Postanowiłem stworzyć temat o paśmie,które choć w moim osobistym rankingu zajmuje dopiero trzecie miejsce (po Tatrach i Bieszczadach) to w częstotliwości odwiedzin stanowczo przoduje.
Wapienna wyspa we fliszowym otoczeniu, jaką tworzy tzw. Pieniński Pas Skałkowy wraz z rzeką Dunajec zaowocowała powstaniem jednego z najbardziej urokliwych miejsc w Europie.
Pieniny dzielą się na 3 części -Pieniny Spiskie (Żar 883 m n.p.m.), Pieniny Właściwe (Trzy Korony 982m n.p.m.) oraz Małe Pieniny (Wysoka 1050 m. n.p.m.) - jak widać niezbyt wysokie bezwzględnie, za to szczycące się chyba największym pozatatrzańskiem urwiskiem - 300 metrową pionową ścianą Sokolicy (747 m. n.p.m.) - wg legendy matki całych Pienin.
Atrakcje (kolejnośc przypadkowa):
1. Sokola Perć - tak, tak - zbieżnośc nazw nieprzypadkowa - również zbudowana przez księdza Gadowkego - równiez poprowadzona często w dużej ekspozycji, jednakzamiast łańcuchów zastaniemy poręcze a zamiast klamr schodki -ale i tak jest pieknie. Wiedzie granią tzw.Pieninek przez Sokolicę i Czerteż (BTW: kiedyś byłem tam swiadkiem akcji GOPR - ratowali samobójcę - choć spadł kilkadziesiąt metrów to drzewa zamortyzowały upadek i delikwent nawet sie nie połamał porządnie - obiecał więcej nie próbować się zabić. A przyczyną jak zwykle była kobieta) Piekne widoki na Przełom Dunajca i Tatry.
2. Trzy Korony - najwyzsza góra w dużej okolicy - piekna prawie dookolna panorama. Tatry w calej okazałości, Babia Góra zimą wyglądająca jak Kilimandżaro i Dunajec pół kilometra niżej.
3.Wawóz Szopczański (Sobczański) - pionowe, wapienne ściany, jak w Taterkach:) Wyjątkowo urokliwe miejsce, szczególnie jak jest sie tam samemu.
4. Spływ Dunajcem - podobno rozrywka dla emerytów - jednak warto choc raz zaliczyć - po pierwsze: z Drogi Pienińskiej widać tylko połowę tego co z rzeki. Po drugie: dla gadki flisaków. Koszt imrezy 35 złotych + dojazd na miejsce (busy nawet do 10 PLN :/ ). Mozna połączyć z atrakcją
5. czyli szlakiem Szczawnica - Szafranówka - Wysoka. Zaczyna się przy koncu spływu,koło PTTK Orlica. Można tez pójśc przez Palenicę (Schronisko+zjeżdżalnia grawitacyjna - druga jest w Czorsztynie na Wdżarze) Po osiągnięciu grzbietu Małych Pienin najpierw wiedzie przez las, a potem przepieknymi łąkami. Po drodze mozna w prawdziwej bacówce kupic prawdziwe oscypki i bryndzę. Wiosną okolica przypomina Hobbiton. Zima szlak cholernie mylny, ale też fajny. Sam szczyt Wysokiej dość przyjemny - panorama połowiczna. Uwaga: wejście bez znaków ścieżką wzdłuż granicy. Zejść mozna do Jaworek (baza namiotowa po drodze) albo przez Przełęcz Rozdziela na Obidzę. Idąc do Jaworek przechodzimy przez atrakcję
6. Wąwóz Homole - w czterech słowach: Koscieliska w skali 1:5. Cudowne miejsce, szczególnie pod wieczór.
7. Jezioro czorsztyńskie - niestety twórcom nie udał się numer z Bieszczadów i Jezioro nijak nie pasuje do okolicy. Ale jak ktoś lubi to może być. Nad nim
8. Zamki w Czorstynie i Nidzicy. Pierwszy to tz trwała ruina, drugi w lepszym stanie. Ładne.
I na koniec:
9. Lodziarnia w Krościenku - na rynku, koło przystanku PKS. Najlepsze lody w Polsce - domowej roboty, sprzedawnae na wagę. Najzabawniejszy jest dziadek, który waży porcję z aptekarska dokładnością,ajak nałozyza dużo to odkłada nadmiar do pojemnika;)
Gdzie spać?
PTTKi sztuk 2: Orlica w Szawnicy i Trzy Korony w Sromowcach - drogo i bez sensu zlokalizowane.
PTSM w Krościenku - czynne lipiec-sierpień w budynku liceum. Warunki cakiem niezłe, nawet w szczycie sezonu pustki, cholernie tanio.
Prywatne kwatery: do wyboru do koloru. Ja korzystałemz willi w Krościenku z http://www.sokolica.com.pl
Generalnie Krościenko to genialna miejscowośc. Cicha nawet w pełni sezonu, a wszędzie stąd blisko - w Pieniny Właściwe, w Gorce (2,5h na Lubań*) i w Beskid Sądecki (Prehyba).
Gdzie jeść?
Tu mam problem, bo znam tylko jedno dobre miejsce: bar "U Zosi" w Szczawnicy (w Szcz. dolnej, za budynkiem "dworca") - taaaaaaaakie schaboszczaki za 10 zeta i pyszny kompot
________________________________________
* wyjaśnie tu mój podpis: otóż kiedyś będąc ze znajomymi w Krościenku przyszła burza. Potem sobie poszła ale nie całkiem. Jednak ich to nie zraziło i oświadczyli: idziemy na 3 Korony. To polazłem z nimi. Pod trzema Koronami pracownik parku, który sprzedawał bilety na wieść, ze wyszlismy w trakcie burzy wybałuszył oczy. Znajomy oświadczył wtedy, "Bo wie pan, my lubimy harcore". Na co ten ze stoickim spokojem oświadczył: "chcecie mieć hardcore? Idźcie na Lubań, będziecie mieli hardcore". chodziło mu o okiść, która zimą powaliła sporo drzew i zablokował szlai. Mimo to prawdziwy harcore miałem na Lubaniu last year, kiedy po 8 godzinach marszu musialem na niego wejśc






