Dolina Rospudy
- i to bardzo cennym! Ale budowa drogi Via Baltica to tylko wstęp do poszatkowania podlaskiej przyrody siecią dróg. Traktat graniczny z Schengen to rozbudowa i powstanie nowych przejść granicznych i kolejnych dróg. Drogi w UE to priorytet, ale ochrona przyrody także. Tylko,że realizacja tego w Polsce zapowiada się tak,że kolejny raz przyroda znów przegrywa. Trasa ma przebiegać przez tereny przyrodniczo cenne - przyrodniczo chronione: Bagna Biebrzańskie, Puszczę Augustowską i Dolinę rzeki Rozpudy. Na tych terenach znajdują się ostoje głuszców, orłów, wilków i rysi....a także niezwykle cennej flory. Były dwa warianty budowy przez Białystok i Łomżę - wybrano gorszy białostocki nie oszczędzający przyrody. Ponoć gdyby trasa biegła przez Łomżę środowisko ucierpiałoby znacznie mniej.Planowana Via Baltica przetnie naturalne szlaki wędrówek zwierząt, a w planach o mostach dla tych zwierząt nie mówi się nic bo zwiększaja koszty inwestycji....W każdym razie budowę drogi Via Baltica i jej negatywny wpływ na przyrodę Podlasia porównuje się do skutków melioracji z drugiej połowy XXw. A straty jakie poniesie przyroda będą równie nieodwracalneChoć to nie góry, jest pięknem natury.
Pozdrawiam
Izabela
Aha, andy - gdybyś to przypadowo czytał to nie pisz proszę,że jak nie lubię nowych dróg to to niech sobie po nich nie jezdżę to będzie 1 mniej
Jak to się mówiło w piaskownicy-zaczepiasz się? No dobraIzabela pisze:Planowana Via Baltica przetnie naturalne szlaki wędrówek zwierząt, a w planach o mostach dla tych zwierząt nie mówi się nic bo zwiększaja koszty inwestycji...
Pozdrawiam
Izabela
Aha, andy - gdybyś to przypadowo czytał to nie pisz proszę,że jak nie lubię nowych dróg to to niech sobie po nich nie jezdżę to będzie 1 mniej![]()
![]()
Przejścia dla zwierząt mają być-słyszałem o tym kilka dni temu w Radiu Gdańsk-podawali nawet ilość i wymiary.
Nie porównywał bym tego z Kasprowym-Via Baltica to jednak dużo większa skala robót i wpływ na środowisko.
Gdzieś te drogi muszą jednak powstawać i zawsze będzie jakieś ale,bo przecież pustynią nasz kraj nie jest.
Izabelo droga-rozumiem że Ty przemieszczasz się wyłacznie ekologicznie-czyli "per pedes' ?
- a kto porównuje? Chociaż nie jest trudno o analogię w dewastacji środowiska naturalnego.Nie porównywał bym tego z Kasprowym-Via Baltica to jednak dużo większa skala robót i wpływ na środowisko.
Nie zwrociłeś uwagi ,że były dwa warianty budowy Via Baltica - i "wygrał" ten gorszy? Prasa podaje różne informacje....często niesprawdzone...
- ale jest na najlepszej do tego drodze...a szczególnie często przypomina republikę bananową....że się tak wyrażę gornolotnieprzecież pustynią nasz kraj nie jest.
- jasne, tylko dlaczego tak bez ładu i składu wzbudzając tak żywy protest?...Rozumiem,że go nie popierasz...Gdzieś te drogi muszą jednak powstawać
- andy drogi - rozumiem,że skoro już jesteśmy w tej piaskownicy, to mogę Ci zdradzić,że ja się teleportujęIzabelo droga-rozumiem że Ty przemieszczasz się wyłacznie ekologicznie-czyli "per pedes' ?
Izabela
Raczej chyba jednak kartoflanąIzabela pisze:...a szczególnie często przypomina republikę bananową....że się tak wyrażę gornolotnie![]()
I dla wyjaśnienia-nie jestem wrogiem ekologii-ale mam niestety często wrażenie że te protesty to taka trochę sztuka dla sztuki. A już ekolodzy przyjeżdżający SAMOCHODAMI na miejsce budowy nowej drogi aby trochę poprotestować i rozjechać się do domów-wybacz ale po prostu mnie to śmieszy
Izo ,popieram Cię w całej rozciągłości.
Znam tereny Pojezierzy ,Podlasia ,widziałem drogi (nie wszystkie są takie ,o nie) na Zachodzie ,wkomponowane w środowisko ,drogi ,które ,kiedy trzeba ,potrafią iść całymi dziesiątkami kilometrów na kilkudziesięciometrowych estakadach ,by nie naruszyć czegoś położonego pod spodem.
To jest za duża forsa ,by w polskich warunkach przyroda miała jakąkolwiek szansę.
To nie jest alternatywa - albo drogi ,albo przyroda ,jak chcą dziennikarze
To jest problem oszacowania wartości (w złotówkach ) środowiska przyrodniczego i wtedy dopiero może się okazać ,który wariant jest tańszy ,a który droższy. Tak zrobili ostatnio Holendrzy ze swoimi terenami zalewowymi i kupują setki pociągów biebrzańskiego błota ,by odtworzyć to ,to kiedyś zniszczyli.
