Zwierzęta.Hobby (reloaded)

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

sKoTi pisze:IMHO koty to wredne futrzaki nie przynoszące żadnych korzyści człowiekowi - chociażby z tego powodu należy je tępić...
co masz na mysli piszac 'tepic' ?

i ciekawi mnie czy kot jako taki zyje w srodowisku naturalnym ? czy tylko w wersji udomowionej ? np takie perskie czy inne rozne - czy wystepuja w naturalnych warunkach? czy tylko w hodowli?
Anda

-#2
Posty: 79
Rejestracja: śr 15 wrz, 2004
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Anda »

Perskie nie występują w środowisku naturalnym. To koty typowo domowe, praktycznie pozbawione instynktu, jedyne koty, które nie spadają na cztery łapy. Nie łowią też myszy, w ogóle są dość powolne i ociężałe, b. delikatne, podatne na choroby (bo przerasowione), trzeba się nimi troskliwie opiekować, żeby mogły przetrwać; same w życiu by sobie nie poradziły poza domem.
W naturalnych warunkach występują głównie bezpańskie dachowce ;)
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Anda pisze:(bo przerasowione),
- właśnie - jakies półgłówki nie miały co robić i zaczęli robić sobie mieszanki - nie wiadomo po co i dlaczego - i wyszło im takie coś co wogóle do kota nie podobne i jeszcze trzeba się opiekować - dawać żreć... a setki tysięcy dzieciaków umierają w afryce - próżność, kurwa mówie wam próżność... ludzie, którzy to robią są próżni... zawsze powtarzałem, że bezsensowne i niczym uzasadnione ingerowanie w przyrodę przyniesie człowiekowi zgubę...
jerry pisze:co masz na mysli piszac 'tepic' ?
- dokładnie to co myślisz... przez takie wredne futrzaki moja kacha straciłaby o małoco oko... surwysynek pomylił się o 0,3 cm... ile dzieciaków przez bezpańskie pieski albo nawet swoje zostało pogryzionych - przecież to powinno być karalne jako nieumyślne (zastanawiam się czy nie umyślne) spowodowanie uszczerbku na zdrowiu albo nie daj Boże śmierci... obywatelu XYZ - chcesz mieć zwierzaki - okej - miej - ale ze wszystkimi konsekwencjami... nieupilnowałeś??? idziesz do paki...
Anda

-#2
Posty: 79
Rejestracja: śr 15 wrz, 2004
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Anda »

sKoTi pisze:
Anda pisze:(bo przerasowione),
- właśnie - jakies półgłówki nie miały co robić i zaczęli robić sobie mieszanki - nie wiadomo po co i dlaczego
Widocznie tak lubili. I nie sądzę, żeby mogli sobie zdawać sprawę z konsekwencji, bo historia doboru hodowlanego takich kotków sięga pare ładnych wieków wstecz... Ot, tak wyszło, i nikt nic na to nie poradzi.
sKoTi pisze: - i wyszło im takie coś co wogóle do kota nie podobne i jeszcze trzeba się opiekować - dawać żreć... a setki tysięcy dzieciaków umierają w afryce - próżność, <font color="red">(cenzura)</font> mówie wam próżność... ludzie, którzy to robią są próżni... zawsze powtarzałem, że bezsensowne i niczym uzasadnione ingerowanie w przyrodę przyniesie człowiekowi zgubę...
No, ja np. daję żreć kotu i opiekuję się nim. I jakie z tego odkrywcze wnioski, hę?
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

sKoTi pisze:wyszło im takie coś co wogóle do kota nie podobne i jeszcze trzeba się opiekować - dawać żreć... a setki tysięcy dzieciaków umierają w afryce - próżność
a co ma piernik do wiatraka ?? rozwin - bo nie rozumiem, a nie chce znowu zostac posadzony o zla interpretacje - dopiero wtedy sie ustosunkuje (moze nawet porownanie jakies znajde) ;)
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

