1. Do tej pory w dziekanacie atmosfera byla jak z dowcipow ... jesli czynny od 10 tzn ze o 9:59 bylem wyrzucany za drzwi, jesli podbijanie leguitymacji od 26-31 X to ani dnia wczesniej, jesli nieczynne to nieczynne.
jesli w indeksie bylo 4 z przedmiotu a w systemi komp 2 to zeby to poprawic trzeba bylo nie indeks pokazac, a zdobyc druk i 3 podpisy i jeszcze trafic na otwarty dziekanat .... czyli atmosferka jak z opowiesci
...... ale ......
2. wczoraj wpadam do dziekana tak jak trzeba miedzy 9-10 ... jest kolejka wiec wczesniej do dziekanatu (czynnego od 10) o 9:20 ... i ... bez problemu dostaje wydruk ocen i przedmiotow od poczatku studiow, potem jestem poproszony o wyskoczenie przed wydzial i wniesienie ksiazek do biblioteki (papiery zostawiam u pani z dziekanatu na chwilke tylko) - wracam po 2 minutach, a moje papiery juz sa u dziekana i pani Marzenka juz naswietlila sprawe ... zdziwka po raz drugi ...
dziekan podpisuje odroczke od reki ... ide do dziekanatu z podpisanym pismem (ciagle przed 10) .... od reki dostaje komplet dokumentow do zlozenia przed obrona (pani Krysia sama zaproponowala ze mi je da) jakby jeszcze bylo malo to niesmialo pytam o pieczatke w legitymacji (pomimo ze zstara wazna jeszcze 40 dni) ... i po 30 sekundach mam podbity indeks i legitymacje .... w systemie mam 2 z Fizyki - wystarczy indeks i po 10 sekundach juz stoi 4 .... kopara opadla
w tym momencie myslalem ze zemdleje ... albo ze trafilem na zly wydzial ...
sprawa wyjasnie sie20 minut potem u opiekuna (ktory zreszta stwierdza ze mam absolutorium na podstawie mojej twierdzacej odpowiedzi na pytanie czy wszystko mam zaliczone) ... poprzednia kierowniczka dziekanatu przeszla na wczesniejsza emeryture .... bo dostala propozyjce nie do odrzucenia podobno .... a teraz w dziekanacie rzadzi pani Marzenka ... i chwala jej za to ... az zal konczyc studia ...
po raz kolejny okazalo sei ze wystarczy odrobina checi i ludzkiego podejscia .... i wszystko jest bajecznie proste i przyjemne
jak to bylo w Waszych dziekanatach ??



