Pierwszeństwo w Górach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

KOŃCZĄC (i hope so) TEMAT ZACYTUJĘ KAZIMIERZA PAWLAKA (TEGO OD KARGULA) - LUDZI NIE DZIELI SIĘ NA TAKICH CZY OWYCH TYLKO NA MĄDRYCH I GŁUPICH!!!
KONIEC.
pozdro.
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

Adamires
Jak pojawi sie galeria forumowiczow, to kazdy bedzie mogl wydrukowac sobie fotki i idac po szlaku sprawdzac: forumowicz, czy nie ... i wiedziec kiedy powiedziec 'czesc' ;)
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

To ja kurczę przez dwanaście dni jak idiota oglądałem wszystkie plecaki z przodu, tyłu i co niektóre z boku i już mi się zdawało, że ktoś nerwowy się dobierze za próbę porwania a Adamires się odgraża. Atak poważniej (nie całkiem) : stonkę czuć jak cholerę albo inną zarazę. Turysta nawet w relaxach pozostaje turystą a stonek przyodziany w gore-texy, vibramy itp pozostanie stonkiem i w którymś momencie wylezie to z niego jak nie przymierzając z faceta, który z trzema mapami w ręku w przepisowym obuwku za osiem setek tłumaczył z namaszczeniem pokazując na Żółtą turnię, że to Kozi, a Pod Fajki to Granaty. Rodzinie i tak zwisało dla nich bez różnicy Kozi Rysy czy inne utrapienie: hajda na Krupówki to jest to. Wszak kochani "nie szata"... itd, AKA
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

No proszę - i suma summarum okazało się, że wszyscy mają takie samo zdanie - a ja się tyle naprodukowałem - do dupy - ale przynajmniej jerras będzie uważniej czytał to co pisze przed wysłaniem - bo każąca ręka sKoTiego czuwa i jest gotowa niszczyć w zarodku wszystkie objawy pozerstwa gorącym ogniem szacunku do gór i ludzi...
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

sKoTi
Panu juz podziekujemy .... mial byc juz koniec ... a swoja droga warto bylo rozpetac mala burze :) hehe przynajmniej wczorajszy dzien na forum byl aktywny jak zaden dotychczas :)
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

sKoTi pisze:każąca ręka sKoTiego czuwa i jest gotowa niszczyć w zarodku wszystkie objawy pozerstwa gorącym ogniem szacunku do gór i ludzi...
no nie moge ... jeszcze pewnie mianujesz siebie zaraz prawa reka Najwyzszego i zaczniesz slac gromy na prawo i lewo ... ;) hehe ... a z ta kazaca reka to chyba jakas mania ... na fototoku tez to bylo ... :D:D
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

jerry - czy jest na tym forum jakiś post, na którego Twoje zwinne ręcę i takiż sam umysł nie dał odpowiedzi??? hmmm - i don't think so...
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

hmmm .... to tym razem sie powstrzymam i ciiiii ...... ;)











ale az mnie palce swierzbia ....
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

Hi SKOTI,

tzn, ze "czesc" obowiazuje dopiero od górnej granicy lasu ?:-)
Dla mnie zalezy to nie od wysokosci a od sytuacji. Schodzac póznym wieczorem z Murowanca nie pozdrowisz na Boczaniu górolazów gnajacych pod górke z wielkimi worami?

Podobnie ma sie dla mnie sprawa z "pierwszenstwem" schodzacy, wchodzacy.... Nie jestesmy na szosie, gdzie obowiazuja sztywne przepisy.Wydaje mi sie, ze wlasnie w Górach powinnismy odpoczac od tego uregulowanego wszystkimi mozliwymi przepisami zycia w dolinach ;-)
Wszystko zalezy od konkretnej sytuacji...

