jak znieść upały?

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

jak znieść upały?

Post autor: mefistofeles »

jako wnuk Dziadka Mroza mam z tym nie lada problem. W domu skwar, otwarcie okien tylko pogarsza sprawę (do tego za oknem rusztowanie i robotnicy).
Mozna zjeść lody, ale to daje ulgę tylo chwilową. Nawet wczorajsze burze ominęły me miasto. Zdecydowanie od +30 wolę -15.

A jak Wy sobie radzicie z upałami?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

mefistofeles pisze:A jak Wy sobie radzicie z upałami?
Rano,gdy jest jeszcze znośnie przyjemna jazda rowerkiem do pracy, w pracy do 17 klima....potem pokój na poddaszu,więc siedzę na max gdzieś w ogrodzie :P
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

Wypadałoby znaleźć sobie robotę w jakiejś chłodni :))
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ja podobnie jak Iwona - rano rowerek, więc świetne chłodzenie porannym rzeźkim powietrzem. Potem 9-10h klimy w pracy. Niestety po 19:00 zaczyna się horror. Jazda rowerem po roztopionym asfalcie i mieście nagrzanym do 35*C jest mało fajna. A w domu: albo ogród, albo wiatrak w twarz.
:)
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

mrożona herbatka, skąpe ciuszki, przez najwięklszy upał siedzenie w domciu, lody i tego typu zimne sprawy :P:P:P
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Na upały mam jedną sprawdzoną receptę - polubić je :D
A tak poza tym to duuuużo pić. I patrzyć na wszystko pozytywnie. :)
Życie jest takie piękne, niezależnie od tego, czy jest ciepło, czy zimno, czy pada, czy nie.
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

mefistofeles pisze:A jak Wy sobie radzicie z upałami?
fatalnie, jestem bardziej rozdrażniony, wypijam hektolitry wody, co jakiś czas biorę chłodny prysznic i chodzę tylko z przepaską na biodrach :P

w mieszkaniu temp. już sięga 27 stopni, a najgorsze to, że przez te ciepłe noce nie da się tego zbić nocą więcej niż o jedną kreskę...

PS. na jakieś 45 minut się nieźle zachmurzyło w Gliwicach, temp. spadła o 3 kreski i wyglądało na deszcz, ale teraz znów wyszło p******** słońce :x
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

AdiK pisze:znów wyszło p******** słońce :x
A u mnie w tej chwili burza i ulewa <ulga> :P
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

A ja po prostu w każdej wolnej chwili udaję się nad morze-woda już całkiem ok (20 st.C). Np. z firmy mam 5 min jazdy samochodem do plaży,z domu 10 min :) Da się żyć-poza tym lubię ciepełko :D
Jeśli chodzi o doraźne schłodzenie organizmu to np. dobrze jest potrzymać nadgarstki pod strumieniem zimnej wody.
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

ammo pisze:Wypadałoby znaleźć sobie robotę w jakiejś chłodni

Zapraszam znajomi szukają operatora wózka widłowego w chłodni :) Czy temperatura - 25 stopni będzie dla Ciebie odpowiednia? :P ;)
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

Wózkami jeździ ostatnio bardzo wielu ludzi po studiach a nawet magistrów. Po prostu jest to niekiedy szczyt marzeń w dzisiejszych czasach nawet po takim wykształceniu... :x
Co do mnie -25 :think: . Myślę, że blisko 60 stopniowa amplituda mogłaby mnie zniszczyć :)), ale w najgorsze popołudnia możnaby spróbować :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:A ja po prostu w każdej wolnej chwili udaję się nad morze-woda już całkiem ok (20 st.C). Np. z firmy mam 5 min jazdy samochodem do plaży,z domu 10 min Da się żyć
Bardzo optymistyczna informacja dla np. mieszkańca Łodzi! :))
Do morza co prawda mam aż 20 min ale do jeziora ok. 10 min - najbliższego - do innych od 15 do 20 min. Zupełnie nie rozumiem tego narzekania na upał, ;) ;) ;)
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

Janek pisze:do jeziora ok. 10 min - najbliższego - do innych od 15 do 20 min. Zupełnie nie rozumiem tego narzekania na upał, ;) ;) ;)
Zamiast bajerować o chłodzących Was tam okolicznych wodach powiedz lepiej jak radzicie sobie z komarami i innymi krwiożerczymi insektami :think: :D
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

a co powiecie na to, ze na dworze jest 35 stopni a ja wczoraj mialam 40 stopni gorączki... :( podwójny upał...nie dość, że upał na dworze to jeszcze grypa jelitowa mnie dręczy...cudownie....
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

ruda pisze:a co powiecie na to, ze na dworze jest 35 stopni a ja wczoraj mialam 40 stopni gorączki... :( podwójny upał...nie dość, że upał na dworze to jeszcze grypa jelitowa mnie dręczy...cudownie....
A słyszałem, że nawet w czasie takiego upału przy takiej gorączce jest nam nadal zimno. Czy to prawda? :think:
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

nio szczerze mówiąc to cały dzień przeleżałam przykryta dwoma kocami i miałam dreszcze..więc można powiedzieć, ze było mi zimno...dziś już jest mi lepiej...ale zaraziłam tate więc nie jest za fajnie....
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

ruda pisze: (...) ale zaraziłam tate więc nie jest za fajnie....
No tak. To w takim stylu, że jak jestem chory i się źle czuję, to dlaczego inni mają mieć dobrze. Trzeba im "dowalić". ;)

P.S. Nie traktuj tego osobiście :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

;)
lekarka mnie pocieszyła, że jak jedna osoba w rodzinie zachoruje to reszta członków rodziny również musi to przejść... niezbyt fajnie....
ODPOWIEDZ