tatry czerwiec 2006 sprawozdanie

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

tatry czerwiec 2006 sprawozdanie

Post autor: dagomar »

15 czewwca - nasłuchałem się o śniegach ,czekanach ,strach gdzieś iść ,w rezultacie zapada decyzja o kontrolnym wejsciu na Polski Grzebień ,no bo jak nie tam ,to gdzie...
Zaraz za Smokowcem gubimy nieoznakowany jeszcze po kalamicie szlak i w rezultacie wspinamy się po sławkowskiej uboczy stromo po wykrotach prawie dwie godziny ,aż osiągamy szlak z Siodełka już niedaleko Siennej Kopy. W chaszczach gubię czapkę .Jesteśmy wykończeni ,tym milej witamy miłą jak nigdy obsługę w Śląskim Schronisku ,nawet nową czapkę mają dla mnie. Ruszamy dalej ,upał niemożebny ,ale wszystko we śniegu,śnieg dobry ,akurat miękki ,kaszowaty ,nie wymaga raków ni czekana ,ale trochę umiejętnosci i rozumu jednak tak ,ratuję jakieś dzieci pod Granackim prysznicem ,bo ojciec w adidasach rozpłaszczony w śniegu nie jest w stanie.Wyżej nie widać żadnych śladów ,kilka osób przed nami zawraca ,gubimy się trochę we wspinaczce i włazimy pod Małą Wysoką ,potem jakimś dzikim i nie całkiem miłym trawersem na Przełęcz. Przez to błądzenie cały dzień jest już późno ,z Rohatki nici ,wracamy więc z powrotem. Krótki filmik z Polskiego Grzebienia tutaj:
http://www.tomaszow.mm.pl/~dagomar/spr/grzebien.avi
Nie obraźcie się ,ale wyciąłem zbyt "prywatnie" brzmiący głos.
Następnego dnia na Rohatkę ,jak dnia poprzedniego ,od Zbójnickiej w głębokim sniegu ,przy zjeździe w pewnym momencie wpadam po pachy ,upał coraz większy ,poglądawe filmiki tutaj:
http://www.tomaszow.mm.pl/~dagomar/spr/roh1.avi
http://www.tomaszow.mm.pl/~dagomar/spr/roh2.avi
Po dniu odpoczynku trasa przez Klinowate,Baraniec i Rohacze. Wierzcie mi ,że zrobienie tego w 30 stopniowym upale i wilgotności dochodzącej chyba do 100% to bohaterstwo. Na Barańcu i drodze do niego 4 osoby ,na Rohaczach ,jak nigdy - dosłownie 3. Są płaty śniegu na skałach ,ale głównie na obejściach no i przy zejściu na przełęcz ,grań sucha ,nareszcie udaje mi się zrobić zdjęcie pustego konia

Obrazek

Przez te trzy dni dosłownie łaziliśmy pomiędzy świstakami ,które właśnie wyłaziły spod śniegu ,a że było pusto ,to sobie z nas nic nie robiły. Tu dwa filmy
http://www.tomaszow.mm.pl/~dagomar/spr/swist1.avi
http://www.tomaszow.mm.pl/~dagomar/spr/swist2.avi

i parę fotek:

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Piątego dnia Koprowy - byłby bez historii,gdyby na samym wierzchołku nie chwyciła nas burza ,co prawda szła wcześniej ,ale wydawało się ,że powinniśmy zdążyć. Po szczytowej grani nie wolnej od płatów śniegu i mokrej od deszczu ,w mleku na dwa metry zbiegamy jak kozice ,nie mogę nadziwić się tempu żony.
Po kolejnym dniu odpoczynku poświęconym na Wodospady Zimnej Wody ,w których ,o dziwo ,jeszcze nigdy nie bylismy ,długa trasa Dol. Jałowiecką. Jestem przyjemnie zaskoczony ,szlaki są naprawione ,wyrosły nowe mostki i choć charakter doliny pozostał
Obrazek
to idzie się o wiele łatwiej ,niż jeszcze rok temu. No i oczywiście Salatyn w tradycyjnym upale i duchocie - czuję się przynajmniej jak maratończyk i szacuję tę górę na co najmniej 3000m.n.p.m. ,tak ,że po zejściu na Palenicę na myśl o Siwym i Babkach robi mi się słabo - wracamy Bobrowiecką.
Ostatni dzień właściwie bez historii ,na górnym tarasie Dol. Jagnięcej łapie nas burza ,która trwa do 10 wieczorem ,nie mam mowy o wejściu na szczyt - wracamy przemoknięci.
Na koniec dwa zdjęcia nieba z życzeniami dla wszystkich ,by góry Was puściły wszędzie tam ,gdzie wejść zamierzacie
Obrazek
Obrazek
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

