Małżeństwo czy wolny związek? :)

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

A ja jestem ciekaw, czy na forum są małżonkowie, którzy poślubili osoby innego wyznania. :think:
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

ruda pisze:nie krytykuje tych, którzy chcą mieć dokument, że są razem
Ruda
1. dla niektórych to nie dokument - to sakrament...
2. są jeszcze tacy, którzy "są razem" dopiero po sakramencie, a nie przed - to taki dziwny świat, w którym słowa "narzeczony, narzeczona" nie oznaczają aktualnego partnera zamieszkującego pod jednym dachem, tylko kogoś kto przygotowuje się do małżeństwa...

pozdrawiam
Marcys
Stokrotka

-#2
Posty: 94
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Wisła

Post autor: Stokrotka »

Zaliczam sie do tych 2 z tym ze narazie bez narzeczonego..Nie wiem czemu mowicie ze to dziwny swiat?
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

Stokrotka pisze:Nie wiem czemu mowicie ze to dziwny swiat?
Nie mówicie, Stokrotko, bo to ja powiedziałem, choć pewnie znalazłoby się jeszcze paru użytkowników o podobnym podejściu.
A dlaczego "dziwny"? To taki rodzaj gorzkiej ironii...

pozdrawiam
Marcys
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Paru? Raczej nieprzeliczalny agregat. ;)
Stokrotka

-#2
Posty: 94
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Wisła

Post autor: Stokrotka »

marcys pisze: A dlaczego "dziwny"? To taki rodzaj gorzkiej ironii...

Dlaczego gorzkiej ironi?
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

marcys pisze:Ruda
1. dla niektórych to nie dokument - to sakrament...
wiem Marcys....pochodze z bardzo wierzącej rodziny w której niektórzy członkowie byli oburzeni gdy moja starsza kuzynka mieszkała bez ślubu ze swoim ówczesnym narzeczonym....ja tylko uważam, że sakrament/dokument nie powinien być nadrzędny w stosunku do prawdziwych uczuć i nie powinien być wyznacznikiem pozycji w społeczeństwie....
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

mefistofeles pisze:świadek ślubu kościelnego musi być katolikiem
nie jestem tego pewien, zdaje mi się, że jedynym wymogiem stawianym przez kościół katolicki jest pełnoletność świadka a nie jego wyznanie...
mefistofeles pisze:Tak samo (a włąściwie tym bardziej) ojciec chrzestny
tu się zgodzę na 100%
mefistofeles pisze:Ja będąc świadkiem dostałem kartkę do spowiedzi i musiałem ją księdzu złożyc
a ja nic takiego nie dostałem...
Darkowski

-#1
Posty: 38
Rejestracja: ndz 11 gru, 2005
Lokalizacja: Dolina Wiaru

Post autor: Darkowski »

AdiK pisze:jedynym wymogiem stawianym przez kościół katolicki jest pełnoletność świadka a nie jego wyznanie...
Świadkiem może być każda osoba, która zdolna jest dać świadectwo i potwierdzić zawarcie małżeństwa. Wg Kodeksu Kanonicznego świadkiem nie mogą być osoby pozbawione używania rozumu (wg KK dzieci do 7 roku życia), ludzie chorzy umysłowo oraz ludzie jednocześnie niewidomi i głusi. Wyznanie świadka jest więc bez znaczenia. A kartki do spowiedzi to tylko widzimisię księży :)
Ostatnio zmieniony wt 04 lip, 2006 przez Darkowski, łącznie zmieniany 1 raz.
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

marcys pisze:1. dla niektórych to nie dokument - to sakrament...
ruda pisze:ja tylko uważam, że sakrament/dokument nie powinien być nadrzędny w stosunku do prawdziwych uczuć i nie powinien być wyznacznikiem pozycji w społeczeństwie....
wybacz Ruda, ale uważam, że "nie czujesz" co dla niektórych znaczy przyjęcie sakramentu małżeństwa...
Stokrotka

-#2
Posty: 94
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Wisła

Post autor: Stokrotka »

Stokrotka pisze:
marcys pisze: A dlaczego "dziwny"? To taki rodzaj gorzkiej ironii...

Dlaczego gorzkiej ironi?
Juz rozmumiem....:)

Pozdrawiam!
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

AdiK pisze:wybacz Ruda, ale uważam, że "nie czujesz" co dla niektórych znaczy przyjęcie sakramentu małżeństwa...
wiewm wiem...Święty Węzeł Małżeński.nierozerwalny i idealny związek między kobietą i mężczyzną...ja tylko uważam, że coś takiego nie powinno być najważniejsze...ja nigdy nie marzyłam o białej sukni z welonem ani tym bardziej o ślubie...dlatego zgodzę się z Twoim stwierdzeniem, ze nie czuje co dla niektórych oznacza przyjęcie sakramentu małżeństwa....
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