jerry a co tutaj do tłumaczenia - jeśli tego nie rozumiesz to jesteś albo tępy (w to mi się nie chce za bardzo wierzyć) - albo chcesz mnie zdenerwować a to ci się nie uda :dance:
Anda pisze:No, ja np. daję żreć kotu i opiekuję się nim. I jakie z tego odkrywcze wnioski, hę?
- to ty sobie i mnie odpowiedz po co mu dajesz żreć i opiekujesz się nim... ja tego nie mogę zrozumieć choć jush 7 strona wątku...
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

sKoTi moze i tepy jestem, ale jesli uwazasz ze zamiast wydawac kase na zarcie dla kotow nalezaloby ja wyslac na konto dowolnej fundacji, to idac tym tropem mozna dopisac teorie do wszystkiego:
- zamiast campusa, mellos'a - noname - nadwyzka na dzieciaki w afryce
- zamiast szynki - paprykarz - nadwyzka jw
- zamiast gore - noname - jw
.... mozna mnozyc i mnozyc ... ale czy o to chodzi ??

(i nie pisz ze zle Cie zrozumialem - prosilem o wyjasnienie - nie dostalem wiec pisze jak zrozumialem)
Anda

-#2
Posty: 79
Rejestracja: śr 15 wrz, 2004
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Anda »

sKoTi pisze:
Anda pisze:No, ja np. daję żreć kotu i opiekuję się nim. I jakie z tego odkrywcze wnioski, hę?
- to ty sobie i mnie odpowiedz po co mu dajesz żreć i opiekujesz się nim... ja tego nie mogę zrozumieć choć jush 7 strona wątku...
No, moja odpowiedź jest prosta i niewymagająca uzasadnień: "Bo lubię". Intersowały mnie tylko Twoje wnioski, bo na mój gust, dość są wyrafinowane, i pogubiłam się w skomplikowanych meandrach myślowych mających nadawać spójność Twemu wnioskowaniu... :ta:
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

jerry - bawisz mnie - i rzeczywiście chyba jesteś tępy - przynajmniej w tym temacie...
w noname - zmarznę, zmoknę i będę czuł dyskomfort (a poza tym żadnej nadwyżki nie będzie bo firmowe kupuję po cenach niższych niż nonamek) - czyli dzieciaki musiałyby mi dopłacać - a tego nie chcę, paprykarz b. lubię i często go jadam... szynkę tylko od czasu do czasu... no tak zapomniałem - ty bez swoich rybek tesh będziesz czuł dyskomfort - i to psychiczny - współczuję ci...
a tak poważnie jerry to owa tępota zaczyna mnie irytować - napisze to drukowanymi i kończę temat bo grochu mi zaczyna brakować a i ściana jush lekko rozwalona: WG MNIE JEST PRAWDOPODOBIEŃSTWO, ŻE ZWIERZAKI TYPU RYBKI CZY PTASZKI W KLATCE NIE CZUJĄ SIĘ NAJLEPIEJ A SĄ TO STWORZENIA COŚ ODCZUWAJĄCE... A WIĘC HODOWANIE ICH DLA PRZYJEMNOŚCI ALBO DLA LUBIENIA NIE JEST W PORZĄDKU - K ..O.... N ..... I........ E ..........C.. ... . . . .no i grochu zabrakło
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

akurat z tym co jest na koncu to juz nawet nie dyskutuje, po glady wymienilismy wczoraj i do dosyc wyczerpujaco chyba

- tylko teraz mialem pewne 'ale' co do kwestii karmienia kotow a glodujacych dzieci - dalej uwazam ten przyklad za dziecinny,
i powiem szczerze ze rozbawil mnie totalnie - a kwestie dyskomfortu i mokniecia - ale pomysl o tym ze dyskomfort w porownaniu do glodowania dzieci w afryce to naprawde pikuś i to malutki ;) wiec czemu sie nie poswiecisz