filmiki obejrzałem...fajne no i wogóle wszystko extra :) dzięki
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Odnotowujemy znaczący postęp technologiczny - MMS-y ze szlaku, po powrocie relacja z filmami, nieźle, nieźle. Dzięki.
Zazdroszczę tych świstaków.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

dagomar dzięki za filmiki i relację. Zazdroszczę ci tych świstaków i... burz! ;)
MiG pisze:Odnotowujemy znaczący postęp technologiczny - MMS-y ze szlaku, po powrocie relacja z filmami, nieźle, nieźle
Czas zorganizować VIDEO-CZAT z wysłannikiem forum przebywającym w danej chwili powiedzmy na Rysach...
;)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Mariusz pisze:Czas zorganizować VIDEO-CZAT z wysłannikiem forum przebywającym w danej chwili powiedzmy na Rysach...
Jeśli sygnał z komórki wychwyci słowacki operator będzie to dość droga zabawa.
Fazi

-#1
Posty: 16
Rejestracja: czw 22 cze, 2006
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Fazi »

Janek pisze:Mariusz napisał(a):
Czas zorganizować VIDEO-CZAT z wysłannikiem forum przebywającym w danej chwili powiedzmy na Rysach...


Jeśli sygnał z komórki wychwyci słowacki operator będzie to dość droga zabawa.
W tamtym roku siedzialem sobie na Szpiglasowym Wierchu i zadzwonil telefon,a chwile wczesniej patrzylem na niego i byla polska siec,wiec odebralem i po 3 minutach rozmowy skasowalo mnie 12 zl :x ,co sie okazalo zlapalo slowacka siec i zaplacilem sobie 4 zl za minute.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Fajny pomysł z tymi filmikami...ależ tego śniegu tam było :O normalnie coś jak kwiecień -maj.
dagomar pisze:Na koniec dwa zdjęcia nieba z życzeniami dla wszystkich ,by góry Was puściły wszędzie tam ,gdzie wejść zamierzacie
za życzenia i fotki-dziękujemy :)
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Fazi pisze:W tamtym roku siedzialem sobie na Szpiglasowym Wierchu i zadzwonil telefon,a chwile wczesniej patrzylem na niego i byla polska siec,wiec odebralem i po 3 minutach rozmowy skasowalo mnie 12 zl ,co sie okazalo zlapalo slowacka siec i zaplacilem sobie 4 zl za minute
a ja w ub. roku od Wołowca po Siwy Wierch korzystałem z polskiej sieci komórkowej, czasem na przełęczach zasięg uciekał, ale na szczytach było OK... :think:
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pawelpp »

