Dolomity - Kiedy najlepiej jechać i gdzie biwakować?
Dolomity - Kiedy najlepiej jechać i gdzie biwakować?
Witam wszystkich miłośników górskich wypraw.
Tego lata planuje wyjechać w Dolomity, bardzo chciałbym zobaczyć oraz przejść masyw Cristallo, Fanes, Sorapis, Tofane, Marmolada oraz Sella. Mam pytanie do wszystkich osób, które już były w tych rejonach lub zamierzają być i mają duży zasób informacji. Mianowicie bardzo mocno zastanawiam się w jakim okresie jechać w Dolomity. Mam do dyspozycji końcówkę lipca, sierpień i wrzesień, czy ktoś wie kiedy można spodziewać się jak najpewniejszej pogody i kiedy jest najtaniej, ponieważ słyszałem, że w sezonie ceny campingów znacznie wzrastają. Ponad to będę niezmiernie wdzięczny za wszelkie informacje dotyczące biwakowania (z którego pola namiotowego jest najbliżej w góry jakie są cenny, oraz czy jest dostęp do ciepłej wody itp.) oraz mozliwości bezpiecznego pozostawienia samochodu w tych okolicach.
Za wszelkie informacje będę bardzo zobowiązany.
A może ktoś jedzie tego lata z Polski w Dolomity?
Chętnie spotkam się na miejscu z bratnimi duszami.
Tego lata planuje wyjechać w Dolomity, bardzo chciałbym zobaczyć oraz przejść masyw Cristallo, Fanes, Sorapis, Tofane, Marmolada oraz Sella. Mam pytanie do wszystkich osób, które już były w tych rejonach lub zamierzają być i mają duży zasób informacji. Mianowicie bardzo mocno zastanawiam się w jakim okresie jechać w Dolomity. Mam do dyspozycji końcówkę lipca, sierpień i wrzesień, czy ktoś wie kiedy można spodziewać się jak najpewniejszej pogody i kiedy jest najtaniej, ponieważ słyszałem, że w sezonie ceny campingów znacznie wzrastają. Ponad to będę niezmiernie wdzięczny za wszelkie informacje dotyczące biwakowania (z którego pola namiotowego jest najbliżej w góry jakie są cenny, oraz czy jest dostęp do ciepłej wody itp.) oraz mozliwości bezpiecznego pozostawienia samochodu w tych okolicach.
Za wszelkie informacje będę bardzo zobowiązany.
A może ktoś jedzie tego lata z Polski w Dolomity?
Chętnie spotkam się na miejscu z bratnimi duszami.
Proszę bardzo:
http://forum-tatry.inspiration.pl/viewt ... informacje
Pytaj,pomogę
Sierpień jest "podobno" mniej deszczowy niż lipiec, we wrześniu to już może być różnie,czyt.śnieżnie,zimno
Campy nie są tragicznie drogie ale można spokojnie biwakować "na dziko",byle nie na terenach oznaczonych jako park naturalny
http://forum-tatry.inspiration.pl/viewt ... informacje
Pytaj,pomogę
Sierpień jest "podobno" mniej deszczowy niż lipiec, we wrześniu to już może być różnie,czyt.śnieżnie,zimno
Campy nie są tragicznie drogie ale można spokojnie biwakować "na dziko",byle nie na terenach oznaczonych jako park naturalny
Sezon w Dolomitach zaczął się 25 lipca, co widać po cenach kempingów. (niższe ceny dopiero pod koniec sierpnia). W rejonach które cię interesują polecam kemping Olympia między Cortiną a Fiames (znacznie tańszy od campów na Zuelu - warunki idealne). Camp w Canazai jest diabelnie drogi, a obsługa żałosna.
Co do sugestii Iwony jakoby można było biwakować "na dziko" spieszę z zapewnieniem, że jeśli nie będziesz miał szczęcia, i wyczają Cię karabinierzy, to tak dostaniesz dupę, że sie nie wypłacisz.
Jest w Dolomitach wystarczająco dużo kapsuł biwakowych aby można było planować 2-3 dniowe wyjscia i spanie w górach w rewelacyjnych miejscach. Polecam zwłaszcza Baracca degli Alpini pod Tofaną di Dentro (super warunki, kominek, czyste koce, materace, świece, karty do gry!) czy też biwak na Passo Ombretta (koce, materace, wspaniały widak na południową ścianą Marmolady).
Powodzenia życzę.
Co do sugestii Iwony jakoby można było biwakować "na dziko" spieszę z zapewnieniem, że jeśli nie będziesz miał szczęcia, i wyczają Cię karabinierzy, to tak dostaniesz dupę, że sie nie wypłacisz.
Jest w Dolomitach wystarczająco dużo kapsuł biwakowych aby można było planować 2-3 dniowe wyjscia i spanie w górach w rewelacyjnych miejscach. Polecam zwłaszcza Baracca degli Alpini pod Tofaną di Dentro (super warunki, kominek, czyste koce, materace, świece, karty do gry!) czy też biwak na Passo Ombretta (koce, materace, wspaniały widak na południową ścianą Marmolady).
