Jakimi jestescie wędrowacami?
Jakimi jestescie wędrowacami?
Prosze Was abyście wyrazili swoje opinie na ten temat...
Czy powinien być dobrze wyposarzony z mnostwem kasy czy może z namiotem albo i bez wedrować gdzie się da..
Który poznaje mało uczęszczane miejsca?
Czy skupia sie na tych the best...?
Piszcie co możecie:)
Serdecznie pozdrawiam!
I niech się te upały kończą;)
Czy powinien być dobrze wyposarzony z mnostwem kasy czy może z namiotem albo i bez wedrować gdzie się da..
Który poznaje mało uczęszczane miejsca?
Czy skupia sie na tych the best...?
Piszcie co możecie:)
Serdecznie pozdrawiam!
I niech się te upały kończą;)
Ostatnio zmieniony czw 13 lip, 2006 przez Stokrotka, łącznie zmieniany 1 raz.
Trochę nie rozumiem pytania chyba... Czy istnieją wogóle jakieś wyznaczniki "górskiego wędrowca"? Każdy realizuje swoje marzenia na swój sposób, jeśli go stać - ubiera się w najnowsze cuda techniki, jeśli nie - chodzi w starszych ciuchach (itd. z całą resztą). Grunt, żeby go to cieszyło, żeby widział w tym cel. Dla niektórych, przejście do moka asfaltem już może być górską wędrówką i niesamowitym przeżyciem
i być może zaczątkiem czegoś więcej...
pozdrawiam
pozdrawiam
No dobra...
Ja wędruję w zwykłych ciuchach... ze swoim jedzeniem. Raczej zawsze szlakowo (chyba, że gdzieś chcę odpocząć na uboczu).
Oczywiście wolę puste szlaki, jednak niekiedy chcę wejść na te oblegane szczyty (mowa tu o Rysach, czy Giewoncie).
A upały... mogą być, byle w nocy solidnie popadało, bo ta susza... Cóż mówić... same straty
Ja wędruję w zwykłych ciuchach... ze swoim jedzeniem. Raczej zawsze szlakowo (chyba, że gdzieś chcę odpocząć na uboczu).
Oczywiście wolę puste szlaki, jednak niekiedy chcę wejść na te oblegane szczyty (mowa tu o Rysach, czy Giewoncie).
A upały... mogą być, byle w nocy solidnie popadało, bo ta susza... Cóż mówić... same straty
Ostatnio zmieniony czw 13 lip, 2006 przez Agaar, łącznie zmieniany 1 raz.
Ja lubie chodzić w wypasionych ciuchach (jednak nie bardzo mnie na nie stać
- ale potrafie zrezygnować z niektórych rzeczy, by sobie kupić np. softshella salewy z promocji
), tak jak Agaar raczej zawsze szlakowo, na Giewont już nigdy więcej (latem) nie pójdę
Uwielbiam Beskidy, bo ładne i blisko, do tego chyba mniej uczęszczane przez ludzi niż Tatry. Staram się w miarę możliwości realizować marzenia, ale wiadomo, nie wszystko na raz 
Aha, nie wiem czy to ma jakiś związek, ale jak mnie coś zainteresuje, to potrafie ładnych kilka dni spędzić, szukając o tym najdrobniejszych szczegółów
Tak jak np. teraz jest z Dolomitami... Ale to mam po Iwonie

Aha, nie wiem czy to ma jakiś związek, ale jak mnie coś zainteresuje, to potrafie ładnych kilka dni spędzić, szukając o tym najdrobniejszych szczegółów
Ostatnio zmieniony czw 13 lip, 2006 przez Salek, łącznie zmieniany 1 raz.
A czy ja wiem..Chyba sie jeszcze nie okreslilamm...ale chyba mi sie ten temat nasunal dlatego chcialabym sie nauczyc lazic i byc taki wedrowcem ktory za pare zl sie wybiera w gory, spi w namiocie a nawet bez w jakis szalasach itp....Myje sie w strumyku, je suchy chleb....Choc na chwile tak powedrowac,...a samej to juz wogole!Moze to glupie ale nigdy tak nie wedrowalam...a chcialabym jakos tak teraz:)
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
Stokrotka pisze:ale chyba mi sie ten temat nasunal dlatego chcialabym sie nauczyc lazic i byc taki wedrowcem ktory za pare zl sie wybiera w gory, spi w namiocie a nawet bez w jakis szalasach itp....
Jednak polecam tę formę wędrowania. Klimatu w schroniskach nie da się opisać. A już w ogóle jak spotka się forumowiczów
- cos mi się zdaje,że stokrotce nie idzie o taka formę wędrowania jaką polecasz ......Ona chciałaby bardziej tak jak hipiskaJednak polecam tę formę wędrowania.
- że skarb to się zgadzam. Ale dlaczego górska zasługuje na ekstra wyróznienie to juz nie bardzo rozumiemPrzyroda to skarb!A gorska to juz wogole
ehmIzabela pisze:cos mi się zdaje,że stokrotce nie idzie o taka formę wędrowania jaką polecasz ......Ona chciałaby bardziej tak jak hipiska
Hmm... Stokrotka... a marzy Ci się spać np. w kolebie?
Może dlatego że kocham góry:)I troszke sie tym interesuje:)Izabela pisze:Ale dlaczego górska zasługuje na ekstra wyróznienie to juz nie bardzo rozumiem
A co do wedrowania ze schroniskami to tak jakos mi sie mysli cos innego..Moze dlatego takie wedrowanie z namiotem albo bez...Ale Agaar tez dobrze pisze..bo nigdy nic nie wiadomo...a misio moze zawsze przyjsc:)
Pozdrawiam!
ja jak wędruje to nie za bardzo zależy mi na wypasionych ciuchach...musze mieć tylko dobrą kurtke i oczywiście buty..ogólnie w górach raczej chodze po szlakach(pomijam góry Świętokrzyskie w których nie chodzenie po szlaku jest nawet wskazane jeżeli chce się wiecej zobaczyć)...często podczas edrówek zdarza mi się zbierać śmeici po pseudo turystach...i robie tak w każdych górach w jakich się znajde...jak tylko się da to nocuje w schroniskach a jak nie to w pensjonatach położonych blisko wejśc na szlaki....to chyba tyle 
podziwiam ,nie zdobył bym się chyba na toruda pisze:zdarza mi się zbierać śmeici po pseudo turystach
życzę ci takiego Misia ,jakiego sobie wymarzyłaśStokrotka pisze:misio moze zawsze przyjsc
Karłowicz bodajże ,ale mogę się mylić ,tak scharakteryzował turystykę górską- "to jedyny taki przypadek ,ze człowiek odmawia sobie wszystkiego i męczy się niezmiernie ,nic z tego nie mając". własnie dlatego turystyka górska ,jak i każda wymagająca darmowego wysiłku i poświęcenia ,jest lepsza (szlachetniejsza) od tej turystyki leniwejIzabela pisze:dlaczego górska zasługuje na ekstra wyróznienie
- dagomarze z sentencją, którą zacytowałeś, a póżniej poparłeś swoim wywodem- zgadzam się. Moja wypowiedż nie tyczyła TURYSTYKI górskiej lecz PRZYRODY i jej ochrony. Odniosłam się do cytatuKarłowicz bodajże ,ale mogę się mylić ,tak scharakteryzował turystykę górską-
. Uważam,że przyjmowanie kryteriów wyróżniających w tym względzie to to coś w rodzaju dyskusji o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą.Przyroda to skarb!A gorska to juz wogole
Pozdrawiam
Izabela