dagomar pisze:15 czewwca - nasłuchałem się o śniegach ,czekanach ,strach gdzieś iść ,w rezultacie zapada decyzja o kontrolnym wejsciu na Polski Grzebień (...) Ruszamy dalej ,upał niemożebny ,ale wszystko we śniegu,śnieg dobry ,akurat miękki ,kaszowaty ,nie wymaga raków ni czekana ,ale trochę umiejętnosci i rozumu jednak tak ,ratuję jakieś dzieci pod Granackim prysznicem ,bo ojciec w adidasach rozpłaszczony w śniegu nie jest w stanie.Wyżej nie widać żadnych śladów ,kilka osób przed nami zawraca ,gubimy się trochę we wspinaczce i włazimy pod Małą Wysoką ,potem jakimś dzikim i nie całkiem miłym trawersem na Przełęcz.
Witam bardzo serdecznie wszystkich Forumowiczów!
W czwartek 15 czerwca byłem na Polskim Grzebieniu. Wchodziłem od Dol. Wielickiej. Jak to możliwe, że się nie spotkaliśmy?
Chyba szedłem tego dnia jako pierwszy, bo powyżej Ogrodu Wielickiego nie mogłem znaleźć śladów na śniegu. Dopiero prawie w samej kotlince pod Polskim Grzebieniem spotkałem dwóch Polaków schodzących z przełęczy. Powiedzieli, że wyszli z Terynki i schodzili prawie wprost w dół z grani Małej Wysokiej. Kierując się ich śladami podszedłem z kotlinki prosto do góry prawie pod grań, a pózniej skierowałem się trawersem w lewo po stromym i nieco eksponowanym śniegu. Łańcuchy były całkowicie przysypane, a żleb wiodący od pd. na samą przełęcz nie nadawał się chyba do zejścia (co widać na filmie Dagomara). Schodziłem w taki sposób, że poszedłem kilkadziesiąt metrów granią w stronę Mł. Wysokiej i w dogodnym miejscu zszedłem wprost w dół. Śnieg był stromy, ale bez eksponowanego trawersu, w międzyczasie wyślizganego przez jakieś 15 osób, które weszły na przełęcz. Czekan się przydał, nie tylko do tego, żebym niżej urządził sobie bardzo przyjemny, bo kontrolowany zjazd na d...
Na dole fotografowałem świstaki, bez teleobiektywu, pewnie w tym samym miejscu, co Dagomar.
Na przełęczy było dwoje Polaków ze starszym chyba Amerykaninem oraz silna polska grupa pod wezwaniem, oczywiście w krótkich spodenkach i bez żadnych czekanów, z pojedynczymi kijkami, a śnieg co prawda był miękki, ale miejscami po pas.
Przyznam się Wam, że nie nadążam za współczesną modą. Nic z tego nie rozumiem. Co to za przyjemność pchać się w szortach w śnieg po pas? I co z tego, że ciepło było. A strome płaty śniegu przechodzi się obecnie na równowagę, po co komu taki przeżytek jak czekan. W sobotę na Bystrym Przechodzie też było dużo śniegu i dzieci 6-8 letnie wchodziły z rodzicami, przecież obawa przed górami to przesąd, przy tak masowym ruchu wypadki są rzadkością. Nieprawdaż?
adidas15

-#1
Posty: 37
Rejestracja: pn 12 cze, 2006

Post autor: adidas15 »

Bezpieczeństwo to podstawa ...ale bez przesady oczywiście ... ehhh Chyba w tym roku będę musiał chodzić po zachodnich ...:( a tak chciałem orlą perć zrobić ...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

pawelpp pisze:Jak to możliwe, że się nie spotkaliśmy?
Na Przełęczy bylismy 16 czerwca o 13.30 ,przed nami szła para z lotną asekuracją co prawda ,ale bez czekana i raków ,co wprawiło nas w dobry nastrój ,ale i spowodowało zboczenie z trasy ,bo oni szli na MW. Oprócz tego był jeden cienki ślad tak na oko 2,3 osób i osobno jeden pojedynczy na Przełęcz (jak teraz wiem) ,ale wtedy zostawiliśmy go po lewej.Na samej Przełęczy spotkaliśmy 2 mężczyzn ,którzy weszli przed nami ,ale zeszli do Wielickiej z powrotem.
pawelpp pisze:żleb wiodący od pd. na samą przełęcz nie nadawał się chyba do zejścia
następnego dnia zszedłem nim i wszedłem z powrotem na Rohatkę ,nie był wcale taki zły ,a stopnie wkopywało się łatwo (czekana nie miałem ,bo tak jakoś głupio w końcu czerwca,ale moze byłby pewniejszy ,niz kije ,choć i z nimi powolutku było OK)
pawelpp pisze:bez teleobiektywu
też nie noszę
pawelpp pisze:A strome płaty śniegu przechodzi się obecnie na równowagę
Wchodzili (czy raczej próbowali wejść) przed nami tacy na Jagnięcy ,w czasie burzy z deszczogradem coś koło 0 st. C i zerowej widoczności po twardym ,naprawdę wymagającym ostrożności nawet z kijkami i naszym doświadczeniem ,śniegu (tu przydałby się czekan ,którego nie wziąłem ,a nawet raczki). My zdecydowaliśmy się w tych warunkach na szybki odwrót ,a oni poszli - w adidasach ,szortach i plecaku z folią i butelką. Też oczywiście nie weszli ,ale gdy wrócili po godzinie do Kieżmarskiego sini ,pokrwawieni i trzęsący ,to słów brakuje...
pawelpp pisze:przecież obawa przed górami to przesąd
można odnieść takie wrażenie ,choć chyba obecnie rzadziej ,niż jeszcze kilka lat temu
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

