Kod da Vinci. Ksiązka czy film?
-
Karolin_ka
-

- Posty: 18
- Rejestracja: ndz 28 maja, 2006
- Lokalizacja: Szczecin
Kod da Vinci. Ksiązka czy film?
Ostatnio byłam w kinie na Kodzie da Vinci i musze powiedzieć że średnio podobał mi się film, za to książka była naprawde rewelacyjna. Jestem ciekawa co Wy sądzicie na ten temat? Jak podobała się książka i jak jej ekranizacja?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
ani jedno ani drugie...
na książce się strasznie zawiodłam...mimo iż trzymała w napięciu do końca to jednak zakończenie było dla mnie beznadziejne...pamiętam byłam wtedy w Wiedniu..w domu u mojej kuzynki wszyscy poslzi już spać...godzina 1:00..Ola twardo czyta "Kod Leonarda.." kończe ostatni rozdział...myślac, ze dalej coś będzie a tu psikus...Posłowie od autora...bylam wtedy wściekła i rzuciłam książke gdzieś w kąt...nie powiem wciągnęła mnie ale równocześnie strasznie zawiodła...
co do samej treści i tego w jaki sposób ukazał pan Brown historie kościoła tylko z jednego punktu było ciekawe...że gdyby to co zawarł w książce było w 100% prawdą to legła by w gruzach wiara milionów ludzi...
na filmie się wynudziłam bo niestety ale wiedziałam co się stanie a niektórzy w kinie to nawet się tym emocjonowali (jakby było czym)
tytułem podsumowania nie wiem czym się tak ludzi podniecają jeżeli chodzi o Kod Leonarda...żadna rewelacja...
na książce się strasznie zawiodłam...mimo iż trzymała w napięciu do końca to jednak zakończenie było dla mnie beznadziejne...pamiętam byłam wtedy w Wiedniu..w domu u mojej kuzynki wszyscy poslzi już spać...godzina 1:00..Ola twardo czyta "Kod Leonarda.." kończe ostatni rozdział...myślac, ze dalej coś będzie a tu psikus...Posłowie od autora...bylam wtedy wściekła i rzuciłam książke gdzieś w kąt...nie powiem wciągnęła mnie ale równocześnie strasznie zawiodła...
co do samej treści i tego w jaki sposób ukazał pan Brown historie kościoła tylko z jednego punktu było ciekawe...że gdyby to co zawarł w książce było w 100% prawdą to legła by w gruzach wiara milionów ludzi...
na filmie się wynudziłam bo niestety ale wiedziałam co się stanie a niektórzy w kinie to nawet się tym emocjonowali (jakby było czym)
tytułem podsumowania nie wiem czym się tak ludzi podniecają jeżeli chodzi o Kod Leonarda...żadna rewelacja...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Czytajcie, czytajcie, dla pierwszych 100 potepionych godzina w kotle gratis (sam Lucyfer obiecał) 
PS Sam nie czytałem/nie widziałęm i nie zamierzam. Jest tyle lepszych ksiazek i filmów. A jeśłi chodzi o motyw "świetej krwii" to polecam komiks Preacher (Kaznodzieja). Oj, Kod da Vinci to przy tym bajeczka dla dzieci...
PS Sam nie czytałem/nie widziałęm i nie zamierzam. Jest tyle lepszych ksiazek i filmów. A jeśłi chodzi o motyw "świetej krwii" to polecam komiks Preacher (Kaznodzieja). Oj, Kod da Vinci to przy tym bajeczka dla dzieci...
ja czytałam książke zaś moja koleżanka która nie czytała Kodu a byla ze mną na nim w kinie też nie byla filmem zachwycona bo umiała przewidzieć co się stanie w danej scenie...wiec czy się czytało tę książkę czy nie to i tak się można wynudzić...wieczor22 pisze:Właśnie ostatnio (w piątek) słyszałem opinie że nie warto iśc na film nie przeczytając ksiązki.
Skąd wiesz, jeśli nie czytałeś?mefistofeles pisze:PS Sam nie czytałem/nie widziałęm i nie zamierzam. Jest tyle lepszych ksiazek i filmów.
