Fatalne fluidy myślenia a la towarzysz Łukaszenko ogarnęły już wyraźnie miasto Białystok mieszając w rozumkach kibicy. Muszę jednak Wam przyznać rację - trzeba by było nocować i po to te schroniska zbudowano. A ilość miejsc w nich jest dostosowana do zgodnej z dobrymi obyczajami chłonności ścieżek z czego oczywiście wynika wniosek, że sporo ludzi musiałoby, drodzy miłośnicy towarzysza Łukaszenki (masowa turystyka dla świata pracy i kołchoźników) z tych Rysów i innych Chłopków zrezygnować. Gdyby tak się stało to ja z miłą chęcią dałbym na dziękczynną mszę solenną na Krzeptówkach, podążając tam nawet na klęczkach z Krupówek a MiG pewnie by mi towarzyszył.Jagiellonia w Tatrach pisze:Na pewno by się wyludniły.
Gdybyś przeanalizował nasze wyliczenia to byś zauważył, że tyle osób to przebywa w letnie dni w rejonie Morskiego Oka (Rysy, Chłopek, Szpiglasowa, Świstówka) będących zagranicznymi turystami.
Po odcięciu dojazdu do Palenicy nie podjął byś żadnej poważnej wycieczki w ten rejon bez noclegu (chyba wiesz, że biwakować w Tatrach nie wolno).
Jeżeli się rzuca jakieś hasło to warto odrobinę pomyśleć nad jego konsekwencjami. Chyba, że tu z Jankiem tworzycie jakiś egalitarny klub zdobywców Tatr (silni, sprawni i młodzi), gdzie szczególnie dla dzieci i starszych w góry wstęp jest wzbroniony.
Blokada drogi do Morskiego :)))
A więc Janku doczekałeś się - tak jak chciałeśJanek pisze:Nudne błotniste Beskidy
Szczerzemówiąc nie rozumiem Twojego podejścia do sprawy. Mamy kawałek Tatr, Pienin, Beskidy, Sudety i to powinno wystarczyć, bo w tej kwestii nic zmienić raczej nie można. Nie możemy mieszać w to historii bo ta prawie zawsze była na rękę naszym rywalom. Swoją drogą Beskidy nie określiłbym mianem nudziarstwa, gdyż moim zdaniem niczym nie ustępują od tak bardzo wychwalanej Wielkiej i Małej Fatry czy też istnego raju na ziemi - Słowackiego Raju...
Podam przykład. W ubiegłym roku było mi dane wyjechać na 3 dni na camping do miejscowości Bela na Małej Fatrze. W pierwszy dzień zwiedzieliśmy Diery a w dwa pozostałe kluczyliśmy po Kraviarskich, Krywaniach, Hlebach i innych. Wrażenia: w Dierach ludzi jak na Orlej Perci lub na trasie do MOka, w niższych partiach błoto jak wszędzie, poza ekspozycyjnymi atrakcjami praktycznie żadnych widoków (szlak wiódł wąwozem wzdłuż potoku). W grzbiecie Krywania nie wiele mniej ludzi (mimo, że kolejka była w remoncie), teren łudząco podobny do okolic Grzesia, Rakonia czy też Babiej Góry, tyle tylko, że na Małą Fatrę mam 2,5 g jazdy a na Babią Górę 1,5...
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Gdyby brutalny los rzucił Cię na Białoruś, to jako syn kołchoźnika marzyłbyś o butelce piwa po pracy. A wycieczkę nad Morskie Oko uznałbyś za wymysł kapitalisty. To dziękuj Bogu, żeś się na tej Białorusi nie urodził a oświecił cię i takich jak Ty PRL.Janek pisze:Fatalne fluidy myślenia a la towarzysz Łukaszenko ogarnęły już wyraźnie miasto Białystok mieszając w rozumkach kibicy. Muszę jednak Wam przyznać rację - trzeba by było nocować i po to te schroniska zbudowano. A ilość miejsc w nich jest dostosowana do zgodnej z dobrymi obyczajami chłonności ścieżek z czego oczywiście wynika wniosek, że sporo ludzi musiałoby, drodzy miłośnicy towarzysza Łukaszenki (masowa turystyka dla świata pracy i kołchoźników) z tych Rysów i innych Chłopków zrezygnować. Gdyby tak się stało to ja z miłą chęcią dałbym na dziękczynną mszę solenną na Krzeptówkach, podążając tam nawet na klęczkach z Krupówek a MiG pewnie by mi towarzyszył.Jagiellonia w Tatrach pisze:Na pewno by się wyludniły.
