Tatrzańskie Zagadki

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

A oto kolejna zagadka: Od czego pochodzi nazwa naszych największych gór?
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Izabela pisze:Od czego pochodzi nazwa naszych największych gór?
Wśród ludności mieszkajacej w Karpatach, słowo "tatry" oznaczało prawdopodobnie skały i stąd góry. Słowo "tatry" było używane na oznaczenie pionowych skał.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Słowo "tatry" było używane na oznaczenie pionowych skał.
- prawie tak :) Ale ściślej tak:
Od czego pochodzi nazwa naszych największych gór?
- od starosłowiańskiego słowa " tr - try", co ozaczało wielkie głazy.
Dziekuje Agaar,za odpowiedż....
ha, ha, o wiele łatwiej jest zadawać zagadki niż na nie odpowiadać! Spodobało mi sie to :)
Tak więc zagadka Izy nr 2 " Czy na głównej grani Tatr mozna zobaczyć pasące się krowy?"
Pozdrawiam
Izabela
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

Izabela pisze:" Czy na głównej grani Tatr mozna zobaczyć pasące się krowy?"

:O
Awatar użytkownika
Tomek K

-#4
Posty: 379
Rejestracja: wt 08 mar, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Tomek K »

Izabela pisze:" Czy na głównej grani Tatr mozna zobaczyć pasące się krowy?"
Jeśli można zobaczyć samochód to i krowę chyba też :D
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Izabela pisze:Czy na głównej grani Tatr mozna zobaczyć pasące się krowy?
Gdzieś ostatnio czytałem, że MOŻNA. :)
Jakaś Przełęcz Huciańska, czy coś...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Gdzieś ostatnio czytałem, że MOŻNA.
Jakaś Przełęcz Huciańska, czy coś...
Tak pod Przełęczą Huciańską przy drodze z Zuberca do Hut.
Jak podaje M.Pinkwart to ulubione pytanie na egzaminie przewodnickim
piotr35

-#5
Posty: 869
Rejestracja: wt 21 lut, 2006
Lokalizacja: jaslo

Post autor: piotr35 »

czytam o tych krowach i
Izabela pisze:Jak podaje M.Pinkwart to ulubione
myślałem że miejsce wypasu krów :))
Hubert

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pn 17 lip, 2006

Post autor: Hubert »

Sorry za odgrzebywanie tematu sprzed czterech miesięcy, ale kocham zagadki :) Nie obrazicie się na mnie?
Kategoria : Tatry Słowackie
Pytanko : Gdzie jest Kozi Wierch?

Ewentualnie za dodatkowy punkcik : Który z nowych forumowiczów znalazl pancerfausty w drodze na Kominiarski? :think: 8)
Awatar użytkownika
diablak1223

-#5
Posty: 615
Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
Lokalizacja: wawa

Post autor: diablak1223 »

Hubert pisze:Kategoria : Tatry Słowackie
Pytanko : Gdzie jest Kozi Wierch?
cos koziego jest w okolicach jagniecego ;)
Tomko

-#2
Posty: 72
Rejestracja: śr 19 kwie, 2006
Lokalizacja: 840 metrów pod ziemią

Post autor: Tomko »

nie kozi wierch tylko kozi stit - 2107 m. To jest w koziej grani - między dolinami jagnięcą i białych stawów.
adidas15

-#1
Posty: 37
Rejestracja: pn 12 cze, 2006

Post autor: adidas15 »

Byłem tam tydzień temu na tym szczycie najgorsza jest droga do zielonego plesa ...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Hubert pisze:Który z nowych forumowiczów znalazl pancerfausty w drodze na Kominiarski?
Hubert? ;)
Hubert

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pn 17 lip, 2006

Post autor: Hubert »

Narazie Mariusz ma pounkcik dodatkowy, Kozi Wierch w Tatrach Słowackich istnieje, ale gdzie indziej. Bardziej na zachód. Miłego szukania :think:
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Proszę podać tytuł i autora dzieła...