Powodzenia życzę.
ermen pisze:Co do sugestii Iwony jakoby można było biwakować "na dziko" spieszę z zapewnieniem, że jeśli nie będziesz miał szczęcia, i wyczają Cię karabinierzy, to tak dostaniesz dupę, że sie nie wypłacisz.
polecam także bivacco znajdujące się na trasie obejścia Sorapis.ermen pisze:Jest w Dolomitach wystarczająco dużo kapsuł biwakowych(...)Polecam zwłaszcza
O Parco Naturale nawet nie myślałem, bo tam biwakowanie jest tratowane jak przestępstwo.
Miałem na mysli cały obszar Dolomitów, gdzie praktycznie nie ma gdzie bezpiecznie rozbić "na dziko" namiotu. W przewodnikach włoskich można jasno wyczytać , że na terenie Dolomitów jest zakaz biwakowania poza wyznaczonymi do tego terenami (czyli campingami).
U góry oczywiście nie ma żadnych znaków, bo domyślnie obowiązuje powyższe prawo. Na dolne (czytaj blisko szos) jeśli dany teren nie jest prywatny, tabliczek jest bez liku. Najlepiej to widać w masywie Marmolady.
Kiedy jechałem siedem lat temu w Dolomity po raz pierwszy, dostałem od znajomego alpinisty radę: "Niech ci nie przyjdzie do głowy rozbijać namiotu gdziekolwiek. Zanim rozbijesz namiot trzy razy zapytaj, czy na pewno w tym miejscu jest to dozwolone. W przeciwny razie karabinierzy zrobią ci 48-godziną imprezę w całości na twój koszt". Nie tylko od niego podobne słowa usłyszałem, więc nie mam podstaw im nie wierzyć.
Miałem na mysli cały obszar Dolomitów, gdzie praktycznie nie ma gdzie bezpiecznie rozbić "na dziko" namiotu. W przewodnikach włoskich można jasno wyczytać , że na terenie Dolomitów jest zakaz biwakowania poza wyznaczonymi do tego terenami (czyli campingami).
U góry oczywiście nie ma żadnych znaków, bo domyślnie obowiązuje powyższe prawo. Na dolne (czytaj blisko szos) jeśli dany teren nie jest prywatny, tabliczek jest bez liku. Najlepiej to widać w masywie Marmolady.
Kiedy jechałem siedem lat temu w Dolomity po raz pierwszy, dostałem od znajomego alpinisty radę: "Niech ci nie przyjdzie do głowy rozbijać namiotu gdziekolwiek. Zanim rozbijesz namiot trzy razy zapytaj, czy na pewno w tym miejscu jest to dozwolone. W przeciwny razie karabinierzy zrobią ci 48-godziną imprezę w całości na twój koszt". Nie tylko od niego podobne słowa usłyszałem, więc nie mam podstaw im nie wierzyć.
No właśnie mam na myśli to "dolne" nocowanie. W okolicach Cortiny nie zauważyliśmy zbyt wielu tabliczek zakazu..natomiast wiele miejsc gdzie biwakowanoermen pisze:U góry oczywiście nie ma żadnych znaków, bo domyślnie obowiązuje powyższe prawo. Na dolne (czytaj blisko szos) jeśli dany teren nie jest prywatny, tabliczek jest bez liku.
Sprawę biwakowania pozostawiam do rozważenia każdemu indywidualnie
Może jestem mało spostrzegawczy, ale szczerze powiedziawszy ja takich miejsc nie wydywałem za dużo. Jesli zaś widywałem, to namioty stały ewidentnie na terenach prywatnych, mniemam, że za zgodą ich właścicieli. Jest to z resztą pewien sposób na biwakowanie w Dolomitach. Dogadujesz się z osobą prywatną i rozbijasz namiot. Z tego co słyszałem od znajomych w rejonie Selli i Sassolungo znacznie łatwiej o taki biwak niż w okolicach Cortiny.Iwona pisze: W okolicach Cortiny nie zauważyliśmy zbyt wielu tabliczek zakazu..natomiast wiele miejsc gdzie biwakowano
PS. Jeśli możesz to podaj jakieś przykłady miejsc , gdzie widzieliście porozbijane namioty. Może skorzystam za rok
Bardzo dziękuje za wszelkie pomocne informacje. Z Dolomitów wróciłem cały i zdrowy. Było super. Niesamowicie przygotowane szlaki i ferraty, piękne widoki i niesamowita ekspozycja. Z noclegami nie było większych problemów. W Dolomitach każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno początkujący turyści jak i ekstremiści. Już myślę o wyjeździe w przyszłym roku. Tęsknota za Dolomitami nakazuje wracać.