Gdybyś przeanalizował nasze wyliczenia to byś zauważył, że tyle osób to przebywa w letnie dni w rejonie Morskiego Oka (Rysy, Chłopek, Szpiglasowa, Świstówka) będących zagranicznymi turystami.
Po odcięciu dojazdu do Palenicy nie podjął byś żadnej poważnej wycieczki w ten rejon bez noclegu (chyba wiesz, że biwakować w Tatrach nie wolno).
Jeżeli się rzuca jakieś hasło to warto odrobinę pomyśleć nad jego konsekwencjami. Chyba, że tu z Jankiem tworzycie jakiś egalitarny klub zdobywców Tatr (silni, sprawni i młodzi), gdzie szczególnie dla dzieci i starszych w góry wstęp jest wzbroniony.![]()
![]()
Jesteś na tyle brutalny, że śp. Jana Pawła II też byś pogonił przez Zawrat aby sobie zobaczył Morskie Oko.
Jeżeli kiedyś Twój pomysł wejdzie w życie to rodzice niepełnosprawnego dziecka, którego największym życiowym marzeniem będzie zobaczenie skarbu polskiej przyrody powiedzą, że był kiedyś taki Pan z Koszalina, który takim jak ty zamknął tam drogę na całę życie.
Człowieku bez serca Ty nie tylko dzielisz ludzi na lepszych i gorszych, Ty takimi ludźmi pogardzasz.
Ej, nie mówcie tylko, że drogę tą wybudowano dla niepełnosprawnych! I że to jest przyczyną dalszego jej utrzymywania.Jagiellonia w Tatrach pisze: Jeżeli kiedyś Twój pomysł wejdzie w życie to rodzice niepełnosprawnego dziecka, którego największym życiowym marzeniem będzie zobaczenie skarbu polskiej przyrody powiedzą, że był kiedyś taki Pan z Koszalina, który takim jak ty zamknął tam drogę na całę życie.
Gdyby głupota, demagogia i zwykłe draństwo (to powoływanie się na Jana Pawła II) mogły fruwać to "sympatyczna" para z Białegostoku latała by nad Tatrami (ale i stadionem Jagielloni) jak gołębice.Jagiellonia w Tatrach pisze:Gdyby brutalny los rzucił Cię na Białoruś, to jako syn kołchoźnika marzyłbyś o butelce piwa po pracy. A wycieczkę nad Morskie Oko uznałbyś za wymysł kapitalisty. To dziękuj Bogu, żeś się na tej Białorusi nie urodził a oświecił cię i takich jak Ty PRL.
Jesteś na tyle brutalny, że śp. Jana Pawła II też byś pogonił przez Zawrat aby sobie zobaczył Morskie Oko.
Jeżeli kiedyś Twój pomysł wejdzie w życie to rodzice niepełnosprawnego dziecka, którego największym życiowym marzeniem będzie zobaczenie skarbu polskiej przyrody powiedzą, że był kiedyś taki Pan z Koszalina, który takim jak ty zamknął tam drogę na całę życie.
Człowieku bez serca Ty nie tylko dzielisz ludzi na lepszych i gorszych, Ty takimi ludźmi pogardzasz.
Jeden woli zupę pomidorową a drugi ogórkową. Przykro mi ale pomimo wielu prób nie potrafię w sobie wzbudzić entuzjazmu dla Beskidów. Być może dlatego, że mam z nich przykre wspomnienia, bo jako dziecko i młody chłopiec chory na gruźlicę spędziłem w nich długie miesiące prawie przykuty do leżaka. Lekarzom rabczańskim jednak jestem wdzięczny - w końcu mnie wyleczyli.ammo pisze:A więc Janku doczekałeś się - tak jak chciałeś
Szczerzemówiąc nie rozumiem Twojego podejścia do sprawy. Mamy kawałek Tatr, Pienin, Beskidy, Sudety i to powinno wystarczyć, bo w tej kwestii nic zmienić raczej nie można. Nie możemy mieszać w to historii bo ta prawie zawsze była na rękę naszym rywalom. Swoją drogą Beskidy nie określiłbym mianem nudziarstwa, gdyż moim zdaniem niczym nie ustępują od tak bardzo wychwalanej Wielkiej i Małej Fatry czy też istnego raju na ziemi - Słowackiego Raju...
