Hannibal pisze:A kto tak twierdzi? Zadałem ci tylko pytanie.Stokrotka pisze: A to zle?
Rozumiem, że ty marzysz o białej sukni z welonem i pięknym ślubie kościelnym.
Cywilnym..

potwierdzenie znajdziesz tutaj, a konkretnie kan. 1116, bo kan. 1112 raczej nie ma w Polsce zastosowaniaIwona pisze:Ostatnio zaskoczono mnie ....podobno przy zawieraniu związku kościelnego nie musi być księdza Wystarczą świadkowie. Czy ktoś może to potwierdzić?
Mefi, zapewniam Cię, że nie miałem w zamiarze ataku na Twoją osobę. Choć mój dosadny sposób pisania czasami może na to wskazywać. A co do tej nerwowści to więcej się można dopatrzyć w Twoim poście poprzedzającym. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że Ci uznający się za wierzących katolików mają taką przypadlość nazywania ludzi niereligijnych tylko i wyłacznie ateistami. Strasznie lubią to określenie.mefistofeles pisze:Keczup - teraz nie rizumem twej nerwowości
Też go nie trawię ale dobrze, że istnieje obok mediów rządowych - "Naszego Dziennika" i pewnej rydzykowej telewizji.mefistofeles pisze:A cod Faktów i mitów to ktś mnie kiedyś próbował przekonywać do tego szmatławca wciskając mi go na siłę. Stad mój uraz.
To się wtedy zamienia z religii na jakiś wymysł. Jak już wcześniej napisalem, ktoś taki przez kościół uznanany zostanie za heretyka. I własnie dlatego ja uważam, że nie znam nikogo kto jest "prawdziwym katolikiem". To farbowańcy, choć będa się upierali, że tak nie jest. To ci, co oddają się religii jedynie na pogrzebach i ślubach. Bynajmniej sprawiają takie pozory.Mariusz pisze:Nie lubię takiego czarno-białego (lub zero-jedynkowego) patrzenia na świat. Uważam, że można być katolikiem i "nie praktykować"
Hanni, bo tyś człek ciekaw wszystkiegoHannibal pisze:Ciekaw jestem, co się stanie, gdy tobie wejdzie
Nikt Cię nie wyklnie, bo to nie leży w interesie kościoła jeśli byłeś ochrzczony. Dla kościoła statystyki są bardzo ważne. Ja piszę tutaj o samych poglądach, które mogłyby być uznane przez kościół jako herezjeHannibal pisze:Ale co z osobami, które "trochę" praktykują i bądź co bądź przynależą do tej wspólnoty? Też są wyklęci z grona katolików?
To stanowi jedność dla kościoła. Jeśli Ty się z tym nie zgadzasz to występujesz przeciw kościołowi podważając swój katolicyzmMariusz pisze:Ale czy przyjęcie nauki Kościoła musi oznaczać członkostwo w jego strukturach i obrzędach? Nauki o czynieniu dobra, nie nauki o modlitwach, obrzędach i częstotliwości mszy.
Taki zawód.Keczup pisze:Hanni, bo tyś człek ciekaw wszystkiegoHannibal pisze:Ciekaw jestem, co się stanie, gdy tobie wejdzie
Kościół jest omylny. Widać to patrząc na jego całą historię.Keczup pisze:Nikt Cię nie wyklnie, bo to nie leży w interesie kościoła jeśli byłeś ochrzczony. Dla kościoła statystyki są bardzo ważne. Ja piszę tutaj o samych poglądach, które mogłyby być uznane przez kościół jako herezjeHannibal pisze:Ale co z osobami, które "trochę" praktykują i bądź co bądź przynależą do tej wspólnoty? Też są wyklęci z grona katolików?
Ja nie napisałem, że kościół jest nieomylny. A co o nim sądzę, zachowam dla siebie. Ale gdy to katoli kpodważa autorytet kościoła, oznacza, że zawachał się w swoim katolicyzmie.Hannibal pisze:Kościół jest omylny. Widać to patrząc na jego całą historię.
Dlaczego wtedy, gdy Kościół nie miał nic przeciwko niewolnictwu mógł się mylić, a teraz już we wszystkim ma rację?
Z tego wniosek, że nie nadajesz się do cierpienia w schronisku. Polecam hotel Litwor w Zakopanem. Jest architektonicznie okropny, bardzo drogi ale łóżka ma wygodne, No i nie skrzypią nawet przy podwójnej obsadzie jednego.Alien pisze:kiedys tak wlasnie zrobilem - przenioslem sie na karimate, na korytarz w Roztoce i ... z deszczu pod rynne