Już alpinista czy jeszcze turysta?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Już alpinista czy jeszcze turysta?

Post autor: AdiK »

Coraz częściej w różnych stacjach radiowych, telewizyjnych czy portalach internetowych, przy podawaniu tej samej informacji dotyczącej jakiegoś wypadku w górach, słyszy się zamiennie określenia - turysta, taternik czy tak jak przy ostatniego wypadku na Matterhornie - polska turystka, polska alpinistka.
I tutaj rodzi się moje pytanie - co odróżnia turystę chodzącego po górach od taternika, alpinisty, himalaisty? Czy to może doświadczenie, szpej, wspinaczka, robienie nieznakowanych dróg? Czy człowieka chodzącego po Alpach można od razu nazywać alpinistą, nawet jeśli wchodzi na Matterhorn czy Mont Blanc?

PS. Iw, czy po ostatnim wyjeździe w Alpy czujesz się alpinistką... :think:
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

pl.wikipedia.org pisze:Taternik - człowiek uprawiający taternictwo, czyli wspinaczkę górska uprawianą w Tatrach.

Obecnie terminem tym określa się osoby, które zajmują się wyłącznie zaawansowaną wspinaczkę górską, prowadzoną poza wyznaczonymi szlakami turystycznymi.

***

Alpinista - dosłownie rozumiejąc to człowiek uprawiający alpinizm, czyli wspinaczkę górska uprawianą w Alpach. W szerszym znaczeniu termin ten określa osoby które zajmują się wspinaczkę górską, prowadzoną poza wyznaczonymi szlakami turystycznymi.

Ze względu na to, że Alpy obfitują w niemal każdy rodzaj formacji skalnych i lodowych, oraz na to, że większość technik wspinaczkowych została zapoczątkowana w Alpach, termin ten został w jęz. polskim "zawłaszczony" i dlatego w ten sposób określa się też osoby uprawiające określony typ wspinaczki w górach lodowcowych -> alpinizm.
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

mefistofeles pisze:pl.wikipedia.org napisał(a):
Taternik - człowiek uprawiający taternictwo, czyli wspinaczkę górska uprawianą w Tatrach.

Obecnie terminem tym określa się osoby, które zajmują się wyłącznie zaawansowaną wspinaczkę górską, prowadzoną poza wyznaczonymi szlakami turystycznymi.

***

Alpinista - dosłownie rozumiejąc to człowiek uprawiający alpinizm, czyli wspinaczkę górska uprawianą w Alpach. W szerszym znaczeniu termin ten określa osoby które zajmują się wspinaczkę górską, prowadzoną poza wyznaczonymi szlakami turystycznymi.

Ze względu na to, że Alpy obfitują w niemal każdy rodzaj formacji skalnych i lodowych, oraz na to, że większość technik wspinaczkowych została zapoczątkowana w Alpach, termin ten został w jęz. polskim "zawłaszczony" i dlatego w ten sposób określa się też osoby uprawiające określony typ wspinaczki w górach lodowcowych -> alpinizm.

No i po temacie... :)

choć... teraz można sobie zadać pytanie: czy zgadzamy się z tym co w wikipedii?
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

a ten mi tu jakieś regułki z Wikipedii wrzuca, no to se pogadaliśmy :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

AdiK pisze:Iw, czy po ostatnim wyjeździe w Alpy czujesz się alpinistką...
po każdym wyjeździe (kurs zimowy w Tatrach, Dolomity,Alpy...a także po każdym nowym gorskim doświadczeniu)czuję i wiem jedno :CIĄGLE ODKRYWAM COŚ, CZEGO NIE WIEM,CO MUSZĘ SIĘ DOUCZYĆ. Tatrzańskim wygą, czy alpinistą to się ewentualnie stanę, jak będzie już bardzo niewiele rzeczy,ktore będą mnie umiały w górach zaskoczyć...których nie będę umiała na czas przewidzieć na podstwie posiadanego doświadczenia....a do tego to mi jeszcze baaardzo daleko.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

nie jestem alpinistą ,tym bardziej himalaistą ,taternikiem? hm... ,też chyba nie.
nie uważam się również za turystę ,to na pewno coś więcej ,turyści chodzą do Moka ,do harendy i na Kasprowy - ambitniejsi "robią" ze dwa szlaki ,turyści zwiedzają ,ja w Tatrach niczego już nie zwiedzam.
No to kim ,do cholery ,jestem?
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

dagomar pisze:No to kim ,do cholery ,jestem?