A gdzie Ty tu widzisz obelgi ???Janek pisze:Gdy się nie ma argumentów to pozostają obelgi. Bardzo stara metoda.andy67 pisze:Trochę zresztą Twój rozwlekły i pseudointelektualny bełkocik trąci mi grafomanią
Jeśli tak to odbierasz to sorry-ale przeczytaj też ponownie SWOJE posty,bo coś mi się widzi że nie znasz przysłowia o źdźble i belce
I jeszcze jedno-Twoja retoryka przypomina mi niestety styl pewnych bliźniaków i także dlatego dyskusja z Tobą jest po prostu niemożliwa...
No właśnie...jeszcze trochę a wskażesz na UKŁAD który non stop brutalnie atakuje Cię na tym forumJanek pisze:Nudzisz mnie, pewnie masz za blisko do Białegostoku i fluidy przenikają.andy67 pisze:I jeszcze jedno-Twoja retoryka przypomina mi niestety styl pewnych bliźniaków i także dlatego dyskusja z Tobą jest po prostu niemożliwa...
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Papież swoim życiem pokazał, że nawet człowiek chory i znękany życiem i chorobą może i potarfi cieszyć się pięknem przyrody, czuć ją i być w jej najgłębszym centrum, mimo swoich ułomności. Papież jest symbolem każdego chorego człowieka, który nie chce zamknąć się w klatce swej choroby i siedzieć w domu i czekać na śmierć. Są takie miejsca w Polsce, które słyną ze swej piękności i ciągną tam tłumy, zarówno sprawnych, jak i niepełnosprawnych ludzi, a Morskie Oko zalicza się do nich. Idąc tą paskudną drogą w środku dnia nawet się nie zastanawiamy,że dla niektórych z nas jest to nialada wyczyn i spełnione marzenie o byciu wśród zdrowych, normalnych ludzi, marzenie, aby poczuć ów "oddech gór", o którym niektórzy tylko w książkach mogą poczytać.Janek pisze:Gdyby głupota, demagogia i zwykłe draństwo (to powoływanie się na Jana Pawła II) mogły fruwać to "sympatyczna" para z Białegostoku latała by i wołnad Tatrami (ale i stadionem Jagielloni) jak gołębice.Jagiellonia w Tatrach pisze:Gdyby brutalny los rzucił Cię na Białoruś, to jako syn kołchoźnika marzyłbyś o butelce piwa po pracy. A wycieczkę nad Morskie Oko uznałbyś za wymysł kapitalisty. To dziękuj Bogu, żeś się na tej Białorusi nie urodził a oświecił cię i takich jak Ty PRL.
Jesteś na tyle brutalny, że śp. Jana Pawła II też byś pogonił przez Zawrat aby sobie zobaczył Morskie Oko.
Jeżeli kiedyś Twój pomysł wejdzie w życie to rodzice niepełnosprawnego dziecka, którego największym życiowym marzeniem będzie zobaczenie skarbu polskiej przyrody powiedzą, że był kiedyś taki Pan z Koszalina, który takim jak ty zamknął tam drogę na całę życie.
Człowieku bez serca Ty nie tylko dzielisz ludzi na lepszych i gorszych, Ty takimi ludźmi pogardzasz.
![]()
![]()
My, na szczęście, jesteśmy zdrowi i o tym również nie myślimy, ale Twoje posty świadczą, że nie zrozumiałeś niczego, i dla Ciebie, Ty Bezduszna Istoto, liczy się tylko skała.
Gdyby zdarzyło Ci się nieszczęście w tych opustoszałych Tatrach i gdybyś wołał o pomoc, to niejeden bliski, dla osoby, której zamknąłeś tam drogę,chętnie by Ci pomocy odmówił i powiedział: " Życie jest brutalne - taka jest Twoja dewiza życiowa- trzeba było siedzieć w domu i oglądać Tatry w albumie i internecie- tam wyglądają jak prawdziwe."
Ble, ble, ble, biją dzwony!!!!