T-shirt only

Post autor: pawelpp »

dagomar pisze:Wchodzili (czy raczej próbowali wejść) przed nami tacy na Jagnięcy ,w czasie burzy z deszczogradem coś koło 0 st. C i zerowej widoczności po twardym ,naprawdę wymagającym ostrożności nawet z kijkami i naszym doświadczeniem ,śniegu (tu przydałby się czekan ,którego nie wziąłem ,a nawet raczki). My zdecydowaliśmy się w tych warunkach na szybki odwrót ,a oni poszli - w adidasach ,szortach i plecaku z folią i butelką. Też oczywiście nie weszli ,ale gdy wrócili po godzinie do Kieżmarskiego sini ,pokrwawieni i trzęsący ,to słów brakuje...
Najlepszego gościa spotkałem w niedzielę, 18 VI, kiedy to wybrałem się na Sławkowski, pod samym Nosem. T-shirt, spodenki i... pantofle miejskie, z dziurami, a la sandały. Bez plecaka, ale za to... z wielkim zeszytem w ręku. Bez cienia obawy skierował się na wierzchołek pokryty śniegiem. Pogoda była bardzo słoneczna, ale wisiały jakieś takie ciemne chmury.
W sobotę, ok. godz. 17-18, kiedy schodziłem podczas burzy Dol. Młynicką, napotkałem kompletnie przemoczonego ojca (T-shirt only), ciągnącego dziarsko pod górę swoje małe dziecko, do wodospadu Skok albo i dalej. Trzeba się uczyć od małego, żeby być jak Szerpa Ang Dorie: "Mount Everest? Sixteen times. No gore-tex, T-shirt only." :D
dagomar pisze:
pawelpp pisze:przecież obawa przed górami to przesąd
można odnieść takie wrażenie ,choć chyba obecnie rzadziej ,niż jeszcze kilka lat temu
Czy uważasz, że ruch w Tatrach, przynajmniej w Słowacji, jest mniejszy niz parę lat temu? Bo chyba przeciętny poziom świadomości masowych turystów się nie zmienił.
Ostatnio zmieniony wt 27 cze, 2006 przez pawelpp, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

przynajmniej więcej jest gości a'la (wypasione K2 + wojna z Al'Kaidą) ,a mniej szpilek
yanu

-#1
Posty: 22
Rejestracja: wt 26 lip, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: yanu »

W jaki sposób można umieścić filmik na forum?
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

umieszczasz gdzieć na stronie i ubierasz w ramki url jak każdy inny adres
yanu

-#1
Posty: 22
Rejestracja: wt 26 lip, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: yanu »

Proszę o bardziej jasną instrukcję. :?
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

primo: znajdujesz serwer gdzie umieszczasz film avi, albo lepiej uploadujesz na googlevideo lub youtube


secundo: adres strony z filmem umieszczasz na forum między znacznikami i
yanu

-#1
Posty: 22
Rejestracja: wt 26 lip, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: yanu »

Dzięki,spróbuje po meczu.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Janek pisze: Jeśli sygnał z komórki wychwyci słowacki operator będzie to dość droga zabawa.
Trzeba więc sobie ustawić ręczne wybieranie sieci.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Ale dużo śniegu! Jak w bajce. Zapewne nie jest on zbity? Bo w Tatrach Polskich pod koniec czerwca, zostały płaty śniegu... lub można powiedzieć, że lodu.

Te świstaki są niesamowite. Zazdroszczę Wam, że mogliście sobie je z bliska pooglądać.

Dobry pomysł z tymi filmikami. Na pewno lepiej pokazują, jak jest w danym momencie w górach, niż zdjecia.

Dzięki :)
ODPOWIEDZ