MATURY
- to bardzo rzeczowa informacja....wiadomo nie od dziś,że licea maja ogólny lecz istotnie szerszy zakres wiedzy od np. szkół technicznych....Wiec szkoły te siłą rzeczy mogły nie podołać...musza zweryfikować system nauczania. Tylko jak? Moim zdaniem powinny byc tylko licea...wtedy są równe szanse. Bo byc może wielu młodych ludzi czuję się z kolei pokrzywdzonych i maja rację. Bo doładowanie do zawodowych przedmiotów jeszcze poziomu dobrego liceum to chyba zbyt wiele....najniższą zdawalność miały Licea Profilowane i technika, które w tym roku po raz pierwszy zdawały maturę w nowym systemie...tam gdzie system nauczania jest nieco inny ludzie nie osiągają takich wyników jak w zwyklych ogólniakach...
- mam inną trochę wiedzę na ten temat...pedagogów jak na lekarstwo, sporo dobrych nauczycieli, co do reszty mam problem z kwalifikacją....jak wiesz ,wyłącznie ofiarni pedagodzy ,tytani wiedzy i wzór dla młodzieży
zgadzma się z tym...wtedy wszyscy mieliby takie same szanse na zdanie matury...Izabela pisze: Moim zdaniem powinny byc tylko licea.
dokładnie...mam kilku znajomych, którzy zdawali mature w technikum i bylo im baaaaaaardzo ciężko...ale im się akurat udalo zdać..niestety wielu z ich kolegów i koleżanke nie pozdawało nawet dwóch przedmiotów...Izabela pisze: Bo doładowanie do zawodowych przedmiotów jeszcze poziomu dobrego liceum to chyba zbyt wiele....
co do samych nauczycieli to wiem sama, że jest im równie ciężko...gonitwa z materiałem..próby pokazania nam czego możemy się spodziewać na maturze oraz próby nakłonienia uczniów do przychodzenia na dodatkowe zajęcia, za które nauczycielom nikt oczywiście nie płaci..skutek był tego taki, że nikt na te dodatkowe zajęcia nie przychodził bo wszyscy zajmowali się korkami...nauczyciele z przerażeniem stwierdzali, że nie wiedzą jak my poradzimy sobie z maturą...taki koszmar trwał od drugiej klasy liceum...w trzeciel klasie koszmar osiągnął apogeum i wszyscy zyli w przeświadczeniu, ze są głupi i że za rok się spotkamy na poprawce...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
co do oblanych matur. W mojej klasie (3 lata temu) obalł pisemną matme jeden kolega. Poszedł na studium farmacji, gdzie matura potrzebna nie była, w międzyczasie zdał maturę i obecnie studiuje... astronomię na UMK. Co ważne, przed maturą chciał iść do seminarium, oblanie jej pokrzyżowało mu plany, więc może był to jakiś znak od Boga
ZTCP mozna było wtedy zdawać maturę poprawkową w lutym lub maju
www.onet.plAleż to jest tylko gadanie o reformie! Mam wrażenie, że – jak w „Lamparcie” Lampedusy – zmieniliśmy wszystko, by nie zmieniło się nic...
www.o2.plZmiany w systemie oceniania maturzystów to nie jednorazowa amnestia dla tegorocznych abiturientów, ale zmiana, która będzie wprowadzona na stałe; związane jest to z przygotowaniem wprowadzenia obowiązkowego egzaminu z matematyki na maturze - zapowiedział minister edukacji.
oj Agaar ja byłam na najgłupszym profilu w całej szkole...profil językowy z rozszerzonym angielskiem, niemieckim i wok-iem (wiedza o kulturze) a ludzie ode mnie zdawali matme, biologie, historie, wos, chemie czy fizyke, które przerabialiśmy na poziomie podstawowym...gdybyśmy chcieli zdawać mature bez chodzenia na korki to zdalibyśmy zdali maxymalnie na 30-40%...czyli byłby to niezadawalający wynik...Agaar pisze:Błąd.
wybrałam ten profil bo wydawał mi się najbardziej ogólny...gdy po pół roku chciałam się przenieść na biol-chem to dyrektorka mi nie pozwoliła...ale dzięki temu, że chodziłam na korki z biologii to zdałam maturke..gdybym nie chodziła i bazowała na lekcjach z moją cuuuudowną panią biolog..która twierdziła, że plemniki mają niebieskie oczy...a rodzice mężczyźni są heterozygotami...to pewnie bym zdała fatalnie ta biologie...
podsumowując chodzenie na korki będąc na tak glupim profilu na którym byłam ja nie było błędem!!
ja wybrałam kiepski profil kalsy..ale w sumie na każdym innym profilu ludzie chodzili na korki..i nie dlatego, że tak jest modnie ale dlatego, żeby się lepiej przygotować do maturki..
ja chodziłam na dodatkowa biologie (uczyla mnie nauczycielka z gimnazjum)
łaziłam na dodatkowe zajęcia z anglika bo przygotowywałam się
dodatkowo do FCE, który nieco różni sie od maturki...
ja uważam, ze korki nie są czymś złym a chodzeie na nie może człowiekowi tylko pomóc...
ja chodziłam na dodatkowa biologie (uczyla mnie nauczycielka z gimnazjum)
łaziłam na dodatkowe zajęcia z anglika bo przygotowywałam się
dodatkowo do FCE, który nieco różni sie od maturki...
ja uważam, ze korki nie są czymś złym a chodzeie na nie może człowiekowi tylko pomóc...
ja kończyłem klasę mat-fiz w dobrym liceum - efekt -wszyscy zdali maturę ,wszyscy dostali się na studia (medycyna,filologie,historia ,również politechniki). Córka kończyła tę samą klasę w tym samym liceum - efekt identyczny i tu również wiele osób na medycynie ,prawie ,SGH.
