Ktoś przechodził ten odcinek latem? Interesuje mnie:
-wyraźność ścieżki
-ryzyko spotkania z parkowcami ( przejście będzie albo bladym świtem albo wieczorem
Ja tam oczywiście nigdy tamtędy nie szedłem, ale SŁYSZAŁEM kiedyś jadąc tramwajem jak o tym szlaku rozmawiało dwóch staruszków i dowiedziałem się paru rzeczy o niej.
A więc tak :
1. jest to drożynka bardzo często uczęszczana przez turystów, raczej zawsze się tam spotyka sporo osób. Scieżkę widać cały czas doskonale, z wyjątkiem okolic 720-metrowego rowu grzbietowego na Kamienistej, wtedy idzie się po kamyczkach.
2. jedyny raz jak mnie parkowcy złapali w zyciu to własnie tam, dostałem 200SK (z kursem takim, że musiałem kolesiowi dać 30zł) kary, ale puścili mnie dalej.
3. O wiele lepsze podejścia i zejścia są wtedy kiedy idzie się w kierunku Pyszniańskiej z Tomanowej, dolina Pyszniańska też dobrze nadaje się do zejścia, ale w końcowym odcinku radzę lepiej nie pchać się na schronisko przez polankę zaraz za płotkiem tylko skręcić orograficznie w lewo i wyjść na szlak na przełęcz iwaniacką.
Odcinek będzie przechodzony w ramach letniego przejścia GTZ właśnie od Tomanowej
Wciąż nie wiem co ze Stołami - różne rzeczy słyszałem i nie wiem czy nie lepiej tego ominać
Ja szedłem dwa razy i powiem, że to tak ładny odcinek, że mozna zaryzykować te 30zł. Ten taki skalny ogrodzik turniczek jest naprawdę piękny, no i scieżka jest bardzo wyraźna w tametj okolicy. No i jest jeszcze jedna ważna sprawa: jest tam nazwany punkt - Glazista Turnia, a przy przechodzeniu głównej grani Tatr Zachodnich moralnie usprawiedliwione jest tylko ominięcie Igły w Banówce.
btw. nie przejdziecie z Liliowego na Huciańską przełęcz w jeden dzień bez uprzedniego obczajenia sobie całej drogi.
2. za Białą Skałą na 100% się pogubicie. Znalezienie drogi na Jaworzynę nie należy do najprostrzych. No i lokalizacja tych obiektów jak Mała Biała Skała też jest dośc trudna. Prawdopodobnie zgubicie granie i dojdziecie na Ostry Wierch Kwaczański, więc tylko jeżeli macie dużo czasu i cierpliwości nie schodzcie z białej skały szlakiem do leśniczówki a pchajcie się dalej na jaworzynę.
Jezeli gdziekolwiek mialiby was złapać to na 100% właśnie tam, ale technicznie przejście tamtędy nie przedstawia jakichkolwiek trudności, widokowo jest piękne, no i jak ktoś kolekcjonuje nazwane wypukłości to jest konieczne.
Okolic doliny suchej sielnickiej nie pilnuje absolutnie nikt, w ogóle granica Tanap leci jej dnem i o ile sama dolina jest piękna to już nie ma zbyt Tatrzańskiego charakteru. Na Jaworzynie i tym podobnych szczytach nie ma szans żeby was złapali (nie spodziewają się normalnych ludzi na Jaworzynie) i jedyny problem to będzie orientacja, która w tamtym rejonie należy do raczej skomplikowanych. Więej szczegółów za jakieś trzy tygodnie, bo będziemy rozpracowywać tamte okolice 1 albo 2 dni. My startujemy z Hucieńskiej Przełęczy gdzieś koło 9'tego i staramy się dojśc na Liliowe w 24 godziny, ale pewnie nie wyjdzie.
Ja myślę spędzić na grani jedną albo nawet dwie noce i jedną w którymś ze schornisk ( niestety idę z dziewczyną i ona będzie musiała zejść z grani po dwóch dniach jak znam życie )
znaczy to się da zrobić i postaramy się żeby wyszło. Co prawda będzie to ostatni dzień siedmiodniowej intensywnej wycieczki, ale w sumie zawsze można zejść z wołowca czy coś. Trasę mamy obczajona w stopniu doskonałym, jeżeli nie będzie za dużo osób na Rohaczach nie będzie konieczności straty szybkośc na łańcuchach i będzie gicior
Powodzenia z waszą drogą i żeby was nie chycili na stołach. Pamiętaj o takich rzeczach jak Dzwon, Gankowa Kopa czy o takich, że główny wierzchołek Kamienistej nie leży w głównej grani i trzeba do niego dobiec odrobinę. Miłęgo zaliczania nazwanych wypukłości
Acha jak i tak macie zamiar zejść to może końcówkę zróbcie taką : zaliczcie Siwy Wierch, wróćcie na Palenicę Jałowiecką i zejdźcie sobie doliną Bobrowiecką Liptowską i Jałowiecką > sto razy ładniej niż szlak z białej skały do leśniczówki no i zaobaczycie najładniejszą, poza Białą Wodą, dolinę w Tatrach
horolezec pisze:Podzielę się relacjami po powrocie - ruszamy w poniedziałek.
Ok. Powiedziałem znajomemu filancowi z TPN-u. Na hasło "horolezec" obiecał dać 20% opust od standardowego mandatu. Znajomy z tatrzańskiego oddziału SG był mniej hojny - ale i u niego wytargowałem 15% opustu, bo jak
wolący pozostać anonimowym strażnik z SG w mailu do mnie pisze:jeszcze przed popełnieniem wykroczenia, obwiniony wyraża chęć współpracy z odpowiednimi instytucjami, wskazując miejsce i przybliżony czas popełnienia wykroczenia