Beskid Niski może poszczycić się obfitością małych dzieł sztuki sakralnej. Będąc tam wczesną wiosną , co rusz napotykałam na szlakach , liczne krzyże i przydrożne kapliczki. Były jak dobre drogowskazy. Bardzo urokliwie wpisywały się w pejzaż. Intrygowała mnie ich różnorodność. Były drewniane, ale w większości kamienne i żeliwne. Im starsze tym bardziej przykuwały moją uwagę. Było w nich coś osobliwego, gdy tak tkwiły pośród zielonych łąk i dróg , pochylone, i nadgryzione zębem czasu. Patrzyłam na wyryte na nich daty , XVIII, XIX i XX w. - klepsydry minionych okresów. Świadectwo kultury chrześcijańskiej, greckokatolickiej i prawosławnej. Symbole wiary pozostawione przez człowieka. Wrosły w łemkowski krajobraz przydając mu jedynego w swoim rodzaju kolorytu. Przyciągały jak magnes wzrok, bo liście drzew nie zdążyły jeszcze użyczyć im swego cienia i odrobiny intymności .
Wśród krzyży łacińskich, do których przywykłam , niezwyczajne były dla mnie te z dwoma lub trzema ramionami poprzecznymi i te, których dolne ramię przebiegało pochyło. Pierwsze to unickie, drugie prawosławne. Wygląd prawosławnego krzyża wiąże się z Dobrym Łotrem, który nawrócił się tuż przed śmiercią, i jako Św. Dyzma uważany jest za patrona dobrej śmierci.Pochylone ramię krzyża cerkiewnego wskazuje na niebo i świat podziemi. Zauważyłam,że niekiedy na krzyżach tych ,inaczej niż na chrześcijańskich, przybite są rzeżby Chrystusa. Nie trzema, lecz czterema gwożdziami - dłonie i każda stopa. Stopy Chrystusa przeważnie na podnóżku, a ciało ułożone na wprost. Na żadnej z rzeżb nie zauważyłam cierniowej korony. Na wielu krzyżach, nad głową Chrystusa, umieszczone były tabliczki z napisem "INCZI". Napis ten świadczy o ikonografii chrześcijaństwa wschodniego i jest skrótem " Isus Nazarianin Car Judejski" ( Jezus z Nazaretu król Żydowski). Stały, niczym nieograniczone , lub ogrodzone drewnianymi, czy też żelaznymi płotkami. Często osłonięte karbowanymi i zdobnie wykonanymi daszkami z metalu. Niekiedy stopy Chrystusa na krzyżach przydrożnych zdobiły kolorowe kwiaty. To symbol dawnego zwyczaju, wiązania nóg Chrystusa na krzyżu koszulką chorego dziecka w nadziei na jego cudowne uzdrowienie.
Fantazją wyróżniały się bizantyjskie krzyże żeliwne z pięknymi motywami i aniołami - posłannikami i zwiastunami Boga. Czystymi duchami, które choć nie posiadają ciała, mają wolę i rozum. Strzegą ludzi od wszelkich niebezpieczeństw i uwalniają człowieka od wszystkiego co ziemskie. Ich skrzydła podobne ptakom, pozwalają im szybko i nieograniczenie wzlatywać ku Bogu. Kiedy anioł klęczy pod krzyżem, i ma złożone do modlitwy ręce, składa największy hołd Stwórcy.
Krzyże bizantyjskie żeliwne, bogato zdobione. Projekty powstawały w Wiedniu, odlewano je w odlewniach w Gorlicach. Kupowano w sklepach w częściach
Gdy zachodzące słońce kładło na ziemię cień, jeszcze inne przyciągały wzrok. Jak tajemnicze zjawy wyłaniały się ze starych cmentarzyków lokowanych na wzgórzach ,te z figurami. Już z daleka ich memento było dla wszystkich widoczne.
W Ropkach jest mały , urokliwy cmentarzyk położony na lekko pochylonym wzgórzu. Starym nagrobkom i krzyżom towarzyszą rozrośnięte klony, lipy i dzikie czereśnie. Gałęzie drzew szumem wiatru, przydają temu miejscu tajemniczości i nostalgii zarazem. Po ziemi malowniczo płoży się obficie kwitnący na niebiesko bluszcz.
