Iwona pisze:sKoTi , a skąd Ty wiesz co czują rybki Jerrego lub moje papużki?
Iwona - no myślałem, że chociaż ty czytasz uważnie posty - NIE MAM PEWNOŚCI, DLATEGO:
sKoTi pisze:a czy zwierzęta cierpią na tym??? jest pewne prawdopodobieństwo, że tak...
i nie łapcie mnie za słówka, bo bardzo rzadko zdarza się to komuś... bardzo uważnie piszę swoje posty i zwracam
za zwyczaj uwagę na każdy wyraz, który może być źle zinterpretowany
Iwona pisze:ale moje ptaki się już w takich warunkach urodziły i nie znają innego życia,więc do czego mają tęsknić i w jakim momencie niby ich męczę?
- ty jak zwykle masz pewność co czują ptaki... ja takowej nie posiadam i chyba zgodzisz się, że nie jest to naturalne środowisko życia zwierzątek... powiedz mi czym wytłumaczysz fakt, że zwierzęta polujące - od urodzenia chowane w klatkach - wyposzczane zeń zaczynają polować na inne - chociaż nigdy tego nie robiły... zwierzęta mają coś takiego instynkt i chociaż byś od 13 pokoleń hodowała ptaka w klatce - ten będzie nadal ptakiem, nieskorym do życia w niewoli... Bóg (Natura) nie stworzył zwierząt do celów ozdobnych czy zabawowych albo, żeby Jerry lub ktokolwiek czuł się lepiej (chociaż nadal w to nie wierzę) - to ludzie po raz kolejny ulepszają i zmieniają świat na siłę... ludzie mają coś takiego jak rozum (z tego co wiem inne stworzenia tego nie mają, mają instynkt ale rozumu nie) i słowa: "czyńcie sobie zwierzęta poddanymi" oznacza korzystanie z tego rozumu w sposób racjonalny... nie dla własnego "widziemisie"...
naprawdę moim zdaniem to jest bardzo niebezpieczne zjawisko... mówię to całkowicie poważnie... nie zdziwie się (może jush nie ja) jak za 300 lat ktoś podzieli wzorem pana adolfa ludzi na nad i podludzi i zacznie traktować tych drugich jak zwierzęta... wrócimy wtedy do czasów totalitaryzmu albo nie daj Boże niewolnictwa... wiem to może się wydawać science fiction - ale nie zdziwi mnie na tym świecie jush nic... dlatego uważam, że zaczątki jakiegokolwiek bezsensowanego "użytkowania" innych stworzeń należy niszczyć w zarodku...
no i wciąż czekam na tych jaroszy, którzy po taterkach zapierdzielają w skórzanym obuwiu objadając się z dziką rozkoszą sałatą, błędnie myśląc, że uratowali życie kolejnemu prosiakowi, a po mieście w skórzanych kozaczkach i kurtce używających kosmetyków robionych nie powiem jush z czego...
jerry pisze:porownanie: hodowca/zoofil - ciekawi mnie jak na to patrza inni
- tutaj drogi jerry stosujesz socjotechnikę wykorzystywaną np przez towarzysza leppera... boli cię to porównanie jak widzę - ale powtórze jeszcze raz nie wpływaj na innych forumowiczów (wmawiając im tego czego nie powiedziałem) na siłę aby stanęli po twojej stronie - bo moje porównanie dotyczyło przesłanek kierujących hodowcami, zoofilami... możesz to rozszerzyć do sadystów (oni zdaje się tesh robią co nie co złego dla przyjemności i chyba tesh dla psychicznej przyjemności)... A NIE SAMYCH LUDZI
jerry pisze:porownanie hodowcy do zoofila (nawet jesli tylko masz na mysli kwestie genezy zachowania [przyjemnosc] jest nie fair ze wzgledu na jednoznaczny wydzwiek takiej oceny
- tutaj jush trochę lepiej - ale i tak nie do końca prawdziwie... zadne "nawet jeśli" - napisałem jednoznacznie - zachowanie tak - ludzie nie - ile jeszcze razy mam powtarzać co byś misuptysiu nie przeinaczał i nie naciągał moich wypowiedzi w kierunku łatwym do obrażania innych... częściej stosuj cytaty - ale pełne nie wyjęte z kontekstu...