Nielegalne przejscie przez granice
Nielegalne przejscie przez granice
Witam
Niedlugo wybieram sie w Slowackie tatry i chcialem sie was zapytac o pare szlakow (nazwijmy je slowacko-polskich). Jest pare takich punktow gdzie lacza sie szlaki Polski i Slowacji typu Raczkow przelęcz, Pysznianska przelecz, Tomanowa przelecz, Gladki wierch ->nie ma szlaku po polskiej stronie ale jest sciezka do doliny pieciu stawow, czy chocby Kasprowy wierch. Wiem ze przejsc przez granice mozna tylko na Lysej polanie i Rysach, ale jakie sa szanse ze uda mie sie przejsc nie postrzezenie na Polska strone? I co by mi grozilo gdybym zostal na takim przejsciu przylapany... Wprawdzie nie planuje takich przejsc ale chcialbym sie zorientowac czy jest to mozliwe, na ile jest to mozliwe i w ogole sie zorientowac w tej materji troche wiecej...
Dzieki
Niedlugo wybieram sie w Slowackie tatry i chcialem sie was zapytac o pare szlakow (nazwijmy je slowacko-polskich). Jest pare takich punktow gdzie lacza sie szlaki Polski i Slowacji typu Raczkow przelęcz, Pysznianska przelecz, Tomanowa przelecz, Gladki wierch ->nie ma szlaku po polskiej stronie ale jest sciezka do doliny pieciu stawow, czy chocby Kasprowy wierch. Wiem ze przejsc przez granice mozna tylko na Lysej polanie i Rysach, ale jakie sa szanse ze uda mie sie przejsc nie postrzezenie na Polska strone? I co by mi grozilo gdybym zostal na takim przejsciu przylapany... Wprawdzie nie planuje takich przejsc ale chcialbym sie zorientowac czy jest to mozliwe, na ile jest to mozliwe i w ogole sie zorientowac w tej materji troche wiecej...
Dzieki
Ostatnio pod koniec czerwca widziałem masy turystów schodzące nielegalnie z Wołowca na Jamnicką Przełęcz, więc chyba jednak szanse są spore
... spotkałem też ludzi, którzy przeszli przez Raczkową Przełęcz, Pyszniańską Przełęcz na słowacką stronę i nawet nie mieli pojęcia, że to nielegalne. O Tomanowej krąży raczej zła opinia, zresztą to jedyne miejsce w Tatrach gdzie kiedykolwiek widziałem SG (poza ich samochodami w dolinach).
W tym wątku jest opisane czym się może skończyć nielegalne chodzenie przez granicę:
http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=2570
przechodzono koło Wanty do Białej Wody. Kosztowne!
http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=2570
przechodzono koło Wanty do Białej Wody. Kosztowne!
Ostatnio zmieniony pt 14 lip, 2006 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
W Tatrach Zachodnich rzeczywiście sporo ludzi przekracza granicę, co roku można to zaobserwować. W 2005 byłem na Bystrej od naszej strony, bez żadnych niespodzianek, po drodze spotkałem kilka osób również idących od naszej strony.
Mniejsze ryzyko wpadki istnieje chyba jeżeli chodzi się szlakami. Przejście typu Gładka Przeł. Dol. Pięciu Stawów wydaje mi się bardzo ryzykowne. Słyszałem również, że Tomanowa Przeł. jest mocno pilnowana.
Mniejsze ryzyko wpadki istnieje chyba jeżeli chodzi się szlakami. Przejście typu Gładka Przeł. Dol. Pięciu Stawów wydaje mi się bardzo ryzykowne. Słyszałem również, że Tomanowa Przeł. jest mocno pilnowana.
Może raczej mi ktoś powie po ki czort się pilnuje? W Unii Europejskiej (co z tego, że jeszcze Schengen w Słowacji i Polsce nie obowiązuje). Chyba obie służby, słowacka i polska, zrozpaczone czekającym je bezrobociem lub przesunięciem na wschodnią granicę chcą jeszcze trochę poczuć się ważne. W latach 70-ych w ogóle nie pilnowali, owszem, leżeli sobie chłopacy tu i ówdzie i mieli wszystko w d****. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że socjalizm w wielu miejscach był idealnym systemem. Np. w Słowacji filanców w ogóle nie było i chodziło się na Gierlach i inne jak chciało i kiedy chciało. A teraz z przewodnikiem i na pstronku (zupełnie zbędnym) jak koza w rowie.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Dokładnie. SG chce dowieść że jest tu potrzebna, bo inaczej wyślą ich na "front wschodni".Janek pisze: Chyba obie służby, słowacka i polska, zrozpaczone czekającym je bezrobociem lub przesunięciem na wschodnią granicę chcą jeszcze trochę poczuć się ważne.
