Ja od początku doceniam sam fakt zdobycia przez nią i resztę dachu świata. A gówno mnie obchodzi co ona sobą w życiu prywatnym a nawet medialnie na codzień prezentuje. Zawsze będę się od takich pierdół odcinał. Ma babka kasę to jest szczęściarą i tyle. Przynajmniej umie z nich sobie korzystać. A tu trzeba przyznać, że potrafi. Pozdrawiam
EVEREST WZIĘTY
Ale do ermena i spółki żadne argumenty nie trafią. Jak stwierdził ten pierwszy w niemal bliźniaczym wątku, a reszta mu w tym wtórowała: "po co się podniecać takim badziewiem". Hmm., co to jest badziewie?
Nie bardzo nadążam za intencjami autora tego określenia. Znaczy mam rozumieć, że eskapada ta z Martynką w składzie wdrapała się tam, aby poimprezować, narobić syfu i postawić na szczycie, obok klocka, popiersie, niech to będzie Michasia Wiśniewskiego z "Ich Troje". A..., wypadałoby aby na jakiejś gołej skale w drodze powrotnej sieknęła napis sprayem w stylu "Legia Pany".
Ja od początku doceniam sam fakt zdobycia przez nią i resztę dachu świata. A gówno mnie obchodzi co ona sobą w życiu prywatnym a nawet medialnie na codzień prezentuje. Zawsze będę się od takich pierdół odcinał. Ma babka kasę to jest szczęściarą i tyle. Przynajmniej umie z nich sobie korzystać. A tu trzeba przyznać, że potrafi. Pozdrawiam
Ja od początku doceniam sam fakt zdobycia przez nią i resztę dachu świata. A gówno mnie obchodzi co ona sobą w życiu prywatnym a nawet medialnie na codzień prezentuje. Zawsze będę się od takich pierdół odcinał. Ma babka kasę to jest szczęściarą i tyle. Przynajmniej umie z nich sobie korzystać. A tu trzeba przyznać, że potrafi. Pozdrawiam
ciekawy tekst a pro po zdobywania Everestu :
http://www.wspinanie.pl/forum/read.php? ... msg-230680
http://www.wspinanie.pl/forum/read.php? ... msg-230680
http://sport.onet.pl/1329630,wiadomosci.html
to tak na temat że każdy wyjść tam może, a może jednak nie każdy ???
to tak na temat że każdy wyjść tam może, a może jednak nie każdy ???
Tłok na Mount Evereście -
http://wiadomosci.onet.pl/1337797,2679,kioskart.html
http://wiadomosci.onet.pl/1337797,2679,kioskart.html
ruda pisze:mówimy tu o Evereście i o Martynie...
29 maja 1953 roku na szczycie Mont Everest stają Edmund Hillary i Norgay Tenzing.
W historii zapisały się słowa Hillarego "Załatwiliśmy skurczybyka"które wypowiedział po zejściu z Mont Everestu...nawet nie przypuszczał, że za sprawą BBC usłyszy je cały świat
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
Myśle podobnie. I powiem nawet, że to nie jest dobre. w świadomości ludzkiej pojawia się faktycznie zakres "przeogromnych mozliwości" ludzkich, który doprowadzi tak naprawde do wielu nieszczesliwych wypadków. bez żadnego przygotowania, no może troche lektury... bez wczesniejszego uzywania sprzętu.... bez kursów... można pojechac i wejść na EVERESTA (Niedlugo pewnie poleci w kosmosgrumblers pisze:nie mogę wewnętrznie pogodzić się z tym, że Everest zdobywają dziennikarki (zaraz panie zakrzykną, że Wojciechowska jest "podróżniczką"), albo osoby, które chcą udowodnić całemu światu, że kaleka też może. Kiedyś (i to wcale nie tak dawno) przed wyjazdem w Himalaje zdobywcy gór (a nie "czesacze" - jak pewna dziennikarka ) przygotowywali się do takiej wyprawy przez kilka- kilkanaście miesięcy. I nie zawsze wyprawa była zakończona sukcesem. Chociaż byli to faceci, którzy przez całe życie nie robili prawie nic więcej, tylko łazili po górach. A teraz okazuje się, że można jednego roku śmigać sobie na jakiejś tam "Misji Martyna", potem nagrać parę programów do TVN Turbo i skoczyć sobie na Everest.
to się już chyba powoli dziejeRARUTKA_GOLDI pisze:niedlugo okaże sie, że zaczną się kolejki ustawiać pod Himalajami,
A'propos- oto opis tłoku pod inną znaną górą: Mont Blanc
"W schronisku oczywiście o miejscu można było sobie tylko pomarzyć. Bez rezerwacji nocleg na jadalni jest pozbawiony jakichkolwiek przyjemnych doznań. A z każdą chwilą tłum w schronisku gęstniał. Podobnie zresztą jak na "polu biwakowym". My byliśmy na nim już o godzinie 13-tej. Po południu nie było już gdzie wcisnąć palca. Naliczyliśmy ponad pięćdziesiąt namiotów. Szacując, iż w schronisku jest około dwustu osób, a w każdym namiocie śpi minimum dwie osoby, to daje łącznie jakieś trzysta osób chętnych na zdobycie Góry w jednym czasie."