Na moje to właśnie Ty jestes turystą. A na takich co chodza do Moka (i nic poza tym, tylko tzw atrakcje) wole okreslenie 'wczasowicze'.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

...AdiKowi raczej nie chodziło o wznowienie tematu podział turystów na "zwykłych i nadzwyczajnych".... prędzej o to, że ostatnimi czasy chyba nadużywa się słów "alpinista", "himalaista" czy "taternik" .... :think:
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

właśnie miałem zamiar naprowadzić dyskusję na właściwy tor, dzięki Iw :)

tylko prawie Kaszubka zrozumiała intencje... Ślązaka
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

AdiK na Matterhorn nie wchodzą zwykli turyści. Turyści to sobie chodzą wokół Matterhorna ( to nie do Ciebie Iwona :) )
Dla mnie to proste określenia. To ludzie wspinający się w konkretnych górach. Wspinający się, nie chodzący.
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

ostatnio slyszalem, ze alpinisci to ci, co myja okna warszwskich biurowcow :)
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

tomek.l pisze:AdiK na Matterhorn nie wchodzą zwykli turyści
tak myślisz, że nie trafiają się tam tacy? Popatrz na Tatry, ile tam co roku przypadkowości, niewiedzy i porywania się z motyką na słońce, myślisz, że w Alpach tego nie ma? Myślę, że tam również zdarzają się takie sytuacje, a im bardziej "honorny" szczyt, tym więcej takich przypadków...
Iwona pisze:ostatnimi czasy chyba nadużywa się słów "alpinista", "himalaista" czy "taternik"
rzeczywiście chodziło mi o nadużywanie tego typu określeń. Dla mediów ktoś, kto jedzie w Alpy to alpinista. W tym konkretnym przypadku MSZ nie podało tożsamości ofiary, a niektóre media podają od razu "polska alpinistka", być może ofiara rzeczywiście była alpinistką, ale nieraz słyszy się o wypadkach taterników czy alpinistów, a potem dowiadujemy się, że wypadkowi uległy przypadkowe osoby, które z taternictwem czy alpinizmem nie miały nic wspólnego...

PS. mój znajomy, który po Tatrach nie chodził prawie wcale, wszedł parę lat temu na Blanca, po prostu miał kasę, miał pomysł i miał wystarczająco dużo zapału żeby go zrealizować... czy to wystarczy żeby go nazywać alpinistą?
Awatar użytkownika
Mecenas

-#5
Posty: 519
Rejestracja: śr 09 sie, 2006
Lokalizacja: Chełmno/Toruń

Post autor: Mecenas »

Nie sposób nie zgodzic się z opinią, iż terminy "alpinista", "taternik" itp. są dziś nadużywane - prawdopodbnie jest to efekt laickiego podejścia do tematu szeroko rozumianej turystyki górskiej... Zlazłem kawał tatr, niemniej dotychczas nie starczyło mi odwagi (ani finansów ;() aby zejśc z pieszych szlaków i poszalec w uprzęży na linkach... Może kiedyś? Dla mnie TATERNIK to osoba godna podziwu - odpowiedni charakter, doświadczenie, coś więcej nawet niż osoba wspinająca się w Tatrach - klasa sama w sobie...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

AdiK pisze:tak myślisz, że nie trafiają się tam tacy?
Tak myślę bo zwykły turysta nie da rady tam wejść. Tam są drogi z elementami IV.
A na Blanka to też nie wejdzie pierwszy lepszy. To już jest jednak wysokość.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

no dobrze ,to w takim razie czy szczyl po kursie skałkowym i zrobieniu całego Ojcowa to taternik ? ,przecież on może o górach nie mieć zielonego pojęcia momo ,że o uprzęży może wiedzieć więcej niż większość z nas
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