Planowano, że od października 2007, ale ostatnio coś było kiepsko z kasą (finansowanie uszczelnienia wschodniej granicy zapewnia UE), bo ktoś coś zapomniał, czy też się nie doliczył... Więc pewno tak, jak napisał mefisto :-/sheliak pisze: Wlasnie a od kiedy ma obowiazywac ten traktat?
A ja miałem taką przygodę na Wołowcu....
Wiadomo- Rohacze kuszą, są na wyciągnięcie ręki. Zapadła decyzja - idziemy z Wołowca. Było zalodzenie więc nie zdecydowaliśmy się na trawers Wołowca od pn.-zach. i poszliśmy normalnie przez wierzchołek. Nerwowe spojrzenia na ludzi na szczycie, czy oby ktoś nas zaraz nie capnie...I.....
Tego bym się w życiu nie spodziewał - zaczynamy schodzić a jakiś Słowak krzyczy : ne wolno!!!
Na początku troche przerażeni, że już po nas ( już byliśmy za granicą) ale po chwili patrze na niego a to jakiś zwykły turysta, w dodatku Pan "adidasek"....
Pytam go o co mu chodzi, czy ma prawo mnie zatrzymywać....
I wedy ten skurw....yn mówi, że pójdziemy na ich strone i będziemy tam śmiecić
Nie pozostało mi nic innego jak w geście sprzeciwu ostentacyjnie popukać się w głowę i pójść na rohacze.
Ale jaki był strach, jak wracaliśmy z ich strony przez Rakoń do Chochołowskiej
Wiadomo- Rohacze kuszą, są na wyciągnięcie ręki. Zapadła decyzja - idziemy z Wołowca. Było zalodzenie więc nie zdecydowaliśmy się na trawers Wołowca od pn.-zach. i poszliśmy normalnie przez wierzchołek. Nerwowe spojrzenia na ludzi na szczycie, czy oby ktoś nas zaraz nie capnie...I.....
Tego bym się w życiu nie spodziewał - zaczynamy schodzić a jakiś Słowak krzyczy : ne wolno!!!
Na początku troche przerażeni, że już po nas ( już byliśmy za granicą) ale po chwili patrze na niego a to jakiś zwykły turysta, w dodatku Pan "adidasek"....
Pytam go o co mu chodzi, czy ma prawo mnie zatrzymywać....
I wedy ten skurw....yn mówi, że pójdziemy na ich strone i będziemy tam śmiecić
Nie pozostało mi nic innego jak w geście sprzeciwu ostentacyjnie popukać się w głowę i pójść na rohacze.
Ale jaki był strach, jak wracaliśmy z ich strony przez Rakoń do Chochołowskiej
Nie znalazlem tam wysokosci mandatow...Janek pisze:W tym wątku jest opisane czym się może skończyć nielegalne chodzenie przez granicę:
http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=2570
przechodzono koło Wanty do Białej Wody. Kosztowne!
Moze mi ktos powiedziec ile one wyniosly?
Łącznie koło 600 PLN, Słowacy koło 100 PLN, Polacy koło 500 PLN.sheliak pisze:Nie znalazlem tam wysokosci mandatow...
Moze mi ktos powiedziec ile one wyniosly?
Plus drobna odsiadka, przesłuchania, nerwy. Nie ma lekko. I to wszystko w Unii Europejskiej gdzie niekiedy człowiek nie wie czy już jest w Belgii czy jeszcze Holandii, lub czy we Francji czy też Niemczech. Chociaż w tym ostatnim przypadku dość łatwo - jak jest brudno to znacze, że w Francji.
O ile staram się uszanować przebieg szlaków ,i ,czego bym nie myślał o zamknięciu dla ruchu tej lub innej grani lub szczytu ,lewizn nie robię ,to w przypadku granic mam do niej stosunek nieco buntowniczy : dzieli "moje Tatry" w sztuczny sposób i ogranicza mą wysoko cenioną wolność. Nie mam też specjalnych oporów moralnych przed jej przekraczaniem ,tym bardziej ,że ostatnio ,o ile to czynię ,to zawsze ze strony słowackiej ,mając aktualną opłatę klimatyczną w portfelu. Tym niemniej doceniam jej błogosławione znaczenie ,gdy idę sobie pustą Koprową,Kamienistą czy Jamnicką
a skąd wiesz z której strony oni przyszli, przecież nie mają kartek na plecach... Jeśli ktoś kwareruje w Zubercu/Habovce to aż się prosi "robić" Rohacze przez Zabrat-Rakoń-WołowiecAgaar pisze:Sporo ludzi idzie z Wołowca na Rohacze i niczym się nie przejmują
whatdagomar pisze:mając aktualną opłatę klimatyczną w portfelu