"W pewnej chwili nastąpiło objawienie, odkryto zakopiańską zimę. Rozpoczął sie szał narciarstwa, tarzania sie w kopnych śniegach i nawisach, marznięcia na kość po halach i wierchach i rozgrzewania sie czym sie dało, piecem, gorzałką,nagim ciałem lub paroma, tańcem. Przekonano się "na dołach", że jeżeli nie taniej, to duzo weselej można spędzić święta w Zakopanem niż w domu, że rozkosze świąteczne nie muszą polegać na pieczeniu i żarciu babek, indyków, strucli, że" rybkę" można wciąć u Karpowicza tak samo jak u Simona- Steckiego lub Langera, potem potańczyć w tym samym lokalu. Że w ogole można tak szaleć pod Giewontem, jak nigdzie indziej na świecie, o tej porze. Może gdzieś w Tybecie lub Punta Arenas, ale żaden rodak tam nigdy nie był.
Narty stały się modne - jeżdził, kto mógł utrzymać się na nogach, wiotkie panie, starsi panowie, młodzież, wojsko, literatura, wydawcy dzienników i tygodników, poseł Dąbrowski, Grydzewski, Borman. Mówi się o klistrach i skarresach, o Sohmach, parafinach, Dulcingerach, o fokach, przypinanych lub nalepianych, o wiązaniach jak "mysie łapki", "kandahary,"langriemeny", Haugi, Huitfeldy, o deskach z jesionu lub hicory. Mówi się wszędzie, w salonach i małżeńskich łożach, powstają spory - zapomniano o innych przejawach społecznego życia, więcej znaczy koziołek w śnegu ministrowej skarbu niż upadek gabinetu, więcej dobra "Schwungchristiania" niż zmiana kierunku poliytcznego czasopisma. Nawet "córy Koryntu" krążą nocami popod oknami baru Empire, Wnuka, Kotońskiego, Szczura czy nawet Trzaski, ubrane w narciarskie portki koloru zabielanej kawy i buciska ważące po pięć kilo stopa.
Na pochwałę Zakopanego i jego gości należy dodać, że zawodowa prostytucja zakiełkowała dopiero w latach trzydziestych bieżącego wieku (łącznie z napływem mas roboczych). Przedtem nikt by nie spojrzał w stronę wyżej wymienionych ladacznic, mając taki wybór pań po zakopiańskich pensjonatach i hotelach. Nie w ciemię bita śmietanka polskiej urody zjawiała się co roku pod Giewontem, jakaś niezła odrobina swojskiego chowu dołączała się do tego bukietu piękności, sprytu i dzielności. Nikomu nie przyszło dopytywać się o zawodowe siły, skoro setki, ba tysiące(zależało od sezonu) dam umiało dać poznać: it is my hobby. Wiedzą,że jeżeli czym skuszą zalanego gościa, to właśnie opowieścią o christianiach lub walcach na śniegu. Co lepsza była opalona doskonale i doszczętnie. Zapewne brały udział w kursach narciarskich, prowadzonych przez wielu emerytów - narciarzy.
Najpopularniejszym uniwerkiem była szkoła Wujka Ritterschilda. Zaczynała się niewinnie na Lipkach lub na Wierszykach, wygibasy nie były zbyt trudne. Wujek nie poganiał wcale, kurzył papierosy i patrzył przez monokl, uwiązany na czarnym sznurku, co się dzieje z kulasami elewów. Po paru dniach jednak, skoro uczeń potrafił robić "opór", jaki taki skręt i zatrzymanie się, choćby sprężonym zadkiem, Wujek ruszał ze swoją czeredką na Gubałówkę. Do góry szedł przez Gładkie, zjezdżał na Sobiczkową. Nie miał w zwyczaju oglądać się za siebie. Dopiero na dole liczył bractwo, gdy kogoś brakowało machał ręką i szedł z pozostałymi do Karpowicza. Zakończeniem kursu była wyprawa na Kasprowy Wierch. Piszemy jeszcze o czasach bezkolejkowych, gdy trzeba było wydzierać przez Goryczkową, by w trzy godziny stanąć na szczycie. Trzeba przyznać Wujkowi, że do góry posuwał się wolno, robiąc uczciwe zakosy. Miał juz sporo lat i nic go nie pędziło, nie lubił się zadychiwać i wyglądać jak ryba z monoklem w oku. Ze szczytu jednak, zwłaszcza skoro zobaczył schrinisko na Hali Gąsienicowej, ruszał z kopyta, obracając się i mówiąc do swojej trzódki: good bye!, mknął na dół szerokimi lukami, dość szybko jednak by patałachy parodniowe zostały z tyłu, przy złym śniegu w rozpaczy. W restauracji zbierali się elewi na nowo, by być po raz wtóry porzuconymi na Olczyskach. Że Wujek nie siedział w kryminale, zawdzięczał chyba wielkiemu szczęściu, które towarzyszyło mu również w pokerze i ferblu. Opatrzność Boska widocznie czuwała nad nim,że mu nigdy żaden z uczniów mordy nie skuł."
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Myślałam,że to "Tatry międzywojenne" Skowrońskiego ale nie.... :think:
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

to może jeszcze fragmencik?

" W Zakopanem wszystkiego było po dwa: dwa kościoły, dwa cmentarze, dwóch żandarmów itd. Na starym cmentarzu leżało sporo ludzi z lat dawnych. W starym kościele kazał ksiądz Stolarczyk, ojciec wielu nieślubnych dzieci, Jan Chrzciciel góralszczyzny, który prał lagą poniektórego gazdę, gdy ten zapalał fajkę od lampki, wiszącej przed ołtarzem. Zakopiański proboszcz, wygramoliwszy siebie i swój potężny brzuch na szczyt Garłucha, odprawił tam mszę świętą, jako że bliżej był Pana Boga. Została po nim legenda do niedawna niezatarta niczym. Czcili w nim nie tyle pobożność, ile panującą wśród ludu góralskiego jurność i cielesną potęgę tej niezwykłej postaci"
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

ja wiem co to jest i kto to napisal, ale Ty wiesz, ze ja wiem, wiec nie bede psul przyjemnosci ze znecania sie nad tymi, co nie wiedza.
btw (w ramach trzymania fasonu czolowego offtopera): fotorelacja powoli sie robi, bedzie mocno - nie bojmy sie brutalnej prawdy - zezwierzecona.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

:think: stylem przypomina mi Księgę Tatr (szczególnie ten drugi fragment brzmi jakoś znajomo)..ale to chyba też nie to...przychodzi mi na myśl coś jeszcze ale to już zapytam na priv ;)
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Strzelam: "Pępęk świata" R.Malczewskiego?
:think:
ODPOWIEDZ