Na kamiennych prawosławnych krzyżach, postacie Ukrzyżowanego wykonane z kamienia, przymocowane na cokołach z wnękami. We wnękach rzeżby Matki Bożej z Dzieciątkiem. Motyw ten nosi nazwę Hodegetrii. Maria jedną ręką podtrzymuje Syna, a drugą pieszczotliwie gładzi jego kolana lub stopy. Na ramionach ma długi, błękitny płaszcz,a pod spodem obficie marszczoną szatę. Błękit symbolizuje to co duchowe i wieczne. Jest bosa. Ugięte kolano sprawia wrażenie jakby była w ruchu. I można odnieść złudzenie,że za chwilę wyjdzie z niszy na rozesłany przed nią dywan kwitnącego bluszczu.
krzyż kamienny na cokole kamiennym z Hodegetrią
wnęka krzyża kamiennego z motywem Hodegetrii na cmentarzu w Ropkach
Rzeżby Marii i małego Jezusa niewiele różnią się od siebie. Na jednych Maria jest bardzo smutna, na innych raczej zamyślona. Jezus jedną ręką podtrzymuje swe insygnia królewskie, a drugą błogosławi.
Najstarszy z nagrobków datowany jest 1842 - 1902. Na wszystkich Znajdują się jakieś epitafia, raczej mało czytelne i zrozumiałe. Także nazwiska fundatorów nagrobków. Jak podają żródła, zwyczaj ten, poza łemkowszczyzną nie jest spotykany.
Liczne kapliczki domkowe, słupkowe dopełniają tę różnorodność. Jak choćby ta w Ropkach, jakże skromna, poświęcona "Pamięci Łemków", z moim ulubionym motywem Jezusa Frasobliwego, czy dla odmiany w Hańczowej , bogata przydrożna kapliczka " Dobrego Pasterza" , poświęcona Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. Uwagę moją skupiają nie tylko elementy z jakich została wykonana, lecz jakże znamienne przesłanie zawarte w napisie " Odnależć siebie w obcowaniu z przyrodą".
kapliczka drewniana nieopodal potoku Ropka w Ropkach poświęcona "Pamięci Łemkom"
Gdy w zeszłym roku byłam w Brumovie, średniowiecznym czeskim miasteczku, w refektarzu pięknego klasztoru z XIV w. oglądałam jedyną w Europie Środkowej kopię Całunu Turyńskiego, Zrobiła na mnie duże wrażenie. Całun, zabezpieczony szkłem pancernym i pilnie strzeżony alarmami, ukazuje twarz i ciało człowieka z nieskończoną ilością ran. Człowieka - zdjętego z krzyża uznanego za Chrystusa. Przewodnik objaśniał, że Chrystus miał przebite gwożdziami nie dłonie lecz, by zwielokrotnić cierpienie, nadgarstki w miejscu przepływu nerwów. Stóp nie umieszczono na podnóżku , lecz ułożono je, jedna na drugą i przybito do pala gwożdziem. Świadczyło to o pośpiechu z jakim Chrystusa ukrzyżowano, bo zbliżała się Pascha.
Ukrzyżowanie było śmiercią niewiarygodnie okrutną. Do niewypowiedzianego bólu, jaki powodowały gwożdzie stykające się z nerwami , dochodziła męka konania z braku powietrza.
krzyż z Wyciętą z blachy rzeżbą Ukrzyżowanego w drodze z Hańczowej do Cigelki. Rzeżba wycięta z blachy związana jest z zakazem stawiania rzeźb w cerkwiach
Patrząc na rzeżby Chrystusa w Beskidzie Niskim , nie widziałam w ukazywanym obliczu cierpienia. Z przymkniętymi oczyma, pochyloną głową, Chrystus nie wydawał się umęczony ani zbolały. Przede wszystkim był Panem życia i śmierci.
Całun zaprzecza wizerunkowi rzeżb Chrystusa ukrzyżowanego ukazywanego w tradycji sztuki sakralnej. "Przybijanie do krzyży" dłoni Chrystusa różni się od faktu.
Dlaczego aż tyle tych krzyży tu jest, tego już nie wiadomo. W opracowaniach podaje się jakoby przyczyną był starocerkiewny zakaz ustawiania figur w świątyniach. Łemkowszczyzna, znajdująca się na styku religii zachodu i wschodu powetowała sobie ten zakaz stawiając krzyże i figury na drogach. Przypuszcza się też,że wpływ na ten zwyczaj miał trwający tu od wieków kult cudownego obrazu Jezusa Ukrzyżowanego w sanktuarium w Kobylance.
Krzyże kamienne we wsiach wykonywali rodzimi artyści. W Beskidzie Niskim funkcjonowało bardzo wiele zakładów kamieniarskich. Projekty krzyży żeliwnych powstawały w Wiedniu. Odlewano je w odlewni w Gorlicach, Nawojowej , zakopiańskich Kużnicach. Krzyże te kupowano w sklepach w częściach.
Kamieniarstwo w łemkowskich wsiach całkowicie zanikło po II wojnie światowej. Wszystkich artystów jak i pozostałych wysiedlono na ziemie zachodnie, północne lub na Ukrainę.
żródło: Wysowa Zdrój i okolice - praca zbiorowa
Cerkwie drewniane Karpat(-) Przewodnik "Rewasz"
Beskid Niski - przewodnik "Rewasz"