gdy nie mogę jechac w Tatry...

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

andy67 pisze:Dopiero ZA ROK ? A cóż stoi na przeszkodzie-matury już się skończyły
nie cche mi się o tym gadać bo to długa historia..ale ogólnie to chodzi o to, że rodzice mi powiedzieli, że na wakacje nigdzie nie pojade jeżeli chce iść na studia do innego miasta...świetnie...ja już chce żeby był październik....przynajmniej nie będzie mnie w Kielcach....
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Ruda, z takich błahych powodów nie jechać w Tatry?
A co ma studiowanie w innym mieście do wyjazdu (nawet krótkiego) w wakacje w Tatry?
Czekam na twoją eksplikację... :think:
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Otóż moi rodzice nie bądą wydawali kasy na jakiś "głupi" wyjazd bo nie będą mieli za co opłacić wynajmu mieszkania itp. tak, że ogólnie to jestem uziemiona...dlatego mam doła...wszyscy sobie gdzieś będą mogli pojechac a ja przez cale wakacje pojade na 5 dni do Wawy...świetnie naprawede świetnie... :( :( :( :( :(
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ruda - masz długie wakacje - może zahaczysz sie do jakiejs pracy i zarobisz na wyjazd?
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

nie mam szansy na prace....jedyną oferte jaką mogłabym mieć to mordercza praca w Murowańcu...ale moi rodzice nie chcieli mnie puścić..zresztą przez cały lipiec muszę być dyspozycyjna bo mam rekrutacje i nie znam dnia ani godziny kiedy będę musiała ewentualnie jechać do KrK..
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Kasa to jest już oczywiście merytoryczny powód.
Ale dlaczego twoi rodzice twierdzą, iż taki wyjazd jest "głupi". Przecież to samo zdrowie. A na zdrowiu lepiej nie oszczędzać.
No i oczywiście możesz poszukać sobie jakiejś roboty.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

ruda pisze: (...) jedyną oferte jaką mogłabym mieć to mordercza praca w Murowańcu...
Jak nie ma innej, to dlaczego i takiej się nie podjąć. :think:
ruda pisze:zresztą przez cały lipiec muszę być dyspozycyjna bo mam rekrutacje i nie znam dnia ani godziny kiedy będę musiała ewentualnie jechać do KrK..
No cały lipiec. A sierpień albo wrzesień?
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

ale jeżeli chodzi o Murowańca to umowe mogłabym podpisać na całe trzy miesiące czyli lipiec sierpień i wrzesień...
inne ofert też obejmują te trzy miesiące...ale niestety nie mam doświadczenia i nawet nikt nie chciał mnie zatrudnić jako pomoc w pensjonacie...w Kielcach nie ma żadnych ofert pracy...oprócz roznoczenia ulotek..przez tydzien zarobilabym 50zł....jedna wielka porażka..a obiecywali mi, ze po maturze będe mogła odpocząć...nio to odpoczywam sobie w Kielcach... :( :( :(
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

ruda pisze:w Kielcach nie ma żadnych ofert pracy...oprócz roznoczenia ulotek..przez tydzien zarobilabym 50zł....jedna wielka porażka.
A nad morzem ofert pracy wakacyjnej jest "do bólu" i podobno brak chętnych-bo wiele osób jednak wyjechało do Anglii czy innych krajów Unii.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Ruda - życzę powodzenia! :)
andy67 pisze: (...) podobno brak chętnych (...)
Podobno brak im rudej. W radio chyba o tym słyszałem. ;)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

