Izabela pisze:istnieja ludzie ,którzy muszą stale funkcjonować w warunkach podwyższonej adrenaliny - bo inaczej nie czują,że żyją. Może Martyna jest takim przypadkiem?
EVEREST WZIĘTY
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jak to możliwe, że jeden himalaista zostawia innego umierającego człowieka w górach? Na to trudne pytanie odpowiada pierwszy Brytyjczyk, który wszedł na Mount Everest bez tlenu.
http://adrenalina.onet.pl/1339121,0,175 ... zenia.html
http://adrenalina.onet.pl/1339121,0,175 ... zenia.html
ruda pisze:jak dla mnie to te jej wyczyny są poprostu manifestacją czegoś
A Ty, Ruda, co manifestujesz. Bo każdy w górach to robi a kwestia róźnicy trudności i wysokości to zupełnie inna sprawa. A wszystkie te pytania nie mają kompletnie żadnego sensu. Bo tak naprawdę nikt z nas nie wie po co robi rozmaite rzeczy - chodzi w góry, pływa żaglówką lub kajakiem, chodzi po muzeach i po rozmaitych ruinach typu Akropol w Atenach. Z tego wszystkiego człowiek nic nie ma a w dodatku go to jeszcze kosztuje. Jedyne potrzeby życiowe człowieka, które są sensowne to to jedzenie i spanie (dla podtrzymania życia) i spółkowanie (dla podtrzymania gatunku. Niektórzy dodają do tego potrzebę bezpieczeństwo co legło u podstaw stworzenia organizmów państwowych z ich wojskiem, policją i sądami. Cała reszta to kompletnie zbyteczne fanaberie. Ale właśnie te fanaberie odróżniają nas od zwierząt.
Po co sięgać do Anglików - sporo lat już temu pewien bardzo znany himalaista polski zostawił na ścianie Lhotse operatora filmowego wyprawy, Staszka Latałłę, nad którym miał zresztą zleconą opiekę (doświadczenie górskie Latałły było niewielkie) i popruł do dołu. Latałło umarł na tej ścianie.mefistofeles pisze:Jak to możliwe, że jeden himalaista zostawia innego umierającego człowieka w górach? Na to trudne pytanie odpowiada pierwszy Brytyjczyk, który wszedł na Mount Everest bez tlenu.
http://adrenalina.onet.pl/1339121,0,175 ... zenia.html
Niektórzy z środowiska górskiego tego himalaistę (też zginął w górach tylko później) potępiali, inni przeciwnie, wcale nie. Celowo nie podaję nazwisk aby młodsze koleżanki i kolegów nie obdzierać ze złudzeń.
Nieprawdopodobne. Jesteś chyba jedyną osobą na świecie, która to wie a raczej potrafi uzasadnić dlaczego (ten referat!!!). Bo widzisz, ja to już robię przeszło 50 lat i nadal nie wiem dlaczego, co więcej, im tych lat jest więcej tym mniej to wiem.ruda pisze:chcesz naprawde wiedzieć...????
bo na ten temat mogę napisac referat...tylko po co..???
ja wiem, np. po co chodze po górach...i nie jest to tajemnicą...!!!!!
Czytałaś "Komin Pokutników" Długosza? (jeśli nie to przeczytaj natychmiast bo to poważna luka w wykształceniu) - tam jest o tym napisane.
Dobrze, że nie zakończyłeś myśli. Wydaje mi się, że nie tyle człowiek się zmienia co styka się z faktami co nijak nie mieszczą się w świadomości romantycznych nastolatek zakochanych w górach (albo o tym przekonanych).Hannibal pisze:Czyli prawda jest w sumie taka, że w takich górach człowiek przestaje być tak naprawdę człowiekiem, a staje się...
Ruda, wybacz, ale dopóki w górach nie dostałaś tak w d***, że miałaś ochotę wyć, dopóki nie rzucałaś k***** na tego kogoś kto Cię w te góry zaprowadził i nie przysięgałaś na wszystkie świętości, że już nigdy więcej a teraz masz tylko ochotę na gorącą plaże nad ciepłym morzem itd anastępnie..... nie przyjechałaś w te góry znowu, to tak naprawdę nic o nich nie wiesz. A może już to masz za sobą? Jeśli tak to przepraszam ale wątpię bo nie pisałabyś wtedy o tym referacie itd.
Hannibal pisze:Czyli prawda jest w sumie taka, że w takich górach człowiek przestaje być tak naprawdę człowiekiem, a staje się...
"Mimo zdolności adaptacyjnych naszego organizmu do dużych wysokości istnieje tzw. strefa śmierci. Strefa, w której procesy adaptacyjne(aklimatyzacja) przegrywają z procesami prowadzącymi do wyniszczenia organizmu ludzkiego. Powyżej 5800m n.p.m. nie możliwe jest długotrwałe przebywanie człowieka bez dodatkowego tlenu. Niedotlenienie śluzówki jelit powoduje zaburzenia wchłaniania węglowodanów i tłuszczy. Spada masa ciała, organizm nie tylko spala nadmiar tłuszczu ale wykorzystuje białka zawarte w mięśniach. Powyżej 8000m n.p.m. proces wyniszczenia organizmu jest tak szybki, iż śmierć następuje po kilku dniach. Może dojść do sytuacji gdy topienie śniegu stanie się czynnością za trudną do wykonania. Dochodzi do odwodnienie organizmu, głodu i hipotermii."Alien pisze:nie ma zludzen - tak wysoko walczy sie przede wszystkim o wlasnie zycie
http://medeverest.webpark.pl/medycyna_w ... ml#choroby wysokościowe
Jak się okazuje,nasz Everest to pikuś
"Poruszając temat gór pozaziemskich nie można nie wspomnieć o najwyższej górze, o której wiemy. To OLYMPUS MONS. Góra – wulkan na Marsie, położona w jego pasie równikowym.Nie ma sobie równych w całym Układzie Słonecznym. Nasz Everest to przy niej karzeł. Wysokość Everestu liczona od poziomu morza nie sięga nawet 9 km. Na Marsie nie ma mórz, więc wysokość gór mierzona jest od ich podnóża, a raczej od umownego poziomu planety. Gdyby w ten sposób liczyć wysokość Everestu, to byłby niższy o dalsze 2 – 3 km. A wysokość Olympusa liczy sobie… 26,4 km!
http://www.wgorach.com/index.html?id=39 ... on=f&msg=1
...ale za to wygląd ma raczej paskudny

