Tatry 19-24 czerwiec 2006
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
Wiesz... nie mówie że masz sobowtórke, tylko ze dziewczyna była podobna, a to może oznaczac wieleRARUTKA_GOLDI pisze:wiecej szczegółów - dopiero od 11 czynne sa sklepy w zakopcu, więc tak naprawde grupo po 12 wyruszyliśmy na szlakmam sobowtórke?
![]()
pozdrawiam
m.
- diablak1223
-

- Posty: 615
- Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
- Lokalizacja: wawa
Nie. nie chodziłem. W ogóle nie wiem, gdzie te Tatry leżą. W Polsce?andy67 pisze: Hanni-bez obrazy ale czy Ty w ogóle coś chodziłeś po tych naszych Tatrach?
Ja to jednak "troszkę" inaczej odebrałem, drogi andy67andy67 pisze:Maksiu zszedł z Zawratu normalnym zimowym wariantem-Rarutka mu tego trochę pozazdrościła i tyle.
Wydaje mi się, że było ryzykowne.andy67 pisze:Czy uwazasz że to przejście było jakieś bardzo ryzykowne i należy potępiać maksia bo propaguje "niezdrowy tryb życia" czy też o coś innego "się Tobie rozchodzi"?
Mam powód, żeby być przewrażliwionym na takie dwuznaczne stwierdzenia. A śnieg akurat lubięJanek pisze: Rarutka - Hannibal ma jakiś powód nie lubić śniegu. Uszanujmy to. Może ma powód.
Właśnie, zastanów się dlaczego.Janek pisze:Andy - nie wiem czy Hannibal był czy nie był w Tatrach. Napisał niedawno, że nieprędko w nie pójdzie. Zastanów się dlaczego? Ale jest tu, trochę tak jak w górach, co z tego, że być może tylko wirtualnie.
Wnioskuję kaziku, że to do mnie skierowany post.kazik pisze:I znowu marudy i zgredy wytaczają swoje nudne działa![]()
potrafią tak wiele pięknych chwil zamienić w błoto ..
ta nasza polska bezinteresowna zawiść -tyle potrafi zepsuć i obrzydzić ...
Jeśli to co napisałem jest dla ciebie marudzeniem i obrzydzaniem, to moja odpowiedź może być tylko jedna -
BRAK KOMENTARZA
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
Odebrałeś to inaczej-ok.Ale po co od razu przybierać taki moralizatorski tonHannibal pisze:Nie. nie chodziłem. W ogóle nie wiem, gdzie te Tatry leżą. W Polsce?andy67 pisze: Hanni-bez obrazy ale czy Ty w ogóle coś chodziłeś po tych naszych Tatrach?
Ja to jednak "troszkę" inaczej odebrałem, drogi andy67andy67 pisze:Maksiu zszedł z Zawratu normalnym zimowym wariantem-Rarutka mu tego trochę pozazdrościła i tyle.Wydaje mi się, że było ryzykowne.andy67 pisze:Czy uwazasz że to przejście było jakieś bardzo ryzykowne i należy potępiać maksia bo propaguje "niezdrowy tryb życia" czy też o coś innego "się Tobie rozchodzi"?
Mam powód, żeby być przewrażliwionym na takie dwuznaczne stwierdzenia. A śnieg akurat lubięJanek pisze: Rarutka - Hannibal ma jakiś powód nie lubić śniegu. Uszanujmy to. Może ma powód.
Właśnie, zastanów się dlaczego.Janek pisze:Andy - nie wiem czy Hannibal był czy nie był w Tatrach. Napisał niedawno, że nieprędko w nie pójdzie. Zastanów się dlaczego? Ale jest tu, trochę tak jak w górach, co z tego, że być może tylko wirtualnie.
Zejście maksia Starym Zawratem nie było ryzykowne-o ile pamietam wtedy nie było już żadnego zagrożenia lawinowego.
Skoro piszesz że nieprędko pójdziesz w Tatry to nie wymagaj od innych domyślania się co też takiego stoi Ci na przeszkodzie-przestań się krygować jak pensjonarka i wyłóż kawę na ławę.Będzie prościej dyskutować
A co do pytania czy chodziłeś w ogóle po Tatrach to chyba nie ja pierwszy o to Cię pytam
sprawa ryzyka jest sprawa mocno dyskusyjną, ja uznałem że moge iść i była to słuszna decyzja, kto inny mógłby nie pójść. Tak się akurat składa że chyba dzień później TOPRowcy ściągali jakąś dziewczyne z Zawratu, bo nie chciała sama schodzić. Z drugiej strony nie można też tak przesadnie odrazu krzyczec o ryzku, bo inaczej strach by było wogóle wyjść z domu, albo jeszcze wiekszy strach w nim zostać. Poszedłem w góry z własnej woli, wiedziałem na co sie porywam, nikt mnie do niczego nie zmuszał.andy67 pisze: Odebrałeś to inaczej-ok.Ale po co od razu przybierać taki moralizatorski ton![]()
Zejście maksia Starym Zawratem nie było ryzykowne-o ile pamietam wtedy nie było już żadnego zagrożenia lawinowego.