A wspinał się w Tatrach? Zrobił np. Mnicha, Zamarłą, Setkę na Zadni Kościelec? Czy choćby Żebro Granatu?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

AdiK pisze:mój znajomy, który po Tatrach nie chodził prawie wcale, wszedł parę lat temu na Blanca, po prostu miał kasę, miał pomysł i miał wystarczająco dużo zapału żeby go zrealizować... czy to wystarczy żeby go nazywać alpinistą?
moim zdaniem nie,bo 1 jaskółka wiosny nie czyni...podobnie jak jedno wejście...
tomek.l pisze:Dla mnie to proste określenia. To ludzie wspinający się w konkretnych górach. Wspinający się, nie chodzący.
a to dziwne podejście :think: Jakoś Matterhorn nijak nie kojarzy mi się z alpinizmem.Ze wspinaczką mocno zaawansowaną i owszem ale z alpinizem? :think: To taki przerośnięty Mnich położony w Alpach i tyle. Dla mnie alpinizm to bardziej znajomość zasad aklimatyzacji,specyfiki lodowców,umiejętność poruszania się po nich,przewidywania...to kilkudniowe wyjścia w góry,poruszanie się po śniegu i lodzie nieoznaczonymi trasami oraz umiejętność asekuracji i wspinaczki. To wszystko razem wzięte...nie osobno....ale tego wszystkiego nie można nauczyć się na jednym,czy dwóch wyjazdach w Alpy....na to potrzeba czasu i doświadczeń.
Julia

-#1
Posty: 19
Rejestracja: śr 14 cze, 2006
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Julia »

Mecenas pisze:Dla mnie TATERNIK to osoba godna podziwu - odpowiedni charakter, doświadczenie, coś więcej nawet niż osoba wspinająca się w Tatrach - klasa sama w sobie...
Zgadzam się w 100%.
Ja pewnie nigdy nie wejdę na Orlą,bo mam lęki na tych wysokościach ( w lipcu weszłam na Kościelec i jestem z siebie dumna).Dlatego z wielkim szacunkiem podchodze do tych którzy zdobywają najtrudniejsze szczyty i ściany. A da się łatwo odróżnić kogoś kto kocha góry, od idioty, co na rysy wszedł i bezpiecznie zszedł w klapkach (bo miał dobrego anioła stróża).
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Julia pisze:A da się łatwo odróżnić kogoś kto kocha góry, od idioty, co na rysy wszedł i bezpiecznie zszedł w klapkach (bo miał dobrego anioła stróża).
...albo był już na tych Rysach o wszelkich porach roku i wie,że może w klapkach...
Julia pisze:Dlatego z wielkim szacunkiem podchodze do tych którzy zdobywają najtrudniejsze szczyty i ściany. A da się łatwo odróżnić kogoś kto kocha góry, od idioty
miłość do gór i "łojenie" trudnych ścian niekoniecznie musi iść w parze ;)
Julia

-#1
Posty: 19
Rejestracja: śr 14 cze, 2006
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Julia »

Iwona pisze:albo był już na tych Rysach o wszelkich porach roku i wie,że może w klapkach...
Chyba nie do końca,bo kłócił się przewodnikiem który właśnie tam był,że Rysy to pikuś,a po za tym Tatry, to co to za góry,nic mu nie będzie.Takich mam na myśli.Spotkałam pod szpiglasową chłopaka,który wogóle nie wiedział gdzie jest,ale dzień wcześniej z kolegą przeszedł Zawrat - Swinica ( nawet bez plecaka).Też mu się udało.
Iwona pisze:miłość do gór i "łojenie" trudnych ścian niekoniecznie musi iść w parze
Nie mam na myśli "łojenia",tylko to jedyne w swoim rodzaju uczucie,kiedy krok po kroku(nie ważne czy na Kazalnicy czy np.na Kościelcu - tak,tak wciąż to czuje),coraz bardziej się zatracasz i wiesz,że musisz tu wrócić,Ze zostawiasz tu,w każdym kroku,w każdej kropli potu,w każdym strzyknięciu w kolanie,kawałek duszy.
ODPOWIEDZ