Czesc wszystkim górolazom ponizej i powyzej górnej granicy lasu, schodzacym i wchodzacym :-)

Zbyszko
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Widmo Brockenu pisze:Hi SKOTI,

tzn, ze "czesc" obowiazuje dopiero od górnej granicy lasu ?
Dla mnie zalezy to nie od wysokosci a od sytuacji. Schodzac póznym wieczorem z Murowanca nie pozdrowisz na Boczaniu górolazów gnajacych pod górke z wielkimi worami?
- albo na siłę się czepiasz - albo nie do końca czytasz co napisałem... nie łap mnie za słówka misuptysiu wszak napisałem wyraźnie: "co do witania się na szlaku to ja mam taką zasadę, że robię to od pewnej wysokości - około 1500 m. Oczywiście jak widzę w dolince jakiegoś zaprawionego turystę również i odwrotnie jak na 2000 spotykam stonkę to nie koniecznie - chybaże stonka zacznie gadać - ale przecież stonki nie potrafią mówić
"
. PozdrO.
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

anmenka pisze:Kiedy ktoś jest turystą, to to się po prostu widzi... CICHO (malutka aluzja dla radosnych rodzin)
Droga Anmenko, ja też tak myslałem jeszcze parę lat temu. Otóż z tą ciszą to jest strasznie trudna sprawa. Otóż właśnie wróciłem z gór (Karkonosze i okolice, a nie Tatry niestety), gdzie byłem z Żoną i trójką dzieci w wieku 6 i 8/12, 3 i 8/12 oraz 8/12. Oboje z Żoną jesteśmy naprawdę doświadczonymi turystami i wiemy jak się zachować na szlaku. Uczymy tego nasze dzieci, ale zapewniam Cię, że nie jest to rzecz prosta. Kiedy najmłodszy turysta w swoim nosidełku jest głodny albo chce spać, to bez ostrzeżenia puszcza w ruch syrenę alarmową, a ilość decybeli jest po prostu niewyobrażalna. Nie w każdym miejscu można się zatrzymać i nakarmić takiego człowieka albo go położyć do drzemki. Kiedy mając już dość paplania młodszej córki (tej co ma 3 i 8/12) zaproponowałem jej plasterek na buzię, ona odpowiedziała mi - "ale ja tak bardzo lubię mówić". Podobno to mija z wiekiem, ale obserwując teściową kolegi (uff) nie jestem o tym przekonany. Kiedy wreszcie starsza córka potknie się i rozwali sobie kolana i ręce, to syrena alarmowa włącza się jeszcze mocniejsza niż kiedy najmłodszy człowiek jest na głodzie...
Ach - i jeszcze jedno - obie córki zostały wyposażone w wiedzę teoretyczną dot. ciszy w górach, że wołanie o pomoc, że kontemplacja przyrody itd.

Ponieważ droga Anmenko liczysz sobie zaledwie 16 wiosen (mam nadzieję, że się nie pomyliłem), to pewnie nie minie następnych 16 a przeżyjesz w górach to co ja w tym roku (ale także w poprzednich latach), czego Tobie oraz wszystkim obecnym i przyszłym rodzicom wprowadzającym dzieci w góry serdecznie życzę, bo pokazywanie maluchom piękna jest rzeczą bardzo miłą, choć nie łatwą zarówno od strony psychicznej jak i fizycznej.

PS. Jeśli chodzi o pozostałe atrybuty odróżniające turystów od stonki, to każdy, kto na nas popatrzył nie mógł mieć żadnych wątpliwości, choć najmłodszy człowiek zwiedzał (celowo nie napisałem "wędrował") góry bez górskiego obuwia...

pozdrawiam
Marcys
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

marcys - gratuluje rodzinki i systematyczności :) pięknie się czyta o takich familiach - nawet jak podnoszą czasami larum ;)
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

sKoTi pisze:...napisałem wyraźnie: "co do witania się na szlaku to ja mam taką zasadę, że robię to od pewnej wysokości - około 1500 m. Oczywiście jak widzę w dolince jakiegoś zaprawionego turystę również i odwrotnie jak na 2000 spotykam stonkę to nie koniecznie - chybaże stonka zacznie gadać - ale przecież stonki nie potrafią mówić
"
..
chyba tez byles zaprawionym turysta piszac ten post swierszczyku... :-) wybacz ale troche ciezko bylo zrozumiec o co Ci chodzilo :ta:
a tak wogóle to nikt sie nie czepial...
;-) take it easy
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Widmo Brockenu pisze: take it easy
- i will - no problem ;)
RARUTKA_GOLDI