Czyli najlepiej mieć rozszerzoną matematykę.
Ergo: najlepiej uczy myślenia
Sec.: wszystkiego innego nauczymy się sami ,matematykę powinniśmy mieć porządnie prowadzoną w szkole ,bo się jej sami nie nauczymy.
Zresztą gorąco popieram obowiązkową na maturze ,bo potem rosną prawnicy nie potrafiący sklecić logicznie poprawnej umowy albo przepisu ,politycy nie dostrzegający wewnętrznych sprzeczności w swych wywodach ,lekarze mylący nagminnie dawki leków na receptach (3mg , 3g , 0.03mcg to dla takiego wszystko jedno)..
Czyli najlepiej mieć rozszerzoną matematykę.
Ergo: najlepiej uczy myślenia
Sec.: wszystkiego innego nauczymy się sami ,matematykę powinniśmy mieć porządnie prowadzoną w szkole ,bo się jej sami nie nauczymy.
Zresztą gorąco popieram obowiązkową na maturze ,bo potem rosną prawnicy nie potrafiący sklecić logicznie poprawnej umowy albo przepisu ,politycy nie dostrzegający wewnętrznych sprzeczności w swych wywodach ,lekarze mylący nagminnie dawki leków na receptach (3mg , 3g , 0.03mcg to dla takiego wszystko jedno)..
Mam identyczne spostrzeżenia.dagomar pisze: (...)
Sec.: wszystkiego innego nauczymy się sami ,matematykę powinniśmy mieć porządnie prowadzoną w szkole ,bo się jej sami nie nauczymy.
Zresztą gorąco popieram obowiązkową na maturze ,bo potem rosną prawnicy nie potrafiący sklecić logicznie poprawnej umowy albo przepisu ,politycy nie dostrzegający wewnętrznych sprzeczności w swych wywodach ,lekarze mylący nagminnie dawki leków na receptach (3mg , 3g , 0.03mcg to dla takiego wszystko jedno)..
Bez matmy taki maturzysta jest raczej pseudo-maturzystą.
Chcecie, chcecie. Tylko trzeba Wam to w odpowiedni sposób uświadomić.Agaar pisze:Matematyka uczy myślenia, ale na maturze jej nie chcemy(...)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Matma na maturze powinna być, ale podstawowa. Jeżeli ktoś nie jest w stanie poradzić z najatwiejszymi zadaniami z matematyki nie powinien mieć świadectwa dojrzałosci. Wszystkie inne egzaminy (może poza polskim) sprawdzają wiedzę, matma sprawdziłąby umiejętnść myślenia.
Pozdrawiam.
PS To co sie dzieje w szkołach z matmą to skandal. Obecni nawet klasy matematyczne nie musza mieć w programie całek. Ja się pytam tego debila co to zatwierdził jak jakiś świeżo upieczoney magister ma w ciagu kilku godzin zajęć z analizy matematycznej na polibudzie czy innej uczelni technicznej (bo analiza to nie tylko całki) to wytłumaczyć?
Pozdrawiam.
PS To co sie dzieje w szkołach z matmą to skandal. Obecni nawet klasy matematyczne nie musza mieć w programie całek. Ja się pytam tego debila co to zatwierdził jak jakiś świeżo upieczoney magister ma w ciagu kilku godzin zajęć z analizy matematycznej na polibudzie czy innej uczelni technicznej (bo analiza to nie tylko całki) to wytłumaczyć?
- może przyczyną jest także to,że do nauczycieli tego przedmiotu mozna nieraz mieć zastrzeżenia?To co sie dzieje w szkołach z matmą to skandal.
Był czas kiedy matura była obowiązkowa i z matematki i języka polskiego. I jakoś wszyscy(no prawie wszyscy musieli temu podołać) I nie było zwolnień - trzeba było zdawać pisemne i ustne bez wzglądu na ocenę z tego pierwszego. I było to naturalne. Zdarzały sie wybitne antytalenty tzw. umysły ścisłe i humanistyczne...ale nie zwalniało to nikogo z mobilizacji....i śmiem twierdzić,że tak czy owak wszystkim w efekcie obowiązkowe egzaminy z tych przedmiotów wyszły na dobre...zagorzali humaniści tych roczników przynajmniej wiedzą że " w którymś kościele dzwoni". I komu to przeszkadzało?
aha,ponoć nastapił wycof Giertycha z wiadomej propozycji...czyli odkręcają
Pozdrawiam
Izabela
ja uważam że matma nie powinna być obowiązkowa na maturze...po co komuś kto idzie na ASP matma..?????i nie mówcie że matma jest potrzebna do wypełniania PITów bo od tego są specjalne programy komputerowe i ludzie, którzy pomogą nam je wypełnić...
ja miałam matme zdawać na maturze i w sumie nie miałam z nią nigdy problemów...ale wyszlam z zalożenia, ze na uczelni mi ona nie jest potrzebna więc nie było sensu zaprzątać nią sobie głowe...
ja miałam matme zdawać na maturze i w sumie nie miałam z nią nigdy problemów...ale wyszlam z zalożenia, ze na uczelni mi ona nie jest potrzebna więc nie było sensu zaprzątać nią sobie głowe...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- promyczku, daj sobie powiedzieć....nie ma matmy - jest problem z myśleniem choćby na I roku z logiki formalnej , czy zarysem ekonomii(chyba,że juz takie dziwne przedmioty nie obowiąują - kiedyś były na każdym kierunku humanistycznym )nie było sensu zaprzątać nią sobie głowe...
I komputery się psuja...

