ale uważam, ze nie wszyscy muszą znać wzory itp. zeby sobie radzić z problemami...bo jakos wiele osób żyje bez matmy i naprawde sobie radzą w życiu i są szczęśliwi...
MATURY
ja z matmą nie mam problemów i sobie z nią dam rade..na psychologii jest statystyka, z którą większość humanistów ma straszne problemy..ja się jej nie boje bo matma nie jest mi obca a zresztą będe prawdopodobnie mieszkać z dwiema studentkami ekonomii to jak coś to mi pomogą... 
ale uważam, ze nie wszyscy muszą znać wzory itp. zeby sobie radzić z problemami...bo jakos wiele osób żyje bez matmy i naprawde sobie radzą w życiu i są szczęśliwi...
ale uważam, ze nie wszyscy muszą znać wzory itp. zeby sobie radzić z problemami...bo jakos wiele osób żyje bez matmy i naprawde sobie radzą w życiu i są szczęśliwi...
- a wiesz, nie jest to pozbawione sensu - nieświadomość może dawać poczucie szczęścia, jak najbardziej...są szczęśliwi...
Ciesze się jednak,że Ty z tym przedmiotem nie masz problemu....
Ostatnio zmieniony wt 18 lip, 2006 przez Izabela, łącznie zmieniany 2 razy.
czytaj uważnie moje posty!!!!!!dagomar pisze: a potem Ruda będzie się dziwić ,że jej prace na ASP będą odrzucane z powodu braku logiki wyrazu i chaosowi kompozycji.
ja nie mam problemów z MATMĄ!!!!!!!!!
ja pisze w imieniu moich znajomych, którzy nic nie kumali z matmy za to świetnie radzili sobie z innych przedmiotów...do których matma była im zbędna...
Bo to raczej nie humaniści, ale pseudo-humaniści. Utarło się takie nieszczęsne przekonanie, że jak ktoś nie ma głowy to matmy, to jest humanistą. Nic z tych rzeczy. Prawdziwemu humaniście matematyka nie powinna być straszna.ruda pisze: (...) na psychologii jest statystyka, z którą większość humanistów ma straszne problemy (...)
rzeczywiście jest cała masa ludzi ,którzy twierdzą ,ze im matematyka do nieczego nie kest potrzebna ,a wtedy ,jak napisałem ,mamy prawników ,którzy popieprzonym językiem maskują brak zdolności sformuowania logicznego tekstu ,polityków ,którzy sami nie wiedzą ,co mówią, "humanistów"z bożej łaski ,którzy nie są w stanie prowadzić dyskusji ,bo gada się z nimi jak gęś z prosięciem ,nauczycieli nielogicznych aż do bólu.
Nie każdy musi znać zastosowania przekształceń całkowych ,ale każdy powinien nauczyć się pewnej kultury myślenia i wypowiedzi. Kiedyś były lekcje retoryki ,taraz została tylko matematyka ,i niech będzie
Nie każdy musi znać zastosowania przekształceń całkowych ,ale każdy powinien nauczyć się pewnej kultury myślenia i wypowiedzi. Kiedyś były lekcje retoryki ,taraz została tylko matematyka ,i niech będzie
ja nadal uważam, ze aby radzić sobie w życiu potrzebne są podstawy matmy a nie np. geometria przestrzenna...ja miałam z nią straszne problemy bo nie mam wyobrazni przestrzennej..ale udawało mi się ją zaliczać na 4....problem miałam z kombinatoryką....i już nigdy więcej w życiu nie będe wykorzystywała tego czego uczyłam się w LO...wiec podsumowując to matma jest mi do niewielu rzeczy potrzebna...
jestem ciekawa czy tak mocno trzymalibyście się swoich stanowisk gdybyście skończyli liceum o profilu z podstawową matematukę..wierzcie mi...traktowalibyście matme jako coś co wam życie tylko utrudniała i zabierała cenny czas, który moglibyście poświęcić na nauke przedmiotów zdawanych na maturze...
of course w mojej klasie o profilu humanistycznym (rozszerzony wok, ang i niem) 15 osob zdawalo matme...
of course w mojej klasie o profilu humanistycznym (rozszerzony wok, ang i niem) 15 osob zdawalo matme...
ja takiego problemu mieć nie będe a osobom które olewały matme współczuje..ale pewnie i tak sobie dadzą rade...dagomar pisze:a jak chcesz analizować umysły innych (wiem ,że Ty miałaś piątkę - potraktuj to ogólnie) ,gdy analiza jest Ci obca ,jak chcesz objąć złożoność problemu ,gdy syntetyczne myślenie leży?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