Znam tereny Pojezierzy ,Podlasia ,widziałem drogi (nie wszystkie są takie ,o nie) na Zachodzie ,wkomponowane w środowisko ,drogi ,które ,kiedy trzeba ,potrafią iść całymi dziesiątkami kilometrów na kilkudziesięciometrowych estakadach ,by nie naruszyć czegoś położonego pod spodem.
To jest za duża forsa ,by w polskich warunkach przyroda miała jakąkolwiek szansę.
To nie jest alternatywa - albo drogi ,albo przyroda ,jak chcą dziennikarze
To jest problem oszacowania wartości (w złotówkach ) środowiska przyrodniczego i wtedy dopiero może się okazać ,który wariant jest tańszy ,a który droższy. Tak zrobili ostatnio Holendrzy ze swoimi terenami zalewowymi i kupują setki pociągów biebrzańskiego błota ,by odtworzyć to ,to kiedyś zniszczyli.
- to nie byłoby górnolotnieRaczej chyba jednak kartoflaną
- czy zbytnio nie upraszczasz? Ekologia to nie są tylko protesty...które mogą niewtajemniczonych śmieszyć....Dla mnie cenne jest to,że znajdują się ludzie, którzy poświęcają swój czas próbom rozwiązania ważkiego problemu i czynia to wyłącznie z własnej i nieprzymuszonej woli. Bywa,że odnoszą sukcesy. A przecież to co robią jest w interesie nas wszystkich. Niestety instytucje do tego powołane ze swoimi urzędnikami, całą tą biurokracją i uległościa nie stanowią żadnej gwarancji i rzetelności działania, choć daleka jestem od uogólnień. Dlatego siedząc wygodnie przed telewizorem i patrząc nawet na kilka osób protestujących nie odnoszę wrażenia,że to jacyś palanci...Zresztą dla chcącego nie jest trudno zorientowac się w ich pracy i podejmowanych działaniach....Odnoszę wrażenie,że do ekologów ma się pretensje,że czegoś nie załatwili,że nie przebili się....a do ludzi, którzy za to odpowiadają - nie. To wiąze się chyba z niską świadomością....w Polsce ekologów traktuje się jak zło konieczne. To chyba nieporozumienie związane także z szumem informacyjnym jaki wokół nich panuje, który wiadomo komu jest na rękę. A przecież dzięki nim wiemy chociaż co tracimy. Tylko smutne jest to, iż często nie zdajemy sobie sprawy z wartości jakie tracimy....I dla wyjaśnienia-nie jestem wrogiem ekologii-ale mam niestety często wrażenie że te protesty to taka trochę sztuka dla sztuki. A już ekolodzy przyjeżdżający SAMOCHODAMI na miejsce budowy nowej drogi aby trochę poprotestować i rozjechać się do domów-wybacz ale po prostu mnie to śmieszy
- głosna sprawa....To dobrze,że błotko jednak się nie zmarnuje....byc może będziemy go mogli sobie kiedyś odkupić....bo ponoć Polak mądry po szkodzie.....chociaż zobacz dagomarze jakiej obecnie przysłowia ulegają dewaluacji....Tak zrobili ostatnio Holendrzy ze swoimi terenami zalewowymi i kupują setki pociągów biebrzańskiego błota ,by odtworzyć to ,to kiedyś zniszczyli.
Pozdrawiam
Izabela
Iiii, przecież to nie góry?Izabela pisze: A swoją drogą sądziłam,że po otwarciu tego pokoju będzie tu znacznie większy ruch i zainteresowanie problemem....
A może po prostu forumowicze zrobili swoje (podpisali) i się tym nie chwalą? Dlatego tak cicho.Izabela pisze: gdzieś tam z nadzieją ludzie pracują w pocie czoła....i liczą na poparcie....
Rafał napisał
No cóż, tak w ogóle, Polacy kolejny raz niemile zaskakują świat . Niedawno był krótki dokument w telewizji na ten temat, przedstawiający rację drugiej strony. Poziom żenujący. Głównym argumentem zwolenników przyjętego programu było to,że człowiek nie może stać niżej niż jakaś żaba i błota. Jakże przejęte i zacietrzewione twarze widziałam. I jakże biedne w swej przejmującej, nieświadomej głupocie.
W tym kraju nawet wiek to za mało na jakiekolwiek oświecenie....Zagłada tak cennej przyrody tylko dlatego,że alternatywny wariant pochłonie więcej czasu! A także dlatego,że podzieli gospodarstwa rolników... Nie do wiary!
Pozdrawiam
Izabela
- mnie też! Cały dzień minął, a nawet na forum nikłe zainteresowanie tematem. Najciemniej pod latarnią:( A przecież to czarny dzień dla przyrody polskiej. Czy w tym przypadku nie powinno być znaku solidarności?Po prostu brak mi słów.
No cóż, tak w ogóle, Polacy kolejny raz niemile zaskakują świat . Niedawno był krótki dokument w telewizji na ten temat, przedstawiający rację drugiej strony. Poziom żenujący. Głównym argumentem zwolenników przyjętego programu było to,że człowiek nie może stać niżej niż jakaś żaba i błota. Jakże przejęte i zacietrzewione twarze widziałam. I jakże biedne w swej przejmującej, nieświadomej głupocie.
W tym kraju nawet wiek to za mało na jakiekolwiek oświecenie....Zagłada tak cennej przyrody tylko dlatego,że alternatywny wariant pochłonie więcej czasu! A także dlatego,że podzieli gospodarstwa rolników... Nie do wiary!
Pozdrawiam
Izabela