andy67 pisze:A nad morzem ofert pracy wakacyjnej jest "do bólu" i podobno brak chętnych-bo wiele osób jednak wyjechało do Anglii czy innych krajów Unii.
probelm tych mieskzajacych nad morzem jest taki, że chcą ludzi mających już jakieś doświadczenie...czytałam o tym artykuł w GW nio i niestety ale pracodawcy nie chcą przyjmować do pracy maturzystów, którzy szukają dorywczej pracy... :( :( :( :(
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Jak nie, jak tak. Nie musisz być od razu barmanką, czy szefem kuchni. ;)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Hannibal pisze:Jak nie, jak tak.
A co, znasz jakiegoś? To dałbyś namiary koleżance.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Chodziło mi tylko o to, że nie do każdej pracy nad morzem potrzebne jest Bóg wie jakie doświadczenie. Są prace na pewno prostsze, gdzie ruda bez problemu by się "umieśniła". No ale jeśli ktoś będzie szedł do pracodawcy z naburmuszoną miną, to nawet doktorat mu nie pomoże. Najważniejsza w takim przypadku jest prezencja, dobra i sensowna gadka, no i jako-taki wygląd. Trochę się zakręci i ręczę, że coś znajdzie. Ale trzeba po prostu chcieć.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Myślałem że wiesz coś konkretnego a serwujesz garść banałów.
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

ruda a ile Ty masz lat, że rodzice Ci życie układają? no chyba że trzymają Cię w złotej klatce i pod kloszem.
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

narażę się Alienowi, ale jakoś to przeżyję ... proszę - w tym miejscu rozmawiajmy o Tatrach i ewentualnym spotkaniu ludzi którzy tam będą ... tym bardziej, że ja prawdopodobnie rozłożę się TAM praktycznie do 13-go lipca więc możliwość spotkania forumowiczów jest jak najbardziej realna
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

MiG pisze:Myślałem że wiesz coś konkretnego a serwujesz garść banałów.
No w sumie to garść banałów, ale wydawało mi się, że ruda nie chce sobie ich uświadomić. Ruda, mylę się? :think:
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Przepraszam Ruda, że się wtrącam w Twoje sprawy ale może akurat rada ojca dwóch córek na coś się przyda.
Jak zrozumiałem Twoje relacje to Twoi Rodzice zastosowali taki mały szantażyk - skoro chcesz studiować poza Kielcami to wybij sobie z głowy Tatry w lecie. Tak?
Jeśli tak, to odpowiedz na pytanie (jeśli zechcesz) czy kierunek na którym chcesz się kształcić funkcjonuje w Kielcach. Jeśli go tam nie ma to musisz spokojnie porozmawiać z Rodzicami o swoich racjach. Jeśli natomiast jest to się Ty spokojnie zastanów czy Ci warto do tego Krakowa uciekać (bo to o Kraków chyba chodzi). Ja studiowałem w tym samym mieście gdzie mieszkałem i wcale z tego powodu nie czułem się pokrzywdzony, można powiedzieć, że wręcz odwrotnie a wcale nie byłem maminsynkiem.
Teraz odnośnie pracy na wakacje. Andy twierdzi, że nad morzem jest jej full. Może w Gdańsku i okolicy, bo na Środkowym Wybrzeżu jakby mniej a może nawet wcale. A jeśli nawet gdzieś jest to często bywa tak, że oczekuje się 24-godzinnego dnia pracy; oczywiście raczej tylko od żeńskiego personelu (choć bywa i że od męskiego też).
No i znowu pytanie - czy te ew. zarobione pieniądze to Twoje "być albo nie być"? Bo jeśli nie, to taka robota przy plackach, rybach czy miotle jest nic nie warta. Warta natomiast jest jedynie ta, przy której zdobywasz jakieś doświadczenia dla przyszłego zawodu lub... uczysz się języka.
Mam wrażenie, że chyba wiesz, że dla młodego człowieka w Polsce dzisiaj umiejętność języka angielskiego staje się standardem a jeszcze lepiej gdy zna się jeszcze drugi i trzeci (najchętniej widziane - niemiecki i rosyjski). Znając trzy języki przebierasz w ofertach pracy. Dlatego jeśli już chcesz pracować to pomyśl czy nie masz w Anglii lub Irlandii jakiegoś "zaczepienia" (rodzina, starsza koleżanka itp) i leć do Londynu lub Dublina. Myjąc gary w Kołobrzegu lub Sopocie uczysz się tylko mycia garów, natomiast tam jeszcze przy okazji szlifujesz język - jakieś podstawy pewnie ze szkoły masz.
Powodzenia
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Sylwester pisze:narażę się Alienowi
:)) ;)
a zeby trzymac sie tematu - mnie w tym czasie w Tatrach raczej nie bedzie
ODPOWIEDZ