Komin Pokutników
Komin Pokutników
Każdy kto czytał "Komin Pokutników" Jana Długosza (czy jest ktoś kto nie czytał - lepiej się przyznać odrazu - wymiar "kary" będzie łagodniejszy
) ten wie, że autor miał ksywę "Palant". A kto wie skąd się wzięła?
dobra zagaka
jak to sie mowi... wylecialo mi to z glowy
ale z ciekawoscia zaczekam na odswiezenie mojej pamieci
jak to sie mowi... wylecialo mi to z glowy
ale z ciekawoscia zaczekam na odswiezenie mojej pamieci
obawiam sie, ze znajdziesz wiecej osob, ktore ogladaly "zapierajacy dech w piersiach" film Granice wytrzymalosci niz tych co czytali Komin...Janek pisze:czy jest ktoś kto nie czytał - lepiej się przyznać odrazu - wymiar "kary" będzie łagodniejszy
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
to ja się przyznae, że jeszcze nie czytałem. Spróbuje nadrobić w te wakacje.
o ile zdobędę książkę - cena na allegro trochę odstrasza
o ile zdobędę książkę - cena na allegro trochę odstrasza
To była naprawdę znakomita.... komedia. Dawno się tak nie uśmiałem jak ją oglądając. Choć teraz czytając relację Martyny to ta baza pod K2 się trochę uprawdopodobnia. Życie zaczyna się upodabniać do idiotycznej fikcji - to chyba przygnębiające.Alien pisze:obawiam sie, ze znajdziesz wiecej osob, ktore ogladaly "zapierajacy dech w piersiach" film Granice wytrzymalosci niz tych co czytali Komin...
Niemożliwe!!! Najlepsza książka, którą w Polsce napisano o górach (nie mówię oczywiście o przewodnikach). Wszystkie inne przy niej to ckliwe i bardzo często oszukańcze ramoty.mefistofeles pisze:to ja się przyznae, że jeszcze nie czytałem. Spróbuje nadrobić w te wakacje.
Ale Długosz wtedy nie trenował tylko nadzorował zajęcia szkoleniowe i to nie klubowe lecz wojskowe. Teraz się o tym nie mówi bo (głupota!) uznaje się to za wstydliwe, że to niby wojsko a może jeszcze gorzej. Tylko czekam aż jakaś świnia zrobi z Długosza TW.andy67 pisze:Chodzi chyba o okoliczności śmierci Janka Długosza...Janek pisze:????adidas15 pisze:Grrrr to tylko treningowe wejście na kościelca miało być
HP: Skąd ten "Palant"?
RS: Nie wiem, podobno - mówił mi to Jerzy Pilitowski, były taternik, którego niedawno spotkałem w Calgary - przylgnęło do niego to przezwisko w latach 50. Taternik, prozaik i poeta, Długosz lubił włóczyć się po krakowskich klubach, współpracował z "Piwnicą pod Baranami". Razu pewnego pojawił się w którejś z piwnic z typową dla siebie groźną, buntowniczą miną. Ktoś, widząc go, zapytał: A to kto?" A na to jakaś dziewczyna: "A, to taki palant". I tak już zostało.
na podstawie http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje23/text22p.htm
RS: Nie wiem, podobno - mówił mi to Jerzy Pilitowski, były taternik, którego niedawno spotkałem w Calgary - przylgnęło do niego to przezwisko w latach 50. Taternik, prozaik i poeta, Długosz lubił włóczyć się po krakowskich klubach, współpracował z "Piwnicą pod Baranami". Razu pewnego pojawił się w którejś z piwnic z typową dla siebie groźną, buntowniczą miną. Ktoś, widząc go, zapytał: A to kto?" A na to jakaś dziewczyna: "A, to taki palant". I tak już zostało.
na podstawie http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje23/text22p.htm
Janku nie przesadzaj-o tym że Długosz szkolił wtedy komandosów czytałem w kilku różnych publikacjach więc nie pomstujJanek pisze:
Ale Długosz wtedy nie trenował tylko nadzorował zajęcia szkoleniowe i to nie klubowe lecz wojskowe. Teraz się o tym nie mówi bo (głupota!) uznaje się to za wstydliwe, że to niby wojsko a może jeszcze gorzej. Tylko czekam aż jakaś świnia zrobi z Długosza TW.
