie do lekarza wyleczyc kolanko, po to by teraz normalnie razem pomykać. Przykro tak chyba parom, które razem nie chodzą, nie wyobrazam sobie, by jedno żeglowało, a drugie wspinało sie w tym czasie. Ale rozumiem, że facet musi miec swoje wolne i na dzień czy pare dni wyruszyc na męska wyprawę.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Hannibal pisze:Sami panoflarze tutaj są. Siedzą jak mysz pod miotłą i nawet nie wspominają o Tatrach, bo by dostali taki opiernicz, że by im buty pospadały.
Nie tyle pantoflarze co kłamczuszki i strachajła. :P
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Janku ,wypraszam sobie ,z faktu ,że moja żonka towarzyszy mi w górach i na rowerze ,i ze można z nią konie kraść nie wynika ,ze jestem pantoflarzem (chociaż jeden sprawiedliwy). Na narty jeżdżę sam ;) ,choć ,przyznaję ,jest mi dodawany syn ,a czasami szwagier i szwagierka w roli przyzwoitek
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

dagomar pisze:Janku ,wypraszam sobie ,z faktu ,że moja żonka towarzyszy mi w górach i na rowerze ,i ze można z nią konie kraść nie wynika ,ze jestem pantoflarzem (chociaż jeden sprawiedliwy). Na narty jeżdżę sam ;) ,choć ,przyznaję ,jest mi dodawany syn ,a czasami szwagier i szwagierka w roli przyzwoitek
Słowo czekisty, że nie Ciebie akurat miałem na myśli. :) Ale innych kłamczuszków i strachajłów nie brakuje. :))
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janku-jako stary czekista wal po nazwiskach :D a nie uogólniaj...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

A może któraś koleżanka przyzna się ,że nie bywa pod pantoflem (butem?),a Tatry stanowią tylko pretekst do zerwania wszelkich więzów? :think: :D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:Janku-jako stary czekista wal po nazwiskach :D a nie uogólniaj...
A po co? To są tylko takie niuansowe obserwacje. Jak dożyjesz mojego wieku to też będziesz umiał czytać między wierszami. No i pod określeniem"strachajło i kłamczuszek" nie są tylko mężczyźni. Miałem taką koleżankę - jak "chodziła" z jednym alpinistą to i ona była strasznie zajadłą alpinistką. Alpinista się zmył i nastał żeglarz - odrazu poszła na kurs sternika itd. Gdyby się jej nawinął hobbysta od motyli to by pewnie biegała z siatką po łące.
PS.
No teraz sobie nagruziłem - zaraz mi panie wsiądą na łeb. :P
agorra

-#1
Posty: 19
Rejestracja: śr 23 sie, 2006
Lokalizacja: Jura

Post autor: agorra »

Nie wsiądą, bo niestety wiele takich kobiet, ale cóż.
Nie bywam pod pantoflem, związek to związek, zaś związek pantoflarski to nie związek. Bo albo się z kims jest i wzajemnie idzie na pewne kompromisy, albo niestety zwiazku nie ma. Nie wyobrazam sobie, ze jestem z kims, komu mówie chodź mi tu szybko w góry, choc ma lęk wysokości, albo ja gór nie lubie, to Ty tez nie pójdziesz. W zwiazku takie sprawy są do rozwiazania.
Awatar użytkownika
diablak1223

-#5
Posty: 615
Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
Lokalizacja: wawa

Post autor: diablak1223 »

agorra pisze:Nie wsiądą, bo niestety wiele takich kobiet, ale cóż.
ano wiele. ale z wiekiem na szczescie to przechodzi. z reszta nie tylko panie "przejmuja pasje" partnerow. panom to sie rowniez zdarza :D.

co do tematu "a jezeli druga połowka nie chodzi po gorach" - jezeli nie zabrania, nie zazdrosci, nie strzela innych fochow, bo np. sam nie lubi, nie ma urlopu etc. - to nie ma problemu. jezeli stawia warunek albo ja albo gory - to po pierwsze to nie jt partner, a po drugie wygrywaja gory :P.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

diablak1223 pisze:jezeli stawia warunek albo ja albo gory - to po pierwsze to nie jt partner, a po drugie wygrywaja gory

święte słowa :P
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Tutaj, to wszystko takie proste. Ale życie jest bardziej skomplikowane.
Uwielbiam, jak żona jedzie ze mną w góry. Byłem z nią wiele razy w Tatrach i Alpach. Chodzi świetnie, ale nie zawsze ma chęć. Zgadza się na moje wyjazdy, jeśli chcę jechać. I tak jest dobrze. Jednak zdażyło się, że gdy plecak już był spakowany, ona przypomniała sobie, że nie zrobiłem obiecanej półki. :O Wiecie jaka to tragedia, gdy trzeba było odpuścić. Życie jest ciężkie.
Może to ja byłem tym pantoflarzem :)) , ale po tylu latach małżeństwa .....przegrałem. :))
Ale więcej sią nie dam. :))
Pozdrawiam uciemiężonych. :))
/Nie bierzcie czasem tego na poważnie/ :))
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

diablak1223 pisze:a po drugie wygrywaja gory .
Coooooooooooo? Proszę o numer telefonu do żony!!!!
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janku - diablak ma na imie Ewa i jest uroczą dziewczyną, nawet jeszcze nie zamężną (choć ostatnio pewien forumowicz chciał to zmienić :)) )
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Janku - diablak ma na imie Ewa i jest uroczą dziewczyną, nawet jeszcze nie zamężną (choć ostatnio pewien forumowicz chciał to zmienić :)) )
No to wsypa!
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

mefistofeles pisze:nawet jeszcze nie zamężną
od razu widać jakie "tatrzańskie" tematy poruszano na warszawskim zlocie Obrazek
Jasin

-#1
Posty: 4
Rejestracja: pt 25 sie, 2006
Lokalizacja: Opole

Post autor: Jasin »

Do niedawna byłem niechodzącą połówką, ale za sprawą mej lubej to się zmieniło. Opowiadała jak to fajnie jest w górach, ale ja jakoś preferowałem wodę, nie żebym był do wędrówek uprzedzony, po prostu nie miałem nigdy okazji spróbować, aż do tego sierpnia. No i za rok na wakacje też będą Tatry :)
Awatar użytkownika
wieczor22

-#4
Posty: 463
Rejestracja: sob 11 lut, 2006
Lokalizacja: Wielkopolska - Damasławek

Post autor: wieczor22 »

Jasin pisze:No i za rok na wakacje też będą Tatry
Za to ma czekolade :)) że Ciebie nakłoniła do wędrówki po górach, a z drugiej strony będzie tłoczniej na szlakach :think:
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jasin pisze:Do niedawna byłem niechodzącą połówką, ale za sprawą mej lubej to się zmieniło. Opowiadała jak to fajnie jest w górach, ale ja jakoś preferowałem wodę, nie żebym był do wędrówek uprzedzony, po prostu nie miałem nigdy okazji spróbować, aż do tego sierpnia. No i za rok na wakacje też będą Tatry :)
Nieszczęsna - chyba nie wiedziała co czyni.
ODPOWIEDZ