PS.
i nie lap mnie za slowka (to w kwestii paprykarza) bo doskonale wiesz o co mi chodzilo :)

tymczasem pozdrawiam i czekam na puchacza .... hmmm .... a jaka to firma jest jego producentem ?? ;)
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: agattka »

seba

Dzieki za info, nie mialam o tym pojecia... Moje siostrzyczka jest jak 'zywe srebro'- wejdzie wszedzie, wszystko co znajdzie musi ocenic organoleptycznie (czego to ona jeszce w buzi nie miala?) :) i prawdopodobienstwo niebezpiecznego kontaktu jest naprwde duze. Szczegolnie , ze juz pokazala, ze potrafi sobie zrobic krzywde - moment nieuwagi i raczka poparzona - blizna na cale zycie...
Ale z tego co czytalam to rownie dobrze mala moze sie zarazic np. w piaskownicy (no bo przeciez piasek jest taaaaaaaaki smaczny...), wiec jedak kociak nie jest w tym celu niezbedny.
Mimo wszystko chyba zabiore kotka - bez sensu sprawiac dodatkowe zagrozenie, gdy mozna tego uniknac. Poza tym szkoda zwierzaka - dzisiaj uratowalam go przed zadzganiem dlugopisem - niestety na nic zdaja sie tlumaczenia, ze kotka to boli...

Jeszcze raz dziekuje ,zarowno sebie jak i Czeskowi
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: agattka »

sKoTi pisze:IMHO koty to wredne futrzaki
moze i masz racje . w ich przypadku jest na odwrot- to one wykorzystuja czlowieka. Maja cieplo ,dostaja jedzenie, a i tak robia to co i sie zywnie podoba. sa niezalezne, chodza wlasnymi drogami i za to je wlasnie lubie. do tego sa piekne. a w szczegolnosci takie 'kociaki' jak pantery, tygrysy , gepardy... :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Po uważnym śledzeniu tego wątku, mam jakieś dziwne przeświadczenie,że my wszyscy mówimy o zwierzętach opierając się na praktyce, a kolega sKoTi na teorii i tu jest pies pogrzebany.Poza tym nie podoba mi się fakt,że kolega kompletnie nie przyjmuje do wiadomości argumentów innych,wszystkie odrzuca (podobno tylko krowa nie zmienia poglądów-bez urazy, to tylko cytat :) )Zgadzam się z Tobą co do faktu,że opiekun jest odpowiedzialny za swego zwierza i jeśli takowy zrobi komuś krzywdę to powinien ponieść konsekwencje. Jestem przeciwna trzymaniu np. jadowitych gadów w bloku mieszkalnym-nigdy nic nie wiadomo! Zarzucasz mi też,że wiem na pewno co czują moje papugi-nie nie wiem,ale wydaje mi się, że jestem człowiekiem który potrafi zauważać krzywdę.No i jakoś nie widzę różnicy między trzymaniem delfinów w oceanariach w celach terapeutycznych i chodowaniem rybek w akwarium,jeśli komuś to pomaga psychicznie.
No ale może już dość w tym temacie...

Pozdrawiam
Iwona
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Iwona pisze:że my wszyscy mówimy o zwierzętach opierając się na praktyce, a kolega sKoTi na teorii i tu jest pies pogrzebany
- i tu się mylisz - miałem wiele psów - ale miałem i mam do tego warunki - mam dość duże podwórko i psy zawsze mogły się wyszaleć na moim terenie nie srając pod oknami innych... moja kacha ma obecnie 3 psy (a właściwie suki) - ale również ma do tego warunki - jeszcze większe podwórko... ma również rybki i tego nie mogę zrozumieć...
Iwona pisze:trzymaniem delfinów w oceanariach w celach terapeutycznych i chodowaniem rybek w akwarium,jeśli komuś to pomaga psychicznie
- cel uświęca środek - jeśli pomaga ok. - natomiast naprawdę nie mogę uwierzyć, że trzymanie rybek w akwarium może pomagać psychicznie - sorry - no nie mogę... do psa choć zagadać idzie i czasami coś zrozumie jak kumaty - ale rybki, ptaszki, szczury, myszy...??????
ODPOWIEDZ