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pn 28 lis, 2005

Post autor: RARUTKA_GOLDI »

CO do pozdrawiania się na szlalu to ja lubie powiedzieć "cześć" czy "dzień dobry" nie czekając aż ktoś mi pierwszy powie. Zrobiliśmy z KEczupem i Sylwkiem próbe - kiedy ktoś pierwszy nas pozdrowi. I co? Wielkie nic. Dlatego nie będę czekać na czyjś ruch, ale sama otwieram mojego gębulca i pozdrawiam.
CO do maszerowania po górach i ustępowania pierwszeństwa......
Na łańcuchach wszystko zależy od ilości ludzi, tam nie wymagam ustępowania, wolę przeczekać sama. Niemniej - jeśli idę z bagażem w góre, a widzę osoby schodzące szlakiem w dół, to uważam że powinny mnie przepuścić. JA przynajmniej w takich sytuacjach przepuszczam. :)
Awatar użytkownika
Hania

-#3
Posty: 140
Rejestracja: wt 11 kwie, 2006
Lokalizacja: że znowu ;)

Post autor: Hania »

A to nie jest czasem odwrotnie?? że pierwszeństwo mają osoby schodzące-przynajmniej tak mi sie wydaje :O
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

RARUTKA_GOLDI pisze:Na łańcuchach wszystko zależy
z tym pierwszeństwem na łańcuchach to jest podobnie jak z pierwszeństwem przy przewężeniu na drodze, niby masz pierwszeństwo, bo zamknięty jest przeciwny pas ruchu, ale podjeżdżając do przewężenia ktoś akurat jest już w trakcie manewru omijania, więc zatrzymujesz się, ale widzisz, jak za nim pcha się następny i jeszcze następny jełop, którym się wydaje że też się jeszcze załapią na przejazd, bo ktoś z naprzeciwka chociaż ma pierwszeństwo, akurat stoi...
podobnie zauważałem w górach, często przepuszczaliśmy kogoś na łańcuchach, ale nim ci których przepuszczaliśmy zdążyli zejść, to za nimi pojawiali się jacyś następni, którzy mieli to gdzieś że oni właśnie ledwie co podeszli do łańcucha, a ktoś na dole stoi i czeka...

PS. Rarutka coś Ty znowu wygrzebała... :think: ;)
Awatar użytkownika
meridius

-#3
Posty: 225
Rejestracja: śr 08 lut, 2006

Post autor: meridius »

ja przeważnie puszczam tych z góry jeżeli jest ciasno... bo przy okazji można sobie trochę dychnąć... ;) , ale z drugiej strony gdy mamy cięzki plecak... to też można odpocząć... :))
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

kurcze, przeczytałem cały temat i chociaż ewoluował on w różnych kierunkach sporo odbiegając od tematu przewodniego, to muszę przyznać, że kiedyś to jednak było gadane i nawet off-top tak nie raził jak teraz... :P
Iwona pisze:Najbardziej wkurzają mnie te momenty,kiedy człowiek przepuści jednego gościa i cierpliwie czeka aż on wejdzie i już ma zabierać się ochoczo do galopowania dalej......nadchodzi ktoś następny i ....następny,który jest święcie przekonany,że ma absolutne pierwszeństwo
widzę, że nie jestem jedynym, którego to wkurza... :P
Mariusz pisze:biegając w adikach
w czym :think:
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

AdiK pisze:
Mariusz pisze:biegając w adikach
w czym :think:
Chyba zostałeś zdemaskowany :D

A co do pierwszeństwa-gdy zdarzy mi się sytuacja opisana przez Iwonę to po prostu negocjuję i problem się rozwiązuje :)
ODPOWIEDZ