Skoro piszesz że nieprędko pójdziesz w Tatry to nie wymagaj od innych domyślania się co też takiego stoi Ci na przeszkodzie-przestań się krygować jak pensjonarka i wyłóż kawę na ławę.Będzie prościej dyskutować
A co do pytania czy chodziłeś w ogóle po Tatrach to chyba nie ja pierwszy o to Cię pytamale z mojej strony to tylko ironia-nic wiecej
Tak więc może skończmy tą bezproduktywna dyskusje, opisalem gdzie bylem, co widzialem i co przeżyłem. Do niczego nikogo nie namawiam.
pozdrawiam
m.
no dobra.. to sobie wyjaśniliśmy.. w czasie gdy ja pędziłem z prędkością światła, Wy jeszcze chyba nawet nie byliście w ZakopcuRARUTKA_GOLDI pisze:acha hehehe)))) kurde gdybys mignąl obok nas to by mnie chyba oślepiło
))) skoro miales predkośc światła.. a ja widze i to nieźle więc to nie bylismy MY!
))))))))) <piwo>
Tak czy siak możliwe że się jeszcze kiedyś spotkamy gdzies w górach, było by mi napewno miło.
pozdrawiam
m.
Ja tam stara panna, więc krygowanie należy do mojej "profesji.andy67 pisze: (...)
Skoro piszesz że nieprędko pójdziesz w Tatry to nie wymagaj od innych domyślania się co też takiego stoi Ci na przeszkodzie-przestań się krygować jak pensjonarka i wyłóż kawę na ławę.Będzie prościej dyskutować![]()
A jeśli chodzi o Tatry to nigdy w nich nie byłem, nie jestem, ani nigdy nie będę. Usatysfakcjonowany?
Nie ty pierwszy, nie ty ostatni.andy67 pisze:A co do pytania czy chodziłeś w ogóle po Tatrach to chyba nie ja pierwszy o to Cię pytamale z mojej strony to tylko ironia-nic wiecej
Ironia słabo ci wyszła. Musisz nad nią troszkę popracować.
Oczywiście, że jest to sprawa mocna dyskusyjna. Można jechać przez wieś 200 km/h i twierdzić, że nad wszystkim się panuje.maksiu pisze: (...)
sprawa ryzyka jest sprawa mocno dyskusyjną, ja uznałem że moge iść i była to słuszna decyzja, kto inny mógłby nie pójść. Tak się akurat składa że chyba dzień później TOPRowcy ściągali jakąś dziewczyne z Zawratu, bo nie chciała sama schodzić. Z drugiej strony nie można też tak przesadnie odrazu krzyczec o ryzku, bo inaczej strach by było wogóle wyjść z domu, albo jeszcze wiekszy strach w nim zostać. Poszedłem w góry z własnej woli, wiedziałem na co sie porywam, nikt mnie do niczego nie zmuszał.
Twoje życie, twój wybór. Ja cię do niczego nie mam zamiaru namawiać.
Ostatnio zmieniony śr 26 lip, 2006 przez Hannibal, łącznie zmieniany 1 raz.
Tak średnio-ale może oświeć mnie który z tych tekstów jest prawdziwy? Poniższy czy powyższy?Hannibal pisze: A jeśli chodzi o Tatry to nigdy w nich nie byłem, nie jestem, ani nigdy nie będę. Usatysfakcjonowany?
Hannibal pisze:A ja muszę się "skromnie" przyznać, że nie zdarzyła mi się do tej pory żadna gafa w górach. Może dlatego, że pierwsze 5 razy byłem w Tatrach z moim ojcem, a on należy do bardzo rozważnych ludzi. Ale jak chodziłem póżniej już bez niego, to nadal byłem dość rozważny, ale nie zbyt asekurancki. Wielokrotnie chciałem pójść tam, gdzie pozostała część mojej grupy nie chciała iść. Mogłem iść w sumie sam, ale zdecydowałem się zostać z nimi.
Cały czas czekam, aż przydarzy mi się prawdziwa przygoda w górach, którą później będę mógł się pochwalić w tym temacie.![]()
A dotychczas udało mi się chodzić po górach na granicy kontrolowanego ryzyka. A czy przydarzy mi się kiedyś coś niekontrolowanego? Czas pokaże.
Wrzuciłem w google "Hannibal-Tatry-był czy nie był" i na 5379 pozycji wyskoczyłoHannibal pisze:Widzę andy67, że naprawdę chciało Ci się szukać.
Odpowiedź na to pytanie zostawiam jednak Tobie.
Mała wskazówka - kontekst powinien Cię oświecić.
A co do oświecania-skoro nie chcesz (nie potrafisz) napisać wprost to kryguj się dalej - mówiąc delikatnie przestaje mnie to obchodzić.Gdybyś był ponętną blondynką to może chciałoby mi się szukać,czytać te 1800 postów i domyślać...
Dziękuję za tę cenną radę.andy67 pisze: A co do oświecania-skoro nie chcesz (nie potrafisz) napisać wprost to kryguj się dalej (...)
Błąd. Wielki błąd.andy67 pisze: (...)- mówiąc delikatnie przestaje mnie to obchodzić. (...)
A skąd wiesz, że nie jestem ponętną blondynką?andy67 pisze: (...) Gdybyś był ponętną blondynką to może chciałoby mi się szukać,czytać te 1800 postów i domyślać...
P.S. Nie trzeba czytać tych 1800 postów. Wystarczy kilka ostatnich w tej kwestii i wszystko powinno być dla ciebie jasne, drogi andy67. Wiem, że myślenie boli, ale ból to przecież nieodłączna część naszej ziemskiej egzystencji.