Powiedzcie, ale tym razem poważnie -jakim prawem mieszacie zmarłego Papieża do dyskusji na temat czy do Morskiego Oka dostęp powinien być szeroko otwarty (podejrzewam, że najbardziej pasowałoby Wam aby tam dochodziła jakaś szybkobieżna kolejka) czy też w interesie zachowania urody tego miejsca, które zamienia się w każdy pogodny dzień w jarmark osobliwości i targowisko nie należałoby ten dostęp jednak nieco utrudnić aby pozbyć się osób przypadkowych.
Papież będąc tam po raz ostatni (chyba w 1997 roku - można sprawdzić) powiedział na odchodnym do pani Łapińskiej bodajże tak "Pilnujcie tego miejsca". Obawiam się, że byłby niezbyt zachwycony tym co by mógł ujrzeć letniego pogodnego dnia (nie muszę dodawać, że gdy tam był to było kompletnie pusto).
Powiedzcie, ale tym razem poważnie -jakim prawem mieszacie zmarłego Papieża do dyskusji na temat czy do Morskiego Oka dostęp powinien być szeroko otwarty (podejrzewam, że najbardziej pasowałoby Wam aby tam dochodziła jakaś szybkobieżna kolejka) czy też w interesie zachowania urody tego miejsca, które zamienia się w każdy pogodny dzień w jarmark osobliwości i targowisko nie należałoby ten dostęp jednak nieco utrudnić aby pozbyć się osób przypadkowych.
Papież będąc tam po raz ostatni (chyba w 1997 roku - można sprawdzić) powiedział na odchodnym do pani Łapińskiej bodajże tak "Pilnujcie tego miejsca". Obawiam się, że byłby niezbyt zachwycony tym co by mógł ujrzeć letniego pogodnego dnia (nie muszę dodawać, że gdy tam był to było kompletnie pusto).
Tak przy okazji"rozmowy"na temat drogi do Moka-coś zaczyna ponownie "drygać"starostwo o remoncie 6-ciu osuwisk jakie występują na odcinku od Palenicy do Włosienicy.Starostwo otrzymało fundusze na wykonanie ekspertyzy geologicznej w wys650 tys.całość modernizacji wyceniono na 7 mln.zł.Zastanawiam sie tylko w jaki sposób w przyszłym roku bedzie można dotrzeć do Moka(na przyszły rok planowane są prace remontowe).
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Chyba wyraźnie napisalismy ,że Papież jest tu dla nas symbolem osób starych i chorych, pragnących pobyć choć trochę w miejscach, które dla zwykłych i zdrowych są łatwo dostępne. Czy takich ludzi nazywasz przypadkowymi? W ogóle kto to jest przypadkowy człowiek? Andy67 już napisał,że dzielisz ludzi na lepszych i gorszych i jak widać trzymasz się tej zasady mocno i uparcie. Na szczęście przypadek nas z Tobą nie zetknął jeszcze i niech tak pozostanie....
A i jeszcze jedno - takim prawem mieszamy Papieża,że jest to człowiek, który kocha wszystkich i każe pamiętać o tych najsłabszych, którzy sami się nie obronią.
Przypominamy również ,że chciałeś tę drogę całkowicie zamknąć, a nie ograniczyć dostęp, a tych "przypadkowych" i nieprzypadkowych ( ciekawe ilu jest takich) pognać przez Psią Trawkę.[/b]
A i jeszcze jedno - takim prawem mieszamy Papieża,że jest to człowiek, który kocha wszystkich i każe pamiętać o tych najsłabszych, którzy sami się nie obronią.
Przypominamy również ,że chciałeś tę drogę całkowicie zamknąć, a nie ograniczyć dostęp, a tych "przypadkowych" i nieprzypadkowych ( ciekawe ilu jest takich) pognać przez Psią Trawkę.[/b]
A nie sądzicie, że akurat w tym miejscu "oddech gór" czuć dość słabo ze względu na asfalt, tłumy wycieczkowiczów i wozaków poganiających te biedne koniki? Za to jest wiele innych dostępnych dolin gdzie można go naprawdę poczuć. Dlaczego zatem chcecie wysyłać tych niepełnosprawnych akurat do Rybiego Potoku?Jagiellonia w Tatrach pisze: Idąc tą paskudną drogą w środku dnia nawet się nie zastanawiamy,że dla niektórych z nas jest to nialada wyczyn i spełnione marzenie o byciu wśród zdrowych, normalnych ludzi, marzenie, aby poczuć ów "oddech gór", o którym niektórzy tylko w książkach mogą poczytać.




