Sprawa obywatelki marti
Salek pisze:yczymy szybkiego powrotu do zdrowia, no i czekamy na jakąś większą relację...
przynajmniej jakieś 2 dobre dusze myślą o mojej nodzemeridius pisze:o kurcze, a na jakim szlaku Ci sie to stało ???
nio i szybkiego bezkonfliktowego powrotu do zdrowia życzę...
ale zdjeciami sie pochwale, oczywiscie tymi ladniutkimi - z Tatrami
http://www.tatrygory.pl/galerie/zawrat/index.htmmarti pisze:wracam zadowolona ale ze zlamana noga, spoadlam z lancuchow. ratownicy TOPR bardzo mili i przystojni
czy to Twoja historia? Bo jeśli tak to "obsługiwał" Cię pan Roman Szadkowski - człek rzeczywiście przystojny choć nienajmłodszy (i pewnie dlatego przystojny)
Może. Dziewczyna ma na imię Natalia, jest chyba dość wysoka i w dodatku nie ma złamanej nogi.Agaar pisze:Zapewne nie... Nic się nie zgadza.
Ale... Czy ktoś wie, że Marti to Marta a nie Natalia, czy jest wysoka czy niska i czy napewno złamała nogę. A spadek z łańcuchów się zgadza. A o złamanej nodze Marti jakoś Tygodnik Podhalański nie pisał. Jeśli to niedopatrzenie to redaktor powinien sobie strzelić w łeb lub się powiesić. Skandal, Marti łamie nogę a prasa nic, milczy.
Swoją drogą to trochę głupio się urwać z łańcucha. I to kto? Marti - taka rezolutna, uporządkowana a leci z łańcucha jak jaka....Anielka. Dobrze, że Hannibala nie ma - wzięłby się jej za ...
to byłoby nie "honorne", Marti dba o PRAlien pisze:a moze marti zlamala noge przez lancuch ograniczajacy jakis trawnik w Zakopanem
nie ma to jak mieć przyjaciółkęAgaar pisze:Widzieliśmy łańcuchy otaczające fontanne na grani Krupówek... Może Marti wpadła do fontanny?
suponujesz, że nie rożróżnia barw? toprowiec jest na czerwono a pielęgniarz na biało.Keczup pisze:a spocony pielęgniarz wydał się jej przystojnym toprowcem
Anegdotka:
Dziewczyna pyta się toprowca:
Czy to prawda, że wasza praca jest tak niebezpieczna?
Toprowiec:
Tak, proszę pani. My tu cały czas życiem ryzykujemy. Jak pani chce to
się mogę z panią przespać!
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
jak sie lamie noge w gorach (zapewne po zaliczeniu jakiegos chocby krotkiego lotu - wiec w gre wchodza zapewne jeszcze inne drobne obrazenia) to sie na zwolnieniu lekarskim siedzimarti pisze:dosc gadania o moich nogach, w tym tygodniu opowiem co widzialam. jak narazie praca goni
to gdzie ten nieszczesliwy lancuch byl?
Marti chyba miała tylko lekkie obrażenia, a złamania żadnego raczej nie było. Raczej bym stawiał na zwichnięcie lub skręcenie. Dobrze się domyślam, marti?Alien pisze:jak sie lamie noge w gorach (...)marti pisze:dosc gadania o moich nogach, w tym tygodniu opowiem co widzialam. jak narazie praca goni
nie bylo takich dzieki pomocy pewnego dzielnego piechura.Alien pisze:to gdzie ten nieszczesliwy lancuch byl?
jak zwykle masz racje. po roku siedzenia przy papierach nozki odzwyczaily sie od chodzenia. ponaciagałam miesnie. ot i tyle mojej tragedi w gorachHannibal pisze:Dobrze się domyślam, marti?
a to dla potwierdzenia słów






