zapisuję sięSylwester pisze:a ja przedstawiam propozycję założenia klubu zimnolubnych albo zimnokrwistychJurek pisze:przedstawiam propozycję
a więc dokąd w obecnych warunkach?
W Masłej Fatrze powinno być jak w lecie (nie mówię o temperaturze zewnętrznej).Izabela pisze:A ja w najbliższym czasie wybieram sie do Małej Fatry - myślę,że za kilka dni warunki sie poprawią
A teraz wracając do meritum wątku - z pewnych szczegółów wnioskuję, że koleżanka, jego inicjatorka, wybacz szczerość, ale niezbyt w Tatrach obyta. W takiej sytuacji sugerowanie czegokolwiek pow. 1300 - 1500 m uważam za cokolwiek nieodpowiedzialne (nie dotyczy Chiefa i Iwony). Nawet wspominając własne śnieżne przygody, nawet jeśli w krótkich gaciach. Śnieg to śnieg, lawiny hulają a takie cieńkie deseczki są szczególnie zdradliwe (właśnie taka deseczka była przyczyną śmierci dwóch braci, wspinaczy słowackich, uważanych za objawienie w zakresie ekstremalnej wspinaczki.
Agulko - dopóki nie zobaczysz Czerwonych wierchów w ich normalnej letniej szacie to niech Cię ręka boska broni przed wyprawami na nie. Poślizg na ścieżce (a raczej w miejscu gdzie ścieżka jest) może być krótki a za to lot niczym jak u Małysza na Planicy. I nikt nie będzie pokrzykiwał - Leć, Agulka, leć.
Dziewczyno - ja w tych górach już jestem 50 lat i sporo widziałem. Tak jak napisałem na początku - daj sobie spokój.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Widziałam i to nie raz, co prawda w zimie nie zaliczyłam, ale zaliczyłam Giewont w kwietniu w tamtym roku i też w śniegu, nie wiem czy teraz jest tam podobnie więc pytam bardziej zorientowane osobyJanek pisze:Agulko - dopóki nie zobaczysz Czerwonych wierchów w ich normalnej letniej szacie to niech Cię ręka boska broni
więc na pewno możesz doradzić mi coś na moje umiejętności... zimą chodziłam na prostych szlakach - Kopieniec, Gęsia Szyja.. wiosną... Giewont, Kasprowy (i wcale nie kolejką;)) natomiast latem dałam radę przejść Orlą od Świnicy do Skrajnego Granatu, ale szczerze przyznam, że jak na 1 dzień to był full moich możliwości.Janek pisze:Dziewczyno - ja w tych górach już jestem 50 lat i sporo widziałem
Ale nie pisz, że mam chodzić tylko po Kościeliskiej bo skoro wcześniej zimą polecaliście Grzesia to na pewno na wiosnę właśnie tak zorientowane osoby są na pewno w stanie doradzić coś sensownego
Z góry dziękuję
PS. I wcale mnie nie obraziłeś, po prostu się nie znamy więc skąd możesz wiedzieć...
-
Gość
No i właśnie tu jest problem, że nie mogę. Doradzać to można ale w odniesieniu do warunków letnich i to też nie takich jak w ubiegłym roku w sierpniu gdy sypło śniegiem i leżał on dłużej niż te normalne jeden lub dwa dni.Agulka pisze:więc na pewno możesz doradzić mi coś na moje umiejętności
Natomiast doradzanie w warunkach zimowych jest nieodpowiedzialne gdy się nie zna stanu z autopsji i to możliwie aktualnej lub z przed kilku, góra kilkunastu godzin. Bo śnieg to jest takie paskudztwo, że potrafi zmieniać swoją konsystencję a z dołu lub na fotkach czy w telewizji wygląda tak samo.
Dlatego jedyne co mogę doradzić to już napisał Dagomar - kieruj się rozsądkiem. Albo inaczej - pojedź kawałek dalej, do Słowacji, w któreś z okalających pasm, np. do Słowackiego Raju (Slovensky Raj) - tam raczej napewno nie ma już śniegu. Polskie Tatry Ci nie uciekną a tak naprawdę to należy ich unikać bo są okropne (nie góry, to co w nich się dzieje a już szczególnie w długi weekend)
Problem w tym że jak nie pojadę tam przynajmniej raz na 2 miesiące to nie mogę sobie miejsca znaleźć... I niestety jak się pracuje to się jeździ kiedy sie może (a raczej kiedy szef pozwoli;) ) nawet z dzikimi tłumami. Zresztą wystarczy odbić w bok ze szlaku w dolinie a tłumów jakby mniej. Niestety trzeba sobie radzić jak się ma taką manię na punkcie Tatr jak jaJanek pisze:Polskie Tatry Ci nie uciekną a tak naprawdę to należy ich unikać bo są okropne (nie góry, to co w nich się dzieje a już szczególnie w długi weekend)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
to napisz gdzie już byłaś i w jakich warunkach. Zrozum, ze nie możemy doradzać "Idź na tamatam, to łatwa góra", kiedy nie wemy z kim mamy do czynienia. Dla jednych Rysy zimą to prysz dla innych wyzwaniem jest zdobycie Kasprowego latem.
W tym momencie możemy tylko odpowiedzieć stndardowa formułką "Gęsia Szyja, Sarnia Skała"
W tym momencie możemy tylko odpowiedzieć stndardowa formułką "Gęsia Szyja, Sarnia Skała"
Choćbym pojadł wszystkie górskie rozumy (nie pojadłem) to w tych warunkach o których czytam na stronie topr, to tu i teraz, czyli w moim przypadku w Koszalinie mogę zaryzykować jedynie stwierdzenie, że bezpiecznie jest tylko na ścieżce pod reglami i Krupówkach. Ścieżki nad reglami już nie byłbym taki pewien a wszystko ponad kosówkami jest napewno wysoce problematyczne. Mógłbym coś powiedzieć tylko wtedy gdybym tam był.