"Poruszając temat gór pozaziemskich nie można nie wspomnieć o najwyższej górze, o której wiemy. To OLYMPUS MONS. Góra – wulkan na Marsie, położona w jego pasie równikowym.Nie ma sobie równych w całym Układzie Słonecznym. Nasz Everest to przy niej karzeł. Wysokość Everestu liczona od poziomu morza nie sięga nawet 9 km. Na Marsie nie ma mórz, więc wysokość gór mierzona jest od ich podnóża, a raczej od umownego poziomu planety. Gdyby w ten sposób liczyć wysokość Everestu, to byłby niższy o dalsze 2 – 3 km. A wysokość Olympusa liczy sobie… 26,4 km!
http://www.wgorach.com/index.html?id=39 ... on=f&msg=1
...ale za to wygląd ma raczej paskudny

-
Aleksandra
-

- Posty: 801
- Rejestracja: pn 09 paź, 2006
- Lokalizacja: Toruń
Sporo było o sprawach tzw. przyziemnych.Podobał mi się np. tekst "gotuj z Martyną"
albo opis techniki sikania wysokogórskiego 
No a widoki - szkoda że nie mam telewizora 42 cale.Mieli szczęście do pogody gdy wchodzili na szczyt.
Mam nadzieję że będzie powtórka za jakiś czas to sobie obejrzę od początku.
No a widoki - szkoda że nie mam telewizora 42 cale.Mieli szczęście do pogody gdy wchodzili na szczyt.
Mam nadzieję że będzie powtórka za jakiś czas to sobie obejrzę od początku.
Każdemu jego Everest...
-
Aleksandra
-

- Posty: 801
- Rejestracja: pn 09 paź, 2006
- Lokalizacja: Toruń