mefistofeles pisze:Mimo to problem Twojego kolegi jest inny niż Twój.
Nie uważam, że ja mam problem. To Ty podciągasz mój przypadek do rangi problemu, ja opisałem tylko zaistniałą rzeczywistość. Może ona stanowić problem dla przykładowego kolegi. Nie dla mnie.
mefistofeles pisze:świadek ślubu kościelnego musi być katolikiem
Nie musi, Adik ma rację. Przypadkiem chrzestnego się nie interesowałem.
mefistofeles pisze:Ty jesteś rozumiem ateista
Czy każdego człowieka, który nie utożsamia się z żadną religią tak nazywasz? Nie znasz innych określeń? Jestem bliższy agnostycyzmowi. Kościoła nie uznaję, to racja. Nie muszę, nie kręci mnie. Ale z nim nie walczę.
mefistofeles pisze:okreslenie 'nieklerykał' wywołuje we mnie mdłości przez skojarzenie z pewnym szmatławym pisemkiem przy którym 'Nie' to szczyt wyrafinwania
Widać, odcisnął jakieś piętno w Twoim życiu :P. Czytujesz? :think: . Ja się tak nie emocjonuję przegiętym w drugą stronę pewnym moherowym czasopiśmie, tak jak Ty tym. Najważniejsze jest jednak to, że w przypadku istnienia jednego jest i ten drugi. Jako przeciwwaga.
mefistofeles pisze:wierzacym niepraktykującym
Ciekaw jestem co za debil to określenie wymyślił. Ja rozumię, że termin wierzący (pod względem religijnym) to taki kto się w większości poświęca swojej religii i całkowicie podporządkuje się dotkrynom swojego kościoła. O ile wiem, kościół nie definiuje takiego pojęcia jak "wierzący - niepraktykujący", to jakaś hybryda. Albo się katolikiem jest, albo wcale. A nie - tylko trochę. Jeśli Ty się za takiego uważasz (zakładam, że Cię ochrzczono jako katolika) to dla kościoła jesteś heretykiem a mi tu zakrawa hipokryzją. Hmm... :think: "katolik, który ma to w dupie" - fajnie to brzmi. Kupuję to :P . Mefi, pamiętaj, że czy Cię ochrzcili, czy nie, to jest nieistotne. Tak jak z religią tak i z narodowością - najważniejsza jest świadomość przynależności, utożsamiania się. A co za tym idzie, dążenia w tym kierunku aby czuć , być w danej grupie. A ten kto ma to w dupie, nie może mówić o sobie, że jest katolikiem.
mefistofeles pisze:nie powinen on proponowac Tobie (wiedzac jakie masz przekonania) takiej funkcji.
Zgadzam się z Tobą, długo oponowałem, pojechał tanimi tekstami, cuś o przyjaźni.... i po paru browcach w końcu zgodziłem się. W końcu co się nie robi dla przyjaciół ;)
I pamiętaj, ja nie wojuję z kościołem i nie będę tego robić póki mi nie wejdzie w drogę
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

ruda pisze:ja nigdy nie marzyłam o białej sukni z welonem ani tym bardziej o ślubie..
Złoto kobieta :P
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Keczup - teraz nie rizumem twej nerwowości. Użyłem okreslenia 'ateista' w znaczeniu pozbawionym jakiegokolwiek pejoratywnego wyrazu, w znaczeniu 'niewierzacy'. Zas co do okreslenia 'wierzacy niepraktykujący' nie rozumiem Twego ataku na mnie bo mam w tej kwestii takie samo zdanie jak i Ty. Albo sie jest katolikiem albo nie. Tymniemniej takie podejście jest dość powszechne - niestety.

PS A cod Faktów i mitów to ktś mnie kiedyś próbował przekonywać do tego szmatławca wciskając mi go na siłę. Stad mój uraz.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Keczup pisze: I pamiętaj, ja nie wojuję z kościołem i nie będę tego robić póki mi nie wejdzie w drogę
Ciekaw jestem, co się stanie, gdy tobie wejdzie :think:
Keczup pisze:
ruda pisze:ja nigdy nie marzyłam o białej sukni z welonem ani tym bardziej o ślubie..
Złoto kobieta :P
Czy ja wiem... :think:
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

mefistofeles pisze:Albo sie jest katolikiem albo nie.
Nie lubię takiego czarno-białego (lub zero-jedynkowego) patrzenia na świat. Uważam, że można być katolikiem i "nie praktykować". Można wierzyć w Boga i nie chodzić do kościoła. Być może unikanie obrzędów kościelnych to grzech - ale cała wiara opiera się na tym, że wszyscy jesteśmy grzeszni. A rozliczeni gdzieś tam w niebiosach, będziemy nie z tego czy byliśmy "wierzącymi-niepraktykującymi", lecz z tego czy byliśmy dobrymi ludźmi.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ale wtedy nie możesz mówić, ze jestes katolikiem, bo katolicyzm to przynależność do Kościoła Katolickiego. Możesz mówić, ze jesteś np chrzescijaninem bezwyznaniowym lub coś w tym stylu.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Bo to takie czarno-białe podejście w stylu - jesteście z nami, albo przeciwko nam.
Wiara w Boga wcale nie obliguje nas do konkretnych praktyk religijnych. Kto chce praktykować, niech praktykuje, kto nie chce, niech tego nie robi.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

mefistofeles pisze:Możesz mówić, ze jesteś np chrzescijaninem bezwyznaniowym lub coś w tym stylu.
Chrześcijanin bezwyznaniowy? Aleś sobie wymyślił. ;)
Ale jeśli katolicyzm oznacza wyłącznie przynależność do kościoła (myślałem że to szersza definicja) - to masz rację oczywiście.
ODPOWIEDZ