Nie było też innej możliwości tylko znaleźć osobę, którą również ciągnie w te strony, odwiedzić supermarket, kupic trochę orzeszków oraz rodzynek i ruszyć na jakże znaną już trasę.
Ponieważ pogoda w całych Alpach była raczej kiepska postanawilismy zatrzymać się na 2 dni i rogrzać w Hollentalu. Po dwóch dniach wspinu i pewnych przygodach na ścianie bardzo szybko przenieślismy się w Tofany i Fanis a następnie do Selli. I tym razem dopisało nam szczęście gdyż pogoda była w sam raz na wspin i moglismy łoić przecudne ściany do woli. Udało nam się przejść kilka ciekawych i pięknych dróg, większość o trudnościach 5 i 6 i długości ok. 300 metrów (ok 10 wyciągów). Najbardziej powaliła mnie Dibona na Grande di Falzarego. Wprawdzie ma tylko 5+, ale jest bardzo urozmaicona (płyta, komin, przewieszka, trawers) i w niektorych 5-kowych miejscach idzie się niemalże na żywca więc emocji jest co niemiara. Polecam rządnym mocnych przeżyć i piękna. Zarówno partner jak ja nie narzekalismy na niedobór wrażeń. Oj nie.
W Selli na sam koniec doświadczyliśmy wspinania, ktore określam jako górsko-sportowe, gdyż niektore drogi są dobrze obite, ale jednocześnie trudniejsze technicznie od popopularnych 5ek i 6tek.
Olbrzymim plusem był fakt, że spaliśmy niemalże pod ścianą na wysokości 2 tys więc dojście do drogi zajmowało nam ok. 20 minut.
Wnioski:
Za krótko - tam jest pięknego łojenia na całe życie. Jestem nadal nienasycony.
Muszę tam wrócić w przyszłym roku aby przejść kilka długich dróg (ok 20 wyciagów) oraz kilka trudniejszych dobrze obitych. Oczywiście w jak najpiekniejszej scenerii. Trzeba będzie więc ostro poćwiczyć.
Trzeba wybierac grupy, gdzie skała jest bardziej solidna oraz drogi powyzej 5tek, gdyz są one mniej kruche i w zwiazku z tym jest sie mniej narazonym na spadajace kamienie...
Dobrze jest wyjechac w co najmniej 2 pary. Mozna sobie duzo nawzajem podpowiadac[dobra informacja to podstawa] i wieczory będą ciekawsze.
Ktoś chętny na przyszły rok?
I trochę fotek dla zachęty:

chyba trzeba przystapić do akji, w końcu nie przyjechalismy tutaj dla przyjemności

no to szybko biegiem, ponoc najlepsza metoda wspinania to szybiej wchodzić niż spadać
TOFANY/FANIS - WSPIN




nietrudna i piękna droga biegnąca prawie cały czas filarem, bardzo nam sie podobała; ponieżej w zbliżeniu



ten trawersik na dibonie był milutki


niespodziewana wlosko-polska integracja;)
WIDOKI Z DROG WSPINACZKOWYCH i PRZY ZEJŚCIU
TOFANY




----------------------------
SELLA - WSPIN






zejście
WIDOKI


HOTEL i WIDOKI Z OKNA


WIDOKI Z JADALNI