A jeśli chodzi o pytanie skąd wziął się "Palant" to jest wiele wersji.
Np. sam Długosz napisał że to przez wierszyk który powstał po nieudanej próbie na "kancie" Mnicha:
"Poszedł palant na kanta,popatrz,popatrz,popatrz,
I chcial wyciąć warianta,popatrz,popatrz,popatrz,
Nie puścił wariant franta,popatrz,popatrz,popatrz,
I zjechał palant z kanta-Co? Jak? Tak!"
Jan Długosz-"Flirt z Czarną Panią"
Mnie się ten wariant najbardziej podoba
Ostatnio zmieniony pt 14 lip, 2006 przez andy67, łącznie zmieniany 1 raz.
Wiem co mówię. Już rozmaite "świętoszki" i "czyścioszki moralne" tu i ówdzie gadają. Świństwo i tyle. A Długoszowi się nie przelewało. Wtedy nie było rozmaitych programów w telewizji, sponsorów itd. Owszem, Klub Wysokogórski pokrywał z państwowych dotacji koszty wypraw ale kieszonkowego już nie. Na kieszonkowe trzeba było dolarki kupić u cinkciarza. A jeden dolar na czarnym rynku kosztował mniej więcej tyle co pół litra żytniówki, czyli znacznie droże niż wtedy. Moja, niezła jak na tamte czasy pensja stanowiła wartość 30$ po kursie czarnorynkowym. Nocleg w Murowańcu w zniorówce - 5 do 7 centów. Nie próbujcie nic przeliczać - głupoty wychodzą.andy67 pisze:Janku nie przesadzaj-o tym że Długosz szkolił wtedy komandosów czytałem w kilku różnych publikacjach więc nie pomstuj że się "nie mówi"
Ale on jest chyba późniejszy. Długosz prawie od samego początku był postacią legendarną. Miałem okazję go poznać - meldowaliśmy się równocześnie w Murowańcu i wtedy się okazało, że jesteśmy urodzeni w tym samym dniu i miesiącu, tylko rok nie ten sam - on był trochę starszy.andy67 pisze:A jeśli chodzi o pytanie skąd wziął się "Palant" to jest wiele wersji.
Np. sam Długosz napisał że to przez wierszyk który powstał po nieudanej próbie na "kancie" Mnicha:
"Poszedł palant na kanta,popatrz,popatrz,popatrz,
I chcial wyciąć warianta,popatrz,popatrz,popatrz,
Nie puścił wariant franta,popatrz,popatrz,popatrz,
I zjechał palant z kanta-Co? Jak? Tak!"
Jan Długosz-"Flirt z Czarną Panią"
Mnie się ten wariant najbardziej podoba
No i chyba taka zostanie, bo Długosz raczej nie odpowie na pytanie. Co więcej, z przezwiskami to bardzo często tak jest, że nikt w końcu nie wie skąd się wzięły. Ja tekst Szafirskiego przeczytałem przypadkiem kilkanaście dni temu. Muszę przyznać, że bardzo mnie wzruszył. Bo ja tam wtedy w tej Piwnicy pod Baranami byłem a ta dziewczyna (dziś siwowłosa szacowna dama) była wtedyna zdrowym rauszu. A czy to ona "ochrzciła" Długosza "Palantem" czy też ktoś inny to doprawdy nie wiem. Wiem tylko jedno - Szafirski napewno znał go bardzo dobrze. Ja raz czy dwa, góra trzy, zamieniłem parę słów. No i urodziłem się tego samego dnia i miesiąca tylko innego roku i to prawdopodobnie tłumaczy dlaczego mamy takie same imię - wtedy to było częste.andy67 pisze:Twoje pytanie odebrałem jako zagadkę a tu nic z tego-czyli sprawa pozostaje nie rozwiązana