hmm...wczoraj w Uwadze był wywiad z Martyną...po obejrzeniu go wyszłam z założenia, że ona potrzebuje takich silnych wrażeń, żeby się utwierdzić w przekonaniu, że kocha swojego faceta i by udowodnić wszystkim ludziom, ze nie jest głupią, pustą blondynką...nie wiem czy chodzi tu też o jakieś kompleksy...ale to zdobywanie różnych niedostępnych miejsc ma głębsze zadanie...
czytalam też kiedyś wywiad z nią w "Twoim stylu" gdzie reporterka zapytała się Martyny czemu odwołała ślub i jedzie w góry...stwierdziła, że musi sobie przemyśleć pewne sprawy czy coś w tym guście..nie pamiętam już dokładnie...
czytalam też kiedyś wywiad z nią w "Twoim stylu" gdzie reporterka zapytała się Martyny czemu odwołała ślub i jedzie w góry...stwierdziła, że musi sobie przemyśleć pewne sprawy czy coś w tym guście..nie pamiętam już dokładnie...
dla zainteresowanych:
"Już dziś, o godzinie 15:00, gościem internetowego spotkania na żywo w Onet.pl będzie Martyna Wojciechowska."
http://podroze.onet.pl/1330862,wiadomosci.html
"Już dziś, o godzinie 15:00, gościem internetowego spotkania na żywo w Onet.pl będzie Martyna Wojciechowska."
http://podroze.onet.pl/1330862,wiadomosci.html
Bo napisałaś najpierw:

A teraz twierdzisz:ruda pisze: (...) by udowodnić wszystkim ludziom, ze nie jest głupią, pustą blondynką (...)
To jak to w końcu jest? Ty wiesz, czego manifestacją są jej wyczyny, czy wie to jednak sama Martyna?ruda pisze: jak dla mnie to te jej wyczyny są poprostu manifestacją czegoś...a czego to pewnie wie sama Martyna..
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
wywiad z Martynką:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 89219.html
http://pejzaze.onet.pl/filmy/265,126448 ... arzaj.html - wywiad video z onetu
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 89219.html
A może zrobiła to Pani dla sławy?
- Narażać się dla sławy? Przecież mogłam tam stracić życie, odmrozić kawałek nosa, który później by mi amputowano. A przecież twarz na mnie w jakimś sensie pracuje. A gdybym nie weszła? Pożarliby mnie żywcem. Moje notowania natychmiast by spadły, pewnie zniknęłabym z gazet i telewizji. Utkwił mi w pamięci jeden z komentarzy przeczytanych po zdobyciu szczytu na forum internetowym, że „dla sławy dużo łatwiejszy i skuteczniejszy byłby występ w » Tańcu z gwiazdami «” - chyba coś w tym jest.
http://pejzaze.onet.pl/filmy/265,126448 ... arzaj.html - wywiad video z onetu
Jakie to uczucie stanąć na szczycie?
- Szczerze? Poczułam jedno - wieeelką ulgę. (-) Radości wciąż nie czuję.
-A może zrobiła to Pani dla sławy?
- Narażać się dla sławy?
istnieja ludzie ,którzy muszą stale funkcjonować w warunkach podwyższonej adrenaliny - bo inaczej nie czują,że żyją. Może Martyna jest takim przypadkiem?
Naprawdę nie rozumiem-wszyscy tu piszący (chyba) chodzą w góry,każdy z Was ma jakieś swoje motywacje.A jednocześnie częśc osób dziwi się Martynie W. że spróbowała wejść na Everest (i weszła
) i wypisuje teksty typu "a co (i komu)ona chciała tym udowodnić?,po co tam poszła?"itp..
A co Wy (i komu) chcecie udowodnić wchodząc choćby na Rysy? I w ogóle po co w takim razie wchodzicie na te rozmaite pagóry-żeby za chwilę z nich zejść???
Natomiast pisanie że każdy bez przygotowania może wejść na Everest po prostu płacąc przewodnikowi to już szczyt głupoty.Myślałem że piszący na tym forum to jednak ludzie mający jakieś pojęcie o górach wysokich-choćby z literatury,ale jak widać i tu zdarzają się kompletni laicy
A co Wy (i komu) chcecie udowodnić wchodząc choćby na Rysy? I w ogóle po co w takim razie wchodzicie na te rozmaite pagóry-żeby za chwilę z nich zejść???
Natomiast pisanie że każdy bez przygotowania może wejść na Everest po prostu płacąc przewodnikowi to już szczyt głupoty.Myślałem że piszący na tym forum to jednak ludzie mający jakieś pojęcie o górach wysokich-choćby z literatury,ale jak widać i tu zdarzają się kompletni laicy