Niezaprzeczalną prawdą jaka została przedstawiona w książce jest napewno brudna historia kościoła, co niezaprzeczalne. Cała reszta zaś, łącznie z historią Jezusa, naciągnięte na rzecz fabuły - co z kolei normalne. Takie oto najczęściej spotykane recenzję.ruda pisze:że gdyby to co zawarł w książce było w 100% prawdą to legła by w gruzach wiara milionów ludzi...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Chyba nie warto tak do końca kierować się gustami znajomych, nawet jesli bywają zblizone do naszych, a lepiej zbadać coś empirycznie. Twoje odczucia moga być mimo wszystko zupełnie inne. Chyba, że stronisz ogólnie od tej tematyki. Podobnie było ze mną, gdy gro znajomych było na etapie fascynacji trylogią Tolkiena. Nie przekonali mnie. Ja poprostu nie nawidzę gatunku co się zowie "fantasy"mefistofeles pisze:Za duzo osób, których gust znam mi odradzało.
jedno jest dla mnie pewne...że nie można krytykować książki i filmu nie wiedząc do końca o czym są...w programie "Dzień dobry TVN" jakieś dwa tygodnie temu była rozmowa z panem z LPR na temat Kodu...powiedział, że film i książka jest 'be' ale na pytanie czy czytał i oglądal Kod stwierdził że nie...bo nie będzie czytał i oglądał czegoś co jest przeciwko Bogu...
jak to się mówi by pokonać wroga należy go najpierw poznać..ale najwyraźniej nie wszyscy myślą tak samo
jak to się mówi by pokonać wroga należy go najpierw poznać..ale najwyraźniej nie wszyscy myślą tak samo
To,że ta książka jest papką to fakt. Lekka, i szeleszcząca jak amerykański popcorn dlajedno jest dla mnie pewne...że nie można krytykować książki i filmu nie wiedząc do końca o
czym są...
żarłocznej publiki.Ponieważ identyfikuję się z wypowiedzią rudej przeczytałam książkę i
byłam na flmie.Ale poszłam dalej.Np. zebrałam oficjalne informacje, łatwodostępne na temat
kontrowersyjnego Opus Dei, Banku Watykańskiego, Iluminati i żywotów papieży.Okazały się nader interesujące i zachęcam do ich poznania. Natomiast w samej
książce nie doszukałam się ani jednej wzmianki kwestionującej chrześćijaństwo czy
wiarę. Książka ta nie jest o Bogu,ale dotyczy kleru i jego manipulacji.Zastanowił mnie fakt latających prywatnymi odrzutowcami biskupów,mających do
dyspozycji limuzyny, ich rezydencji i cały przepych temu towarzyszący.Książka ta ukazuje,że istytucja tworzona przez ludzi jest ludzka - czasem ułomna.Metody werbowania nowych członków Opus Dei mogą się wydawać zaskakujące...Jan Paweł II w 1982 roku zmienił status Opus Dei z instytutu świeckich na prałaturę personalną i dziwnym trafem dług Banku Watykańskiego został anulowany.
Czy da Vinci faktycznie kodował informacje? Podobno był członkiem
Oświeconych i strzegł tajemnicy. Ale moim zdaniem czy to stanowi prawdę czy nie,nie jest
najistotniejsze. Nawet jeśli przewrotny da Vinci nie kodował( jak twierdzi wielu jego
znawców), nie oznacza to, że kler nie manipulował i, że tajemnica nie istniała.
Tak więc,czy ktoś w to wszystko wierzy czy nie pozostawmy w sferze ludzkiej.Nie odwołujmy się do Boga!
Aha,jeżeli idzie o film, to jedynie zainteresowana jestem zdobyciem muzyki do niego, która zrobiła na mnie niekłamane wrażenie.
Pozdrawiam
Izabela
http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/453624Izabela pisze: Aha,jeżeli idzie o film, to jedynie zainteresowana jestem zdobyciem muzyki do niego, która zrobiła na mnie niekłamane wrażenie.
(można posłuchać fragmentów utworów)




